
Takiego lata w Tatrach jeszcze nie było. Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe podsumowało wakacyjne miesiące i mówi wprost o rekordach. W lipcu i sierpniu ratownicy udzielili pomocy 541 osobom, czyli o 130 więcej niż rok wcześniej. Niemal dwukrotnie wzrosła liczba akcji z użyciem śmigłowca. Niestety, rekordowy sezon ma też swoją ciemną stronę. Liczba wypadków śmiertelnych skoczyła z jednego do siedmiu.
★ W skrócie: wakacje 2026 w Tatrach
- ⛑️ Ratownicy TOPR pomogli w wakacje 541 osobom, o 32 proc. więcej niż rok temu.
- 🚁 Śmigłowiec startował do akcji 156 razy. Rok wcześniej takich lotów było 87.
- 🥾 Najczęstszy powód interwencji to upadki i potknięcia, aż 224 zdarzenia.
- 🩺 Drugie miejsce zajęły zachorowania na szlaku: zasłabnięcia, odwodnienia, problemy z sercem.
- ⚠️ Doszło do siedmiu wypadków śmiertelnych. W zeszłe wakacje był jeden.
- 🤝 Ogromną rolę odegrali ratownicy ochotnicy, bez których nocne wyprawy byłyby bardzo trudne.
Ponad pół tysiąca uratowanych. „Absolutnie wszelkie rekordy”
Dane, które TOPR przekazał Polskiej Agencji Prasowej, robią wrażenie. W tegoroczne wakacje ratownicy udzielili pomocy 541 osobom, podczas gdy rok wcześniej takich interwencji było 411. To wzrost o 32 procent. Zdecydowana większość poszkodowanych, bo aż 523 osoby, to uczestnicy wypadków turystycznych. „Absolutnie wszelkie rekordy, jeżeli chodzi o działania w Tatrach” – tak sezon podsumował w rozmowie z PAP Grzegorz Kubicki, ratownik dyżurny TOPR.
Zdaniem ratowników rekordowe statystyki mają prosty związek z ogromnym ruchem turystycznym. Tatry z roku na rok przyciągają coraz więcej ludzi, a im więcej osób na szlakach, tym więcej potencjalnych wypadków. TOPR zastrzega przy tym, że nie dysponuje jeszcze pełnymi danymi frekwencyjnymi Tatrzańskiego Parku Narodowego, więc trudno ocenić, czy turyści statystycznie radzą sobie gorzej, czy po prostu jest ich więcej.

Upadki, potknięcia i coraz więcej zachorowań na szlaku
Co najczęściej kończyło się wezwaniem pomocy? Prowadzą klasyczne upadki i potknięcia, których było aż 224. Na drugim miejscu znalazły się zachorowania, łącznie 171 przypadków. W tej kategorii mieszczą się zasłabnięcia, odwodnienia i inne nagłe problemy zdrowotne, w tym również zatrzymania krążenia na szlaku.
Ratownicy zwracają uwagę na wyraźny trend. „Faktycznie jest tych zachorowań więcej. Jest to związane m.in. z dzisiejszym, siedzącym trybem pracy i życia. Nagle ludzie wychodzą na szlak, może nieodpowiednio przygotowani i nieadekwatnie do swojej kondycji” – tłumaczył Kubicki. Część wypadków to efekt zbyt ambitnych planów, braku kondycji albo tak prozaicznej sprawy jak za mały zapas wody w upalny dzień.
| Statystyka | Lato 2025 | Lato 2026 |
|---|---|---|
| ⛑️ Osoby, którym udzielono pomocy | 411 | 541 |
| 🥾 Wypadki turystyczne | ok. 403 | 523 |
| 🚁 Akcje z użyciem śmigłowca | 87 | 156 |
| ⚠️ Wypadki śmiertelne | 1 | 7 |
| 🩺 Zachorowania na szlaku | brak pełnych danych | 171 |
Zobacz również:
POLSKA · 03.09.2026Rolnik wyszedł w pole i trafił na arsenał. Saperzy wywieźli spod Płońska ponad 700 niebezpiecznych znaleziskŚmigłowiec w powietrzu prawie dwa razy częściej
Jednym z najbardziej wymownych wskaźników minionego lata jest liczba akcji z użyciem śmigłowca. W zeszłe wakacje maszyna startowała 87 razy, w te aż 156. „Mamy prawie 80-procentowy wzrost w stosunku do zeszłych wakacji” – podkreślał Kubicki. To o tyle istotne, że po śmigłowiec ratownicy sięgają przede wszystkim wtedy, gdy dzieje się coś poważnego w wyższych, trudniej dostępnych partiach gór.
Większość zdarzeń wciąż ma miejsce w niskich partiach Tatr, gdzie ruch jest największy i gdzie dominują potknięcia, upadki oraz zasłabnięcia. Rosnąca liczba lotów ratunkowych oznacza jednak, że niebezpiecznych wypadków wysoko w górach również przybywa. W te wakacje częściej zdarzały się upadki z wysokości, zabłądzenia i zdarzenia wynikające z braku umiejętności turystycznych.
Ciekawostką minionego sezonu jest coraz śmielsze wykorzystanie dronów. TOPR używał ich do patrolowania terenu i wspierania akcji ratunkowych, zwłaszcza przy pogodzie, która uniemożliwiała lot śmigłowca. Ratownicy podkreślają też rolę ochotników. „Gdyby nie duże zaangażowanie naszych ratowników ochotników, którzy pomagają zawodowym w udzielaniu pomocy, to dotarcie, szczególnie w godzinach nocnych, kiedy potrzebujemy kogoś np. znieść, byłoby problematyczne” – mówił Kubicki.

💡 Zanim wyjdziesz na szlak, pamiętaj:
- dopasuj trasę do swojej realnej kondycji, a nie do ambicji czy zdjęć znajomych z Instagrama,
- zabierz więcej wody, niż wydaje ci się potrzebne, odwodnienie to jedna z najczęstszych przyczyn zasłabnięć,
- sprawdź prognozę i wyjdź wcześnie rano, popołudniowe burze w Tatrach potrafią być zabójcze,
- zainstaluj aplikację Ratunek, która w razie wypadku przekaże ratownikom twoją dokładną lokalizację,
- numer ratunkowy w górach to 601 100 300.
Najczęstsze pytania o bezpieczeństwo w Tatrach
Czy w Tatrach jest coraz niebezpieczniej?
Niekoniecznie. Ratownicy tłumaczą, że rosnące liczby interwencji trzeba odnosić do ogólnej liczby turystów, a ta z roku na rok idzie w górę. Więcej ludzi na szlakach to statystycznie więcej wypadków, nawet jeśli przeciętny turysta wcale nie zachowuje się bardziej ryzykownie niż kiedyś.
Ile kosztuje akcja ratunkowa TOPR?
W polskich górach ratownictwo jest bezpłatne, niezależnie od tego, czy pomoc wymaga wyjścia zespołu, czy lotu śmigłowcem. Inaczej jest po słowackiej stronie Tatr, gdzie za nieuzasadnioną albo zawinioną akcję trzeba zapłacić, a rachunki potrafią iść w tysiące euro. Dlatego wybierając się na słowackie szlaki, warto mieć ubezpieczenie obejmujące koszty ratownictwa.
Kiedy najlepiej dzwonić po pomoc?
Od razu, gdy sytuacja wygląda poważnie. Ratownicy powtarzają, że lepiej zadzwonić o godzinę za wcześnie niż o godzinę za późno, bo w górach stan poszkodowanego może się szybko pogarszać, a dotarcie zespołu wymaga czasu. Numer 601 100 300 i aplikacja Ratunek działają w całych polskich górach.









