
Niewiele brakowało, by na torach w Jedlance w powiecie łukowskim doszło do katastrofy. Na szynach znalazły się ciężkie fragmenty betonowej konstrukcji dawnego peronu, na które najechały dwa pociągi towarowe. Gdy policjanci zaczęli sprawdzać, kto mógł stać za tym zdarzeniem, trop poprowadził ich nie do sabotażystów, lecz do 12-letniego mieszkańca powiatu. Chłopiec przyznał się do wszystkiego.
★ Incydent w pigułce
- 🚂 Dwa pociągi towarowe najechały na betonowe elementy leżące na torach w Jedlance w powiecie łukowskim.
- 🧱 Ciężkie fragmenty dawnego peronu zepchnął z nasypu 12-latek, który dołożył na szyny także kilka kamieni.
- 🚉 W lokomotywach uszkodzone zostały przednie zgarniacze. Nikomu nic się nie stało.
- ⚖️ Materiały trafią do Sądu Rodzinnego i Nieletnich w Łukowie, który zdecyduje o konsekwencjach dla chłopca.
- 📞 Zagrożenie na torach można zgłaszać pod numerem 112 lub bezpośrednio Straży Ochrony Kolei: 22 474 00 00.
Beton zepchnięty nogami, kamienie ułożone na szynach
Do zdarzenia doszło we wtorek na szlaku kolejowym w Jedlance. Jak wynika z ustaleń policji, chłopiec przechodził w pobliżu torowiska i nogami zepchnął z nasypu betonowe fragmenty konstrukcji dawnego peronu. Ciężkie elementy stoczyły się w dół i zatrzymały na szynach. Na tym jednak nie poprzestał. Według funkcjonariuszy 12-latek ułożył na torach dodatkowo kilka kamieni.
Na przeszkody najechały dwa pociągi towarowe. W obu lokomotywach uszkodzeniu uległy przednie zgarniacze, czyli elementy, które mają odrzucać z toru drobne przeszkody. Na szczęście składy nie wykoleiły się i nikt nie został ranny. Gdyby w tym miejscu jechał rozpędzony pociąg pasażerski, finał mógł być zupełnie inny.

Zobacz również:
POLSKA · 24.09.2026Ostatnie uderzenie ulew, a potem wielka zmiana. Pogoda odwróci się o 180 stopniPrzyznał się w obecności rodzica
Policjanci analizowali ślady zabezpieczone na miejscu i weryfikowali kolejne informacje. Ustalenia doprowadziły ich do 12-letniego mieszkańca powiatu łukowskiego. Chłopiec został rozpytany w obecności rodzica i przyznał się do swojego zachowania.
Zebrane materiały trafią teraz do Sądu Rodzinnego i Nieletnich w Łukowie. Choć chłopiec nie ukończył 13 lat i nie odpowie jak dorosły, podlega przepisom o postępowaniu w sprawach nieletnich. Sąd oceni między innymi, czy jego zachowanie świadczy o demoralizacji, i może zastosować środki wychowawcze, od upomnienia i zobowiązania do określonego postępowania, przez nadzór rodziców lub kuratora, aż po skierowanie do ośrodka.
💡 Widzisz przeszkodę na torach? Tak możesz zapobiec tragedii
- zadzwoń na numer alarmowy 112 albo do Straży Ochrony Kolei: 22 474 00 00,
- jeśli to możliwe, podaj numer najbliższego przejazdu kolejowego, widnieje on na żółtej naklejce na krzyżu św. Andrzeja lub na napędzie rogatki,
- nie próbuj samodzielnie usuwać ciężkich przeszkód tuż przed nadjeżdżającym pociągiem,
- reaguj także na zabawy dzieci w pobliżu torowisk, rozmowa może zapobiec nieszczęściu.
Najczęstsze pytania
Co grozi 12-latkowi za położenie przeszkód na torach?
Dziecko poniżej 13. roku życia nie odpowiada karnie. O jego losie zdecyduje sąd rodzinny, który może zastosować środki wychowawcze, na przykład upomnienie, nadzór kuratora czy zobowiązanie rodziców do wzmożonej opieki. Rodzice mogą też ponieść odpowiedzialność finansową za wyrządzone szkody.
Czy pociągi zostały poważnie uszkodzone?
W obu lokomotywach uszkodzone zostały przednie zgarniacze. Składy nie wykoleiły się, a nikomu nic się nie stało. Straty mogłyby być znacznie większe, gdyby przeszkody trafiły pod szybszy pociąg pasażerski.
Jak często dochodzi do takich zdarzeń?
Kolejarze co roku odnotowują setki przypadków układania przeszkód na torach, rzucania kamieniami w pociągi czy dewastacji urządzeń. To nie są niewinne żarty, tylko realne zagrożenie dla życia pasażerów i obsługi, dlatego każdy taki przypadek trafia na policję.









