
Kilka sekund i ułamki metrów dzieliły kierowcę busa od tragedii, którą trudno byłoby opisać inaczej niż jako samobójczą szarżę. Mężczyzna zignorował znak STOP i wjechał na przejazd kolejowy między Andrychowem a Kętami w Małopolsce dokładnie w momencie, gdy nadjeżdżał pociąg osobowy. Maszynista Polregio błyskawicznie wdrożył nagłe hamowanie i dzięki temu skończyło się na niegroźnej kolizji. Kolejarze opublikowali nagranie z kabiny, by pokazać, jak wygląda lekkomyślność z perspektywy człowieka, który na taki widok nie może już nic więcej zrobić.
★ Co się wydarzyło
- 🚐 Kierowca busa zignorował znak STOP i wjechał na przejazd między Andrychowem a Kętami tuż przed pociąg osobowy.
- 🚨 Maszynista Polregio w porę rozpoczął nagłe hamowanie. Skończyło się na kolizji, nie na katastrofie.
- 🎥 Nagranie z kabiny trafiło do sieci ku przestrodze. Kolejarze przypominają, że pociąg zawsze ma pierwszeństwo.
- 🥔 To drugi incydent na tym szlaku w jednym tygodniu. Wcześniej w pociąg uderzył dostawczak wiozący ziemniaki.
- ⚖️ Po katastrofie w Sokolnikach Suchych zapowiedziano zaostrzenie kar, z bezwzględnym więzieniem włącznie.
Dziesiątki ton metalu kontra bus
Jak relacjonuje Polregio, tylko refleks maszynisty sprawił, że zderzenie było stosunkowo niegroźne. Gdyby siła uderzenia okazała się większa, w bok busa wjechałyby dziesiątki ton rozpędzonego metalu, bo właśnie tyle waży skład pasażerski. Przewoźnik nie owija w bawełnę: przejazdy kolejowo-drogowe to miejsca, w których pociąg ma zawsze pierwszeństwo, a lekceważenie znaku STOP i czerwonych migających świateł to proszenie się o śmierć.
Fizyka jest tu bezlitosna. Rozpędzony pociąg pasażerski potrzebuje na zatrzymanie nawet około kilometra, więc gdy kierowca wjeżdża pod nadjeżdżający skład, maszynista może już tylko hamować i patrzeć. W starciu z pociągiem samochód, nawet dostawczy, nie ma żadnych szans.

Drugi incydent na tym samym szlaku w tygodniu
Co gorsza, to nie był jedyny groźny moment na tej linii w ostatnich dniach. W tym samym tygodniu w Andrychowie kierowca samochodu dostawczego przewożącego ziemniaki nie dostosował prędkości przed przejazdem i uderzył w nadjeżdżający pociąg Polregio relacji Kraków Główny – Bielsko-Biała Główna. Przejazd był prawidłowo oznakowany znakiem STOP oraz krzyżem świętego Andrzeja.
Kierowca dostawczaka zapłacił mandat i otrzymał 15 punktów karnych, a ponieważ nie było to jego pierwsze wykroczenie, pożegnał się także z prawem jazdy. Obie sytuacje łączy jedno: żaden z kierowców nie musiałby ryzykować życia, gdyby po prostu zatrzymał się przed znakiem i spojrzał na tory.
Zobacz również:
POLSKA · 25.09.2026Koniec skakania po etatach. Dwudziestolatkowie odkryli, że bardziej opłaca się zostać w jednej firmiePo tragedii w Sokolnikach Suchych szykują się surowsze kary
Dyskusja o bezpieczeństwie na przejazdach wróciła po katastrofie kolejowej w Sokolnikach Suchych sprzed kilku tygodni. Kierujący pojazdem ciężarowym wjechał tam na tory pomimo sygnału świetlnego zakazującego wjazdu i zderzył się z pociągiem InterCity relacji Lublin Główny – Szczecin. Zginęła jedna osoba, a wykolejeniu uległy lokomotywa i dwa pierwsze wagony składu.
Po tej tragedii resort infrastruktury zapowiedział zaostrzenie przepisów. Sprawcom katastrof na przejazdach ma grozić bezwzględne więzienie oraz trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów. Za samo stwarzanie zagrożenia, na przykład przejazd na czerwonym świetle czy slalom między zaporami, kierowcy mają tracić prawo jazdy na trzy miesiące, a przy sprowadzeniu bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy możliwy ma być nawet roczny zakaz.
Najczęstsze pytania
Co oznacza krzyż świętego Andrzeja przed przejazdem?
To znak ustawiany bezpośrednio przed przejazdem kolejowym bez zapór. Wersja z pojedynczym krzyżem oznacza linię jednotorową, z podwójnym linię dwutorową lub więcej torów. Znak nakazuje zachowanie szczególnej ostrożności i upewnienie się, że nie nadjeżdża pociąg.
Co zrobić, gdy samochód utknie na przejeździe?
Natychmiast opuścić pojazd wraz z pasażerami i odejść od torów. Na napędzie przejazdu znajduje się żółta naklejka PKP Polskich Linii Kolejowych z indywidualnym numerem przejazdu i numerami alarmowymi. Dzwoniąc pod wskazany numer lub na 112 i podając numer przejazdu, można doprowadzić do wstrzymania ruchu pociągów.
Jakie kary grożą dziś za złamanie przepisów na przejeździe?
Za wjazd na przejazd mimo znaku STOP, czerwonego światła lub opuszczających się zapór grozi mandat 2000 zł i 15 punktów karnych, a przy recydywie utrata prawa jazdy. Po zapowiadanych zmianach przepisów kary mają być jeszcze surowsze.









