
Porządki po zmarłym członku rodziny potrafią zaskoczyć. Przekonała się o tym 19-letnia mieszkanka Świdnika w województwie lubelskim, która podczas sprzątania garażu po pradziadku natrafiła na plastikowe pudełko wypełnione wojennymi pamiątkami. W środku znajdowały się setki łusek i nabojów oraz granat ręczny z czasów II wojny światowej. Zdezorientowana nastolatka spakowała znalezisko i zaniosła je prosto na komendę policji. Skończyło się wizytą saperów.
★ W skrócie: nietypowa wizyta na komendzie
- 🏠 19-latka ze Świdnika sprzątała garaż po zmarłym pradziadku i znalazła pudełko z wojennym arsenałem.
- 💥 W środku było 175 łusek, blisko 200 nabojów i granat ręczny z okresu II wojny światowej.
- 🚔 Kobieta przyniosła całe znalezisko prosto na komendę policji.
- 🕵️ Przeszkolony policjant ustalił, że granat nie miał zapalnika, więc obyło się bez ewakuacji budynku.
- 🧨 Przedmioty zabezpieczyła i wywiozła do neutralizacji specjalistyczna grupa saperów.
- ⚠️ Policja przypomina: takich znalezisk nie wolno dotykać ani przenosić. Trzeba dzwonić pod 112.
Pudełko pełne wojennej amunicji w zwykłym garażu
Jak przekazali policjanci ze Świdnika, do nietypowej sytuacji doszło, gdy 19-letnia mieszkanka miasta porządkowała garaż należący wcześniej do jej zmarłego pradziadka. Wśród starych narzędzi i domowych rupieci natrafiła na plastikowe pudełko, którego zawartość mogłaby posłużyć za rekwizyt w filmie wojennym. Wewnątrz znajdowało się 175 łusek, blisko 200 sztuk amunicji oraz granat ręczny pochodzący z okresu II wojny światowej.
Nastolatka stanęła przed dylematem, przed którym staje wiele osób w podobnej sytuacji: co właściwie zrobić z takim znaleziskiem? Wyrzucić nie wypada, trzymać w domu strach. Kobieta uznała, że najbezpieczniej będzie oddać wszystko w ręce mundurowych. Spakowała więc pudełko i przyniosła wojenny arsenał prosto do budynku komendy.
Na komendzie zjawili się saperzy
Na miejscu przedmioty obejrzał policjant przeszkolony w rozpoznawaniu materiałów niebezpiecznych. Ustalił, że granat nie posiada zapalnika, dzięki czemu nie było konieczności ewakuowania budynku komendy. Sprawa i tak wymagała jednak interwencji specjalistów. Do Świdnika przyjechała grupa saperska, która zabezpieczyła znalezisko i wywiozła je do neutralizacji.
Choć cała historia zakończyła się szczęśliwie, policjanci nie kryją, że postępowanie 19-latki mogło skończyć się tragedią. Stara amunicja i granaty, nawet jeśli wyglądają na całkowicie skorodowane, przez dziesięciolecia zachowują właściwości wybuchowe. Wstrząsy podczas transportu, upadek czy tarcie mogą wystarczyć, by doszło do eksplozji. Dlatego takich przedmiotów nie wolno dotykać ani przenosić, nawet w tak dobrej wierze, jak zrobiła to mieszkanka Świdnika.

Zobacz również:
POLSKA · 06.09.2026Ostatni dzwonek na zaległy urlop. Po 30 września o terminie wolnego zdecyduje za ciebie pracodawcaPolska ziemia wciąż kryje tysiące niewybuchów
Historia ze Świdnika nie jest odosobniona. Osiemdziesiąt lat po zakończeniu II wojny światowej saperzy wciąż mają pełne ręce roboty. Wojskowe patrole rozminowania wyjeżdżają w Polsce do kilku tysięcy zgłoszeń rocznie, a niewybuchy znajdowane są dosłownie wszędzie: na budowach, w lasach, na polach, w rzekach, a nawet na prywatnych strychach i w garażach, gdzie leżą jako rodzinne „pamiątki”.
Zaledwie kilka dni temu opisywaliśmy przypadek rolnika spod Płońska, który podczas prac polowych natrafił na prawdziwy arsenał. Saperzy wywieźli z jego pola ponad 700 niebezpiecznych przedmiotów. Eksperci podkreślają, że upływ czasu wcale nie czyni wojennych pozostałości bezpieczniejszymi. Jest wręcz odwrotnie, bo korozja osłabia zabezpieczenia i sprawia, że materiały wybuchowe stają się bardziej niestabilne.
💡 Pamiętaj, jeśli znajdziesz starą amunicję lub niewybuch:
- nie dotykaj znaleziska, nie podnoś go i nie próbuj czyścić,
- nie przenoś go w inne miejsce, nawet na komendę policji,
- oddal się na bezpieczną odległość i ostrzeż inne osoby,
- zadzwoń pod numer alarmowy 112 i dokładnie opisz miejsce znaleziska,
- jeśli to możliwe, oznacz teren w widoczny sposób i poczekaj w pobliżu na służby.
Najczęstsze pytania o wojenne znaleziska
Czy za posiadanie starej amunicji grozi odpowiedzialność karna?
Posiadanie amunicji bez wymaganego pozwolenia jest w Polsce przestępstwem zagrożonym nawet karą pozbawienia wolności. Inaczej wygląda sytuacja osoby, która przypadkiem znalazła takie przedmioty i niezwłocznie zgłosiła to służbom. W takim przypadku nie ma mowy o odpowiedzialności, dlatego znaleziska nie warto ukrywać.
Czy zardzewiały granat naprawdę może wybuchnąć?
Tak. Saperzy powtarzają, że wiek i korozja nie neutralizują materiałów wybuchowych, a często działają wręcz odwrotnie, czyniąc je bardziej wrażliwymi na wstrząsy i tarcie. Granat bez widocznego zapalnika również może zawierać aktywny ładunek, dlatego każdy taki przedmiot traktuje się jak uzbrojony.
Kto zajmuje się wywozem i neutralizacją niewybuchów?
Po zgłoszeniu na numer 112 policja zabezpiecza teren, a następnie powiadamia właściwy wojskowy patrol saperski. To żołnierze przewożą niebezpieczne przedmioty na poligon, gdzie są one niszczone w kontrolowanych warunkach. Cała procedura jest bezpłatna dla znalazcy.









