wtorek, 29 września, 2026
Godzinnik.pl Polska Ukradli dane 19 milionów Polaków i zapowiedzieli "coś większego". Potem zapadła cisza,...

Ukradli dane 19 milionów Polaków i zapowiedzieli „coś większego”. Potem zapadła cisza, która daje nadzieję

Data publikacji:

Ukradli dane 19 milionów Polaków i zapowiedzieli „coś większego”. Potem zapadła cisza, która daje nadzieję
Wyciek objął dane blisko 19 milionów osób (grafika ilustracyjna). Fot. jaydeep_ / Wikimedia Commons / CC0 (domena publiczna)

Blisko 19 milionów osób. Tyle ofiar ma największy wyciek danych w historii Polski. Hakerzy, którzy włamali się do systemów firmy obsługującej elektroniczną dokumentację medyczną, trzy tygodnie po ataku zapowiedzieli „coś większego”. A potem zamilkli. Adam Haertle, redaktor naczelny serwisu Zaufana Trzecia Strona i jedyna osoba w Polsce, z którą przestępcy utrzymują kontakt, opowiedział w rozmowie z Interią o kulisach tej sprawy. I o tym, dlaczego cisza po wielkich zapowiedziach może być paradoksalnie dobrą wiadomością.

★ W skrócie: wyciek danych i szantaż

  • 🗂️ Ofiarą ataku padła firma MyDr, a wyciek objął dane blisko 19 milionów osób.
  • 🏥 Zaatakowana spółka obsługuje około jednej trzeciej rynku elektronicznej dokumentacji medycznej.
  • 📧 Hakerzy piszą z konta Fingerprint, łamaną angielszczyzną, i kontaktują się tylko z jednym ekspertem.
  • 🤫 Po zapowiedzi „czegoś większego” zapadła cisza. Zdaniem eksperta to może oznaczać, że sprawcy wpadli.
  • 💸 Żądania okupu bywają absurdalne. Od jednego z banków haker chciał pół miliona złotych za milczenie.
  • 🕵️ Teoria, że dane wyciekły już w 2024 roku, została zweryfikowana i obalona.

Jedyny człowiek, do którego piszą przestępcy

Adam Haertle od lat opisuje włamania i wycieki, ale w tej sprawie znalazł się w wyjątkowej roli. To on dostał od hakerów wiadomość o gigantycznym wycieku, zweryfikował doniesienia, a następnie powiadomił zaatakowaną firmę i zespół CERT Polska, koordynujący obsługę takich incydentów. Gdy przestępcy zapowiedzieli ciąg dalszy, wskazali go jako osobę, która dowie się o wszystkim pierwsza.

Dlaczego akurat on? Ekspert ma zaskakująco prozaiczną teorię. „Jeden ze znajomych z ciekawości sprawdził, że kiedy zapytamy duży model językowy, kto w Polsce zajmuje się od strony dziennikarskiej opisywaniem tego typu zdarzeń, to są wymieniane trzy nazwiska. I moje jest często pierwsze na tej liście. Podejrzewam, że sprawcy takie właśnie ćwiczenie wykonali” – opowiadał Interii.

Ciekawostką jest sam styl komunikacji. Wiadomości przychodzą z konta o nazwie Fingerprint, pisane koślawym, jak to określa Haertle, „szkolno-azjatyckim” angielskim. Ekspert przestrzega jednak przed pochopnymi wnioskami. „W dobie sztucznej inteligencji można powiedzieć czatowi: napisz to tak, jakby napisał to Hindus czy Koreańczyk. Równie dobrze to mogą być Polacy, udający kogoś innego” – zaznacza.

Infografika z najważniejszymi danymi o wycieku danych 19 milionów Polaków
Największy wyciek danych w Polsce w liczbach. Opracowanie własne

Pół miliona złotych za milczenie. Tak wyglądają „negocjacje”

Żądanie okupu za wykradzione dane to dziś standardowy element cyberprzestępczego biznesu, ale kwoty i oczekiwania bywają oderwane od rzeczywistości. „Czasem są to żądania całkowicie nieracjonalne” – mówi Haertle i przytacza historię włamania do mniejszego polskiego banku, z którego ukradziono salda rachunków, historię operacji i dane osobowe kilkudziesięciu tysięcy klientów. „Sprawca chciał około pół miliona złotych za to, że nikomu o tym nie powie. Pół miliona za brak utraty reputacji” – relacjonuje.

Zdarza się, że włamywacze próbują wykorzystać dziennikarzy jako pośredników, gdy firma nie chce płacić. Haertle przyznaje, że „nie lubi być narzędziem w rękach przestępców”, ale takie sytuacje po prostu się zdarzają. W sprawie MyDr hakerzy najpierw przez trzy dni bezskutecznie próbowali nawiązać kontakt z samą firmą. Dopiero potem odezwali się do niego, przesyłając na dowód próbki danych, w tym jego własne.

Co ciekawe, ekspert przyznaje, że przestępcy jak dotąd dotrzymują słowa. „Obiecali, że nie opublikują, nie opublikowali, więc te twierdzenia do tej pory wszystkie się sprawdziły. Nie mamy innego powodu, oprócz tego, że są to przestępcy, by im nie ufać. Ale pamiętajmy nadal: to są przestępcy” – podkreśla w rozmowie z Interią.

Cisza, która może oznaczać kajdanki

Najbardziej intrygujący jest jednak finał tej historii, a właściwie jego brak. Po zapowiedzi „czegoś większego” konto Fingerprint zamilkło. Zdaniem Haertle to wcale nie musi zwiastować katastrofy. „To daje nadzieję, bo jak ktoś zrobi duże zapowiedzi, a potem znika, to może na przykład właśnie został aresztowany” – ocenia ekspert. Skala potencjalnego zagrożenia jest jednak realna, bo poza zaatakowaną firmą na rynku działają jeszcze dwie inne duże spółki z tej samej branży.

- Reklama -

Ekspert rozprawił się też z krążącą w sieci teorią, że dane wyciekły już w 2024 roku i od dawna są w rękach obcych wywiadów. Podobieństwa rzeczywiście były uderzające: ta sama firma w tle i niemal identyczna liczba rekordów. Chodziło jednak o zupełnie inne zdarzenie. Wtedy dwóch nastolatków dostało się do systemów poznańskiej przychodni, by pozyskiwać dane pacjentów do wystawiania recept na leki opioidowe, które następnie sprzedawali na czarnym rynku. „Po paru dniach wpadli w ręce policji, która zabezpieczyła dane” – uspokaja Haertle.

💡 Twoje dane mogły wyciec? Zrób to jak najszybciej:

  • zastrzeż numer PESEL w aplikacji mObywatel albo na stronie gov.pl, to blokuje wzięcie kredytu na twoje dane,
  • sprawdź w serwisie bezpiecznedane.gov.pl, czy twoje dane pojawiły się w znanych wyciekach,
  • włącz alerty BIK, które powiadomią cię o próbie zaciągnięcia zobowiązania,
  • uważaj na telefony i SMS-y od „banku” czy „policji”, po wycieku oszuści znają twoje imię, nazwisko i numer telefonu,
  • nie używaj tego samego hasła w wielu serwisach i wszędzie, gdzie się da, włącz weryfikację dwuetapową.

Najczęstsze pytania o wyciek danych

Czy moje dane na pewno wyciekły?

Wyciek objął blisko 19 milionów rekordów z systemów firmy obsługującej przychodnie w całym kraju, więc prawdopodobieństwo jest niestety spore. Warto sprawdzić swoje dane w rządowym serwisie bezpiecznedane.gov.pl i obserwować komunikaty CERT Polska oraz zaatakowanej firmy.

Czy hakerzy opublikowali wykradzione dane?

Według stanu wiedzy ekspertów nie. Sprawcy obiecali, że tego nie zrobią, i na razie dotrzymują słowa. To jednak przestępcy, więc żadnej gwarancji nie ma, a wykradziona baza może zostać sprzedana lub ujawniona w każdej chwili.

Co grozi sprawcom?

Za atak na systemy informatyczne, kradzież danych i szantaż polskie prawo przewiduje kary do kilkunastu lat pozbawienia wolności, a przy działaniu w zorganizowanej grupie sankcje idą jeszcze wyżej. Najpierw jednak trzeba sprawców złapać, co przy tego typu przestępczości bywa najtrudniejszą częścią zadania.

NAJNOWSZE INFORMACJE

Zawyją syreny, a co trzeci Polak nie będzie wiedział, co robić. Te dwa sygnały trzeba znać

Prawie co trzeci Polak przyznaje, że nie wie, jak się zachować, gdy usłyszy syreny alarmowe. Tymczasem system ostrzegania w ostatnich tygodniach przestał być teorią. Wyjaśniamy, co oznaczają poszczególne sygnały i jak zareagować.

Praca, dzieci i starzejący się rodzice. Miliony Polaków utknęły w podwójnej opiece

Rano odwożą dzieci do szkoły, po pracy jadą do rodziców z lekami i zakupami, nocą odbierają telefony alarmowe. Tak wygląda codzienność pokolenia sandwich, które w Polsce rośnie w siłę wraz ze starzeniem się społeczeństwa.

Arabskie srebro w lesie pod Elblągiem. Znalezisko prowadzi do legendarnego portu wikingów

W lesie koło Młynar archeolodzy natrafili na sześć srebrnych dirhemów sprzed ponad tysiąca lat. Monety wybite w świecie arabskim mogły należeć do kupców zmierzających do Truso, wikińskiego portu, który był handlowym sercem południowego Bałtyku.

Spłoszony koń wpadł w tłum na święcie hodowców. Wśród rannych jest dziecko

Rodzinny festyn w Górkach na Mazowszu w kilka sekund zamienił się w dramat. Koń przypięty do bryczki nagle się spłoszył i wbiegł prosto w grupę uczestników. Cztery osoby zostały poszkodowane, dwie trafiły do szpitala.

Koniec z napisami „eko” bez pokrycia. Wielka zmiana na sklepowych półkach właśnie stała się faktem

Od 27 września w całej Unii obowiązują przepisy, które kończą erę marketingowej „ekościemy". Hasła takie jak „eko", „zielony" czy „przyjazny środowisku" znikną z opakowań, jeśli producent nie będzie umiał ich udowodnić.

Nadciąga potężny wyż i niemal letnie ciepło. Taka pogoda zostanie z nami na cały tydzień

Nad Europę nasuwa się rozległy antycyklon, który zatrzyma się u nas na dobre. Przed nami tydzień pełen słońca, z temperaturami sięgającymi lokalnie 24-25 stopni. Jest jednak druga strona medalu: noce zrobią się naprawdę zimne.

Firmy dostaną preferencyjne pożyczki na cyfrową i zieloną transformację. Do podziału prawie 800 mln zł

Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej oraz Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) uruchomiły nowy instrument wsparcia dla przedsiębiorców.

Niespełna 20 proc. osób z niepełnosprawnościami pracuje. Wśród największych barier są obawy pracodawców

Z danych GUS wynika, że w Polsce żyje ponad 5 mln osób z niepełnosprawnościami. Ich aktywność na rynku pracy pozostaje jednak niska – wskaźnik zatrudnienia wynosi 18,5 proc. Luka w zatrudnieniu między osobami z niepełnosprawnościami a pozostałą częścią…

Rozwój AI budzi coraz większe obawy o bezpieczeństwo. Trwa debata o międzynarodowej kontroli

Przedstawiciele firm wyspecjalizowanych w AI, m.in. OpenAI i Anthropic, coraz głośniej mówią o ryzyku i zagrożeniach związanych ze zbyt szybkim tempem rozwoju tej technologii.

Studenci coraz wcześniej wchodzą na rynek pracy. Chętnie zatrudnia ich sektor motoryzacyjny

Ponad połowa studentów (54 proc.) w Polsce pracuje zarobkowo, a tylko 2 proc. określa się jako bezrobotni – wynika z badania SW Research przeprowadzonego w ramach Programu Kariera Polskiej Rady Biznesu.

Wjechał busem tuż przed rozpędzony pociąg. Kolejarze publikują mrożące krew nagranie

Kierowca busa zignorował znak STOP i wjechał na przejazd wprost pod nadjeżdżający pociąg Polregio. Od tragedii uratował go refleks maszynisty. Kolejarze publikują nagranie z kabiny ku przestrodze, bo to kolejny taki incydent w tym tygodniu.

Z Łodzi do Paryża i z powrotem bez tankowania. Polak zdradza, jak płacić mniej za paliwo

Miko Marczyk przejechał 2831 km na jednym tankowaniu i 1338 km na jednym ładowaniu, bijąc dwa rekordy Guinnessa. Rajdowy mistrz Europy przekonuje, że każdy kierowca może obniżyć spalanie o 20-30 procent samą techniką jazdy.

O TYM SIĘ MÓWI

Praca, dzieci i starzejący się rodzice. Miliony Polaków utknęły w podwójnej opiece

Rano odwożą dzieci do szkoły, po pracy jadą do rodziców z lekami i zakupami, nocą odbierają telefony alarmowe. Tak wygląda codzienność pokolenia sandwich, które w Polsce rośnie w siłę wraz ze starzeniem się społeczeństwa.

Spłoszony koń wpadł w tłum na święcie hodowców. Wśród rannych jest dziecko

Rodzinny festyn w Górkach na Mazowszu w kilka sekund zamienił się w dramat. Koń przypięty do bryczki nagle się spłoszył i wbiegł prosto w grupę uczestników. Cztery osoby zostały poszkodowane, dwie trafiły do szpitala.

Koniec z napisami „eko” bez pokrycia. Wielka zmiana na sklepowych półkach właśnie stała się faktem

Od 27 września w całej Unii obowiązują przepisy, które kończą erę marketingowej „ekościemy". Hasła takie jak „eko", „zielony" czy „przyjazny środowisku" znikną z opakowań, jeśli producent nie będzie umiał ich udowodnić.