Prezenterka podkreśla, że dwa lata obecności w porannym paśmie „Halo tu Polsat” pozwoliły jej sprawdzić się w roli, która wymagała nie tylko telewizyjnego doświadczenia, ale również dużej elastyczności. Program śniadaniowy oznacza bowiem pracę od wczesnych godzin, szybkie tempo i konieczność odnalezienia się w bardzo różnorodnej tematyce. Teraz Ewa Wachowicz znika z tego formatu, a zamierza się skupić na swoich autorskich projektach. „Ewa gotuje” będzie już nie tylko programem o kuchni, lecz także zaproszeniem do podróży po Polsce.
– Moja misja w „Halo tu Polsat” się już zakończyła. Była to fantastyczna przygoda i jestem za nią niesamowicie wdzięczna stacji. Byłam od samego początku, współtworzyłam ten program, najpierw byłam w kuchni, później cudownie prowadziło mi się z Krzysiem Ibiszem. Każdą miłą chwilę w „Halo tu Polsat” wspominam cudownie i jestem wdzięczna za to, że przez te dwa lata mogłam współtworzyć ten program – mówi agencji Newseria Ewa Wachowicz.
Zdradza natomiast, że wczesne wstawanie na plan „Halo tu Polsat” było dla niej prawdziwą zmorą. I na pewno nie będzie za tym tęskniła.
– Uwielbiam wstawać, ale może nie o 4.00 rano. Jestem absolutnie rannym ptaszkiem, natomiast zdecydowanie wolę wstać koło 6.00 rano na medytację czy modlitwę. Natomiast za całą ekipę „Halo tu Polsat” trzymam kciuki, w końcu pracuje też tam mój mąż, który jest selektorem, głosem. Panuje tam fantastyczna energia, pracują fachowcy, to cudownie stworzony format. Z ekipą „Halo tu Polsat” bardzo się zżyłam, zaprzyjaźniłam, zresztą z wieloma osobami spotykamy się też na innych planach zdjęciowych – mówi.
Ewa Wachowicz znika z programu śniadaniowego, ale nie z telewizji. W zanadrzu ma pomysł na nowy program, ale szczegółów na razie nie zdradza.
– Teraz czas na nowe projekty, ale przede wszystkim całą uwagę skupiam na moim flagowym, autorskim programie, „Ewa gotuje”, bo już od września nowe odcinki – mówi.
Zobacz również:
POLSKA · 10.08.2026Księżyc przysłoni Słońce nad Polską. W środę wieczorem czeka nas najgłębsze zaćmienie od dekadProgram od dawna jest jej wizytówką, ale jego kolejne odsłony coraz mocniej przesuwają akcent z samego gotowania na opowieść o urokliwych zakątkach naszego kraju. Na początku nowego sezonu gospodyni zabierze widzów na Lubelszczyznę.
– Zaczynam od pięknego Roztocza, pokazuję nasz kraj nie tylko od strony kuchni, ale też pokazuję jego urodę, chociażby fantastyczne wodospady na Tanwi, którymi jestem oszołomiona. Zobaczyłam też bardzo wiele cudnych miejsc na Lubelszczyźnie. Będzie pokazane w programie niezwykle czyste, krystaliczne jezioro Piaseczno, gdzie mój operator kamery Rafał zanurkował z kamerą, żeby pokazać, jakie cuda tam są pod wodą – mówi.
„Ewa gotuje” to więc nie tylko format kulinarny, ale też w pewnym sensie podróżniczy. Kuchnia pozostaje punktem wyjścia, jednak obok przepisów pojawiają się piękne krajobrazy, lokalne produkty, tradycje i miejsca warte odwiedzenia.
– Program pokazuje urodę nie tylko kulinarną, bo regiony Polski są cudnie różne pod tym względem. Cieszę się też, że mam szansę pokazać perełki turystyczne – dodaje.
Serwis Wirtualne Media z kolei ustalił, że nowy program Wachowicz będzie nosił tytuł „Ewa buduje”. Prezenterka chce bowiem w Beskidzie Niskim wybudować dom przystosowany specjalnie do realizacji swojego programu kulinarnego, a kolejnymi etapami prac zamierza się dzielić z widzami.
Źródło: Newseria









