Aktor zdaje sobie sprawę z tego, że coraz częściej od artystów oczekuje się nie tylko talentu i atrakcyjnych projektów zawodowych, ale także regularnej obecności w social mediach, budowania społeczności i tworzenia internetowych treści. On jednak zaznacza, że woli zachować wyraźną granicę między zawodem a działalnością influencerską.
Piotr Zelt nie neguje znaczenia mediów społecznościowych ani sukcesów osób, które potrafią wykorzystać ich potencjał. On należy jednak do grona artystów, którzy oddzielają działalność aktorską od świata influencerów. Stawia przede wszystkim na rozwój swojej kariery i kolejne role.
– Ja umiarkowanie poczynam sobie w mediach społecznościowych, nie jestem influencerem, nie mam ogromnej liczby followersów i nie zajmuje mnie to w bardzo czasochłonny sposób. Mam wielu znajomych, kolegów, koleżanki, aktorów, którzy się tym zajmują, poświęcają temu bardzo dużo czasu, przynosi to efekty w postaci obserwujących, followersów i później współprac komercyjnych. Ja się tym nie zajmuję – mówi agencji Newseria Piotr Zelt.
Aktor zwraca jednak uwagę, że prowadzenie aktywności internetowej na takim poziomie, który pozwala czerpać dodatkowe dochody, wymaga dużego zaangażowania i często staje się niemal odrębnym zawodem.
Zobacz również:
POLSKA · 05.09.2026Puma grasowała pod Ostrołęką? Głupi żart postawił służby na nogi, teraz sprawą zajęła się prokuratura– Staram się koncentrować na swoim zawodzie. Gdzieś to przenika, gdzieś to się zahacza, ale nie chciałbym się rozdrabniać, czyli iść w innym kierunku. Jeśli ktoś chce być influencerem, to niech będzie influencerem, ktoś chce być aktorem, niech będzie aktorem, raczej na tym się koncentrując – mówi.
Jednocześnie nic nie wskazuje na to, by rezygnacja z intensywnej aktywności w sieci oznaczała mniejsze zawodowe możliwości. Piotr Zelt podkreśla, że nie narzeka na brak pracy.
– Są drobne rzeczy, lecz nie wolno mi mówić, ale też dla odmiany chyba złego człowieka będę musiał zagrać w serialu, który jest produkowany, ale na razie nie powiem tytułu. W sierpniu też będę miał okazję wziąć udział w jednym odcinku nowo powstającego serialu. Cały czas dosyć dużo robię teatralnie, we wrześniu zapraszam do Teatru Capitol na premierę sztuki „Lewe interesy” w reżyserii Jurka Bończaka. Kolejne rzeczy też są w planach, tak że na szczęście, odpukać, nie narzekam na brak zajęć – dodaje aktor.
Źródło: Newseria









