sobota, 17 października, 2026
Godzinnik.pl Biznes Rynek ropy jeszcze długo będzie odczuwał skutki zakłóceń w Zatoce Perskiej. Samo...

Rynek ropy jeszcze długo będzie odczuwał skutki zakłóceń w Zatoce Perskiej. Samo odblokowanie cieśniny Ormuz nie wystarczy

Data publikacji:

Rynek ropy jeszcze długo będzie odczuwał skutki zakłóceń w Zatoce Perskiej. Samo odblokowanie cieśniny Ormuz nie wystarczy

Zdaniem ekspertów rynku paliw ustabilizowanie sytuacji w cieśninie Ormuz nie wystarczy do tego, aby rynek ropy naftowej mógł powrócić do stanu sprzed wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie. Kluczowe będzie także ponowne uruchomienie rafinerii uszkodzonych w wyniku ataków. W ich opinii decyzja krajów OPEC+ o zwiększeniu wydobycia tego surowca przez OPEC może nie pomóc, a wiele krajów szuka alternatywnych dróg jego transportu.

– Ustabilizowanie sytuacji w cieśninie Ormuz nie wystarczy, żebyśmy mogli mówić o powrocie do normalności. Po pierwsze, trzeba uzupełnić brakujące zapasy, które wykorzystano przez okres całego konfliktu. Należy również uzupełnić infrastrukturę, która została uszkodzona. Drugim problemem jest aktywność Huti w rejonie Morza Czerwonego, cieśniny Bab al-Mandab, czyli drugiej strony Półwyspu Arabskiego, która też nie jest obojętna dla żeglugi surowcowej – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria dr Jakub Bogucki, analityk rynku paliw z E-petrol.pl. – Wszystkie te czynniki musiałyby zaistnieć razem, żeby można było mówić o normalizacji.

Globalna firma technologiczno-analityczna Kpler podaje, że średni przerób rafinerii na Bliskim Wschodzie wyniósł w II kwartale 6,5 mln baryłek dziennie i był o 27 proc. niższy niż rok wcześniej. Uszkodzenia rafinerii m.in. w Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie i Kuwejcie będą wymagały napraw, które mogą powodować przestoje do końca roku.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) w raporcie z sierpnia 2026 roku prognozuje, że światowy popyt na ropę naftową w tym roku spadnie o 1,6 mln baryłek dziennie, z kolei globalna podaż spadnie średnio o 4,3 mln baryłek dziennie. Analitycy podkreślają, że wpływ na to mają utrzymujące się zakłócenia transportu przez cieśninę Ormuz.

– Analitycy i tak łagodnie szacują, że co najmniej do końca roku będziemy odczuwać skutki tej sytuacji, czyli kłopotów związanych z żeglugą albo jej brakiem w cieśninie Ormuz. Oczywiście przy założeniu, że konflikt skończyłby się niebawem. Im dłużej będzie trwał, tym dłuższa będzie droga do naprawienia sytuacji – podkreśla dr Jakub Bogucki.

IEA wskazuje, że potrzeba ponownego otwarcia cieśniny Ormuz jest coraz pilniejsza, ponieważ stopniowo obniżane są zapasy ropy naftowej. Prognozy tej organizacji zakładają odbicie w przyszłym roku – popyt ma wzrosnąć o 2,4 mln baryłek dziennie, a podaż o 8,3 mln.

W lipcu br. siedem państw OPEC+, tj. Arabia Saudyjska, Rosja, Irak, Kuwejt, Kazachstan, Algieria i Oman, zdecydowało o zwiększeniu produkcji ropy od sierpnia br. o 188 tys. baryłek dziennie. Taką samą decyzję podjęto w sierpniu i ma ona zacząć obowiązywać od września br.

– W tym momencie polityka OPEC ma charakter zdecydowanie bardziej teoretyczny niż jeszcze kilka miesięcy temu. Duża część produkcji tych krajów musi przejść przez cieśninę Ormuz albo w jakiś sposób jest ograniczona możliwościami tranzytowymi z Zatoki Perskiej. Wydaje się więc, że to jest wyłącznie deklaracja o charakterze papierowym – wyjaśnia analityk rynku paliw z E-petrol.pl. – Wiele krajów OPEC próbuje szukać alternatywnych dróg przesyłu swojego surowca, natomiast to nie jest takie proste. Na pewno nie jest możliwe w takiej ilości, w jakiej było to eksportowane przez Zatokę Perską w normalnych warunkach.

Według amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej (EIA) najważniejszymi strategicznie wąskimi gardłami na świecie dla tranzytu ropy naftowej są cieśnina Ormuz, prowadząca z Zatoki Perskiej, a także cieśnina Malakka łącząca Ocean Indyjski z Oceanem Spokojnym.

- Reklama -

– Obecna sytuacja na pewno uświadamia rynkowi naftowemu bardzo silną zależność od wąskich gardeł, których na świecie jest kilka i które trzeba bardzo bacznie monitorować, żeby żegluga tamtędy była drożna i nie była w żaden sposób zagrożona. To powoduje paraliż o skali niemalże globalnej. Widzimy taką sytuację teraz w kontekście Ormuzu, Bab al-Mandab, ale pamiętajmy, że na świecie jest też chociażby cieśnina Malakka, Kanał Panamski czy wiele innych wąskich gardeł, które łatwo sparaliżować i które mogą pozostawać problemem dla żeglugi – nie tylko naftowej, ale handlowej w ogóle – podkreśla dr Jakub Bogucki.

Na sytuację na światowym rynku paliw wpływa również sytuacja w rosyjskim sektorze rafineryjnym. W lipcu br., jak wynika z danych Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem (CREA), eksport rosyjskich produktów naftowych spadł o 23 proc. w porównaniu do czerwca br. i wyniósł 4,7 mln t. To najniższy poziom w historii, o połowę niższy niż rok wcześniej. Problemy dotyczą też zaopatrzenia rynku wewnętrznego. Ma to związek z atakami dronowymi Ukrainy na rafinerie w różnych miejscach kraju.

– Ta sytuacja powoduje bardzo poważny paraliż możliwości eksportowych i produkcyjnych tego kraju. Jego znaczenie dla rynku naftowego się obniża – tłumaczy analityk rynku paliw z E-petrol.pl. – Rosja, mimo obarczenia sankcjami przez Unię Europejską, pozostawała i nadal pozostaje bardzo ważnym eksporterem zarówno ropy, jak i paliw gotowych na różne rynki świata, zwłaszcza azjatyckie.

Według CREA Chiny pozostają największym odbiorcą rosyjskiej ropy, odpowiadając za połowę jej eksportu. Na kolejnych miejscach są Indie (37 proc.), Turcja i Unia Europejska (po 5 proc.). Wśród odbiorców produktów naftowych z Rosji dominują Turcja (26 proc.), Chiny (12 proc.) i Brazylia (11 proc.).

– To z całą pewnością jeszcze nie wyklucza Rosji z globalnej gry o eksport surowcowy. Cały czas pozostaje ona ważnym operatorem na świecie, szczególnie istotnym dla odbiorców azjatyckich. Bardzo uszkodzony jest jednak w tym momencie potencjał rosyjski, zwłaszcza jeśli chodzi o produkcję paliw gotowych. Pamiętajmy, że Rosja zasilała wiele krajów olejem napędowym, zwłaszcza produkowanym we własnych rafineriach – podkreśla dr Jakub Bogucki.

Jak wskazuje raport firmy Kpler, wiele rafinerii znajdujących się poza strefą konfliktu działa blisko maksimum możliwości, by zrekompensować spadek dostaw z Bliskiego Wschodu czy Rosji. Przykładowo tygodniowe wykorzystanie mocy rafineryjnych w amerykańskich instalacjach wzrosło ostatnio do 97 proc. Z uwagi na niewielką nadwyżkę mocy przerobowych w rafineriach poza strefą konfliktu rynek ma ograniczoną zdolność do kompensowania dalszych spadków dostaw.

– Jeśli mielibyśmy wskazać kogoś, kto na tym zyskuje, z całą pewnością jest to sytuacja korzystna chociażby dla producentów, którzy mogą w łatwy sposób bez zagrożenia eksportować swój surowiec na rynki światowe, na przykład nafciarzy amerykańskich i producentów z zachodniej Afryki. Te kraje nie mają w tym momencie poważnych ograniczeń o charakterze zagrożenia bezpieczeństwa logistycznego – podkreśla ekspert.

Stany Zjednoczone stały się największym eksporterem ropy i produktów naftowych na świecie, wyprzedzając Arabię Saudyjską i Rosję. Zmiana ta umacnia pozycję amerykańskich firm na rynkach energetycznych.

Źródło: Newseria

NAJNOWSZE INFORMACJE

Daria Ładocha: Mimo wielu nowości polska kuchnia zawsze się obroni. W moim domu pomidorówka zdecydowanie wygrywa z zupami tajskimi

Prezenterka z jednej strony pozostaje przywiązana do klasycznych polskich potraw i świątecznych zwyczajów, a z drugiej – chętnie sięga po smaki charakterystyczne dla innych kultur.

Ruch zagraniczny na Mazowszu rośnie w ekspresowym tempie. Turystów nie wystraszyła nawet bliskość wojny

W 2025 roku z bazy noclegowej na Mazowszu skorzystało ponad 7,7 mln turystów, co oznacza wzrost o ponad 12 proc. w porównaniu do 2024 roku. Tym samym region stał się krajowym liderem turystyki.

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada kontrole w firmach dotyczące ochrony danych osobowych. Mogą się posypać wielomilionowe kary

Polska dąży do wzmocnienia ochrony danych osobowych obywateli w związku z kolejnymi incydentami ich wycieków. Rząd przyjął już projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu, która implementuje unijne rozporządzenie Data Act.

Wnuczka Anny Politkowskiej: Ludzie w Rosji chcą uciekać przed represjami, ale znaleźli się w pułapce bez wyjścia

Sytuacja rosyjskich opozycjonistów jest coraz gorsza. Parlament Europejski, który potępił ostatnie wybory do Dumy Państwowej i uznał ją za nielegalny organ ustawodawczy, zwrócił uwagę na to, że krytycy reżimu zostali uwięzieni, zamordowani lub zmuszeni do…

Branża kosmetyczna mierzy się z nadmiernymi regulacjami. Coraz więcej kosztuje ją dostosowanie się do nowych wymogów

Polski rynek kosmetyczny wzrósł w 2025 roku o 9,3 proc., niemal dwukrotnie szybciej niż cały rynek unijny. Polska jest dziś piątym największym graczem w UE i ósmym eksporterem kosmetyków na świecie.

Telefon wciąż zablokowany, w sieci mnożą się fałszywe tropy. Prokuratura o „dużym problemie” w sprawie Emilii Koprowskiej

Od zaginięcia Emilii Koprowskiej po festiwalu w Darłowie minęło ponad sześć tygodni. Prokuratura w Koszalinie przyznaje, że śledztwo spowalniają nieprawdziwe informacje z internetu, a telefonu 37-latki wciąż nie udało się odblokować. Przypominamy, co wiadomo i jak pomóc w poszukiwaniach.

Pielęgniarki pod kroplówkami, jedna osoba straciła przytomność. Głodówka w szpitalu w Sanoku trwa już tydzień

W szpitalu w Sanoku głoduje około 50 pracowników. Mają jeden postulat: odwołanie dyrektorki. Szpital ma ponad 220 mln zł długu, a załoga od sierpnia dostaje 70 proc. pensji. Ponad 7 godzin rozmów nie przyniosło przełomu. Wyjaśniamy, o co toczy się spór i co mówią obie strony.

Parafianie bronią proboszcza, kuria odpowiada: wyjaśnienia są niepełne. O co chodzi w sporze w Grojcu?

Ks. Józef Zborek przez 29 lat był proboszczem w Grojcu pod Oświęcimiem. Kuria odwołała go za nieprawidłowości przy intencjach mszalnych i spalenie ksiąg, ksiądz mówi, że decyzji nie rozumie. Parafianie protestują. Wyjaśniamy, co mówią obie strony i jakie zasady obowiązują w Kościele.

Najmłodszy zatrzymany ma 11 lat. Fala gróźb wobec szkół nie słabnie, prokuratura mówi jasno: to nie są żarty

Na Lubelszczyźnie zatrzymano 11 osób w wieku od 11 do 21 lat, w Małopolsce 14-latek groził śmiercią koleżankom. W całym kraju policja ma już 183 zatrzymanych. Wyjaśniamy, co grozi za groźby w sieci, także nieletnim, i jak rozmawiać z dzieckiem o tym, co się dzieje.

Ponad 500 zwierząt i pięć osób z zarzutami. Co się dzieje w prywatnym zoo pod Mieroszowem?

Policja i prokuratura weszły do prywatnego ZOO Łączna pod Mieroszowem. Pięć osób usłyszało zarzuty znęcania się nad co najmniej 561 zwierzętami, część zwierząt pojechała do Holandii. Właściciele odpierają zarzuty, a mieszkańcy blokowali transporty. Wyjaśniamy, co wiadomo.

Dwie ciężarówki zderzyły się przed świtem. Nie żyje kierowca, krajowa dziewiątka pod Radomiem zablokowana

W czwartek o świcie w Krzyżanowicach pod Iłżą zderzyły się dwie ciężarówki. Kierowca Volvo zginął na miejscu, 44-latek prowadzący Renault trafił do szpitala. DK9 jest zablokowana, policja wyznaczyła objazdy. Sprawdź, którędy jechać i dlaczego ten odcinek budzi niepokój kierowców.

Sztuczna inteligencja i roboty wchodzą do laboratoriów farmaceutycznych. O sukcesie leków nadal będą decydować ludzie

Laboratoria kontroli jakości (QC) stopniowo przechodzą w kierunku środowiska opartego na sztucznej inteligencji, robotyce, automatyzacji czy też chmurze obliczeniowej – takie wnioski płyną z raportu Deloitte’a „Pharma’s QC lab of the future”.

O TYM SIĘ MÓWI

Daria Ładocha: Mimo wielu nowości polska kuchnia zawsze się obroni. W moim domu pomidorówka zdecydowanie wygrywa z zupami tajskimi

Prezenterka z jednej strony pozostaje przywiązana do klasycznych polskich potraw i świątecznych zwyczajów, a z drugiej – chętnie sięga po smaki charakterystyczne dla innych kultur.

Ruch zagraniczny na Mazowszu rośnie w ekspresowym tempie. Turystów nie wystraszyła nawet bliskość wojny

W 2025 roku z bazy noclegowej na Mazowszu skorzystało ponad 7,7 mln turystów, co oznacza wzrost o ponad 12 proc. w porównaniu do 2024 roku. Tym samym region stał się krajowym liderem turystyki.

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada kontrole w firmach dotyczące ochrony danych osobowych. Mogą się posypać wielomilionowe kary

Polska dąży do wzmocnienia ochrony danych osobowych obywateli w związku z kolejnymi incydentami ich wycieków. Rząd przyjął już projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu, która implementuje unijne rozporządzenie Data Act.