
To jeden z najgorszych scenariuszy, jaki może przydarzyć się kierowcy. Samochód wjeżdża na przejazd kolejowy, a chwilę później rogatki opadają z przodu i z tyłu. Auto zostaje uwięzione na torach, a gdzieś w oddali słychać już pociąg. Większość osób w takiej sytuacji panikuje i traci bezcenne sekundy. Tymczasem dyrektor ds. bezpieczeństwa PKP Polskich Linii Kolejowych Włodzimierz Kiełczyński tłumaczy w rozmowie z Polsat News, że ratunek jest prostszy, niż się wydaje. Trzeba po prostu wyłamać szlaban własnym autem.
★ W skrócie: uwięziony na przejeździe
- ⏱️ Od migającego czerwonego światła do nadjechania pociągu mija minimum 30 sekund, a od pełnego zamknięcia rogatek zaledwie 11 sekund.
- 🚗 Uwięziony kierowca powinien wyłamać rogatkę autem, wjeżdżając w nią z prędkością 10-15 km/h.
- 🛑 Największy błąd to porzucenie auta na torach i próba ostrzegania maszynisty na własną rękę.
- 🟡 Po zjechaniu z torów należy znaleźć żółtą naklejkę z numerem przejazdu i zadzwonić pod 112.
- 📊 W 2025 roku na przejazdach kolejowo-drogowych doszło do 183 wypadków, niemal wszystkie z winy kierowców.
Pół minuty, które dzieli od tragedii
W sieci regularnie pojawiają się nagrania z monitoringu, na których samochód zostaje uwięziony między zamykającymi się rogatkami. Schemat niemal zawsze wygląda tak samo. Kierowca wjeżdża na tory mimo migającego światła, a gdy szlabany opadają, wpada w panikę. Jedni wysiadają z auta i machają rękami w stronę nadjeżdżającego pociągu, inni próbują siłować się z rogatką i podnosić ją rękami.
Jak tłumaczy Włodzimierz Kiełczyński, czasu jest bardzo mało, ale wystarczająco dużo, by wyjechać z opresji. Od momentu, gdy na sygnalizatorze zaczyna migać czerwone światło, do przejazdu pociągu mija co najmniej 30 sekund. Kiedy rogatki są już całkowicie opuszczone, zostaje około 11 sekund. To wciąż dość, by zjechać z torów, pod warunkiem że nie marnujemy ani chwili.
🚦 Przejazdy kolejowe w liczbach
Źródło: PKP PLK, kampania Bezpieczny Przejazd. Opracowanie własne
Wyłamać szlaban, nie podnosić go
Rada eksperta PLK jest jednoznaczna i dla wielu kierowców może brzmieć zaskakująco. Rogatki zostały zaprojektowane tak, by można je było wyłamać samochodem. Wystarczy ruszyć i uderzyć w ramię szlabanu z prędkością 10-15 km/h. – Ważne, żeby jak najsprawniej z tego przejazdu zjechać i w tę rogatkę uderzyć i wtedy zjedziemy z tej strefy niebezpiecznej przejazdu – podkreśla w rozmowie z Polsat News Włodzimierz Kiełczyński.
Lakier może przy tym nieco ucierpieć, ale koszt naprawy zderzaka to nic w porównaniu z ceną, jaką można zapłacić za pozostanie na torach. Co istotne, kierowca, który wyłamał rogatkę, ratując życie, działa w stanie wyższej konieczności i nie powinien obawiać się konsekwencji, o ile zdarzenie zgłosi służbom.
Po opuszczeniu strefy torów obowiązuje jeszcze jedna zasada. Wyłamane ramię rogatki należy odsunąć i położyć wzdłuż jezdni, tak by nie blokowało drogi innym kierowcom ani nie stwarzało zagrożenia.
Zobacz również:
POLSKA · 07.09.2026Przez 15 lat był nieuchwytny. Zdradziło go DNA krewnego, który chciał tylko poznać swoich przodkówŻółta naklejka, czyli adres przejazdu
Ostatni krok to telefon pod numer 112. Na każdym przejeździe kolejowo-drogowym w Polsce znajduje się żółta naklejka, umieszczona zwykle na napędzie rogatki albo na krzyżu św. Andrzeja. Widnieje na niej indywidualny numer identyfikacyjny przejazdu.
– Operator numeru 112 ma specjalnie przygotowany program. Wpisuje ten numer i wówczas będzie wiedział, na którym jesteśmy przejeździe i powiadomi odpowiednią służbę, w tym służbę awaryjną PLK do usunięcia lub naprawy tej rogatki – tłumaczy Kiełczyński.
System działa od 2018 roku i ma na koncie tysiące interwencji. Tylko w 2024 roku operatorzy numeru 112 odebrali ponad 8,5 tysiąca zgłoszeń opartych na danych z żółtych naklejek. W 764 przypadkach wprowadzono ograniczenia prędkości pociągów, a w 402 sytuacjach ruch kolejowy został całkowicie wstrzymany. Za każdą z tych liczb może kryć się czyjeś życie.
💡 Utknąłeś między rogatkami? Działaj według schematu:
- nie panikuj i nie wysiadaj z auta, dopóki stoi ono na torach,
- ruszaj i wyłamaj rogatkę maską, wjeżdżając w nią z prędkością 10-15 km/h,
- po zjechaniu z przejazdu połóż wyłamane ramię wzdłuż jezdni,
- odszukaj żółtą naklejkę z numerem przejazdu i zadzwoń pod 112,
- podaj operatorowi numer przejazdu i czekaj na służby w bezpiecznym miejscu.
Najczęstsze pytania
Czy za wyłamanie rogatki grozi mandat?
Jeśli kierowca wyłamuje rogatkę, by uciec z torów przed nadjeżdżającym pociągiem, działa w stanie wyższej konieczności. Ratowanie życia jest ważniejsze niż uszkodzenie mienia kolei. Inaczej wygląda sytuacja kierowcy, który umyślnie wjechał na przejazd mimo zamykających się zapór. Za takie zachowanie grozi mandat, a sprawą może zająć się także sąd.
Dlaczego nie wolno próbować podnosić szlabanu rękami?
Napęd rogatki jest zablokowany i ręczne podniesienie ramienia zajmuje zbyt dużo czasu, a często jest w ogóle niemożliwe. Każda sekunda spędzona przy szlabanie to sekunda stracona. Konstrukcja rogatek celowo przewiduje ich wyłamanie przez pojazd, bo to najszybsza droga ucieczki ze strefy zagrożenia.
Gdzie dokładnie znajdę żółtą naklejkę?
Żółte naklejki umieszczane są od strony drogi na wewnętrznej stronie napędów rogatek albo na słupku krzyża św. Andrzeja. Zawierają trzy informacje: indywidualny numer przejazdu, numer alarmowy 112 oraz numery awaryjne PLK. Warto przy najbliższej okazji zerknąć na taką naklejkę, by wiedzieć, czego szukać w sytuacji zagrożenia.









