
Ta historia mogła skończyć się tragedią, a stała się jedną z najpiękniejszych opowieści tego tatrzańskiego sezonu. Turysta schodzący ze szlaku na Rysy spadł około 20 metrów i z ciężką raną głowy zatrzymał się tuż nad przepaścią. Z pomocą natychmiast ruszyli dwaj młodzi mężczyźni, którzy opatrywali rannego do przylotu śmigłowca TOPR, po czym, jak gdyby nigdy nic, ruszyli dalej na szczyt. Dopiero po kilku dniach cała Polska poznała ich nazwiska: to Michał Kula i Bartosz Antonik, studenci Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.
★ Ta historia w skrócie
- ⛰️ Wypadek na szlaku na Rysy. 14 września turysta spadł około 20 metrów i doznał poważnej rany głowy.
- 🩹 Pierwsza pomoc na miejscu. Dwaj studenci medycyny opatrzyli rannego i czuwali przy nim do przylotu śmigłowca TOPR.
- 🥾 Bez rozgłosu poszli dalej. Po przekazaniu poszkodowanego ratownikom po prostu dokończyli wejście na szczyt.
- 📣 Uczelnia szukała ich przez internet. Śląski Uniwersytet Medyczny opublikował apel, by móc im podziękować.
- 🎉 Znalazła i szykuje niespodziankę. To Michał Kula z V roku i Bartosz Antonik z III roku kierunku lekarskiego.
Upadek tuż nad przepaścią
Do wypadku doszło 14 września na najwyżej położonym polskim szlaku, prowadzącym na Rysy. Turysta stracił równowagę i runął w dół około 20 metrów. Miał ogromne szczęście w nieszczęściu: jego ciało zatrzymało się tuż nad urwiskiem. Mężczyzna doznał ciężkiej rany głowy i wymagał natychmiastowej pomocy.
Na miejscu jako pierwsi znaleźli się dwaj młodzi turyści. Nie tylko nie spanikowali, ale zachowali się jak zawodowi ratownicy: zabezpieczyli poszkodowanego, opatrzyli ranę i czuwali przy nim aż do przylotu śmigłowca Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Gdy ranny trafił pod opiekę ratowników, obaj panowie bez słowa ruszyli dalej w górę i zdobyli Rysy, jakby cała akcja była najzwyklejszą rzeczą na świecie.
Uczelnia szukała swoich bohaterów
O sprawie zrobiło się głośno, gdy do Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach dotarły informacje, że rannemu turyście pomogli prawdopodobnie studenci tej uczelni. Był tylko jeden problem: nikt nie znał ich nazwisk. Uniwersytet opublikował więc w mediach społecznościowych apel z prośbą o pomoc w odnalezieniu dwójki wychowanków, by móc im oficjalnie podziękować.
Internet zadziałał błyskawicznie. Post udostępniały tysiące osób, a w komentarzach posypały się słowa uznania: „przywracacie wiarę w człowieka” pisali internauci. W końcu udało się ustalić tożsamość skromnych bohaterów. Okazali się nimi Michał Kula, student V roku, oraz Bartosz Antonik, student III roku kierunku lekarskiego. Uczelnia zapowiedziała, że na obu panów czeka niespodzianka.
Źródło: podsumowanie działań ratowniczych TOPR za 2025 rok.
Zobacz również:
POLSKA · 18.09.2026Groźna bakteria w mięsie z popularnej sieci. Sprawdź, czy nie masz tej partii w zamrażarcePierwsza pomoc w górach to nie takie proste zadanie
Historia spod Rysów pokazuje, jak bezcenna jest umiejętność udzielania pierwszej pomocy w terenie, gdzie na ratowników czeka się znacznie dłużej niż w mieście. Przy urazach głowy kluczowe jest zatamowanie krwawienia, ochrona poszkodowanego przed wychłodzeniem i stała kontrola przytomności oraz oddechu. Właśnie takie działania podjęli studenci, zanim na miejsce dotarł śmigłowiec.
Ratownicy od lat powtarzają, że w górach o życiu decydują pierwsze minuty po wypadku i to, czy ktoś na miejscu potrafi udzielić pomocy. Każdy, kto wybiera się na trudniejsze szlaki, powinien mieć w plecaku apteczkę z bandażem, opatrunkami i folią NRC, a w telefonie zapisany numer ratunkowy w górach oraz aplikację Ratunek, która automatycznie przesyła ratownikom nasze współrzędne.
💡 Wypadek w górach? To musisz wiedzieć
- numer ratunkowy w górach to 601 100 300, działa też ogólny numer 112,
- zainstaluj aplikację Ratunek: jedno kliknięcie wysyła ratownikom twoją dokładną lokalizację,
- zanim ruszysz na szlak, sprawdź prognozę i zostaw komuś informację o trasie,
- przy wypadku najpierw oceń bezpieczeństwo miejsca, potem stan poszkodowanego,
- chroń rannego przed wychłodzeniem, w górach hipotermia postępuje bardzo szybko.
Najczęstsze pytania
Kim są studenci, którzy uratowali turystę?
To Michał Kula, student V roku, i Bartosz Antonik, student III roku kierunku lekarskiego na Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach. Ich tożsamość udało się ustalić dzięki apelowi uczelni i pomocy internautów.
Co stało się z poszkodowanym turystą?
Ranny mężczyzna po udzieleniu pierwszej pomocy przez studentów został przejęty przez ratowników TOPR i przetransportowany śmigłowcem do szpitala. Dzięki temu, że zatrzymał się nad przepaścią, a pomoc nadeszła szybko, miał ogromne szczęście.
Czy szlak na Rysy jest niebezpieczny?
Szlak na Rysy to najwyżej poprowadzona trasa w polskich Tatrach i jedna z najtrudniejszych. Jej górne partie wymagają wspinaczki z pomocą łańcuchów, a pogoda potrafi zmienić się w kilkanaście minut. Wypadki, w tym upadki z wysokości, zdarzają się tam co sezon, dlatego trasa polecana jest wyłącznie doświadczonym turystom z odpowiednim ekwipunkiem.









