
Szpital to miejsce, w którym pacjent powinien czuć się bezpiecznie jak nigdzie indziej. We Wrocławiu ta oczywistość została brutalnie wystawiona na próbę. W jednym z największych szpitali w mieście pielęgniarz miał dusić poduszką pacjenta oddziału neurologii, bo chciał go w ten sposób „ukarać”. Mężczyznę powstrzymali inni członkowie personelu. Piotr P. usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa i najbliższe miesiące spędzi w areszcie. Wyjaśniamy, co wiadomo o tej bulwersującej sprawie.
★ W skrócie: sprawa pielęgniarza z Wrocławia
- 🏥 Do zdarzenia doszło 18 sierpnia na oddziale neurologii z pododdziałem udarowym szpitala im. T. Marciniaka we Wrocławiu.
- 😨 Według ustaleń śledczych pielęgniarz dusił pacjenta poduszką, chcąc go w ten sposób „ukarać”.
- 🦸 Atak przerwali inni pracownicy oddziału, którzy obezwładnili mężczyznę i wezwali policję.
- ⚖️ Piotr P. usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Sąd aresztował go na trzy miesiące.
- 📄 Szpital natychmiast rozwiązał z nim umowę i sam złożył zawiadomienie do prokuratury.
- 🔒 Za usiłowanie zabójstwa grozi kara od 10 lat więzienia do dożywocia.
Do ataku doszło na oddziale udarowym
Zdarzenie miało miejsce 18 sierpnia w Dolnośląskim Szpitalu Specjalistycznym im. T. Marciniaka przy ulicy Fieldorfa we Wrocławiu, jednej z największych placówek medycznych w regionie. Do ataku doszło na oddziale neurologii z pododdziałem udarowym, gdzie trafiają pacjenci w szczególnie ciężkim stanie, często niezdolni do samodzielnej obrony ani nawet do wezwania pomocy.
Według ustaleń śledczych zatrudniony niedługo wcześniej pielęgniarz miał przycisnąć poduszkę do twarzy jednego z pacjentów. Nieoficjalnie dziennikarze lokalnych mediów ustalili, że mężczyzna chciał w ten sposób „ukarać” chorego. Na szczęście zachowanie pielęgniarza zauważyli inni członkowie personelu. Zareagowali natychmiast, odciągnęli go od łóżka i zaalarmowali policję, której funkcjonariusze zatrzymali Piotra P.
Zarzut usiłowania zabójstwa i trzy miesiące aresztu
Prokuratura po analizie zebranego materiału postawiła Piotrowi P. zarzut usiłowania zabójstwa. Sąd przychylił się do wniosku śledczych i zastosował wobec niego tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy. To najsurowszy środek zapobiegawczy, po który sięga się, gdy w grę wchodzą najcięższe przestępstwa i ryzyko utrudniania postępowania.
Konsekwencje wyciągnął także sam szpital. Placówka rozwiązała umowę z pielęgniarzem w trybie natychmiastowym i niezależnie od działań policji złożyła własne zawiadomienie do prokuratury. Dyrekcja podkreśliła, że bezpieczeństwo pacjentów jest dla niej absolutnym priorytetem, a zachowanie zatrzymanego nie ma nic wspólnego ze standardami pracy personelu medycznego.
| Etap sprawy | Co się wydarzyło |
|---|---|
| 🗓️ 18 sierpnia | atak na pacjenta oddziału neurologii, interwencja personelu i zatrzymanie pielęgniarza |
| ⚖️ Zarzuty | prokuratura zarzuca Piotrowi P. usiłowanie zabójstwa |
| 🔒 Areszt | sąd zastosował tymczasowy areszt na trzy miesiące |
| 📄 Reakcja szpitala | natychmiastowe zwolnienie pielęgniarza i zawiadomienie prokuratury |
| 🔎 Dalsze kroki | śledztwo wyjaśni okoliczności ataku i motyw działania podejrzanego |
Zobacz również:
POLSKA · 01.09.2026Wychowywałeś dzieci przed 1999 rokiem? ZUS może przeliczyć twoją emeryturę na korzystniejszych zasadachPacjenci oddziałów udarowych są wyjątkowo bezbronni
Sprawa budzi tym większe emocje, że dotyczy oddziału, na którym leżą osoby po udarach mózgu. Wielu z tych pacjentów nie jest w stanie mówić, poruszać się ani przywołać pomocy. Ich bezpieczeństwo zależy w stu procentach od uczciwości i profesjonalizmu personelu. Właśnie dlatego czujność współpracowników Piotra P., którzy w porę zareagowali, mogła uratować choremu życie.
Warto podkreślić, że tego typu zdarzenia są w polskich szpitalach absolutną rzadkością. Środowisko pielęgniarskie liczy w kraju ponad 200 tysięcy osób, które każdego dnia wykonują ciężką i odpowiedzialną pracę. Pojedynczy przypadek nie może przekreślać zaufania do całej grupy zawodowej, ale pokazuje, jak ważne są procedury weryfikacji pracowników i szybkiego reagowania na wszelkie niepokojące sygnały.
Najczęstsze pytania o sprawę z wrocławskiego szpitala
Co stało się z pacjentem?
Dzięki błyskawicznej interwencji personelu pacjent przeżył atak. Szpital nie ujawnia szczegółów dotyczących jego stanu zdrowia, zasłaniając się tajemnicą medyczną, co w takich sytuacjach jest standardową praktyką.
Co grozi Piotrowi P.?
Za usiłowanie zabójstwa kodeks karny przewiduje taką samą karę jak za dokonane zabójstwo, czyli od 10 lat pozbawienia wolności aż po dożywocie. Ostateczna kwalifikacja czynu i wymiar kary będą zależały od ustaleń śledztwa i decyzji sądu.
Czy pielęgniarz straci prawo wykonywania zawodu?
Niezależnie od procesu karnego sprawą może zająć się rzecznik odpowiedzialności zawodowej samorządu pielęgniarek i pielęgniarzy. W przypadku skazania za tak poważne przestępstwo utrata prawa wykonywania zawodu jest praktycznie pewna.









