
Zwykła konna przejażdżka w okolicy Czystogarbu na Podkarpaciu zamieniła się w wyścig o życie. Niedźwiedź najpierw przepłoszył idącego łąką mężczyznę, a potem przez około 300 metrów gonił dwoje jeźdźców. Nikomu nic się nie stało, ale autorka relacji, którą udostępnił profil „Alpaki u Klaudii”, nie ma wątpliwości. Jej zdaniem była to próba ataku, a całą trójkę uratowały konie.
★ Najważniejsze informacje
- 🐻 Do zdarzenia doszło w piątek 18 września w okolicy Czystogarbu, niedaleko Wahalowskiego Wierchu w Bieszczadach.
- 🏇 Niedźwiedź gonił dwoje jeźdźców przez około 300 metrów. Wcześniej ścigał pieszego mężczyznę, który dwukrotnie się przewrócił.
- 🍀 Nikomu nic się nie stało. Według relacji świadków sytuację uratowały szybkie konie.
- ⚠️ Zwierzę nie było prowokowane i nie prowadziło młodych. Autorka wpisu mówi wprost o próbie ataku.
- 📢 Mieszkańcy i turyści w rejonie Czystogarbu są proszeni o zachowanie szczególnej ostrożności.
Wyjazd jak każdy inny zamienił się w ucieczkę
Jak opisała autorka wpisu, w piątek 18 września jechała konno z kolegą w okolicy Czystogarbu w gminie Komańcza. „Wyjazd jak każdy inny, trochę galopu, trochę spokojnej jazdy” – relacjonowała. Sytuacja zmieniła się, gdy zjeżdżali w dół skoszoną łąką. Około 40 metrów przed nimi z wysokiej trawy wybiegł nagle mężczyzna. Był wyraźnie przerażony, biegł, potykał się i oglądał za siebie.
Jeźdźcy początkowo spodziewali się, że z traw wyskoczy pędzący jeleń. Zagrożenie okazało się jednak znacznie poważniejsze. „Kiedy odjeżdżaliśmy, kolega odwrócił się i krzyknął: niedźwiedź nas goni. Odwracając się w galopie zobaczyłam niedźwiedzia, który za nami biegł” – napisała kobieta.
„To była próba ataku”
Z relacji wynika, że drapieżnik był bardzo blisko uciekającego pieszego. „W momencie kiedy się odwróciłam, niedźwiedź był już w miejscu, w którym zawracaliśmy. Więc zaledwie chwilę wcześniej musiał być bardzo blisko mężczyzny, który upadł i chował się w trawie” – opisała autorka. Mężczyzna potwierdził później, że zwierzę rzeczywiście go goniło, a on sam przewrócił się dwa razy. To prawdopodobnie wtedy niedźwiedź stracił go z oczu i ruszył za końmi.
Pościg trwał około 300 metrów. Zwierzę ostatni raz widziane było, gdy dobiegało do szczytu wzniesienia, podczas gdy jeźdźcy zjeżdżali już drugą stroną. „Była to próba ataku” – podsumowała prowadząca profil. Dodała, że bała się, czy niedźwiedź nie wróci do napotkanego wcześniej mężczyzny. Na szczęście tego odebrał samochodem znajomy.

Zobacz również:
POLSKA · 23.09.2026Maciej Ślesicki: Mamy ogromną nadprodukcję aktorów. Sam dyplom wyższej uczelni już nie gwarantuje pracyKonie uratowały całą trójkę
Autorka podkreśliła, że nikt z uczestników zdarzenia nie drażnił niedźwiedzia, a zwierzę nie prowadziło młodych, co często tłumaczy agresywne zachowania samic. Jej zdaniem o szczęśliwym finale zdecydowały konie. „Gdybyśmy byli na rowerach czy na spacerze, sytuacja mogłaby zakończyć się tragicznie” – przyznała. Niedźwiedź brunatny potrafi bowiem w sprincie rozpędzić się do około 50 km/h i na krótkim dystansie człowiek nie ma z nim żadnych szans.
To kolejne bliskie spotkanie z niedźwiedziem na Podkarpaciu w ostatnich tygodniach. Bieszczady to największa ostoja tego drapieżnika w Polsce, a przyrodnicy od dłuższego czasu zwracają uwagę, że zwierzęta coraz częściej podchodzą pod zabudowania i przestają się bać ludzi. W regionie zapowiadany jest szerszy program działań, który ma ograniczyć ryzyko takich zdarzeń. Autorka wpisu zaapelowała do wszystkich przebywających w okolicy Czystogarbu o zachowanie szczególnej ostrożności, tym bardziej że lokalne szlaki przebiegają blisko domów.
💡 Jak zachować się przy spotkaniu z niedźwiedziem
- nie uciekaj biegiem, ucieczka może wyzwolić instynkt pościgu,
- wycofuj się powoli tą samą drogą, którą przyszedłeś, mówiąc spokojnym głosem,
- nie patrz zwierzęciu prosto w oczy i nie wykonuj gwałtownych ruchów,
- nigdy nie podchodź do młodych niedźwiadków, matka zwykle jest w pobliżu,
- w gęstym terenie hałasuj, rozmawiaj, daj się usłyszeć z daleka,
- psa prowadź na smyczy, biegający luzem pies może sprowadzić niedźwiedzia wprost na ciebie.
Najczęstsze pytania
Czy niedźwiedzie w Bieszczadach często atakują ludzi?
Ataki na ludzi są bardzo rzadkie, bo niedźwiedź z reguły unika człowieka. Problem w tym, że bliskich spotkań z roku na rok przybywa. Jesienią zwierzęta intensywnie żerują przed snem zimowym i częściej pojawiają się na łąkach, przy sadach czy w pobliżu zabudowań, gdzie łatwo o zaskoczenie z obu stron.
Dlaczego nie wolno uciekać przed niedźwiedziem?
Ucieczka uruchamia u drapieżnika naturalny odruch pościgu. Niedźwiedź w sprincie osiąga około 50 km/h, więc przegoni nie tylko biegacza amatora, ale i najszybszego sprintera świata. Bezpieczniejsze jest powolne, spokojne wycofanie się i pokazanie zwierzęciu, że nie stanowimy zagrożenia.
Gdzie zgłaszać spotkania z niedźwiedziem?
O bliskich spotkaniach i niedźwiedziach podchodzących pod zabudowania warto informować miejscowe nadleśnictwo, urząd gminy lub Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Rzeszowie. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia należy dzwonić pod numer alarmowy 112.









