
Miał kierować siatką oszustów okradających seniorów, a wpadł podczas rodzinnych odwiedzin. Policjanci z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji krakowskiej komendy, nazywani „łowcami głów”, zatrzymali w Nowej Hucie 29-latka poszukiwanego listem gończym. Mężczyzna, któremu śledczy nadali pseudonim „Logistyk”, nie odbierał już pieniędzy od ofiar osobiście. Według policji awansował w przestępczej strukturze i koordynował działania innych, zlecając oszustwa metodą na wypadek. Seniorzy tracili w ten sposób oszczędności całego życia.
★ Najważniejsze informacje
- 🚔 29-latek był poszukiwany listem gończym od czerwca. Wpadł, gdy wrócił do Polski i odwiedzał rodzinę w krakowskiej Nowej Hucie.
- 📋 W strukturze pełnił rolę „logistyka”. Zlecał innym oszustwa i koordynował odbieranie pieniędzy od seniorów.
- 💸 Miał zlecić co najmniej sześć oszustw metodą na wypadek. W Jaśle senior stracił blisko 52 tys. zł, w Jarosławiu 53 tys. zł i biżuterię wartą około 10 tys. zł.
- ⚖️ Był już wcześniej wielokrotnie karany za oszustwa. Teraz trafił za kratki.
- 📞 Skala problemu rośnie. Metodami „na legendę” oszuści wyłudzili od seniorów w 2025 roku około 160 mln zł.
Awansował z odbieraka na koordynatora
Historia zatrzymanego dobrze pokazuje, jak działa przestępcza machina wyłudzeń. 29-latek zaczynał jako osoba odbierająca gotówkę od oszukanych seniorów, za co był już wielokrotnie karany. Z czasem jego rola stała się poważniejsza. Jako „logistyk” wskazywał wykonawców, zlecał kolejne wyłudzenia metodą na wnuczka i na wypadek oraz koordynował przepływ pieniędzy. Sam pozostawał w cieniu, dzięki czemu przez długi czas był nieuchwytny.
Od czerwca mężczyzny szukała policja, a sąd wystawił za nim list gończy. Śledczy przypuszczali, że ukrywa się za granicą. Gdy dotarła do nich informacja, że 29-latek wraca do Polski, sprawę przejęli policyjni „łowcy głów”. Namierzyli go w Nowej Hucie, gdzie przyjechał odwiedzić rodzinę. Zatrzymanie przebiegło błyskawicznie, a mężczyzna trafił prosto do zakładu karnego.
Jeden telefon i oszczędności życia znikają
We wszystkich sprawach przypisywanych zatrzymanemu oszuści działali metodą na wypadek. Scenariusz był podobny: do seniora dzwonił rzekomy policjant lub prokurator z informacją, że ktoś z rodziny spowodował wypadek drogowy i tylko natychmiastowa wpłata dużej sumy uchroni bliskiego przed aresztem. Zdenerwowana ofiara przekazywała gotówkę przysłanemu pod dom odbiorcy.
W ten sposób w styczniu 2025 roku senior z Jasła stracił blisko 52 tysiące złotych. Kilka tygodni wcześniej starsza osoba z Jarosławia przekazała oszustom 53 tysiące złotych oraz biżuterię wartą około 10 tysięcy złotych. To tylko dwie z co najmniej sześciu spraw, które śledczy łączą z zatrzymanym.

Zobacz również:
POLSKA · 24.09.2026Niedźwiedź gonił ich przez 300 metrów. Groźne spotkanie w BieszczadachSeniorzy tracą fortunę. Statystyki nie zostawiają złudzeń
Oszustwa „na legendę”, czyli metodą na wnuczka, na policjanta, na bankowca czy na wypadek, to jedna z najdotkliwszych kategorii przestępstw. Według danych Komendy Głównej Policji w 2025 roku przestępcy wyłudzili w ten sposób około 160 milionów złotych. Tylko w pierwszym półroczu ubiegłego roku seniorzy padli ofiarą blisko 10 tysięcy takich przestępstw, a niemal 80 procent pokrzywdzonych stanowiły osoby po siedemdziesiątce.
🛡️ Jak nie dać się oszukać. Przekaż te zasady bliskim
- policja nigdy nie prosi przez telefon o pieniądze ani nie angażuje cywilów w „tajne akcje”,
- gdy dzwoniący mówi o wypadku bliskiej osoby, rozłącz się i zadzwoń do niej na znany ci numer,
- nie przekazuj gotówki ani biżuterii osobom przysłanym pod dom, niezależnie od tego, na kogo się powołują,
- nie podawaj przez telefon danych do konta, numerów PESEL ani kodów BLIK,
- presja czasu to znak ostrzegawczy, oszust zawsze twierdzi, że pieniądze są potrzebne natychmiast,
- o każdej podejrzanej rozmowie informuj policję pod numerem 112.
Najczęstsze pytania
Czym różni się metoda na wypadek od metody na wnuczka?
W metodzie na wnuczka oszust podszywa się pod członka rodziny, który pilnie potrzebuje pieniędzy. W wariancie na wypadek dzwoniący udaje policjanta lub prokuratora i twierdzi, że bliski ofiary spowodował wypadek, a wpłata ma go uchronić przed więzieniem. Obie metody łączy presja czasu i gra na emocjach.
Kim są policyjni „łowcy głów”?
To policjanci z wydziałów poszukiwań i identyfikacji, którzy specjalizują się w namierzaniu osób ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości, w tym poszukiwanych listami gończymi. To właśnie oni doprowadzili do zatrzymania „Logistyka” w Nowej Hucie.
Co zrobić, jeśli senior z rodziny padł ofiarą oszustów?
Sprawę należy natychmiast zgłosić policji, najlepiej jeszcze tego samego dnia. Liczy się czas: szybka reakcja zwiększa szansę na zatrzymanie odbieraka i odzyskanie części pieniędzy. Warto też zawiadomić bank, jeśli ofiara wypłaciła środki z konta lub podała dane do logowania.









