piątek, 16 października, 2026
Godzinnik.pl Polska Filip Chajzer: Jestem samozwańczym królem kebaba. Miałem już ponad 700 zapytań o...

Filip Chajzer: Jestem samozwańczym królem kebaba. Miałem już ponad 700 zapytań o franczyzę i za dwa–trzy lata będzie to bardzo poważny biznes

Data publikacji:

Dziennikarz zamienił studio telewizyjne na budkę z kebabami i jak przekonuje, była to jedna z najlepszych decyzji w jego życiu zawodowym. Nie przejmuje się więc drwinami kolegi po fachu z TVN-u, za nic ma jakiekolwiek głosy krytyki i nie ogląda się na innych, tylko robi swoje. Wierzy bowiem, że ten biznes ma sens i szybko odniesie sukces w branży fast food. Filip Chajzer zdradza, że jego pomysł natychmiast odbił się szerokim echem. Po wyjątkowy przysmak do food trucka ustawiają się długie kolejki klientów i już teraz ma siedemset zapytań o franczyzę.

– Ja jestem samozwańczym królem kebaba. Ja to kocham, od dzieciństwa o tym marzyłem i wreszcie robię to, co powinienem robić. W dzieciństwie, jak miałem siedem–osiem lat, to zostałem zabrany przez tatę na donera w Berlinie Zachodnim i wtedy pokochałem ten smak i sobie pomyślałem, kurczę, fajnie by było mieć kiedyś taką budkę. Miałem marzenie o budce. Potem na studiach już to moje marzenie trochę wyfeniksowało i pomyślałem sobie, chciałbym mieć franczyzę McDonald’s. Jako wstęp do tego marzenia otworzyłem Subwaya właśnie na franczyzie, zainwestowałem w to całe moje pieniądze – pół miliona złotych i straciłem po pół roku, kiedy przez ścianę otworzył się kebab. Amrit Kebab zamknął mi biznes – mówi agencji Newseria Lifestyle Filip Chajzer.

Już wtedy postanowił sobie jednak, że nie da za wygraną i wcześniej czy później znów zaistnieje w branży fast food.

– Pamiętam, że wynosiłem ostatnie graty z tego lokalu, uwalone pieniądze, ogromna strata, wiesz, w takim wieku jak tracisz cały majątek życia, to wali po bani, i tak wynoszę to i sobie myślę: ja tu jeszcze wrócę, ale z kebabem. No i wróciłem – mówi.

Filip Chajzer postanowił serwować „kraftowy gemüsekebap”, bazujący na przysmaku z Kreuzbergu, i już teraz wie, że ten biznes to był strzał w dziesiątkę. Na otwarciu jego food trucka pojawiło się wiele osób, które zapewne przyciągnął nie tylko ten oryginalny przysmak, ale i znane nazwisko właściciela. Dziennikarz spontanicznie zdobył się wtedy na pewien gest i uważa, że to zaprocentowało.

– Jak podjeżdżałem pod to miejsce, Burakowska 14, w dniu otwarcia, to sobie tak marzyłem, żeby tak chociaż z 15 osób było, żeby nie było siary na social mediach. I nagle przyjeżdżam, a tu stoi kolejka tak na 3 godziny czekania, po horyzont, nie kończy się. Ja mówię: kurczę, słuchajcie, rozdajemy te kebaby, nie bierzemy za to pieniędzy, oni tyle czekają, że muszą być szczęśliwi tak na maksa. I rozdałem wtedy kilkaset kebabów i to był piękny początek pięknego biznesu. Dzisiaj mam ponad 700 zapytań o franczyzę z całej Polski i gdybym je wszystkie chciał zrealizować, to byłbym już dużą, poważną siecią, a ja dalej jestem jedną małą budką, dlatego że ciągle pracuję nad standaryzacją tego produktu – mówi.

Dziennikarz podkreśla jednak, że na razie nie chce podejmować pochopnych decyzji i już na tym etapie decydować o współpracy z potencjalnymi partnerami. Najpierw chce sam od podszewki poznać zasady funkcjonowania tej branży i dopiero wtedy będzie wchodził w jakiekolwiek układy biznesowe.

– Zdaję sobie sprawę z tego, że jeśli ktoś ma mi zaufać w biznesie, to ja muszę wiedzieć wszystko, dosłownie, od szorowania podłogi, przez czyszczenie fug, po sposoby mrożenia i rozmrażania produktów. Ja muszę być tym alfą i omegą i dlatego robię to wszystko sam. Miałem kilku menedżerów, owszem, ale powiedzieli, że mają za dużo pracy, a ja lubię, jak jest za dużo pracy, w związku z tym powiedziałem: OK, zrobię to sam. I rzeczywiście jestem i zaopatrzeniowcem, i noszę warzywa, i wielkie belki zmrożonego mięsa. I ludzie sobie tak patrzą na tej Burakowskiej i mówią: O, Chajzer, to ten z telewizji, o, nosi mięso. Tak, dokładnie tak jest i to kocham, bo wiem, że to, co dzisiaj robię w wydaniu tej jednej małej budki, za dwa–trzy lata będzie bardzo poważnym biznesem. I o to mi chodzi – mówi.

Nowy pomysł na życie Filipa Chajzera nie przypadł jednak do gustu Kubie Wojewódzkiemu. Prezenter nie szczędził pod jego adresem gorzkich słów.

- Reklama -

– Kij mu w oko. Ja właśnie nie za bardzo wiem, o co Kubie chodzi, czy to jest jakaś frustracja wynikająca z wieku, czy z zazdrości, nie mam pojęcia. Zakończmy już tę jałową dyskusję. Niech każdy zajmie się sobą, bo my w Polsce mamy taką przypadłość, że kochamy oceniać. Wiesz, może coś mi nie poszło w życiu, może mi biznes nie wyszedł, może wszedłem w jakieś dziadowskie układy, ale nie, nie powiem tego głośno, ale za to przywalę komuś i to jeszcze komuś, komu przez całe życie daję do zrozumienia, że jest moim kolegą. I to mi się po prostu przestało spinać i dlatego też odszedłem z telewizji na swoich zasadach, z czego jestem bardzo zadowolony – dodaje.

Niedawno do księgarń trafiła autobiografia Filipa Chajzera zatytułowana „Niejednoznacznie pozytywny”. Dziennikarz opisuje w książce swoje zawirowania życiowe i poddaje je analizie.

Źródło: Newseria

NAJNOWSZE INFORMACJE

Telefon wciąż zablokowany, w sieci mnożą się fałszywe tropy. Prokuratura o „dużym problemie” w sprawie Emilii Koprowskiej

Od zaginięcia Emilii Koprowskiej po festiwalu w Darłowie minęło ponad sześć tygodni. Prokuratura w Koszalinie przyznaje, że śledztwo spowalniają nieprawdziwe informacje z internetu, a telefonu 37-latki wciąż nie udało się odblokować. Przypominamy, co wiadomo i jak pomóc w poszukiwaniach.

Pielęgniarki pod kroplówkami, jedna osoba straciła przytomność. Głodówka w szpitalu w Sanoku trwa już tydzień

W szpitalu w Sanoku głoduje około 50 pracowników. Mają jeden postulat: odwołanie dyrektorki. Szpital ma ponad 220 mln zł długu, a załoga od sierpnia dostaje 70 proc. pensji. Ponad 7 godzin rozmów nie przyniosło przełomu. Wyjaśniamy, o co toczy się spór i co mówią obie strony.

Parafianie bronią proboszcza, kuria odpowiada: wyjaśnienia są niepełne. O co chodzi w sporze w Grojcu?

Ks. Józef Zborek przez 29 lat był proboszczem w Grojcu pod Oświęcimiem. Kuria odwołała go za nieprawidłowości przy intencjach mszalnych i spalenie ksiąg, ksiądz mówi, że decyzji nie rozumie. Parafianie protestują. Wyjaśniamy, co mówią obie strony i jakie zasady obowiązują w Kościele.

Najmłodszy zatrzymany ma 11 lat. Fala gróźb wobec szkół nie słabnie, prokuratura mówi jasno: to nie są żarty

Na Lubelszczyźnie zatrzymano 11 osób w wieku od 11 do 21 lat, w Małopolsce 14-latek groził śmiercią koleżankom. W całym kraju policja ma już 183 zatrzymanych. Wyjaśniamy, co grozi za groźby w sieci, także nieletnim, i jak rozmawiać z dzieckiem o tym, co się dzieje.

Ponad 500 zwierząt i pięć osób z zarzutami. Co się dzieje w prywatnym zoo pod Mieroszowem?

Policja i prokuratura weszły do prywatnego ZOO Łączna pod Mieroszowem. Pięć osób usłyszało zarzuty znęcania się nad co najmniej 561 zwierzętami, część zwierząt pojechała do Holandii. Właściciele odpierają zarzuty, a mieszkańcy blokowali transporty. Wyjaśniamy, co wiadomo.

Dwie ciężarówki zderzyły się przed świtem. Nie żyje kierowca, krajowa dziewiątka pod Radomiem zablokowana

W czwartek o świcie w Krzyżanowicach pod Iłżą zderzyły się dwie ciężarówki. Kierowca Volvo zginął na miejscu, 44-latek prowadzący Renault trafił do szpitala. DK9 jest zablokowana, policja wyznaczyła objazdy. Sprawdź, którędy jechać i dlaczego ten odcinek budzi niepokój kierowców.

Sztuczna inteligencja i roboty wchodzą do laboratoriów farmaceutycznych. O sukcesie leków nadal będą decydować ludzie

Laboratoria kontroli jakości (QC) stopniowo przechodzą w kierunku środowiska opartego na sztucznej inteligencji, robotyce, automatyzacji czy też chmurze obliczeniowej – takie wnioski płyną z raportu Deloitte’a „Pharma’s QC lab of the future”.

Już co trzeci Polak inwestuje, kolejne 23 proc. planuje zacząć. Najbardziej gotowi na inwestycje są młodzi i kobiety

Zdecydowana większość, bo aż 77 proc. Polaków ufa swoim finansowym kompetencjom, ale tylko 28 proc. zdecydowało się na inwestowanie. Jednocześnie 23 proc. nie inwestuje, ale chciałoby zacząć.

Polskie start-upy obronne gotowe na globalny rynek. Krajowe firmy szukają szans w Dolinie Krzemowej

Start-upy z Polski tworzące rozwiązania na potrzeby sektora obronnego są gotowe do konkurowania na międzynarodowych rynkach. Zdaniem ekspertów za innowacyjnymi firmami z Polski przemawiają m.in. wykwalifikowane kadry.

W butelce wody znalazł kawałek szkła. GIS ostrzega, popularna woda z Ciechocinka znika ze sklepów

Główny Inspektorat Sanitarny ostrzega przed jedną partią wody KRYSTYNKA 330 ml z Ciechocinka. W butelce znaleziono fragment szkła, producent wycofuje całą partię. Sprawdź numer partii i datę, i dowiedz się, co zrobić, jeśli masz taką wodę w domu.

Zmieniasz bank? Bez jednego wniosku pieniądze z 800 plus mogą utknąć. ZUS przypomina o ważnej formalności

Zmiana konta bankowego oznacza konieczność złożenia nowego wniosku o 800 plus. ZUS ma 30 dni na jego rozpatrzenie. Wyjaśniamy krok po kroku, jak przenieść świadczenie na nowy rachunek, gdzie złożyć wniosek i czego unikać.

Pierwszy mróz na nizinach to dopiero rozgrzewka. Synoptycy wskazują, kiedy przymrozki uderzą mocniej

W Słubicach było -1,2 stopnia, a w Ustce ponad 9 na plusie. Za nami pierwsza mroźna noc tej jesieni na nizinach. Sprawdź, kiedy przymrozki wrócą, czy pod koniec października spadnie śnieg i jak przygotować ogród, auto i dom.

O TYM SIĘ MÓWI

Telefon wciąż zablokowany, w sieci mnożą się fałszywe tropy. Prokuratura o „dużym problemie” w sprawie Emilii Koprowskiej

Od zaginięcia Emilii Koprowskiej po festiwalu w Darłowie minęło ponad sześć tygodni. Prokuratura w Koszalinie przyznaje, że śledztwo spowalniają nieprawdziwe informacje z internetu, a telefonu 37-latki wciąż nie udało się odblokować. Przypominamy, co wiadomo i jak pomóc w poszukiwaniach.

Pielęgniarki pod kroplówkami, jedna osoba straciła przytomność. Głodówka w szpitalu w Sanoku trwa już tydzień

W szpitalu w Sanoku głoduje około 50 pracowników. Mają jeden postulat: odwołanie dyrektorki. Szpital ma ponad 220 mln zł długu, a załoga od sierpnia dostaje 70 proc. pensji. Ponad 7 godzin rozmów nie przyniosło przełomu. Wyjaśniamy, o co toczy się spór i co mówią obie strony.

Parafianie bronią proboszcza, kuria odpowiada: wyjaśnienia są niepełne. O co chodzi w sporze w Grojcu?

Ks. Józef Zborek przez 29 lat był proboszczem w Grojcu pod Oświęcimiem. Kuria odwołała go za nieprawidłowości przy intencjach mszalnych i spalenie ksiąg, ksiądz mówi, że decyzji nie rozumie. Parafianie protestują. Wyjaśniamy, co mówią obie strony i jakie zasady obowiązują w Kościele.