
Więcej warzyw, strączków i kasz, mniej mięsa i cukru. Tak w największym skrócie wygląda dieta planetarna, która od września zagościła w wielu szkolnych i przedszkolnych stołówkach. O ile dorośli w ogólnopolskich badaniach oceniają ten kierunek raczej przychylnie, o tyle zdanie najmłodszych bywa zupełnie inne. Przekonał się o tym Otwock, który jako jedno z pierwszych miast w Polsce zapytał rodziców wprost: czy dzieciom smakuje? Wyniki ankiety dają do myślenia.
★ Wyniki ankiety w skrócie
- 🏫 Ankietę przeprowadził Urząd Miasta Otwocka we wszystkich dziewięciu miejskich szkołach oraz w przedszkolach.
- 🍽️ 52 proc. rodziców przedszkolaków twierdzi, że nowe posiłki dzieciom nie smakują. Przeciwnego zdania jest 46 proc.
- 🥦 53 proc. dzieci zjada podawane dania, ale aż 39 proc. odmawia ich spożycia.
- 😋 Ponad połowa maluchów nie czuje się najedzona po posiłkach z nowego jadłospisu.
- 📉 48 proc. rodziców uważa, że obiady są gorsze niż przed rokiem. Tylko 6 proc. widzi poprawę.
Czym właściwie jest dieta planetarna?
Dieta planetarna to model żywienia opracowany przez międzynarodowy zespół naukowców skupionych wokół komisji EAT-Lancet. Jej założenie jest proste: sposób odżywiania ma służyć jednocześnie zdrowiu człowieka i kondycji planety. W praktyce oznacza to jadłospis oparty przede wszystkim na warzywach, owocach, produktach pełnoziarnistych, roślinach strączkowych i orzechach, z wyraźnie ograniczoną ilością mięsa, zwłaszcza czerwonego, oraz cukru i żywności wysoko przetworzonej.
Od nowego roku szkolnego elementy tego modelu pojawiły się w wytycznych dotyczących żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży. Stołówki układają jadłospisy tak, aby dania mięsne pojawiały się rzadziej, a ich miejsce częściej zajmowały potrawy roślinne. I właśnie ta zmiana wywołała w wielu domach gorące dyskusje.
Otwock policzył głosy rodziców. Wyniki dzielą niemal po połowie
Otwocki magistrat postanowił nie opierać się na emocjach z internetowych grup, tylko zapytać rodziców o konkrety. Ankiety trafiły do opiekunów dzieci ze wszystkich dziewięciu miejskich szkół oraz przedszkoli. Pytania dotyczyły smaku potraw, tego czy dzieci faktycznie je zjadają, oraz czy czują się po nich najedzone.

Wyniki pokazują społeczność podzieloną niemal idealnie na pół. 46 proc. rodziców przedszkolaków deklaruje, że nowe posiłki smakują ich dzieciom, w tym jednak zaledwie 8 proc. wybrało odpowiedź „zdecydowanie tak”. Przeciwnego zdania są 52 proc. ankietowanych. Nieco lepiej wypada samo zjadanie posiłków: 53 proc. dzieci ma zjadać podawane dania, podczas gdy 39 proc. odmawia. Z sytością jest podobnie jak ze smakiem, ponad połowa rodziców uważa, że ich pociechy wychodzą ze stołówki głodne.
Najbardziej wymowne jest jednak porównanie z poprzednim rokiem szkolnym. Aż 48 proc. respondentów ocenia, że obecne dania są gorsze od ubiegłorocznych. 35 proc. nie widzi większej różnicy, a poprawę dostrzega jedynie 6 proc. badanych.
Zobacz również:
POLSKA · 19.09.2026Tragedia w Sieprawiu. Przyszedł do byłej partnerki z bronią, kobieta walczyła o pomoc do końcaPolska ogółem na tak, dzieci na nie? Ciekawy rozdźwięk w badaniach
Otwockie wyniki ciekawie kontrastują z ogólnopolskimi sondażami. W badaniach opinii publicznej około dwóch trzecich dorosłych Polaków pozytywnie ocenia samą ideę zdrowszych, bardziej roślinnych posiłków w szkołach. Problem zaczyna się na styku idei i talerza. Dietetycy zwracają uwagę, że dzieci potrzebują czasu, aby zaakceptować nowe smaki, a kluczem jest sposób przygotowania potraw i stopniowe wprowadzanie zmian, a nie rewolucja z dnia na dzień.
Nie brakuje też głosów, że część stołówek po prostu potrzebuje wsparcia: szkoleń dla kucharek, lepszych receptur i budżetów, które pozwolą gotować smacznie, a nie tylko zgodnie z tabelą. Doświadczenia placówek, w których roślinne dania cieszą się powodzeniem, pokazują, że to możliwe. Tam jednak zmiany wprowadzano miesiącami, testując przepisy razem z dziećmi.
💡 Dieta planetarna w pigułce
- podstawą talerza są warzywa, owoce, pełne ziarna i rośliny strączkowe,
- mięso nie znika całkowicie, ale pojawia się rzadziej i w mniejszych porcjach,
- ograniczane są cukier, sól i żywność wysoko przetworzona,
- model ma łączyć korzyści zdrowotne z mniejszym śladem środowiskowym,
- eksperci zalecają wprowadzanie zmian stopniowo, szczególnie u dzieci.
Najczęstsze pytania
Kto przeprowadził ankietę o diecie planetarnej w Otwocku?
Badanie przeprowadził Urząd Miasta Otwocka wśród rodziców dzieci ze wszystkich dziewięciu miejskich szkół oraz przedszkoli. Rodzice odpowiadali m.in. na pytania o smak posiłków, ich zjadanie i uczucie sytości u dzieci.
Czy dieta planetarna oznacza całkowitą rezygnację z mięsa?
Nie. Dieta planetarna nie jest dietą wegetariańską. Zakłada ograniczenie mięsa, zwłaszcza czerwonego, na rzecz produktów roślinnych, ale dopuszcza mięso, ryby, jaja i nabiał w umiarkowanych ilościach.
Co mogą zrobić rodzice, którym nie podobają się szkolne jadłospisy?
Najskuteczniejsza droga to kontakt z dyrekcją placówki i radą rodziców, które mają wpływ na pracę stołówki. Warto też zgłaszać konkretne uwagi do jadłospisu oraz pytać o możliwość konsultacji z intendentem lub dietetykiem, a przykład Otwocka pokazuje, że głos rodziców potrafi skłonić samorząd do przyjrzenia się sprawie.









