
Spokojna gmina pod Myślenicami przeżyła w piątek wieczorem dramat, o którym mówi dziś cała Małopolska. 47-letni mężczyzna przyszedł do domu swojej byłej partnerki w Sieprawiu i zaczął jej grozić. Kobieta zdążyła wezwać policję, jednak zanim pomoc dotarła na miejsce, padły strzały. 45-latka z ranami postrzałowymi trafiła do szpitala, a sprawca odebrał sobie życie. Śledczy wyjaśniają okoliczności tragedii.
★ Co wiemy o tragedii w Sieprawiu
- 📍 Siepraw, powiat myślenicki. Do zdarzenia doszło w piątek po godzinie 18:00.
- 📞 To kobieta wezwała pomoc. Zgłosiła policji, że były partner pojawił się u niej i grozi.
- 🔫 Podczas sprzeczki 47-latek wyjął broń. Postrzelił 45-latkę, a następnie odebrał sobie życie.
- 🏥 Kobieta przeżyła. Była przytomna, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
- 🔍 Sprawę badają śledczy. Wyjaśniane są m.in. okoliczności posiadania broni przez sprawcę.
Zgłosiła, że były partner jej grozi. Chwilę później padły strzały
Dramat rozegrał się w piątek wieczorem w Sieprawiu, niewielkiej miejscowości w powiecie myślenickim, około 20 kilometrów od Krakowa. Po godzinie 18:00 dyżurny myślenickiej policji odebrał zgłoszenie od 45-letniej mieszkanki gminy. Kobieta relacjonowała, że w jej domu pojawił się były partner, który zaczął jej grozić.
„Kobieta zgłosiła, że pojawił się u niej były partner i jej grozi” – potwierdził w rozmowie z Interią podkomisarz Dawid Wietrzyk z Komendy Powiatowej Policji w Myślenicach. Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy wynika, że między byłymi partnerami doszło do sprzeczki, w trakcie której 47-latek wyjął broń i postrzelił kobietę. Następnie skierował ją w swoją stronę i odebrał sobie życie.
Ranna 45-latka w szpitalu. Sprawca nie żyje
Na miejsce natychmiast skierowano policyjne patrole i służby ratunkowe. Ranna kobieta została przewieziona do szpitala. „45-latka została przewieziona do szpitala. Była przytomna. Odniosła rany, które nie zagrażają życiu. Sprawca nie żyje” – przekazał podkomisarz Wietrzyk.
Policjanci do późnych godzin nocnych zabezpieczali miejsce zdarzenia i ślady, które pozwolą odtworzyć dokładny przebieg wypadków. Czynności prowadzone są pod nadzorem prokuratury. Śledczy będą wyjaśniać między innymi to, skąd 47-latek miał broń, czy wcześniej dochodziło między byłymi partnerami do konfliktów oraz czy sprawy tej pary były już kiedykolwiek zgłaszane służbom.
Zobacz również:
POLSKA · 17.09.2026Gigant zamyka wielki zakład w Niemczech. Pracę straci około 500 PolakówPrzemoc po rozstaniu. Eksperci ostrzegają przed sygnałami alarmowymi
Tragedia w Sieprawiu wpisuje się w schemat, przed którym od lat ostrzegają psychologowie i organizacje pomagające ofiarom przemocy. Moment rozstania i okres tuż po nim to statystycznie najbardziej niebezpieczny czas dla osób, które doświadczały przemocy lub kontroli ze strony partnera. Groźby, nachodzenie w domu, śledzenie czy szantaż emocjonalny nie są „burzliwym zakończeniem związku”, tylko sygnałami realnego zagrożenia.
Specjaliści podkreślają, że każdą groźbę należy traktować poważnie i zgłaszać ją policji, nawet jeśli wydaje się „tylko” emocjonalnym wybuchem. Dokumentowanie takich zdarzeń pozwala służbom działać, zanim dojdzie do tragedii. Osoby doświadczające przemocy mogą też skorzystać z bezpłatnych, anonimowych form pomocy.
💛 Gdzie szukać pomocy, gdy czujesz zagrożenie
- numer alarmowy 112 w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia,
- Ogólnopolski Telefon dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”: 800 120 002 (czynny całą dobę, bezpłatny),
- Centrum Praw Kobiet, telefon zaufania: 800 107 777,
- najbliższy komisariat policji, gdzie można złożyć zawiadomienie o groźbach,
- ośrodki interwencji kryzysowej działające w każdym powiecie.
Jeśli przeżywasz kryzys emocjonalny lub masz myśli samobójcze, pomoc znajdziesz pod bezpłatnym numerem Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym: 800 70 2222. Dzieci i młodzież mogą dzwonić pod numer 116 111.
Najczęstsze pytania
Co dokładnie wydarzyło się w Sieprawiu?
W piątek po godzinie 18:00 do domu 45-letniej mieszkanki Sieprawia przyszedł jej były partner i zaczął jej grozić. Kobieta wezwała policję. Podczas sprzeczki 47-latek postrzelił ją z broni palnej, a następnie odebrał sobie życie. Ranna kobieta trafiła do szpitala, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Kto wyjaśnia okoliczności tragedii?
Czynności na miejscu prowadzili policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Myślenicach pod nadzorem prokuratury. Śledczy ustalają dokładny przebieg zdarzenia oraz to, w jaki sposób sprawca wszedł w posiadanie broni.
Gdzie zgłosić groźby ze strony byłego partnera?
Groźby karalne to przestępstwo, które można zgłosić na każdym komisariacie policji. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia należy dzwonić pod numer 112. Wsparcie psychologiczne i prawne oferuje też całodobowa, bezpłatna Niebieska Linia pod numerem 800 120 002.









