
Do tej pomyłki w ogóle nie miało prawa dojść. W prosektorium prywatnej firmy w Rawie Mazowieckiej przechowywano jednocześnie ciała z dwóch zupełnie różnych prokuratorskich postępowań. Gdy przyszło do wydania szczątków żołnierza z czasów pierwszej lub drugiej wojny światowej, pracownicy przekazali do pochówku niewłaściwe zwłoki. Sprawą zajmuje się teraz prokuratura, która wszczęła dochodzenie dotyczące znieważenia zwłok.
★ W skrócie: pomyłka w prosektorium
- ⚰️ W prosektorium w Rawie Mazowieckiej wydano niewłaściwe zwłoki do pochówku.
- 🪖 Do wydania wskazane były szczątki żołnierza z I lub II wojny światowej, którymi zajmowała się prokuratura ze Skierniewic.
- 📁 Zamiast nich przekazano ciało zabezpieczone w innej sprawie, prowadzonej przez prokuraturę w Rawie Mazowieckiej.
- 🕯️ Według lokalnych mediów niewłaściwie wydane zwłoki zostały już pochowane.
- ⚖️ Prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie znieważenia zwłok (art. 262 Kodeksu karnego).
Dwie sprawy, jedno prosektorium
Wszystko rozegrało się w prosektorium należącym do prywatnej firmy, z którego usług korzystają okoliczne prokuratury. Prokuratura Rejonowa w Rawie Mazowieckiej prowadziła dochodzenie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci mężczyzny. W jego toku zarządzono sekcję zwłok, a ciało zmarłego pozostawało w chłodni jako dowód w postępowaniu.
W tym samym czasie i w tym samym miejscu przechowywane były także szczątki ludzkie z zupełnie innej sprawy. Prokuratura Rejonowa w Skierniewicach ustaliła, że najprawdopodobniej należą one do żołnierza poległego w czasie pierwszej albo drugiej wojny światowej, i wydała zgodę na ich pochowanie.
Wtedy doszło do fatalnego błędu. „Pracownicy firmy popełnili błąd i zamiast wydać szczątki wskazanego żołnierza, wydali zwłoki zabezpieczone w toku postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w Rawie Mazowieckiej” – przekazał w oświadczeniu Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.
Ciało z dowodowej sprawy trafiło do grobu
Jak wynika z relacji lokalnych mediów, niewłaściwie wydane ciało zostało pochowane. To dodatkowo komplikuje całą sytuację, bo chodzi o zwłoki, które wciąż miały znaczenie dla toczącego się postępowania dotyczącego nieumyślnego spowodowania śmierci.
Prokuratura w Rawie Mazowieckiej wszczęła dochodzenie w sprawie znieważenia zwłok. Śledczy mają ustalić przede wszystkim, jak w ogóle mogło dojść do wydania niewłaściwego ciała i kto zawinił w łańcuchu procedur, które powinny wykluczać tego typu pomyłki. Na razie nie przekazano informacji o osobach, które mogłyby usłyszeć zarzuty.
⚖️ Sprawa w pigułce
Źródło: Prokuratura Okręgowa w Łodzi, Kodeks karny. Opracowanie własne
Zobacz również:
POLSKA · 07.09.2026Grzybiarze ruszyli do lasów, a tam nowy gość zza oceanu. „Amerykanin” pojawia się coraz częściejCo grozi za znieważenie zwłok
Kwestię poszanowania zmarłych reguluje artykuł 262 Kodeksu karnego. Za znieważenie zwłok, prochów ludzkich lub miejsca spoczynku grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. Ten sam przepis przewiduje znacznie surowszą odpowiedzialność za ograbienie zwłok lub grobu, bo w takim wypadku sąd może orzec karę od sześciu miesięcy do nawet ośmiu lat więzienia.
W tej sprawie kluczowe będzie ustalenie, czy błąd pracowników prosektorium wyczerpuje znamiona przestępstwa, czy był jedynie skutkiem bałaganu organizacyjnego. Odpowiedź na to pytanie przyniesie dopiero prowadzone przez śledczych dochodzenie.
Najczęstsze pytania
Czy pochowane ciało zostanie ekshumowane?
Prokuratura nie poinformowała dotąd o decyzji w tej sprawie. Jeśli zwłoki wciąż będą potrzebne w postępowaniu dotyczącym nieumyślnego spowodowania śmierci albo rodzina zmarłego będzie chciała pochować go we właściwym miejscu, ekshumacja wydaje się nieunikniona. Wymaga ona jednak odrębnej decyzji i zachowania ścisłych procedur sanitarnych.
Co stało się ze szczątkami żołnierza?
Szczątki, które miały zostać pochowane, pozostały w prosektorium. Po wyjaśnieniu sprawy powinny trafić do grobu zgodnie z wcześniejszą zgodą prokuratury ze Skierniewic. Pochówki szczątków żołnierzy z obu wojen światowych organizowane są zwykle z udziałem instytucji zajmujących się miejscami pamięci.
Jak często dochodzi do takich pomyłek?
Bardzo rzadko, bo procedury wydawania zwłok wymagają weryfikacji dokumentów i oznaczeń ciała na kilku etapach. Głośne przypadki pomyłek, jak wydanie niewłaściwego ciała rodzinie czy pochowanie zmarłego w cudzym grobie, zdarzają się w Polsce raz na kilka lat i niemal zawsze kończą się postępowaniem karnym oraz roszczeniami cywilnymi wobec zakładu pogrzebowego.









