
Wisła przeżywa jeden z najtrudniejszych momentów w historii pomiarów. Na stacji hydrologicznej w Annopolu w województwie lubelskim woda opadła do poziomu 160 cm i pobiła rekord sprzed ponad 70 lat. Susza hydrologiczna obejmuje już praktycznie całą rzekę, od górnej zlewni aż po jej dolny odcinek. Skutki widać gołym okiem: z wody wyłaniają się rozległe łachy piachu, a elektrownie, które chłodzą swoje bloki wodą z rzeki, musiały ograniczyć produkcję. Wyjaśniamy, skąd wziął się ten stan, co dokładnie oznaczają rekordowo niskie wskazania wodowskazów i czy jest szansa na poprawę.
★ W skrócie: najważniejsze fakty
- 📉 W Annopolu Wisła opadła do 160 cm, to najniższy wynik w 70-letniej historii pomiarów. Poprzedni rekord wynosił 162 cm.
- 💧 W całym kraju obowiązuje ponad 70 ostrzeżeń hydrologicznych przed suszą, które obejmują niemal cały bieg Wisły.
- 🏙️ W Warszawie na stacji Bulwary woda ma 109 cm i zbliża się do absolutnego minimum 104 cm z sierpnia 2025 roku.
- ⚡ Niski stan rzeki ograniczył pracę elektrowni w Kozienicach, gdzie działa tylko 5 z 11 bloków.
- 🌦️ Zdaniem hydrologów przelotne burze przyniosą jedynie lokalną ulgę. Niżówka osiągnie maksimum na przełomie sierpnia i września.
Rekord w Annopolu. Tak nisko Wisła nie opadła nigdy
Stacja hydrologiczna w Annopolu działa nieprzerwanie od ponad siedmiu dekad i przez cały ten czas nie zanotowała tak niskiego stanu wody. Obecne wskazanie to 160 cm, podczas gdy dotychczasowa najniższa wartość wynosiła 162 cm i pochodziła sprzed ponad 70 lat. O pobitym rekordzie poinformował hydrolog Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, który podkreślił, że ostrzeżenia przed suszą hydrologiczną obejmują praktycznie cały odcinek Wisły: od górnej zlewni, przez środkową część rzeki, aż po Wisłę dolną.
Problem nie ogranicza się do jednego miejsca. Rekordowo niskie lub bliskie rekordów stany rejestruje się w wielu punktach na całej długości rzeki.
| Stacja pomiarowa | Aktualny stan wody | Dotychczasowe minimum |
|---|---|---|
| Annopol (woj. lubelskie) | 160 cm | 162 cm, wynik sprzed ponad 70 lat. Rekord został pobity |
| Warszawa Bulwary | 109 cm | 104 cm z sierpnia 2025 roku. Rzeka zbliża się do rekordu |
| Kozienice (Mazowsze) | ok. 100 cm | stan bliski najniższych wartości w historii pomiarów |
| Puławy | ok. 94 cm | stan bliski najniższych wartości w historii pomiarów |
★ Co właściwie pokazuje wodowskaz?
Stan wody podawany w centymetrach to nie głębokość rzeki, tylko poziom lustra wody względem tzw. zera wodowskazu, czyli umownego punktu odniesienia ustalonego dla każdej stacji osobno. Dlatego 160 cm w Annopolu i 109 cm w Warszawie nie oznaczają, że w stolicy jest płycej. Liczy się porównanie z wartościami historycznymi na tej samej stacji: jeśli wskazanie spada poniżej dotychczasowego minimum, rzeka jest najpłytsza w historii pomiarów w tym konkretnym miejscu.
Skąd się wzięła susza hydrologiczna?
Susza hydrologiczna to ostatnie stadium suszy w ogóle. Najpierw pojawia się susza atmosferyczna, czyli długi okres bez opadów. Potem wysycha gleba i mówimy o suszy rolniczej. Dopiero gdy deficyt wody trwa na tyle długo, że zaczynają go odczuwać rzeki i wody podziemne, hydrolodzy ogłaszają suszę hydrologiczną. To oznacza, że problemu nie rozwiąże jeden porządny deszcz. Rzeka zasilana jest bowiem w dużej mierze wodami gruntowymi, a te odbudowują się miesiącami.
Tegoroczne lato stworzyło warunki niemal idealne do rozwoju niżówki. Przez Polskę przetoczyły się fale rekordowych upałów z temperaturami sięgającymi 40 stopni, które przyspieszyły parowanie wody z rzek, jezior i gleby. Jednocześnie opadów było zbyt mało, by uzupełnić straty. Przelotne burze, choć bywają gwałtowne, nawadniają tylko niewielkie obszary, a większość wody z nawalnego deszczu spływa po przesuszonej ziemi, zanim zdąży wsiąknąć. O tym, dlaczego letnie burze działają punktowo, pisaliśmy szerzej w tekście o tym, jak powstaje burza.
Warto pamiętać, że Polska i tak należy do krajów ubogich w wodę. Na jednego mieszkańca przypada u nas około 1600 metrów sześciennych wody rocznie, czyli niemal trzykrotnie mniej niż wynosi średnia europejska. W suchych latach ten wskaźnik spada jeszcze niżej. Każda głęboka niżówka obnaża ten problem z całą mocą.
Elektrownie ograniczają pracę. Woda z Wisły chłodzi bloki energetyczne
Najbardziej odczuwalnym skutkiem niżówki jest sytuacja w energetyce. Elektrownia w Kozienicach, jedna z największych w kraju, pobiera wodę z Wisły do chłodzenia swoich bloków. Gdy rzeka opada zbyt nisko, pobór wody staje się utrudniony, a zrzut podgrzanej wody z powrotem do płytkiego koryta mógłby zaszkodzić życiu biologicznemu rzeki. Efekt: w kozienickiej elektrowni pracuje obecnie tylko pięć z jedenastu bloków. Podobne problemy dotknęły elektrownię w Puławach.
Polskie Sieci Elektroenergetyczne ogłosiły w związku z tym tzw. okresy przywołania na rynku mocy. To mechanizm, w ramach którego wytwórcy energii zwiększają produkcję, aby system miał zapas na wypadek przestoju części bloków. Operator uspokaja, że bezpieczeństwo dostaw prądu nie jest zagrożone, a rynek mocy zaprojektowano właśnie po to, by w takich sytuacjach mieć odpowiednią nadwyżkę w systemie.
Zobacz również:
POLSKA · 07.08.2026Wielka akcja policji na drogach w całym kraju. Dziś łatwo o mandat, a nawet o utratę prawa jazdyCo niski stan Wisły oznacza dla przyrody i ludzi?
Skutki głębokiej niżówki wykraczają daleko poza energetykę. Oto najważniejsze obszary, w których rekordowo płytka Wisła daje o sobie znać.
| Obszar | Skutki niskiego stanu wody |
|---|---|
| 🐟 Przyroda | płytka i nagrzana woda zawiera mniej tlenu, co grozi śnięciem ryb; odsłonięte łachy odcinają płycizny, w których giną narybek i małże |
| 🚢 Żegluga | przy tak niskich stanach transport rzeczny i rejsy turystyczne na wielu odcinkach stają się niemożliwe |
| ⚡ Energetyka | ograniczenia poboru wody chłodzącej wymuszają wyłączanie bloków i uruchamianie rezerw rynku mocy |
| 🌾 Rolnictwo | niżówka idzie w parze z przesuszeniem gleby i spadkiem poziomu wód gruntowych, z których korzystają uprawy i ujęcia wody |
| 🏞️ Bezpieczeństwo | odsłonięte dno kusi spacerowiczów, ale muliste łachy i uskoki nurtu bywają zdradliwe; służby apelują o ostrożność |
Czy jest szansa na poprawę? Prognozy nie napawają optymizmem
Hydrolodzy IMGW nie spodziewają się szybkiej zmiany. Jak tłumaczą, niżówki na polskich rzekach osiągają swoje maksimum zwykle na przełomie sierpnia i września, więc najbliższe tygodnie mogą przynieść kolejne rekordy. Przelotne opady i burze dadzą jedynie chwilową, lokalną ulgę, ale nie odwrócą sytuacji w rzekach ani w warstwach wodonośnych. Do trwałej poprawy potrzebny byłby długi okres spokojnych, wielodniowych opadów, najlepiej jesienią i zimą, gdy parowanie jest niewielkie.
Nieco lepiej wygląda sytuacja na północnym wschodzie kraju. Poprawę odnotowano na Mazurach, Żuławach oraz częściowo w zlewniach Biebrzy i Supraśli. To jednak wyjątki na mapie, która w większości pozostaje w kolorach ostrzegawczych. Aktualne komunikaty hydrologiczne można śledzić na stronach Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Najczęstsze pytania o niski poziom wody w Wiśle
Czy Wisła może całkowicie wyschnąć?
Nie. Nawet podczas najgłębszych niżówek rzeka jest zasilana wodami podziemnymi i dopływami, więc nurt nie zanika. Wyschnięcie grozi natomiast bocznym odnogom, starorzeczom i płyciznom, które są domem dla ryb, ptaków i małży. To właśnie tam susza hydrologiczna wyrządza największe szkody.
Czy niski stan Wisły zagraża dostawom prądu?
Według operatora systemu, Polskich Sieci Elektroenergetycznych, nie ma takiego ryzyka. Część bloków w Kozienicach i Puławach ograniczyła pracę, ale system dysponuje nadwyżką mocy z innych źródeł, a mechanizm rynku mocy pozwala ją w razie potrzeby szybko uruchomić.
Kiedy poziom wody w Wiśle wróci do normy?
Najwcześniej jesienią, o ile przyniesie ona regularne opady. Niżówki osiągają maksimum na przełomie sierpnia i września, a odbudowa zasobów wód podziemnych, z których rzeka jest zasilana, trwa całymi miesiącami. Pojedyncze burze nie zmienią tej sytuacji.
Czy taki rekord to skutek zmiany klimatu?
Pojedynczy rekord to zawsze splot wielu czynników, ale trend jest wyraźny: coraz cieplejsze lata zwiększają parowanie, a opady coraz częściej przybierają formę krótkich, gwałtownych ulew zamiast długotrwałych deszczy, które skutecznie zasilają wody gruntowe. W efekcie głębokie niżówki, kiedyś rzadkość, zdarzają się na polskich rzekach coraz częściej. Absolutne minimum w Warszawie pochodzi z sierpnia 2025 roku, a już rok później rzeka znów zbliża się do tej granicy.









