piątek, 4 września, 2026
Godzinnik.pl Polska Tragiczny finał poszukiwań na Zatoce Puckiej. Ratownicy odnaleźli ciało drugiego z mężczyzn

Tragiczny finał poszukiwań na Zatoce Puckiej. Ratownicy odnaleźli ciało drugiego z mężczyzn

Data publikacji:

Tragiczny finał poszukiwań na Zatoce Puckiej. Ratownicy odnaleźli ciało drugiego z mężczyzn
Fot. Pexels (zdjęcie ilustracyjne)

Historia, którą przez trzy dni żyło całe Pomorze, zakończyła się w najsmutniejszy możliwy sposób. W czwartek po południu ratownicy odnaleźli w rejonie Rybitwiej Mielizny ciało 31-latka, który po awarii skutera wodnego zdecydował się płynąć wpław po pomoc. Jego starszy towarzysz, uratowany dzień wcześniej z mielizny na środku zatoki, przeżył. Sprawą zajmują się teraz policja i prokuratura.

★ W skrócie: koniec akcji na Zatoce Puckiej

  • 🌊 We wtorek 40-latek i 31-latek wypłynęli skuterem wodnym z okolic Osłonina. Maszyna zepsuła się daleko od brzegu.
  • 🏊 Mężczyźni rozdzielili się. Młodszy popłynął wpław w stronę lądu, starszy został przy skuterze.
  • 🚁 W środę o 6:11 śmigłowiec Marynarki Wojennej odnalazł żywego 40-latka na mieliźnie Rybia Łacha. Mężczyzna miał na sobie kapok.
  • ⏸️ W środę wieczorem, po 22 godzinach akcji, aktywne poszukiwania na wodzie wstrzymano ze względu na zmrok.
  • 🕯️ W czwartek po południu służby odnalazły ciało 31-latka w rejonie Rybitwiej Mielizny, między Osłoninem a Kuźnicą.
  • 👮 Dalsze czynności prowadzą policja i prokuratura.

Zgłoszenie przyszło w czwartek po południu

Morskie Ratownicze Centrum Koordynacyjne otrzymało w czwartek zgłoszenie o zauważeniu osoby w rejonie Rybitwiej Mielizny, na akwenie między Osłoninem a Kuźnicą. Na miejsce natychmiast skierowano łódź ratowniczą Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa. Niestety, tym razem ratownicy nie mieli już komu pomóc. Po dotarciu do wskazanego miejsca zabezpieczyli ciało mężczyzny i podjęli współpracę z policją oraz prokuraturą, które prowadzą dalsze czynności.

Dyrektor służby SAR Sebastian Kluska potwierdził, że odnaleziony to poszukiwany od wtorku 31-latek. To właśnie on, gdy skuter wodny odmówił posłuszeństwa, podjął decyzję o płynięciu wpław w kierunku brzegu, by sprowadzić pomoc dla siebie i swojego towarzysza. Do lądu nigdy nie dotarł.

Trzy doby dramatu. Tak wyglądała akcja krok po kroku

Wszystko zaczęło się we wtorek 1 września. Dwaj mężczyźni wypłynęli skuterem wodnym z okolic Osłonina w gminie Puck. Około godziny 13 maszyna uległa awarii daleko od brzegu. Przez blisko dwie godziny próbowali poradzić sobie sami, aż w końcu postanowili się rozdzielić. Gdy żaden z nich nie wrócił przed zmrokiem, zaniepokojeni bliscy zaalarmowali służby.

Etap Co się wydarzyło
🕐 wtorek, ok. 13:00awaria skutera wodnego daleko od brzegu, mężczyźni zostają na wodzie
🏊 14:00-15:00rozdzielenie, 31-latek płynie wpław w stronę Osłonina
🕘 wtorek, 21:39rodzina alarmuje służby, rusza nocna akcja poszukiwawcza
🚁 środa, 6:11śmigłowiec Marynarki Wojennej znajduje żywego 40-latka na Rybiej Łasze
⏸️ środa wieczorempo 22 godzinach aktywne poszukiwania wstrzymane ze względu na zmrok
🕯️ czwartek po południuodnalezienie ciała 31-latka w rejonie Rybitwiej Mielizny
Kalendarium wydarzeń na podstawie komunikatów służb ratowniczych.

W poszukiwania zaangażowano ogromne siły. Po zatoce pływały statki ratownicze „Sztorm” i „Wiatr”, akwen przeczesywały jednostki Straży Granicznej, WOPR, policji i straży pożarnej, a z powietrza teren monitorował śmigłowiec Marynarki Wojennej oraz wojskowy dron. Ratownicy rotacyjnie sprawdzali kolejne sektory zatoki i linię brzegową.

Jedna decyzja, dwa różne finały

W całej tej historii najbardziej porusza kontrast losów obu mężczyzn. Czterdziestolatek, który został przy niesprawnym skuterze, miał na sobie kapok i przetrwał kilkanaście godzin na wodzie, w tym całą noc. Nad ranem stał na płyciźnie Rybiej Łachy, skąd zabrała go załoga śmigłowca. Był przytomny, w logicznym kontakcie i trafił do szpitala jedynie na obserwację.

Jego młodszy kolega wybrał drogę, która z pozycji wody wydawała się racjonalna: dopłynąć do brzegu i sprowadzić ratunek. Ratownicy morscy od lat podkreślają jednak, że odległości na otwartym akwenie są bardzo mylące, a woda na przełomie sierpnia i września szybko odbiera ciepło. Nawet dobry pływak, zmęczony i wychłodzony, może nie pokonać kilku kilometrów dzielących go od lądu.

🦺 Najważniejsza lekcja z tej tragedii:

  • w razie awarii zostań przy jednostce, jest znacznie lepiej widoczna dla ratowników niż głowa pływaka,
  • kapok realnie ratuje życie, uratowany 40-latek miał go na sobie przez całą noc,
  • zabieraj telefon w wodoszczelnym etui i informuj bliskich o trasie oraz godzinie powrotu,
  • w sytuacji zagrożenia na morzu dzwoń pod numer ratunkowy nad wodą 601 100 100 lub 112.

Najczęstsze pytania o tragedię na Zatoce Puckiej

Dlaczego poszukiwania wstrzymano w środę wieczorem?

- Reklama -

Po 22 godzinach nieprzerwanej akcji zapadła decyzja o wstrzymaniu aktywnych działań na akwenie ze względu na zachód słońca i zapadający zmrok. Poszukiwania w ciemności na płytkim, rozległym akwenie są mało skuteczne i niebezpieczne dla samych ratowników. Działania wznowiono następnego dnia.

Co dalej ze sprawą?

Okoliczności zdarzenia wyjaśniają policja i prokuratura. Śledczy ustalą między innymi, w jakim stanie technicznym był skuter, jak przebiegały ostatnie godziny przed awarią i czy zachowano zasady bezpieczeństwa obowiązujące na wodzie.

Czy Zatoka Pucka jest niebezpieczna?

Zatoka uchodzi za akwen płytki i przyjazny, ale bywa zdradliwa. Odległości są większe, niż wydaje się z brzegu, mielizny sąsiadują z głębszymi rynnami, a jesienią woda szybko się wychładza. To już kolejna tragedia na pomorskich wodach w ostatnich tygodniach, dlatego służby apelują o rozwagę do wszystkich korzystających ze sprzętu wodnego, także pod koniec sezonu.

NAJNOWSZE INFORMACJE

Darmowe szczepienia dla seniorów mogą zniknąć. Niepokojące plany Ministerstwa Zdrowia

AOTMiT w analizie z 2024 roku podał, że osoby po 65. roku życia stanowiły 90 proc. dorosłych hospitalizowanych z powodu RSV w Polsce.Z bezpłatnych szczepień przeciw RSV...

Dorota Szelągowska stworzyła dom pokazowy. „Z chęcią bym tutaj sama zamieszkała”

Zdaniem Doroty Szelągowskiej profesjonalne projektowanie wnętrz nie powinno być usługą zarezerwowaną dla nielicznych. Postanowiła więc stworzyć pierwszy dom pokazowy, który jest częścią Studia Projektowego Castoramy...

„Ale ja pojechałem przez las”. Pijany 54-latek wiózł traktorem czteroletniego syna

Policjanci z Namysłowa zatrzymali 54-latka, który z blisko dwoma promilami alkoholu prowadził ciągnik rolniczy, wioząc w kabinie czteroletniego syna. Mężczyzna nie miał uprawnień, a na swoje usprawiedliwienie stwierdził, że przecież jechał przez las.

240 tysięcy kierowców Ubera mówi „dość”. Gigantyczny pozew także z udziałem Polaków

Ponad 240 tysięcy kierowców Ubera z siedmiu krajów Europy, w tym z Polski, złożyło w Amsterdamie pozew zbiorowy przeciwko platformie. Twierdzą, że algorytm wyliczający wynagrodzenia celowo zaniża ich zarobki. Firma kategorycznie odrzuca zarzuty.

Pogodowe tąpnięcie nad Polską. Północ kraju czeka deszczowy i wietrzny weekend

Piątek przynosi wyraźne załamanie pogody. Na północy Polski będzie padać nawet przez cały dzień, termometry pokażą ledwie 17 stopni, a wiatr w porywach rozpędzi się do 70 km/h. Nocą burze mogą przejść przez większość kraju. Lepsze wieści mamy tylko dla południa.

Wisła bije rekord, którego nikt nie chciał. 98 centymetrów w Warszawie i 91 ostrzeżeń przed suszą

Na stacji Warszawa-Bulwary odnotowano zaledwie 98 cm, najmniej w historii pomiarów. W całym kraju obowiązuje 91 ostrzeżeń przed suszą hydrologiczną, a wysychanie rzek to problem, z którym zmaga się w tym roku cała Europa.

Kolejna tragedia na A1. Nocne zderzenie ciężarówki z busem, nie żyje jedna osoba

W nocy z czwartku na piątek na A1 między węzłami Kamieńsk i Radomsko ciężarówka zderzyła się z busem. Zginęła jedna osoba, a trasa w kierunku Katowic była zablokowana do rana. To kolejny tragiczny wypadek na tym odcinku autostrady w ciągu kilku dni.

Tragiczny finał poszukiwań na Zatoce Puckiej. Ratownicy odnaleźli ciało drugiego z mężczyzn

Po trzech dobach dramatu na Zatoce Puckiej służby zakończyły poszukiwania. W czwartek po południu w rejonie Rybitwiej Mielizny ratownicy odnaleźli ciało 31-latka, który po awarii skutera wodnego popłynął wpław po pomoc. Jego starszy towarzysz przeżył noc na mieliźnie.

Krajowy przemysł zbrojeniowy ma miliardy, ale brakuje mu planu. Eksperci wskazują na ryzyka

Polski przemysł zbrojeniowy może się stać samowystarczalny pod względem podstawowego sprzętu wojskowego. Problemem nie jest jednak brak finansowania, lecz brak wieloletniej strategii państwowej. Pozwoliłaby ona...

Polacy stworzyli okulary wyświetlające obraz za pomocą podczerwieni. To pierwszy taki prototyp na świecie

Polscy naukowcy stworzyli pierwszy na świecie prototyp okularów rozszerzonej rzeczywistości wykorzystujących widzenie dwufotonowe. Technologia pozwala wyświetlać za pomocą impulsów podczerwieni treści, które mają...

Polacy marzą o przeprowadzce do Wrocławia. Co szósty mieszkaniec stolicy Dolnego Śląska to student

Wrocław jest najczęściej wskazywanym przez Polaków miastem branym pod uwagę przy ewentualnej przeprowadzce (22,3 proc.). Wśród osób, które rzeczywiście rozważają zmianę miejsca zamieszkania, odsetek...

Niels Schneider: wiek, wzrost, filmy i partnerka Virginie Efira

Niels Schneider to francusko-kanadyjski aktor, urodzony 18 czerwca 1987 roku w Paryżu, laureat Cezara dla najlepszego aktorskiego...

O TYM SIĘ MÓWI

Darmowe szczepienia dla seniorów mogą zniknąć. Niepokojące plany Ministerstwa Zdrowia

AOTMiT w analizie z 2024 roku podał, że osoby po 65. roku życia stanowiły 90 proc. dorosłych hospitalizowanych z powodu RSV w Polsce.Z bezpłatnych szczepień przeciw RSV...

Dorota Szelągowska stworzyła dom pokazowy. „Z chęcią bym tutaj sama zamieszkała”

Zdaniem Doroty Szelągowskiej profesjonalne projektowanie wnętrz nie powinno być usługą zarezerwowaną dla nielicznych. Postanowiła więc stworzyć pierwszy dom pokazowy, który jest częścią Studia Projektowego Castoramy...

„Ale ja pojechałem przez las”. Pijany 54-latek wiózł traktorem czteroletniego syna

Policjanci z Namysłowa zatrzymali 54-latka, który z blisko dwoma promilami alkoholu prowadził ciągnik rolniczy, wioząc w kabinie czteroletniego syna. Mężczyzna nie miał uprawnień, a na swoje usprawiedliwienie stwierdził, że przecież jechał przez las.