piątek, 16 października, 2026
Godzinnik.pl Polska Poszedł z wykrywaczem do lasu pod Nowym Dworem. W glinianym dzbanie czekał...

Poszedł z wykrywaczem do lasu pod Nowym Dworem. W glinianym dzbanie czekał skarb sprzed 400 lat

Data publikacji:

Poszedł z wykrywaczem do lasu pod Nowym Dworem. W glinianym dzbanie czekał skarb sprzed 400 lat

W lesie w powiecie nowodworskim, kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy, poszukiwacz z wykrywaczem metali natrafił na znalezisko, o jakim marzy każdy pasjonat historii. Z ziemi wyłonił się gliniany dzban, a w nim kilkadziesiąt srebrnych monet z czasów Zygmunta III Wazy. Skarb sprzed około 400 lat trafił już w ręce Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, a specjaliści przygotowują się do jego szczegółowej analizy. Sam znalazca przyznaje, że niczego podobnego się nie spodziewał. Opowiadamy, co dokładnie kryło naczynie, kto mógł je ukryć i co teraz stanie się z monetami.

★ W skrócie: najważniejsze fakty

  • 🏺 W lesie pod Nowym Dworem Mazowieckim odkryto gliniany dzban z kilkudziesięcioma srebrnymi monetami z XVII wieku.
  • 🪙 Wśród rozpoznanych monet są orty i trojaki wybite za panowania Zygmunta III Wazy, pochodzące z różnych roczników i mennic.
  • 🔍 Znalazca, Dariusz Mastalerz, prowadził poszukiwania legalnie, za zgodą konserwatora zabytków.
  • ⚔️ Jedna z hipotez wiąże ukrycie skarbu z potopem szwedzkim i obecnością wojsk szwedzkich w okolicach Modlina.
  • 🏛️ Monety wraz z naczyniem trafiły do Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i zostaną poddane dokładnym badaniom.

Zwykłe poszukiwania, niezwykły finał

Do odkrycia doszło podczas eksploracji lasu w powiecie nowodworskim, na którą znalazca miał wszystkie wymagane zgody wydane przez Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Gdy wykrywacz zasygnalizował metal, spod ściółki zaczęły wyłaniać się srebrne krążki, a wraz z nimi fragmenty glinianego naczynia, w którym przeleżały pod ziemią całe stulecia.

„Do naszego urzędu został przekazany wyjątkowy skarb! A dokładnie skarb monet pochodzący z XVII wieku. Znalezisko stanowią zarówno luźne monety, jak i monety połączone ze sobą, pozostawione wraz z ziemią we fragmentarycznie zachowanym naczyniu glinianym” – poinformował mazowiecki konserwator zabytków. Urząd podkreśla, że obiekty od razu zabezpieczono i zapewniono im odpowiednie warunki przechowywania.

Sam znalazca, Dariusz Mastalerz, przyznał w rozmowie z Polsat News, że nie spodziewał się w tej okolicy natrafić na siedemnastowieczny depozyt. Wszystkie widoczne monety pochodzą z tego samego okresu, czyli z czasów panowania Zygmunta III Wazy, ale reprezentują różne roczniki i różne mennice. Jak sam tłumaczy, to właśnie te niuanse, a nie nominały, będą decydowały o wartości znaleziska. Im rzadszy rocznik i mennica, tym cenniejsza moneta dla kolekcjonerów i badaczy.

Orty i trojaki. Co dokładnie kryło naczynie?

Wśród monet, które udało się dotychczas rozpoznać, znajdują się orty i trojaki. Dla większości z nas to dziś egzotyczne nazwy, ale w Rzeczypospolitej pierwszej połowy XVII wieku były to monety znane każdemu, kto robił zakupy na targu czy płacił za nocleg w karczmie.

Moneta Wartość w epoce Charakterystyka
🪙 Ortpoczątkowo ćwierć talara, później 16, a następnie 18 groszysrebrna moneta o sporej sile nabywczej, chętnie tezauryzowana, czyli odkładana „na czarną godzinę”
🪙 Trojak3 groszepopularna srebrna moneta codziennego obiegu, bita w wielu mennicach Rzeczypospolitej
🪙 Talarduża srebrna moneta o najwyższej wartościw tym skarbie na razie go nie znaleziono; zdaniem znalazcy odkrycie talarów byłoby „dużym sukcesem”

Monety zachowały się w bardzo dobrym stanie, co w przypadku srebra zakopanego w leśnej ziemi wcale nie jest oczywiste. Część krążków jest ze sobą połączona, sklejona ziemią i produktami korozji, dlatego dopiero konserwacja pokaże, ile dokładnie sztuk liczy depozyt i czy między ortami oraz trojakami nie kryją się jeszcze inne, rzadsze emisje.

★ Dlaczego różne roczniki podnoszą wartość skarbu?

W numizmatyce o cenie monety decyduje nie nominał, lecz rzadkość konkretnej emisji: rok wybicia, mennica, odmiana stempla, a nawet drobne błędy mincerskie. Skarb, w którym te same nominały pochodzą z wielu roczników i mennic, jest dla badaczy jak kapsuła czasu. Pozwala prześledzić, jakie pieniądze naprawdę krążyły w regionie, a kolekcjonerskie unikaty potrafią być warte wielokrotnie więcej niż samo srebro, z którego je wybito.

Kto ukrył dzban w lesie? Trop prowadzi do potopu szwedzkiego

- Reklama -

Zygmunt III Waza zasiadał na polskim tronie w latach 1587-1632, więc monety z jego czasów mogły trafić do ziemi zarówno jeszcze za jego panowania, jak i wiele lat później. Znalazca ostrożnie wskazuje na jeden z najbardziej dramatycznych momentów w historii regionu.

W połowie XVII wieku, podczas potopu szwedzkiego, wojska najeźdźcy operowały właśnie w okolicach dzisiejszego Modlina, gdzie wznosiły fortyfikacje u zbiegu Wisły i Narwi. To otwiera dwie możliwości. Dzban mogli zakopać okoliczni mieszkańcy, którzy w obliczu nadciągającej wojny chcieli ocalić dorobek życia. Mogli to zrobić także sami Szwedzi, ukrywając zrabowane łupy z zamiarem powrotu po nie w spokojniejszych czasach. Po skarb nikt nigdy nie wrócił, a wojenne losy właścicieli monet pozostaną zapewne tajemnicą.

Warto dodać, że to niejedyne cenne znalezisko w polskich lasach w ostatnim czasie. Coraz więcej odkryć to zasługa legalnie działających poszukiwaczy, którzy współpracują z konserwatorami zabytków i archeologami.

Co dalej ze skarbem?

Znalezisko przeszło już pierwszą, najważniejszą drogę: z leśnej ziemi do depozytu Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. W najbliższym czasie zarówno monety, jak i fragmenty glinianego naczynia zostaną poddane szczegółowej analizie. Specjaliści oczyszczą krążki, sklasyfikują poszczególne emisje i spróbują ustalić, kiedy dokładnie depozyt trafił do ziemi.

Zgodnie z polskim prawem znalezione zabytki archeologiczne stanowią własność Skarbu Państwa. Docelowo tego typu skarby trafiają najczęściej do muzeów, gdzie po konserwacji mogą zostać udostępnione zwiedzającym. Uczciwy znalazca, który dopełnił formalności, może natomiast liczyć na nagrodę lub dyplom od państwa. W tym przypadku formalności były dopełnione wzorowo, bo poszukiwania prowadzone były za zgodą konserwatora, a znalezisko niezwłocznie zgłoszono.

Najczęstsze pytania o skarb spod Nowego Dworu

Czy szukanie zabytków z wykrywaczem metali jest legalne?

Tak, ale pod warunkiem dopełnienia formalności wymaganych przez przepisy o ochronie zabytków, w tym uzyskania wymaganych zgód na poszukiwania na danym terenie. Poszukiwania „na dziko” grożą odpowiedzialnością karną, a znalezione w ten sposób przedmioty i tak nie stają się własnością znalazcy. Znalazca skarbu spod Nowego Dworu działał w pełni legalnie.

Ile może być wart taki skarb?

Na wycenę jest za wcześnie. Wartość zależy od liczby monet, ich stanu zachowania oraz rzadkości konkretnych roczników i mennic. Pojedyncze orty i trojaki Zygmunta III Wazy w dobrym stanie osiągają na rynku kolekcjonerskim ceny od kilkudziesięciu do nawet kilku tysięcy złotych, ale wartość historyczna całego, zwartego depozytu jest dla nauki bezcenna.

Co powinienem zrobić, jeśli znajdę stare monety lub inne zabytki?

Przede wszystkim nie czyścić ich i nie rozdzielać na siłę, bo można bezpowrotnie zniszczyć informacje cenne dla badaczy. Znalezisko należy zgłosić wojewódzkiemu konserwatorowi zabytków lub do najbliższego muzeum. Warto też zabezpieczyć miejsce odkrycia, ponieważ dla archeologów kontekst znaleziska bywa równie ważny jak same przedmioty.

Gdzie ostatecznie trafią monety?

Po zakończeniu badań i konserwacji o dalszym losie skarbu zdecyduje konserwator zabytków. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest przekazanie go do jednego z muzeów, gdzie monety będą mogły zobaczyć wszystkie osoby zainteresowane historią Mazowsza.

NAJNOWSZE INFORMACJE

Daria Ładocha: Mimo wielu nowości polska kuchnia zawsze się obroni. W moim domu pomidorówka zdecydowanie wygrywa z zupami tajskimi

Prezenterka z jednej strony pozostaje przywiązana do klasycznych polskich potraw i świątecznych zwyczajów, a z drugiej – chętnie sięga po smaki charakterystyczne dla innych kultur.

Ruch zagraniczny na Mazowszu rośnie w ekspresowym tempie. Turystów nie wystraszyła nawet bliskość wojny

W 2025 roku z bazy noclegowej na Mazowszu skorzystało ponad 7,7 mln turystów, co oznacza wzrost o ponad 12 proc. w porównaniu do 2024 roku. Tym samym region stał się krajowym liderem turystyki.

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada kontrole w firmach dotyczące ochrony danych osobowych. Mogą się posypać wielomilionowe kary

Polska dąży do wzmocnienia ochrony danych osobowych obywateli w związku z kolejnymi incydentami ich wycieków. Rząd przyjął już projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu, która implementuje unijne rozporządzenie Data Act.

Wnuczka Anny Politkowskiej: Ludzie w Rosji chcą uciekać przed represjami, ale znaleźli się w pułapce bez wyjścia

Sytuacja rosyjskich opozycjonistów jest coraz gorsza. Parlament Europejski, który potępił ostatnie wybory do Dumy Państwowej i uznał ją za nielegalny organ ustawodawczy, zwrócił uwagę na to, że krytycy reżimu zostali uwięzieni, zamordowani lub zmuszeni do…

Branża kosmetyczna mierzy się z nadmiernymi regulacjami. Coraz więcej kosztuje ją dostosowanie się do nowych wymogów

Polski rynek kosmetyczny wzrósł w 2025 roku o 9,3 proc., niemal dwukrotnie szybciej niż cały rynek unijny. Polska jest dziś piątym największym graczem w UE i ósmym eksporterem kosmetyków na świecie.

Telefon wciąż zablokowany, w sieci mnożą się fałszywe tropy. Prokuratura o „dużym problemie” w sprawie Emilii Koprowskiej

Od zaginięcia Emilii Koprowskiej po festiwalu w Darłowie minęło ponad sześć tygodni. Prokuratura w Koszalinie przyznaje, że śledztwo spowalniają nieprawdziwe informacje z internetu, a telefonu 37-latki wciąż nie udało się odblokować. Przypominamy, co wiadomo i jak pomóc w poszukiwaniach.

Pielęgniarki pod kroplówkami, jedna osoba straciła przytomność. Głodówka w szpitalu w Sanoku trwa już tydzień

W szpitalu w Sanoku głoduje około 50 pracowników. Mają jeden postulat: odwołanie dyrektorki. Szpital ma ponad 220 mln zł długu, a załoga od sierpnia dostaje 70 proc. pensji. Ponad 7 godzin rozmów nie przyniosło przełomu. Wyjaśniamy, o co toczy się spór i co mówią obie strony.

Parafianie bronią proboszcza, kuria odpowiada: wyjaśnienia są niepełne. O co chodzi w sporze w Grojcu?

Ks. Józef Zborek przez 29 lat był proboszczem w Grojcu pod Oświęcimiem. Kuria odwołała go za nieprawidłowości przy intencjach mszalnych i spalenie ksiąg, ksiądz mówi, że decyzji nie rozumie. Parafianie protestują. Wyjaśniamy, co mówią obie strony i jakie zasady obowiązują w Kościele.

Najmłodszy zatrzymany ma 11 lat. Fala gróźb wobec szkół nie słabnie, prokuratura mówi jasno: to nie są żarty

Na Lubelszczyźnie zatrzymano 11 osób w wieku od 11 do 21 lat, w Małopolsce 14-latek groził śmiercią koleżankom. W całym kraju policja ma już 183 zatrzymanych. Wyjaśniamy, co grozi za groźby w sieci, także nieletnim, i jak rozmawiać z dzieckiem o tym, co się dzieje.

Ponad 500 zwierząt i pięć osób z zarzutami. Co się dzieje w prywatnym zoo pod Mieroszowem?

Policja i prokuratura weszły do prywatnego ZOO Łączna pod Mieroszowem. Pięć osób usłyszało zarzuty znęcania się nad co najmniej 561 zwierzętami, część zwierząt pojechała do Holandii. Właściciele odpierają zarzuty, a mieszkańcy blokowali transporty. Wyjaśniamy, co wiadomo.

Dwie ciężarówki zderzyły się przed świtem. Nie żyje kierowca, krajowa dziewiątka pod Radomiem zablokowana

W czwartek o świcie w Krzyżanowicach pod Iłżą zderzyły się dwie ciężarówki. Kierowca Volvo zginął na miejscu, 44-latek prowadzący Renault trafił do szpitala. DK9 jest zablokowana, policja wyznaczyła objazdy. Sprawdź, którędy jechać i dlaczego ten odcinek budzi niepokój kierowców.

Sztuczna inteligencja i roboty wchodzą do laboratoriów farmaceutycznych. O sukcesie leków nadal będą decydować ludzie

Laboratoria kontroli jakości (QC) stopniowo przechodzą w kierunku środowiska opartego na sztucznej inteligencji, robotyce, automatyzacji czy też chmurze obliczeniowej – takie wnioski płyną z raportu Deloitte’a „Pharma’s QC lab of the future”.

O TYM SIĘ MÓWI

Daria Ładocha: Mimo wielu nowości polska kuchnia zawsze się obroni. W moim domu pomidorówka zdecydowanie wygrywa z zupami tajskimi

Prezenterka z jednej strony pozostaje przywiązana do klasycznych polskich potraw i świątecznych zwyczajów, a z drugiej – chętnie sięga po smaki charakterystyczne dla innych kultur.

Ruch zagraniczny na Mazowszu rośnie w ekspresowym tempie. Turystów nie wystraszyła nawet bliskość wojny

W 2025 roku z bazy noclegowej na Mazowszu skorzystało ponad 7,7 mln turystów, co oznacza wzrost o ponad 12 proc. w porównaniu do 2024 roku. Tym samym region stał się krajowym liderem turystyki.

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada kontrole w firmach dotyczące ochrony danych osobowych. Mogą się posypać wielomilionowe kary

Polska dąży do wzmocnienia ochrony danych osobowych obywateli w związku z kolejnymi incydentami ich wycieków. Rząd przyjął już projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu, która implementuje unijne rozporządzenie Data Act.