czwartek, 17 września, 2026
Godzinnik.pl Polska Pod względem gospodarki ściekowej Polska wypada najgorzej spośród państw bałtyckich. Duża część...

Pod względem gospodarki ściekowej Polska wypada najgorzej spośród państw bałtyckich. Duża część nieczystości trafia do gleby i wód

Data publikacji:

Studzienka kanalizacyjna na ulicy w mieście

Polska ma niższy poziom podłączenia mieszkańców do sieci kanalizacyjnej w porównaniu z pozostałymi krajami basenu Morza Bałtyckiego. W kraju funkcjonuje ok. 2,5 mln szamb i przydomowych oczyszczalni ścieków – wynika z raportu fundacji Race For The Baltic i Agencji Wspierania Ochrony Środowiska. Problem w tym, że zdecydowana większość nieczystości z takich instalacji zamiast do oczyszczalni trafia do środowiska, zanieczyszczając glebę, wody gruntowe, rzeki, a na końcu Bałtyk. Mowa o ok. 200 mln m3 ścieków rocznie, czyli prawie 1/3 objętości jeziora Śniardwy.

Morze Bałtyckie to ekosystem, który wymienia wodę raz na 30 lat, więc to, co do niego trafia, pozostaje tam przez dekady i bardzo trudno podlega procesowi regeneracji. W związku z tym to, co możemy zrobić tu i teraz, co jest w naszej mocy, to przede wszystkim zredukowanie zanieczyszczeń, które spływają z lądu. To jest praca u źródeł, jak np. zapewnienie dobrych praktyk przeładunku w portach, zabezpieczenie odpadów przy produkcji nawozów, dobra praktyka nawożenia w rolnictwie, a także gospodarka ściekowa – mówi agencji Newseria Marcin Kotlarek, prezes fundacji Race for the Baltic.

Z raportu fundacji i Agencji Wspierania Ochrony Środowiska wynika, że ścieki odpowiadają za ok. 35 proc. ładunku fosforu trafiającego rocznie do Morza Bałtyckiego. To jeden ze związków odpowiedzialnych za eutrofizację akwenu, przyczyniający się do zakwitów glonów i sinic oraz powstawania stref ubogich w tlen. W efekcie dochodzi do degradacji ekosystemów wodnych i pogorszenia jakości wód.

Autorzy publikacji wskazują, że to efekt specyfiki polskiej gospodarki ściekowej. Pod tym względem Polska wypada najgorzej spośród pozostałych krajów nadbałtyckich. Jak podają, poziom zgodności z wymogami unijnej dyrektywy ściekowej wynosi u nas 70–77 proc., podczas gdy w pozostałych państwach regionu sięga 96–100 proc.

– W Polsce 1/4 ludzi nie ma podłączenia do sieci kanalizacji. To 10 mln osób mieszkających w domach, w których jest albo szambo, albo przydomowa oczyszczalnia ścieków. W Polsce mamy ponad 2,1 mln szamb zarejestrowanych, ponad 200 tys. niezarejestrowanych, będących w szarej strefie, i dodatkowo 500 tys. przydomowych oczyszczalni ścieków – wylicza Marcin Kotlarek. – Poziom 72 proc. przyłączenia do sieci kanalizacyjnej nie jest zły w sam w sobie. Nie zawsze jest sens ekonomiczny, żeby podłączać każdą wieś, każde domostwo do kanalizacji. Problemem jest to, w jaki sposób ludzie obchodzą się z szambami i przydomowymi oczyszczalniami ścieków.

Wyliczenia przedstawione w raporcie wskazują, że w 2024 roku – co wynika z danych GUS – odebrano w Polsce 45 mln m3 nieczystości ciekłych, podczas gdy powinno to być ponad 250–300 mln m3.

Oznacza to, że 80–90 proc. ścieków nie trafia do oczyszczalni. To jest 200 mln m3, a dla porównania Śniardwy, największe jezioro w Polsce, mają 600 mln m3. Czyli co roku ścieki o objętości 1/3 jeziora Śniardwy trafiają do gruntów, wód gruntowych czy jezior. To  olbrzymia skala – podkreśla prezes fundacji Race for the Baltic.

Helena Goderska, dyrektorka Biura Realizacji Projektów w Agencji Wspierania Ochrony Środowiska, wskazuje na wymiar regionalny tego problemu. Przytacza dane dla województwa podkarpackiego, w którym do środowiska może trafiać nawet ponad 95 proc. ścieków z systemów indywidualnych, co rocznie oznacza ok. 13,7 mln m3 nieczystości – niemal dwa razy więcej niż ilość ścieków, które trafiły do Wisły podczas awarii oczyszczalni Czajka w Warszawie. Eksperci podkreślają, że nieszczelne szamba i nielegalne zrzuty wprost do rowów melioracyjnych czy gruntu oznaczają wprowadzanie do gleby groźnych bakterii i chemii, która przenika do lokalnych ujęć wody pitnej.

To ma wpływ na zdrowie publiczne. Ostatnio przypominam sobie Olecko, gdzie przez kilka dni nie było dostępu do wody, bo nastąpiło zatrucie bakteriami coli w lokalnych wodociągach. Dodatkowo ludzie też cierpią lokalnie, bo cieknące szamba zatruwają wodę w studniach, skąd na terenach wiejskich często jest pobierana woda – mówi Marcin Kotlarek.

- Reklama -

Problem ten ma kilka przyczyn. Pierwszą z nich jest wiek i stan techniczny szamb oraz przydomowych oczyszczalni ścieków. To często stara infrastruktura lub nienależycie wykonana, z wykorzystaniem nieodpowiednich materiałów. Ich wymiana wymaga dużego wysiłku finansowego po stronie państwa i gmin, a także właścicieli domów. Fundacja szacuje, że potrzeba na ten cel kilku miliardów złotych. Kolejny powód to niewłaściwa eksploatacja istniejących instalacji i nieregularne opróżnianie zbiorników. Eksperci wskazują także na nieprawidłowy nadzór ze strony gmin.

– Po pierwsze, gminy bardzo często nie mają określonych jednolitych standardów. W niektórych wytyczne określają wywóz szamba wtedy, kiedy się przepełni, a w innych raz na kwartał. Są to często bardzo płynne, nomen omen, standardy – mówi prezes fundacji. – Po drugie, aż 2/3 gmin nie ma systemów informatycznych, które pozwalałyby im monitorować to, jak często poszczególne gospodarstwa domowe wywożą ścieki do oczyszczalni. To jest bardzo proste do zmierzenia, monitorowania i raportowania. Gminy powinny tworzyć precyzyjne, dobre regulaminy, monitorować, nadzorować to, jak często gospodarstwa domowe wywożą ścieki, i dbać o przyłączenie do kanalizacji tam, gdzie jest wyznaczona aglomeracja. To są obowiązki gmin, które dzisiaj często nie są spełniane.

Zdaniem autorów raportu brakuje także nadzoru nad gminami ze strony wojewódzkich inspektoratów ochrony środowiska.

– Tylko 20 proc. gmin rocznie jest kontrolowanych przez WIOŚ – podkreśla Marcin Kotlarek.

Eksperci wskazują, że nieodbierane ścieki to poważne wyzwanie środowiskowe, którego nie można ignorować. Na ten problem zwraca uwagę kampania edukacyjna „Widzisz sinice?”, realizowana przez fundację Race for the Baltic w ramach projektu „Bałtyk zaczyna się na lądzie”. Jej celem jest pokazanie, że decyzje podejmowane daleko od Wybrzeża mają bezpośredni wpływ na kondycję Bałtyku, który jest jednym z najbardziej wrażliwych mórz świata.

Źródło: Newseria

NAJNOWSZE INFORMACJE

Toast zgubił pana młodego. Policja zatrzymała 34-latka dzień przed ślubem

34-latek poszukiwany dwoma listami gończymi przez trzy lata ukrywał się w Holandii i szykował wesele na Podlasiu. Wpadł dzień przed ślubem, gdy jechał rowerem wznieść toast z kuzynem.

Ukrywał się od sierpnia, wpadł pod Warszawą. Ostatni kolega Łukasza Żaka trafił za kratki

Mikołaj N., ostatni ukrywający się współoskarżony w sprawie wypadku na Trasie Łazienkowskiej, został zatrzymany w Izabelinie pod Warszawą. 24-latek, poszukiwany listem gończym od sierpnia, trafił do aresztu na Białołęce.

Karolina Bielawska o swojej fundacji: Chcę realizować ważne i potrzebne projekty lokalnie. Wolontariat całkowicie otworzył mi oczy

Miss World uważa, że pomaganie słabszym i potrzebującym powinno być nie tylko obowiązkiem czy jednorazowym gestem, ale przestrzenią do długofalowego działania.

MON uruchomi w październiku tzw. zieloną listę. Żołnierze będą mogli sami wybrać i kupić dodatkowe wyposażenie

Żołnierze będą mogli samodzielnie wybierać i kupować wybrane elementy wyposażenia, jeśli znajdą się one na tzw. zielonej liście MON. Resort chce w ten sposób umożliwić wojskowym korzystanie ze sprzętu spoza standardowego wyposażenia.

Niejasne prawo paraliżuje przemysł drzewny. Marnowany jest cenny surowiec

W Polsce każdego roku powstaje ok. 1,3 mln t odpadów drzewnych i drewnopochodnych – wynika z raportu Polityki Insight „Więcej z drewna. Jak usprawnić system recyklingu drewna w Polsce”.

Polscy startupowcy walczą z wypaleniem i presją na wynik. Sukces ich firm często zależy od psychiki lidera

Polska zajmuje 22. miejsce wśród 27 państw Unii Europejskiej pod względem rozwoju ekosystemu start-upów i scale-upów – wynika z raportu „European Startup & Scaleup Scoreboard 2026”.

Polacy przestają szczepić dzieci. GUS pokazał dane, spadek trwa nieprzerwanie od 15 lat

Od 15 lat systematycznie spada odsetek zaszczepionych dzieci w Polsce. Najnowsze dane GUS pokazują, że trend dotyczy wszystkich grup wiekowych i kluczowych chorób zakaźnych, a liczba odmów szczepień rośnie lawinowo.

Ewelina Lisowska rezygnuje z cukru i stawia na kickboxing. „Każdy najmniejszy krok przybliża nas do celu”

Zdrowy styl życia nie musi być rewolucją. Znacznie częściej jest sumą małych, powtarzanych każdego dnia decyzji – uważa wokalistka. Ze swojego doświadczenia Ewelina Lisowska dobrze wie, że trzeba być konsekwentnym i próbować stopniowo wdrożyć zdrowe nawyki.

54 tysiące złotych kontra 2 grosze. ZUS ujawnił, ile wynoszą rekordowe emerytury w Polsce

Najwyższa emerytura w Polsce wynosi ponad 54 tys. zł miesięcznie i trafia do seniora ze Śląska, który przepracował 67 lat. Na drugim biegunie są świadczenia groszowe. Najniższe wynoszą zaledwie 2 grosze.

Jesień i zima nie będą „normalne”. Prognozy IMGW pełne anomalii, synoptycy mówią wprost

IMGW opublikował eksperymentalną prognozę długoterminową na jesień i początek zimy. Od października do stycznia temperatury mają być wyraźnie wyższe od normy wieloletniej, a synoptycy mówią o dużej anomalii dodatniej.

Bomba w paczce miała zabić Urszulę i jej dzieci. Sąd uznał, że 25 lat to za mało, Błażej K. z dożywociem

Sąd Apelacyjny w Poznaniu prawomocnie skazał Błażeja K. na dożywocie za próbę zabójstwa byłej partnerki i jej dzieci. Mężczyzna wysłał kobiecie paczkę z własnoręcznie skonstruowaną bombą. O warunkowe zwolnienie będzie mógł się ubiegać najwcześniej po 35 latach.

Otworzyli chłodnię na A2 i nie mogli uwierzyć. W środku 35 osób, jedna wymagała pomocy medycznej

Funkcjonariusze Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali na autostradzie A2 pod Poznaniem ciężarową chłodnię, w której kierowca przewoził 35 migrantów. Stan jednej z osób wymagał interwencji medycznej.

O TYM SIĘ MÓWI

Toast zgubił pana młodego. Policja zatrzymała 34-latka dzień przed ślubem

34-latek poszukiwany dwoma listami gończymi przez trzy lata ukrywał się w Holandii i szykował wesele na Podlasiu. Wpadł dzień przed ślubem, gdy jechał rowerem wznieść toast z kuzynem.

Ukrywał się od sierpnia, wpadł pod Warszawą. Ostatni kolega Łukasza Żaka trafił za kratki

Mikołaj N., ostatni ukrywający się współoskarżony w sprawie wypadku na Trasie Łazienkowskiej, został zatrzymany w Izabelinie pod Warszawą. 24-latek, poszukiwany listem gończym od sierpnia, trafił do aresztu na Białołęce.

Karolina Bielawska o swojej fundacji: Chcę realizować ważne i potrzebne projekty lokalnie. Wolontariat całkowicie otworzył mi oczy

Miss World uważa, że pomaganie słabszym i potrzebującym powinno być nie tylko obowiązkiem czy jednorazowym gestem, ale przestrzenią do długofalowego działania.