
Swoją wulgarną wypowiedzią na temat emerytur artystów, którzy „przechlali całą karierę”, a teraz proszą o pomoc finansową, Skolim wywołał spore zamieszanie. Patricia Kazadi uważa, że w tej sprawie nie można generalizować. Nie wszyscy bowiem znajdują się w podobnym położeniu, bo każdy ma inną ścieżkę kariery i nie zawsze udaje mu się oszczędzić na przyszłość albo na przykład w walce z chorobą pieniądze szybko się rozchodzą. Z kolei Po Prostu Damian jest zniesmaczony tym, że na niskie emerytury narzekają gwiazdy estrady, które od dekad koncertują i dostają astronomiczne kwoty za występy.
Spór wokół emerytur artystów pokazuje, że problemu nie da się sprowadzić do jednoznacznego osądu o rozrzutności czy niezaradności. Między historiami osób, które znalazły się w trudnej sytuacji mimo wielu lat pracy, a przypadkami gwiazd nadal osiągającymi wysokie dochody mimo pobieranych już świadczeń istnieje bowiem ogromna różnica.
– Nie ma sensu generalizować, nie każdy jest taki sam, nie każdy w ten sposób spędził swoją młodość i mimo sympatii do Skolima uważam, że to jest nie do końca sprawiedliwa wypowiedź – mówi agencji Newseria Patricia Kazadi.
Wokalistka zaznacza, że ma kontakt z wieloma artystami, którzy są już w wieku emerytalnym, i bywa, że trudno im związać koniec z końcem. Dostają niskie świadczenia i nie mają oszczędności, ale nie dlatego, że u szczytu sławy wszystko przetrwonili, tylko na skutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności. Kariera artysty rzadko bowiem przebiega według przewidywalnego scenariusza. Popularność bywa chwilowa, kontrakty nie zawsze gwarantują bezpieczeństwo, a okresy sukcesów często przeplatają się z czasem zawodowej stagnacji.
– Wielu artystów, z którymi miałam przyjemność współpracować, teraz odwiedzam w domach opieki czy w domach artystów i wiem, że oni po prostu nie mają pieniędzy, bo na przykład mieli nieudane kontrakty, bo ich kariera się zatrzymała albo nie mieli wynegocjowanych stawek zaiksowych. Taki jest nasz zawód, różnie to bywa. Możesz mieć pieniądze, a możesz zachorować i oszczędności się rozpłyną. To nie zawsze jest takie proste, czarne i białe – mówi.
Patricia Kazadi uważa więc, że ci artyści, którym się powodzi, powinni wyciągnąć pomocną dłoń do swoich starszych kolegów po fachu.
– Każda inicjatywa, gdzie wspieramy seniorów, nieważne, czy to są artyści, czy też nie, jest niezwykle cenna – mówi.
Nie ukrywa też, że ona sama już myśli o tym, by zabezpieczyć się na przyszłość i zacząć budować swoją poduszkę finansową.
– Wiadomo, że się starzejemy i że kiedyś ta starość nadejdzie. Warto by było mieć wtedy godne życie, więc myślę o tym – dodaje.
Do słów Skolima odnosi się także Po Prostu Damian. Docenia on artystów, którzy mają ogromny wkład w kulturę i sztukę, i właśnie im przyznałby specjalne świadczenia. W jego opinii pomoc powinna trafiać do tych, którzy rzeczywiście jej potrzebują, a nie do najbardziej rozpoznawalnych nazwisk.
– Z jednej strony emerytury dla aktorów, którzy w teatrach nie zarabiają nie wiadomo ile, są niskie, poza tym bardzo dużo artystów pracuje na umowie o dzieło, a ZUS, który odprowadza się z własnej działalności, jest naprawdę duży. Dlatego też emerytury właśnie dla tych, którzy robią dużo dla kultury, teatru, filharmonii, opery, powinny być adekwatne do ich wkładu. Ale to też trzeba uregulować prawnie, żeby była jakaś komisja, która będzie o tym decydowała, a nie, że porozdajemy pieniądze największym gwiazdom w Polsce – mówi.
Wokalista zauważa bowiem, że niektórzy wręcz nie mają prawa narzekać. Przez lata dorobili się ogromnego majątku i mimo wieku emerytalnego wciąż są na scenie i zarabiają krocie na koncertach. To właśnie takie przypadki budzą największe emocje i prowadzą do społecznego sprzeciwu wobec pomysłów dodatkowego wspierania środowiska artystycznego.
– Gdy na przykład widzę, że kochana pani Maryla Rodowicz narzeka na swoją emeryturę, kiedy przez tyle lat występuje z ogromną gażą po całej Polsce i nie tylko, już nie będę wspominał o tym słynnym Porsche, bo to też jest kontrowersyjny temat, to myślę, że takie osoby nie powinny się wypowiadać o swoich niskich emeryturach – mówi Po Prostu Damian.
Jednocześnie artysta zapewnia, że sam na razie nie myśli o swojej emeryturze i o zabezpieczeniu finansowym na stare lata.
– Myślę, że nie dożyję tej emerytury albo że po prostu tego ZUS-u już wtedy nie będzie. Mam taką nadzieję – dodaje.
Źródło: Newseria








