
Unia Europejska podejmuje kolejne inicjatywy, które mają pomóc rozwinąć europejski sektor sztucznej inteligencji. To m.in. wsparcie dla inwestycji w ten obszar, działania na rzecz suwerenności technologicznej i ograniczania cyberzagrożeń związanych z AI. Według europosła Piotra Müllera nadmiar regulacji dotyczących AI i wysokie ceny energii mogą jednak osłabiać atrakcyjność Starego Kontynentu dla inwestorów. Jego zdaniem rozwój własnego potencjału i asertywna polityka wobec dostawców z krajów trzecich będą skuteczniejsze niż kolejne regulacje.
– Największym problemem w kontekście inwestycji są nowe regulacje. Widzimy to w kilku obszarach. Ja w Parlamencie Europejskim zajmuję się sztuczną inteligencją i widzimy, że inwestorzy w Europie właściwie nie inwestują w rozwój tej technologii, która jest przełomowa i rozwija się najszybciej w historii ludzkości. Wybierają albo Stany Zjednoczone, albo Chiny, dlatego że Europa stała się przestrzenią niezwykle uregulowaną w tym obszarze – mówi agencji Newseria Piotr Müller, poseł do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości. – Mało kto chce podjąć ryzyko zainwestowania milionów euro. Woli to zrobić w Stanach Zjednoczonych, a później wyeksportować tę usługę na teren Unii Europejskiej. Największym wyzwaniem dla inwestycji w Europie jest kwestia regulacji oraz cen energii. To dwie rzeczy, na które wskazują inwestorzy z całego świata.
Obszaru AI dotyczy jeden z zaproponowanych przez Komisję Europejską Omnibusów, czyli pakietów uproszczeń prawa. Pod koniec czerwca br. Rada UE zatwierdziła rozporządzenie, będące częścią Omnibusa VII, które m.in. przesuwa termin ustanowienia przez właściwe organy krajowe piaskownic regulacyjnych w zakresie sztucznej inteligencji do 2 sierpnia 2027 roku. Skraca także termin dla dostawców systemów AI na wdrożenie rozwiązań zapewniających przejrzystość w odniesieniu do sztucznie generowanych treści z sześciu do trzech miesięcy. Nowy termin ustalono na 2 grudnia 2026 roku. Część regulacji w ramach AI Act już jest w mocy, a kolejne wejdą w życie 2 sierpnia br., m.in. te związane ze znakowaniem treści wygenerowanych lub zmodyfikowanych przez AI, oznaczaniem deepfake’ów czy informowaniem użytkowników o kontakcie z AI.
– Europa posiada zasoby finansowe [do konkurowania z USA czy Chinami – red.], natomiast nie posiada zasobów w obszarze swobody działania. Nadmiar regulacji w obszarze sztucznej inteligencji, ale także w innych obszarach powoduje, że światowe talenty nie zjeżdżają się do Europy, żeby budować nowe firmy, tylko wyjeżdżają do Stanów Zjednoczonych, Japonii, Korei Południowej, Nowej Zelandii, Australii czy Chin. W Europie niestety mamy mało tego typu przykładów, mamy za to masę Europejczyków, którzy osiągają ogromne sukcesy poza Unią Europejską – mówi Piotr Müller.
Problem w tym, że Europa potrzebuje tego typu inwestycji ze względu na wysoki stopień uzależnienia technologicznego od krajów trzecich. Spoza UE pochodzi blisko 80 proc. infrastruktury cyfrowej i technologii wykorzystywanych w państwach członkowskich. Komisja Europejska uruchomiła m.in. instrument InvestAI mający na celu mobilizację 200 mld euro na inwestycje w sztuczną inteligencję, w tym utworzenie nowego europejskiego funduszu w wysokości 20 mld euro na gigafabryki AI. W czerwcu zaproponowała także pakiet dotyczący suwerenności technologicznej, który ma na celu wzmocnienie potencjału Europy w dziedzinie półprzewodników, sztucznej inteligencji, technologii chmurowych i oprogramowania typu open source.
Bruksela zwraca również uwagę na aspekt rosnących cyberzagrożeń związanych z rozwojem AI. W tym obszarze zaproponowała plan działania, który z jednej strony ma ograniczać zagrożenia wynikające z rozwoju zaawansowanych modeli, a z drugiej – lepiej wykorzystywać sztuczną inteligencję do ochrony przed cyberatakami.
– Generalnie rozwój sztucznej inteligencji jest ogromnym wyzwaniem dla cyberbezpieczeństwa. Te modele umożliwiają zmasowane ataki na infrastrukturę krytyczną w taki sposób, który do tej pory był niemożliwy. Jest wiele przykładów infrastruktury z obszaru AI pozwalającej na tego typu ataki, która jest stworzona w Stanach Zjednoczonych czy Chinach. Przed Europą ogromne wyzwanie, żeby się przed tym bronić – uważa europoseł. – Tu regulacje same w sobie aż tak bardzo nie pomogą, tylko rozwój własnych technologii, które będą w stanie się bronić przed tego typu atakami.
Dokument Komisji Europejskiej zakłada m.in. stworzenie europejskich zdolności do oceny bezpieczeństwa modeli sztucznej inteligencji, ułatwienie dostępu do najbardziej zaawansowanych systemów AI dla instytucji publicznych i firm oraz uruchomienie platformy do testowania ich zastosowania w sektorach krytycznych, takich jak energetyka, finanse, transport czy ochrona zdrowia.
– Ważne jest również to, żeby infrastruktura krytyczna w Europie była odpowiednio budowana. Tu największym wyzwaniem jest to, i to akurat popieram, aby prowadzić bardzo asertywną politykę wobec producentów różnego rodzaju sprzętu i oprogramowania z krajów, które mają charakter autorytarny, niedemokratyczny, takich jak chociażby Chiny, ponieważ jest to ogromne ryzyko dla bezpieczeństwa europejskiego – wskazuje Piotr Müller. – Niestety nie wszyscy to robią, ostatnio widzieliśmy decyzję chociażby rządu hiszpańskiego, który zautoryzował urządzenia chińskie i dopuścił je do używania w najbardziej krytycznych elementach infrastruktury hiszpańskiej. To jest absolutnym błędem i uważam, że coś takiego kategorycznie nie powinno się wydarzyć.
Agencja Unii Europejskiej ds. Cyberbezpieczeństwa (ENISA) w raporcie „ENISA Threat Landscape 2025” wskazuje, że najbardziej narażonym na cyberataki sektorem jest administracja publiczna, której dotyczyło ponad 38 proc. analizowanych incydentów. Drugie miejsce przypadło sektorowi transportu (7,5 proc.), a kolejne pozycje – infrastrukturze i usługom cyfrowym (4,8 proc.), finansom (4,5 proc.) i produkcji (2,9 proc.).
– Te ataki odbywają się nie tylko dzięki temu, że sztuczna inteligencja jest bardzo zaawansowana. W elementach infrastruktury krytycznej często są stare urządzenia, które pozwalają na dostęp do niej. AI jest narzędziem do tego, aby wykorzystywać luki w tych urządzeniach, które nie zostały zmodyfikowane i zabezpieczone – zaznacza europoseł z PiS.
Źródło: Newseria









