
Zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA to zdaniem aktorki porażka demokracji. Jak podkreśla, ten polityk nigdy nie powinien zajmować tak ważnego stanowiska, bo jest wręcz nieobliczalny. Katarzyna Ankudowicz obawia się więc, w jakim kierunku podąży kraj pod jego przewodnictwem. Jego deklaracje często są sprzeczne, a przecież nie można polegać na kimś, kto zmienia zdanie jak w kalejdoskopie. To oznacza, że jest to bardzo niepokojący moment również dla Ukrainy.
Donald Trump zostanie 47. prezydentem Stanów Zjednoczonych. Jednak wybór kontrowersyjnego polityka podzielił nie tylko Amerykanów, ale także resztę świata i wywołał skrajne emocje. Komentarze słychać nie tylko na arenie politycznej, ale także w kręgach show-biznesowych i artystycznych. Swoją opinię publicznie wyraziły już m.in. Joanna Racewicz, Matylda Damięcka i Katarzyna Ankudowicz.
– Jestem po prostu zdruzgotana faktem, że Donald Trump został prezydentem. Z mojej strony są duże obawy. No wystarczyło przecież posłuchać, co mówi raz czy drugi, że mówi za każdym razem co innego. Nazywany jest „Teflonowym Donem”, jest nie do zdarcia i jak się okazuje, jednak Amerykanie takiego prezydenta chcą. I to jest wada demokracji, że jednak po prostu decyduje demos, nie ludzie z wyższym wykształceniem. Oczywiście nie mam nic do ludzi z niższym wykształceniem, bo w każdej grupie społecznej są wartościowe osoby – mówi agencji Newseria Lifestyle Katarzyna Ankudowicz.
Zobacz również:
POLSKA · 08.11.2024Cezary Pazura: Jeżeli robię żart podczas kręcenia komedii i nikt na planie się nie śmieje, to trzeba go zmienić. Pierwsze wrażenie ekipy mówi mi najwięcejAktorka jest przekonana, że do podjęcia takiej decyzji doprowadziły Amerykanów niewłaściwe emocje. Zabrakło także oceny bieżącej sytuacji politycznej i rzetelnej analizy. Ona sama boi się, że wybór Amerykanów będzie miał fatalny w skutkach wpływ na sytuację w Ukrainie. Relacje Trumpa z Rosją są bowiem więcej niż niepokojące.
– No pewnie, że są obawy. W debacie Kamala Harris – Donald Trump rywalka powiedziała mu, że udaje przyjaciela Putina, a ten zjadłby go na lunch, na brunch, czy jak to tam nazwała, i taka jest prawda. Tymczasem on się chwali, że to jest jego najlepszy kumpel, więc właściwie nie trzeba komentować. Ja jestem przerażona – mówi.
Źródło: Newseria









