
Nocleg pod gwiazdami w środku parku narodowego, zjazd na nartach dziewiczym żlebem albo sesja wśród krokusów w Dolinie Chochołowskiej. Takie kadry zbierają w sieci tysiące polubień, ale coraz częściej zbierają też mandaty. Od marca w Tatrzańskim Parku Narodowym działa Cyber Ranger, czyli strażnik, który zamiast patrolować szlaki, przegląda Instagrama, Facebooka i TikToka. Bilans pierwszego półrocza jego pracy robi wrażenie.
★ Cyber Ranger w liczbach
- 📱 Od marca wszczęto 36 spraw na podstawie zdjęć i filmów opublikowanych w internecie.
- 🕵️ Ustalono łącznie 56 osób, którym udowodniono popełnienie wykroczeń na terenie TPN.
- 💸 Nałożono 23 mandaty na łączną kwotę 6,5 tys. zł, dwie osoby pouczono, a trzy sprawy trafiły do sądu.
- 🚷 Najczęstsze naruszenia to schodzenie ze szlaku i przebywanie w parku po zmroku, a zimą narciarskie zjazdy poza udostępnionymi trasami.
- ❓ W 10 przypadkach nie udało się dotąd ustalić tożsamości sprawców. W 7 sprawach park poprosił o pomoc policję.
Strażnik, który patroluje Instagrama
Stanowisko Cyber Rangera powstało w Straży Parku TPN w marcu tego roku. Pomysł był prosty: skoro turyści sami chwalą się w sieci łamaniem przepisów, ktoś powinien systematycznie te materiały przeglądać. W praktyce strażnik monitoruje media społecznościowe, a publikowane tam zdjęcia i nagrania często pozwalają ustalić zarówno przebieg zdarzenia, jak i tożsamość sprawcy.
Straż TPN zastrzega przy tym, że samo opublikowanie zdjęcia lub filmu nie oznacza jeszcze popełnienia wykroczenia, a każda sprawa oceniana jest indywidualnie. Jeśli jednak na nagraniu widać na przykład biwak w niedozwolonym miejscu albo zjazd poza trasą, materiał staje się dowodem.

Za co najczęściej sypią się mandaty?
Lista naruszeń zmienia się wraz z porami roku. Latem dominują przypadki poruszania się poza udostępnionymi szlakami oraz przebywania na terenie parku w czasie, gdy ruch turystyczny jest niedozwolony, czyli przede wszystkim nocą. Zimą strażnik najczęściej trafiał na nagrania narciarskich zjazdów w miejscach, które nie są udostępnione do uprawiania narciarstwa.
Wśród bardziej charakterystycznych spraw Straż Parku wymienia niszczenie krokusów w Dolinie Chochołowskiej przez osoby schodzące z wyznaczonego szlaku dla efektownego ujęcia. Zdarzały się też przypadki umieszczania na terenie TPN znaków niezgodnych z przepisami oraz wjazdu samochodami tam, gdzie jest to zabronione, między innymi do lasu, na drogi wewnętrzne czy przeciwpożarowe.
Zobacz również:
POLSKA · 20.09.2026Bił nad miastem od pokoleń, zniknął w nocy. Zuchwała kradzież dzwonu z zamku w PłotachGdy internet nie wystarczy, wkracza policja
Nie każdego autora nagrania udaje się namierzyć od ręki. W przypadku 11 osób park wciąż czeka na ich stawiennictwo w związku z prowadzonymi czynnościami. W siedmiu sprawach Straż Parku zwróciła się do policji o pomoc, na przykład o przesłuchanie sprawcy w miejscu zamieszkania. Z pomocy funkcjonariuszy strażnicy korzystają wtedy, gdy własne możliwości ustalenia tożsamości się wyczerpią.
Dziesięciu sprawców pozostaje na razie anonimowych. Warto jednak pamiętać, że wykroczenia przedawniają się dopiero po roku, a ślad cyfrowy potrafi być trwalszy, niż się wydaje. Mandat może więc dotrzeć do autora efektownego zdjęcia nawet wiele tygodni po jego publikacji.
💡 Jak legalnie fotografować Tatry?
- trzymaj się wyznaczonych i udostępnionych szlaków turystycznych,
- planuj wyjścia tak, aby wrócić przed zmrokiem, poza szlakami nocny ruch jest zabroniony,
- nie zrywaj i nie rozdeptuj roślin, nawet dla najlepszego ujęcia,
- zimą korzystaj wyłącznie z tras udostępnionych dla narciarzy,
- drona zostaw w domu, loty nad TPN wymagają zgody dyrekcji parku.
Najczęstsze pytania
Czy za samo zdjęcie z Tatr można dostać mandat?
Nie. Straż TPN podkreśla, że samo opublikowanie zdjęcia lub filmu nie jest wykroczeniem. Problem pojawia się wtedy, gdy materiał dokumentuje łamanie przepisów, na przykład zejście ze szlaku, nielegalny biwak czy zjazd poza trasą. Wtedy nagranie może posłużyć jako dowód.
Ile wynoszą mandaty za wykroczenia w TPN?
Od marca Cyber Ranger doprowadził do nałożenia 23 mandatów na łączną kwotę 6,5 tys. zł, co daje średnio niecałe 300 zł na osobę. W poważniejszych przypadkach sprawa trafia do sądu, który może orzec grzywnę do 5000 zł.
Skąd park wie, kto jest na nagraniu?
Wiele profili w mediach społecznościowych prowadzona jest pod prawdziwym imieniem i nazwiskiem, a lokalizację i czas zdarzenia często zdradzają sami autorzy w opisach. Gdy to nie wystarcza, Straż Parku prosi o pomoc policję, która ma szersze możliwości ustalenia tożsamości.









