Około 1 proc. próbek pobieranych podczas kontroli antydopingowych w Polsce daje wynik pozytywny. To poziom zbliżony do światowego. Coraz dokładniejsze metody badań pozwalają wykrywać nawet mikrodawki niedozwolonych substancji, ale problemem jest ich łatwa dostępność w internecie. Polska Agencja Antydopingowa (POLADA) wspólnie z organami ścigania prowadzi operacje przeciwko nielegalnym laboratoriom i przestępczości sterydowej.
W 2025 roku Międzynarodowa Agencja ds. Testów (ITA) pobrała 41,8 tys. próbek od 17,3 tys. zawodników i prowadziła 483 potencjalne postępowania dotyczące naruszenia przepisów antydopingowych. Kontrole coraz częściej opierają się nie tylko na wykrywaniu substancji w pojedynczej próbce, lecz także na analizie zmian zachodzących w organizmie zawodnika w czasie, m.in. w ramach paszportu biologicznego sportowca (ABP).
– Skala naruszeń przepisów antydopingowych wynosi ok. 1 proc. próbek pobranych przez agencje antydopingowe na całym świecie. Podobnie jest również w Polsce. Nie ma natomiast obecnie takiej sytuacji, w której któreś dyscypliny są zapomniane przez kontrolerów antydopingowych. Jako Polska Agencja Antydopingowa staramy się objąć programem kontroli antydopingowych wszystkie dyscypliny sportu w naszym kraju – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Hubert Dziudzik, p.o. dyrektor Polskiej Agencji Antydopingowej.
Ostatnie opublikowane pełne dane roczne dotyczą 2024 roku. Pobrano wówczas 2407 próbek moczu i krwi oraz przeprowadzono 662 akcje kontrolne wśród zawodników reprezentujących 40 związków sportowych. W 2024 roku stwierdzono 12 przypadków podejrzenia naruszenia przepisów antydopingowych.
– Najwięcej próbek pozytywnych przez lata dawało podnoszenie ciężarów i sporty siłowe, gdzie doping był powszechny. Teraz ta sytuacja się zmieniła z uwagi na wzmożony program kontroli antydopingowej w tych dyscyplinach sportu. W każdym roku obserwujemy różną skalę zjawiska w różnych dyscyplinach – wskazuje Hubert Dziudzik.
Próbki pobrane od zawodników mogą być ponownie badane nawet wiele lat później. Zgodnie ze Światowym Kodeksem Antydopingowym mogą być one przechowywane przez 10 lat i ponownie analizowane z wykorzystaniem nowszych metod. Program ponownego badania próbek z igrzysk olimpijskich w Londynie w 2012 roku doprowadził do stwierdzenia 73 naruszeń przepisów antydopingowych i odebrania 31 medali. Większość przypadków wykryto dzięki metodzie badania długoterminowych metabolitów sterydów anabolicznych, która nie była dostępna podczas pierwotnej analizy próbek w 2012 roku.
– Obecnie jako jednostki odpowiedzialne za zwalczanie dopingu w sporcie jesteśmy w stanie wykryć praktycznie każdy przypadek naruszenia. Limity detekcji są już coraz większe, tak że nawet stosowanie mikrodawek substancji dopingowych może być wykrywane i raportowane, a następnie sankcjonowane przez właściwe organy dyscyplinarne – ocenia p.o. dyrektor POLADA.
Agencja udostępnia zawodnikom bazę leków zabronionych, w której można sprawdzić status preparatów dostępnych na polskim rynku. W razie wątpliwości mogą oni również korzystać z Antydopingowego Pogotowia Informacyjnego. W 2026 roku do tych narzędzi dołączyło nowe rozwiązanie umożliwiające weryfikację leku na podstawie jego opakowania.
– To aplikacja, która w czasie rzeczywistym na podstawie zdjęcia kodu kreskowego lub samego opakowania pokaże zawodnikowi, czy ten lek zawiera w swoim składzie substancje zabronione – wyjaśnia Hubert Dziudzik.
Zobacz również:
NAUKA · 01.07.2026Erupcja Etny 2026. Potoki lawy widoczne z daleka, służby podniosły alertProblem dotyczy także suplementów diety, które mogą zawierać niewskazane na etykiecie substancje zabronione. W badaniu Sport Integrity Australia z 2025 roku spośród 200 suplementów sportowych kupionych w internecie 35 proc. zawierało co najmniej jedną substancję zabronioną przez WADA. W 57 proc. produktów, w których wykryto takie substancje, nie były one wymienione na etykiecie ani w opisie na stronie internetowej.
– To zawodnik odpowiada za to, co znajduje się w jego organizmie, i na nim spoczywa obowiązek udowodnienia, że doping został przyjęty nieświadomie – przypomina ekspert. – Najważniejsza jest edukacja – to najlepsze narzędzie, żeby dotrzeć do zawodników. Staramy się ich uczulić nie tylko na ryzyka związane ze stosowaniem dopingu, czyli dyskwalifikacją, ale również na powikłania zdrowotne, które mogą wystąpić na skutek stosowania substancji zabronionych.
POLADA współpracuje ze służbami w zwalczaniu nielegalnej produkcji i dystrybucji substancji dopingujących. Jak podkreśla, skala produkcji i dystrybucji tego rodzaju środków jest ogromna, szczególnie steroidów anaboliczno-androgennych. Tylko w pierwszym półroczu 2026 roku agencja 90 razy wspierała działania służb w tym zakresie – średnio co drugi dzień.
– Jesteśmy jednym z liderów działalności śledczej w zakresie walki z dopingiem w sporcie. To narzędzie, które w naszym kraju weszło na najwyższy możliwy poziom, czego efektem są liczne operacje z organami ścigania, ale również fakt, że inne agencje na świecie starają się od nas uczyć, jak należy walczyć z nielegalną przestępczością sterydową – wskazuje p.o. dyrektor POLADA. – Rozwój technologii, a przede wszystkim rozwój internetu, zdecydowanie zwiększył dostępność substancji zabronionych na rynku.
Jak podkreśla, nowe technologie coraz istotniej wspierają jednak także walkę z dopingiem. Wśród nich są także narzędzia sztucznej inteligencji, wykorzystywane w analizowaniu danych, ale wciąż pozostają one jedynie wsparciem pracy kontrolerów.
– Najważniejszym zadaniem dla Polskiej Agencji Antydopingowej na następny rok jest wejście 1 stycznia 2027 roku znowelizowanej wersji Światowego Kodeksu Antydopingowego. Między innymi dlatego obecnie w Polsce trwają prace nad nowelizacją ustawy o zwalczaniu dopingu w sporcie, która jest głównym aktem prawnym regulującym te kwestie w naszym kraju – mówi Hubert Dziudzik.
W 2026 roku Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) wprowadziła zmiany w zasadach kontroli antydopingowych. Od 1 kwietnia 2026 roku skróciła z dwóch godzin do 60 minut minimalny czas, jaki musi upłynąć od zakończenia wysiłku do pobrania próbki krwi m.in. na potrzeby modułu hematologicznego paszportu biologicznego sportowca. Z kolei na obowiązującej od początku roku liście substancji i metod zabronionych znalazły się nowe regulacje dotyczące m.in. manipulacji krwią oraz kolejnych substancji o działaniu stymulującym.
Kolejne zmiany w światowym systemie antydopingowym zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku wraz z nowym Światowym Kodeksem Antydopingowym i standardami międzynarodowymi. Dotyczą m.in. zasad ustalania sankcji, większej odpowiedzialności personelu – trenerów, lekarzy i innych osób z otoczenia wspierającego zawodników oraz wzmocnienia niezależności krajowych organizacji antydopingowych.
Źródło: Newseria









