
Trafił na SOR z wymiotami i gorączką, pięć godzin później już nie żył. Trzyletni Kacper zmarł w nocy z 23 na 24 września w Szpitalu Zachodnim w Grodzisku Mazowieckim. Lekarze leczyli go z powodu podejrzenia sepsy meningokokowej, tymczasem sekcja zwłok wykazała zupełnie inną przyczynę: niedrożność jelita. Ojciec chłopca złożył zawiadomienie, a Prokuratura Rejonowa w Grodzisku Mazowieckim prowadzi śledztwo. Sprawę jako pierwsza opisała „Gazeta Wyborcza”.
★ Najważniejsze informacje
- 🏥 Trzylatek trafił na SOR Szpitala Zachodniego tuż przed północą 23 września. Zmarł 24 września o 5:26 rano.
- 🦠 Lekarze podejrzewali wstrząs septyczny wywołany meningokokami. Badania wykluczyły zakażenie meningokokiem i 42 innymi bakteriami wywołującymi sepsę.
- 🩻 Chłopcu nie wykonano USG ani RTG brzucha. Tej nocy w szpitalu nie było radiologa.
- 🔬 Sekcja zwłok z 28 września wskazała na niedrożność jelita, czyli tzw. zadzierzgnięcie.
- ⚖️ Śledztwo dotyczy narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia przez niewłaściwe leczenie i brak diagnostyki.
Telefon na 112 i nocna droga na SOR
Był wtorkowy wieczór, około 22:30, gdy ojciec Kacpra zadzwonił na numer alarmowy. Syn intensywnie wymiotował, miał gorączkę i szybkie tętno. Jak relacjonuje „Gazeta Wyborcza”, dyspozytor najpierw polecił mężczyźnie, by sam zawiózł dziecko na najbliższy SOR, czyli właśnie do Szpitala Zachodniego w Grodzisku Mazowieckim. Karetkę wysłano dopiero po kolejnym telefonie ojca.
Zespół ratownictwa dowiózł chłopca na miejsce tuż przed północą. Grodziska placówka to szpital powiatowy, nastawiony przede wszystkim na dorosłych pacjentów. Działa w nim oddział pediatryczny, ale nie ma oddziału zabiegowego dla dzieci, a na SOR-ze dyżuruje jeden pediatra. Po około 20 minutach Kacper przeszedł triaż i dostał kolor żółty, oznaczający stan pilny, ale niezagrażający bezpośrednio życiu. Na lekarza czekał w sumie około 40 minut.
Diagnoza, która okazała się błędna
Po przybyciu na oddział u trzylatka pojawiły się objawy wstrząsu. Lekarze uznali, że to najpewniej sepsa wywołana przez meningokoki, czyli jedno z najgroźniejszych zakażeń u małych dzieci, i rozpoczęli leczenie w tym kierunku. Według „Wyborczej” brzuch chłopca został zbadany jedynie palpacyjnie, czyli rękami, przez dwóch pediatrów. Późniejsze wyniki laboratoryjne nie potwierdziły zakażenia meningokokiem ani żadną z 42 bakterii, które mogą wywoływać sepsę.
Po pierwszej pomocy stan dziecka na chwilę się poprawił. Rozważano przewiezienie Kacpra do Szpitala Pediatrycznego Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM w Warszawie, jednej z najlepszych klinik dziecięcych w kraju, ale z powodu poprawy od tego odstąpiono. Około 3:20 stan chłopca gwałtownie się pogorszył. Reanimacja trwała około dwóch godzin. O 5:26 lekarze stwierdzili zgon.
Bez USG, bez radiologa, bez wolnego łóżka?
Ojciec chłopca najbardziej nie może zrozumieć, dlaczego nikt nie sprawdził, co dzieje się w brzuchu jego syna. Lekarka, która anonimowo rozmawiała z „Wyborczą”, tłumaczyła, że tamtej nocy w szpitalu nie było radiologa, który mógłby wykonać tomografię lub USG. Lekarze SOR-u są przeszkoleni do podstawowego badania ultrasonograficznego, ale Kacprowi zrobiono je dopiero w trakcie reanimacji.
Wątpliwości budzi też sprawa przeniesienia do Warszawy. Ordynator oddziału pediatrii Iwona Bubisz-Dukat wyjaśniła w oświadczeniu, że po kontakcie ze stołecznym szpitalem usłyszano, iż w całej placówce jest „prawdopodobnie jedno miejsce w oddziale ogólnopediatrycznym”. Dziennik dotarł jednak do dokumentacji, w której zapisano, że miejsce „najprawdopodobniej znajdzie się na czerwonej stronie dziecięcego SOR”. Do tego dochodził transport: na specjalistyczną karetkę, z której korzysta szpital, trzeba było czekać nawet godzinę. Według ustaleń gazety dokumentacja sporządzona po śmierci chłopca różni się od tej, którą prowadzono w trakcie udzielania mu pomocy.
Co odpowiada szpital?
Szpital Zachodni w oświadczeniu przekonuje, że podejrzenie sepsy meningokokowej wynikało z obrazu klinicznego. Kacper miał gorączkę, wymioty, zaburzenia świadomości, przyspieszone tętno, zasinienia na ciele, a w wywiadzie pojawił się ból brzucha. Placówka podkreśla, że zadzierzgnięcie jelita na strukturach własnych jamy brzusznej, nazywane uwięźnięciem przepukliny wewnętrznej, to choroba rzadka i podstępna. Śmiertelność sięga według szpitala 50 proc. przypadków leczonych i 100 proc. nieleczonych.
Zobacz również:
POLSKA · 13.10.2026Jaka pogoda na Wszystkich Świętych? Pierwsza prognoza IMGW zapowiada łagodną końcówkę październikaProkuratura przesłucha wszystkich lekarzy
Pod koniec września ojciec chłopca złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Jak poinformował prok. Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, śledztwo prowadzone jest w sprawie „narażenia małoletniego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez lekarzy poprzez niewłaściwe przeprowadzenie leczenia i brak diagnostyki, w wyniku czego pokrzywdzony zmarł”.
W zawiadomieniu ojciec wskazał między innymi na podawanie dziecku substancji, o których nie został poinformowany, niesprawnie działającą aparaturę podczas reanimacji oraz zaniechanie USG i RTG brzucha. Śledczy zabezpieczyli dokumentację medyczną, zlecili badania histopatologiczne i zapowiedzieli przesłuchanie wszystkich lekarzy, którzy w nocy z 23 na 24 września zajmowali się chłopcem. Nikt nie usłyszał na razie zarzutów.
Jak działa triaż na SOR?
Kolor nadany pacjentowi przy przyjęciu decyduje o tym, jak szybko zobaczy go lekarz. Zasady określa rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego.
Niedrożność jelit u dziecka. Objawy, których nie wolno lekceważyć
Niedrożność jelit u małych dzieci zdarza się rzadko, ale jej początek łatwo pomylić z grypą żołądkową czy infekcją. Przyczyną może być między innymi wgłobienie, skręt jelita, zrosty po wcześniejszych operacjach albo właśnie uwięźnięcie jelita w przepuklinie wewnętrznej. Kluczowe jest szybkie badanie obrazowe, najczęściej USG, a czasem RTG lub tomografia.
💡 Kiedy jechać z dzieckiem do szpitala bez czekania
- Uporczywe wymioty, zwłaszcza zielone lub żółte (z domieszką żółci).
- Silny, napadowy ból brzucha, przy którym dziecko podkurcza nóżki lub płacze nie do utulenia.
- Wzdęty, twardy brzuch, brak stolca i gazów.
- Krew lub śluz w stolcu.
- Senność, apatia, bladość, zimne dłonie i stopy, szybki oddech.
- Na SOR-ze mów konkretnie, od kiedy trwają objawy i jak się zmieniają. Masz prawo pytać, jakie badania zaplanowano i dlaczego.
Najczęstsze pytania
Co było przyczyną śmierci trzyletniego Kacpra?
Według sekcji zwłok przeprowadzonej 28 września przyczyną była niedrożność jelita, czyli jego zadzierzgnięcie. Lekarze w Grodzisku podejrzewali sepsę meningokokową, której badania nie potwierdziły.
Kto prowadzi śledztwo w tej sprawie?
Prokuratura Rejonowa w Grodzisku Mazowieckim. Postępowanie dotyczy narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia przez niewłaściwe leczenie i brak diagnostyki. Na tym etapie nikomu nie przedstawiono zarzutów.
Co oznacza żółty kolor w triażu?
To stan pilny, który wymaga diagnostyki, ale nie zagraża bezpośrednio życiu. Pacjent z kolorem żółtym powinien zostać zbadany przez lekarza w ciągu 60 minut.









