
Mikołaj N., 24-letni znajomy Łukasza Żaka i ostatni ukrywający się współoskarżony w sprawie tragicznego wypadku na Trasie Łazienkowskiej, jest już w rękach policji. Poszukiwany listem gończym od początku sierpnia mężczyzna wpadł w Izabelinie pod Warszawą. Decyzją sądu trafił prosto do aresztu na warszawskiej Białołęce, gdzie czeka na dalsze decyzje w swojej sprawie.
★ W skrócie: najważniejsze fakty
- 🚔 Mikołaj N. zatrzymany. 24-latek wpadł w Izabelinie pod Warszawą, o sprawie poinformowała stołeczna policja w środę 16 września.
- 🔒 Trafił na Białołękę. Zgodnie z decyzją sądu mężczyzna został przewieziony do aresztu w warszawskiej dzielnicy Białołęka.
- ⚖️ 4 lata więzienia. W lipcu sąd skazał go nieprawomocnie m.in. za utrudnianie śledztwa i nieudzielenie pomocy ofiarom wypadku.
- 📄 List gończy od sierpnia. Po wyroku przestał stawiać się na policyjny dozór, więc sąd zarządził poszukiwania.
- 🚗 Sprawa Łukasza Żaka. Chodzi o śmiertelny wypadek z 15 września 2024 roku na Trasie Łazienkowskiej, w którym zginął 37-letni Rafał P.
- 👥 Dwaj pozostali koledzy skazani w tym procesie sami zgłosili się do odbycia kary.
Ukrywał się tuż pod Warszawą. Akcja policjantów z Pragi
O zatrzymaniu ostatniego poszukiwanego współoskarżonego w głośnym procesie poinformowała w środę stołeczna policja. Na trop 24-latka wpadli policjanci z warszawskiej Pragi Północ, wspierani przez kryminalnych z Targówka oraz funkcjonariuszy zajmujących się poszukiwaniami. Okazało się, że Mikołaj N. wcale nie uciekł daleko: ukrywał się w Izabelinie, podwarszawskiej miejscowości położonej tuż przy granicy Puszczy Kampinoskiej.
Mężczyzna nie stawiał oporu. Po zatrzymaniu, zgodnie z decyzją sądu, został przewieziony do aresztu na warszawskiej Białołęce. Tym samym za kratkami znaleźli się już wszyscy skazani w pierwszej instancji koledzy Łukasza Żaka, którzy feralnej wrześniowej nocy pomagali mu uniknąć odpowiedzialności.
Cztery lata więzienia i dozór, na który przestał przychodzić
Wyrok w sprawie Mikołaja N. zapadł 16 lipca 2026 roku przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia, tym samym, który sądził Łukasza Żaka. Młody mężczyzna usłyszał karę łączną 4 lat pozbawienia wolności za dwa czyny: poplecznictwo, czyli utrudnianie postępowania karnego, oraz nieudzielenie pomocy poszkodowanym w wypadku. Według ustaleń sądu to on zainicjował ucieczkę Żaka z miejsca zdarzenia, pomagał mu w niej, a później brał udział w tworzeniu fałszywych dowodów. Wyrok jest nieprawomocny.
Do czasu rozstrzygnięcia sprawy w drugiej instancji 24-latek pozostawał na wolności, ale miał obowiązek regularnego stawiania się na policji. W lipcu przestał się jednak pojawiać na dozorze. Na początku sierpnia sąd zdecydował więc o wydaniu za nim listu gończego. Poszukiwania trwały około sześciu tygodni i zakończyły się w Izabelinie.
Źródło: ustalenia sądu i komunikaty policji, lipiec i wrzesień 2026
Zobacz również:
POLSKA · 15.09.2026Konsumenci chcą wiedzieć, co kupują. Dla 88 proc. Polaków ważne są informacje o produktach w miejscu zakupówNoc, która wstrząsnęła Warszawą
Sprawa sięga 15 września 2024 roku. Na Trasie Łazienkowskiej, na wysokości przystanku autobusowego Torwar, rozpędzony volkswagen arteon prowadzony przez Łukasza Żaka uderzył w forda focusa, którym podróżowała czteroosobowa rodzina. Zginął 37-letni Rafał P., pasażer forda. Do szpitala trafiły jego żona, która kierowała autem, oraz dwoje dzieci w wieku czterech i ośmiu lat. Ranna została też pasażerka arteona.
Z opinii biegłych wynikało, że Żak był pijany, pędził około 226 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 80 km/h, a swoją jazdę nagrywał trzymanym w ręku telefonem. Zamiast pomóc poszkodowanym, uciekł z miejsca wypadku. Pomogli mu w tym znajomi, którzy szybko pojawili się na miejscu zdarzenia. Sprawca zdołał opuścić Polskę, ale wpadł w niemieckiej Lubece, skąd na podstawie europejskiego nakazu aresztowania trafił z powrotem do kraju.
16 lipca 2026 roku sąd skazał Łukasza Żaka na 20 lat pozbawienia wolności. O warunkowe przedterminowe zwolnienie będzie mógł się ubiegać najwcześniej po odbyciu 15 lat kary. Ten wyrok również nie jest prawomocny.
💡 Kalendarium sprawy Łukasza Żaka
- 15 września 2024: śmiertelny wypadek na Trasie Łazienkowskiej przy Torwarze, ginie 37-letni Rafał P., ranni zostają jego żona i dzieci.
- wrzesień 2024: Żak z pomocą znajomych ucieka z miejsca zdarzenia i opuszcza Polskę, zostaje zatrzymany w Lubece w Niemczech.
- proces: sprawę Żaka i jego kolegów rozpoznaje Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia.
- 16 lipca 2026: nieprawomocne wyroki, m.in. 20 lat więzienia dla Łukasza Żaka i 4 lata dla Mikołaja N.
- początek sierpnia 2026: sąd wydaje list gończy za Mikołajem N., który przestał stawiać się na dozór.
- 16 września 2026: policja informuje o zatrzymaniu 24-latka w Izabelinie, mężczyzna trafia do aresztu na Białołęce.
Wszyscy pomocnicy Żaka są już za kratami
W procesie dotyczącym pomocy udzielonej Żakowi po wypadku odpowiadało trzech jego kolegów. Dwaj z nich, Kacper K. i Damian J., po wyrokach sami zgłosili się do odbycia kary. Mikołaj N. wybrał inną drogę i przez kilka tygodni pozostawał nieuchwytny. Środowe zatrzymanie zamyka ten wątek: wszyscy skazani w pierwszej instancji mężczyźni przebywają obecnie w izolacji.
Sprawa nie jest jednak ostatecznie zakończona. Wyroki wobec wszystkich oskarżonych są nieprawomocne, a to oznacza, że zarówno obrona, jak i prokuratura mogą skarżyć je do sądu wyższej instancji. Na prawomocne rozstrzygnięcie trzeba będzie jeszcze poczekać.
Najczęstsze pytania
Dlaczego Mikołaj N. był poszukiwany listem gończym?
Po lipcowym wyroku 24-latek pozostawał na wolności pod dozorem policji, ale przestał stawiać się na obowiązkowe wizyty. Na początku sierpnia Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia zdecydował więc o wydaniu za nim listu gończego. Mężczyzna ukrywał się do 16 września, gdy policjanci namierzyli go w Izabelinie pod Warszawą.
Za co został skazany Mikołaj N.?
Sąd wymierzył mu karę łączną 4 lat pozbawienia wolności za poplecznictwo, czyli utrudnianie postępowania karnego, oraz za nieudzielenie pomocy poszkodowanym w wypadku. Według ustaleń sądu 24-latek zainicjował ucieczkę Łukasza Żaka z miejsca zdarzenia, pomagał mu w niej i uczestniczył w tworzeniu fałszywych dowodów. Wyrok jest nieprawomocny.
Jaki wyrok usłyszał sam Łukasz Żak?
16 lipca 2026 roku sąd skazał go nieprawomocnie na 20 lat więzienia za spowodowanie śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej. O warunkowe przedterminowe zwolnienie sprawca będzie mógł ubiegać się najwcześniej po 15 latach odbywania kary.









