sobota, 29 sierpnia, 2026
Godzinnik.pl Świat Ile osób weszło na Mount Everest? Wszystko, co warto wiedzieć

Ile osób weszło na Mount Everest? Wszystko, co warto wiedzieć

Data publikacji:

Na Mount Everest weszło dotąd ponad 7,5 tysiąca różnych osób, ale wejść na szczyt zanotowano znacznie więcej — po sezonie wiosennym 2026 jest ich już około 14 745. To nie jest sprzeczność ani błąd w danych, tylko dwie zupełnie różne wielkości, które media mylą ze sobą niemal zawsze. Jedna osoba może stanąć na szczycie wielokrotnie — rekordzista zrobił to 32 razy. Poniżej rozdzielamy te liczby raz na zawsze, podajemy stan na konkretny sezon i pokazujemy, skąd biorą się rozbieżności między publikowanymi statystykami.

★ Everest w liczbach w skrócie – najważniejsze fakty

  • Liczba wejść (ascents): ok. 14 745 — stan po sezonie wiosennym 2026 (13 737 do końca 2025 wg Himalayan Database + 1 008 wejść wiosną 2026).
  • Liczba osób (unikalnych zdobywców): 7 563 potwierdzone na koniec 2025 roku. To liczba, o którą naprawdę pyta fraza „ile osób weszło na Everest”.
  • Rekord jednego sezonu: 1 008 wejść wiosną 2026 — najwięcej w historii góry.
  • Rekord jednej doby: 274 osoby na szczycie 20 maja 2026 (strona nepalska).
  • Rekordzista: Kami Rita Sherpa — 32 wejścia, ostatnie 17 maja 2026.
  • Zgony: ok. 344 osoby od 1922 roku (339 do końca 2025 + 5 wiosną 2026).
  • Polski akcent: pierwsze polskie wejście — Wanda Rutkiewicz, 16 października 1978. Pierwsze zimowe wejście w historii — Leszek Cichy i Krzysztof Wielicki, 17 lutego 1980.

Wejścia czy osoby? Dwie liczby, które wszyscy mylą

To jest sedno całego tematu i powód, dla którego w internecie krąży kilkanaście różnych „oficjalnych” odpowiedzi na pytanie, ile osób weszło na Mount Everest. Statystyki himalajskie operują dwiema odrębnymi jednostkami, a większość publikacji używa ich zamiennie, jakby oznaczały to samo.

Wejście na szczyt (ang. ascent, summit) to pojedyncze zdarzenie: ktoś stanął na wierzchołku i zostało to odnotowane. Jeżeli ten sam przewodnik wchodzi na Everest dwa razy w ciągu jednego sezonu — a to na stronie nepalskiej zdarza się regularnie — do statystyki trafiają dwa wejścia. Baza notuje zdarzenia, nie ludzi.

Zdobywca (unikalna osoba) to konkretny człowiek policzony jeden raz, niezależnie od tego, ile razy był na górze. Kami Rita Sherpa wnosi do statystyki wejść liczbę 32, ale do statystyki osób — dokładnie 1. I właśnie o tę drugą wielkość pyta fraza „ile osób weszło na Mount Everest”.

Różnica jest ogromna: po sezonie wiosennym 2026 wejść jest około 14 745, a osób — nieco ponad 7,5 tysiąca. Innymi słowy statystyczny zdobywca Everestu był na szczycie prawie dwa razy. Ta średnia jest jednak myląca, bo rozkład jest skrajnie nierówny: zdecydowana większość wspinaczy weszła na Everest dokładnie raz w życiu, a całą „nadwyżkę” wejść generuje stosunkowo niewielka grupa nepalskich przewodników wysokogórskich, dla których to praca zarobkowa wykonywana co sezon.

💡 Skąd to wiadomo? Podstawowym źródłem statystyk himalajskich jest Himalayan Database — archiwum założone przez amerykańską dziennikarkę Elizabeth Hawley, która od lat 60. XX wieku osobiście weryfikowała relacje wspinaczy wracających do Katmandu. Uzupełnieniem są komunikaty nepalskiego Departamentu Turystyki, który wydaje pozwolenia i liczy wejścia w bieżącym sezonie.

Ile osób weszło na Mount Everest — stan po sezonie wiosennym 2026

Najświeższy pełny bilans, jaki można dziś podać, składa się z dwóch warstw. Pierwsza to zamknięta i zweryfikowana statystyka Himalayan Database obejmująca wszystko do końca 2025 roku. Druga to wyniki sezonu wiosennego 2026, które są już policzone przez nepalski Departament Turystyki, ale nie zostały jeszcze w całości wchłonięte przez bazę.

  • Do końca 2025 roku: 13 737 wejść na szczyt, dokonanych przez 7 563 różne osoby.
  • Sezon wiosenny 2026: 1 008 wejść — rekord wszech czasów dla pojedynczego sezonu.
  • Razem po wiośnie 2026: około 14 745 wejść na szczyt Mount Everestu od 1953 roku.

Z liczbą unikalnych osób sprawa jest trudniejsza i tutaj trzeba być uczciwym: zaktualizowana liczba zdobywców po sezonie 2026 nie została jeszcze opublikowana. Ustalenie jej wymaga porównania każdego nazwiska z sezonu z całą historyczną bazą, żeby odsiać powtórki — a to praca, która zajmuje miesiące. Ostatnia twarda, zweryfikowana wartość to 7 563 osoby na koniec 2025 roku. Ponieważ znaczna część z 1 008 wejść wiosną 2026 przypadła na przewodników, którzy byli na szczycie już wcześniej, realny przyrost jest wyraźnie mniejszy niż tysiąc. Ostrożne szacunki lokują dzisiejszą liczbę zdobywców w okolicach ośmiu tysięcy, ale dopóki baza tego nie potwierdzi, jedyną liczbą, którą wolno podawać jako pewnik, jest 7 563 ze stanem na koniec 2025 roku.

⚠️ Uwaga na okrągłe liczby. Jeśli gdzieś przeczytasz, że „Everest zdobyło ponad 14 tysięcy osób” — to prawie na pewno pomylono wejścia z osobami. Liczba 14 tysięcy dotyczy zdarzeń, nie ludzi, a różnica między jedną a drugą wielkością sięga dziś blisko siedmiu tysięcy.

Everest w pigułce — statystyki wejść, osób i zgonów

WskaźnikWartośćStan na
Wejścia na szczyt (ascents)ok. 14 745po sezonie wiosennym 2026
Unikalne osoby (zdobywcy)7 563koniec 2025 (ostatnia zweryfikowana)
Wejścia od strony Nepalu9 887 (69 proc.)koniec 2025
Wejścia od strony Tybetu3 850 (31 proc.)koniec 2025
Wejścia uczestników wypraw (klientów)6 656 (48 proc.)koniec 2025
Wejścia najemnych (Szerpowie, przewodnicy)7 081 (52 proc.)koniec 2025
Wejścia bez tlenu z butliok. 232 osoby (ok. 1,7 proc.)koniec 2025
Zgony łącznieok. 3441922 – wiosna 2026
Zgony na 100 udanych wejśćok. 2,3wyliczenie własne, wiosna 2026
Skuteczność wejśćok. 43 proc.koniec 2025
Wysokość szczytu8848,86 m n.p.m.pomiar Nepal–Chiny, 2020
- Reklama -

Warto zwrócić uwagę na jeden wiersz tej tabeli, który zwykle umyka: wejść zaliczonych przez najemnych pracowników wysokogórskich jest więcej niż wejść klientów. 7 081 wobec 6 656 — czyli ponad połowę całej historii szczytu Everestu napisali ludzie, którzy weszli tam w ramach pracy, nie dla własnego rekordu. To odwrócenie proporcji jest zjawiskiem stosunkowo świeżym i wynika wprost z modelu komercyjnego, w którym jednemu klientowi towarzyszy jeden, a coraz częściej dwóch przewodników.

Sezon wiosenny 2026 — najlepszy w historii góry

Wiosna 2026 przeszła do historii jako sezon, w którym padły dwa rekordy naraz: łącznej liczby wejść w jednym sezonie i liczby wejść w ciągu jednej doby. Nepalski Departament Turystyki zamknął sezon 29 maja 2026 roku bilansem 1 008 udanych wejść na szczyt — poprzedni najlepszy wynik oscylował w okolicach 900. Pozwolenia wspinaczkowe na Everest otrzymało 494 wspinaczy z 51 zespołów, w tym 389 mężczyzn i 105 kobiet.

Kulminacja przypadła na 20 maja 2026 roku, gdy w ciągu jednej doby na wierzchołku stanęły 274 osoby — to nowy rekord dla strony nepalskiej, pobijający wynik 223 wejść z 2019 roku. Tak duże jednodniowe skupiska biorą się z prognoz pogody: okno dobrej pogody nad Everestem otwiera się na kilka dni, wszystkie ekipy widzą tę samą prognozę i ruszają jednocześnie.

Istotny jest jeszcze jeden element, który tłumaczy skalę tegorocznego wyniku: w 2026 roku strona tybetańska pozostała zamknięta dla wspinaczy zagranicznych. Cały ruch przeszedł przez Nepal, co dodatkowo zagęściło klasyczną drogę przez Lodospad Khumbu i Przełęcz Południową. Nepal zainkasował z tytułu samych opłat wspinaczkowych w tym sezonie około 1,08 miliarda rupii.

Rekordowa frekwencja nie przełożyła się przy tym na rekordową liczbę ofiar — wiosną 2026 na Evereście zginęło 5 osób, co przy 1 008 wejściach oznacza sezon bezpieczniejszy od średniej z ostatniej dekady. Padł też rekord szybkości: Tyler Andrews pokonał trasę na szczyt w 9 godzin i 55 minut, poprawiając poprzedni wynik o ponad godzinę.

Dlaczego statystyki Everestu starzeją się skokowo

Everest ma w praktyce dwa okna wspinaczkowe w roku i to one wyznaczają rytm aktualizacji wszystkich danych. Dominujące jest okno przedmonsunowe (wiosenne), przypadające na przełom kwietnia i maja — wtedy wiatry strumieniowe cofają się na północ, temperatura na wysokości szczytu jest znośna, a monsun jeszcze nie nadszedł. To wtedy odbywa się zdecydowana większość wejść w danym roku.

Drugie, znacznie węższe okno pomonsunowe (jesienne) otwiera się we wrześniu i październiku. Warunki są trudniejsze, śniegu po monsunie więcej, a liczba wejść zwykle liczona jest w pojedynczych sztukach lub dziesiątkach — bywają lata, gdy jesienią nikt nie staje na szczycie.

Konsekwencja jest prosta: liczba wejść na Everest nie rośnie płynnie, tylko skacze raz w roku, na przełomie maja i czerwca. Dane opublikowane w marcu i te opublikowane w czerwcu mogą różnić się o tysiąc wejść, mimo że oba zestawienia są poprawne. Dlatego każda liczba dotycząca Everestu ma sens wyłącznie z dopiskiem, po którym sezonie została policzona — i dlatego w tym tekście przy każdej wartości znajdziesz taki dopisek.

📊 Jak czytać rozbieżne dane? Jeśli dwa źródła podają różne liczby wejść, najpierw sprawdź nie kto ma rację, tylko po którym sezonie liczono. Bardzo często oba mają rację — tylko jedno zatrzymało się przed sezonem wiosennym, a drugie po nim.

Dwie drogi na szczyt i dlaczego statystyki dzielą się na pół

Praktycznie wszystkie wejścia na Everest odbywają się jedną z dwóch klasycznych dróg, a podział statystyk według stron góry jest w archiwach himalajskich standardem. Zrozumienie tego podziału tłumaczy sporą część rozbieżności między publikowanymi liczbami — bo wiele zestawień opisuje wyłącznie stronę nepalską i nie zaznacza tego wystarczająco wyraźnie.

Droga południowa, od strony Nepalu

To trasa Hillary’ego i Tenzinga z 1953 roku, dziś zdecydowanie najpopularniejsza: 9 887 wejść, czyli 69 procent wszystkich w historii (stan na koniec 2025). Zaczyna się w bazie pod Lodospadem Khumbu, prowadzi przez Kotlinę Zachodnią, ścianę Lhotse i Przełęcz Południową, a kończy słynnym Uskokiem Hillary’ego tuż pod wierzchołkiem. Jej największym zagrożeniem obiektywnym jest Lodospad Khumbu — ruchoma rzeka lodu, przez którą każdy uczestnik wyprawy musi przejść wielokrotnie w obie strony.

Droga północna, od strony Tybetu

Odpowiada za 3 850 wejść, czyli 31 procent (stan na koniec 2025). Prowadzi przez Grań Północno-Wschodnią i trzy skalne progi zwane Stopniami, z których Drugi Stopień jest kluczowym miejscem całej trasy. Baza jest dostępna samochodem, co upraszcza logistykę, ale sama wspinaczka odbywa się dłużej na dużej wysokości i przy silniejszym wietrze. Kluczowa różnica jest jednak administracyjna: dostęp od strony chińskiej bywa zamykany decyzją władz — tak było w 2026 roku, gdy strona tybetańska pozostała niedostępna dla wspinaczy zagranicznych.

📌 Praktyczna wskazówka przy czytaniu danych. Gdy widzisz komunikat nepalskiego Departamentu Turystyki, dotyczy on wyłącznie strony południowej. Jeśli w danym roku Tybet jest zamknięty — tak jak w 2026 — liczba z Nepalu jest zarazem liczbą całkowitą dla tego sezonu. W latach, gdy obie strony działają, trzeba je zsumować.

Skąd biorą się rozbieżności między publikowanymi liczbami

Jeżeli wpiszesz pytanie o liczbę zdobywców Everestu w wyszukiwarkę, dostaniesz kilka różnych odpowiedzi — od czterech tysięcy po ponad czternaście. Wszystkie mogą pochodzić z wiarygodnych źródeł. Powodów rozbieżności jest kilka i warto je znać, bo pozwalają samodzielnie ocenić, czy dana liczba jest jeszcze aktualna.

  • Mylenie wejść z osobami — najczęstsza przyczyna. Różnica sięga dziś około siedmiu tysięcy, więc pomyłka nie jest drobna, tylko zmienia odpowiedź niemal dwukrotnie.
  • Inny moment odcięcia danych — statystyka sprzed sezonu wiosennego i po nim różnią się o około tysiąc wejść, mimo że obie są poprawne.
  • Tylko jedna strona góry — zestawienia oparte na komunikatach nepalskich pomijają wejścia od strony Tybetu, czyli blisko jedną trzecią historii szczytu.
  • Wliczanie lub pomijanie pracowników wysokogórskich — część zestawień podaje wyłącznie liczbę klientów, co odcina ponad połowę wszystkich wejść.
  • Opóźnienie weryfikacji — wejście zgłoszone w sezonie trafia do archiwum dopiero po sprawdzeniu, więc dane bieżące i zweryfikowane nigdy nie są identyczne.

Dlatego w tym tekście każda liczba ma przypisany stan na konkretny sezon, a tam, gdzie danych po prostu jeszcze nie ma — jak w przypadku zaktualizowanej liczby unikalnych zdobywców po wiośnie 2026 — napisaliśmy to wprost, zamiast podawać szacunek jako fakt.

Kamienie milowe — kalendarium zdobywania Everestu

Historia szczytu to nie tylko rosnąca liczba w bazie danych. Poniższe zestawienie pokazuje momenty, w których przesuwała się granica tego, co na Evereście uznawano za wykonalne.

DataWydarzenieKto
29 maja 1953Pierwsze udokumentowane wejście na szczytEdmund Hillary (Nowa Zelandia), Tenzing Norgay (Nepal)
16 maja 1975Pierwsza kobieta na szczycieJunko Tabei (Japonia)
8 maja 1978Pierwsze wejście bez tlenu z butliReinhold Messner (Włochy), Peter Habeler (Austria)
16 października 1978Pierwsza Europejka i trzecia kobieta w historii na szczycie; pierwsze polskie wejścieWanda Rutkiewicz (Polska)
17 lutego 1980Pierwsze zimowe wejście na Everest i zarazem na jakikolwiek ośmiotysięcznikLeszek Cichy, Krzysztof Wielicki (Polska)
19 maja 1980Nowa droga na szczyt filarem południowymJerzy Kukuczka, Andrzej Czok (Polska)
sierpień 1980Pierwsze samotne wejście bez tlenu z butliReinhold Messner (Włochy)
5 czerwca 2005Pierwsze polskie wejście bez tlenu z butliMarcin Miotk (Polska)
2010Najmłodszy zdobywca w historii — 13 latJordan Romero (USA)
2013Najstarszy zdobywca w historii — 80 latYuichiro Miura (Japonia)
2020Wspólny pomiar Nepalu i Chin ustala wysokość 8848,86 m n.p.m.Nepal i Chiny
20 maja 2026Rekord jednej doby — 274 wejścia od strony nepalskiejwspinacze wielu ekip
17 maja 202632. wejście na Everest — rekord świataKami Rita Sherpa (Nepal)

Rekordy zdobywania Mount Everestu

Rekordy zdobywania Mount Everestu

Najbardziej spektakularnym rekordem Everestu jest liczba powrotów na ten sam szczyt. Kami Rita Sherpa 17 maja 2026 roku stanął na wierzchołku po raz 32. w życiu, jako pierwszy człowiek w historii. Miał wtedy 56 lat. Nepalczyk pracuje jako przewodnik wysokogórski od lat 90. i jego rekord to nie pojedynczy wyczyn, tylko suma trzech dekad sezonowej pracy na tej samej górze — po jednym, a w niektórych latach po dwóch wejściach rocznie.

Drugie miejsce w tej klasyfikacji zajmuje Pasang Dawa Sherpa, który w 2023 roku wyrównał ówczesny dorobek Kami Rity, mając na koncie 26 wejść. Obaj rekordziści są Nepalczykami i obaj zdobywali szczyt zawodowo — to najlepsza ilustracja tezy, że statystyka wejść na Everest mierzy w dużej mierze rynek pracy, a nie liczbę ludzi spełniających marzenie.

🏆 Rekord, który zniekształca statystykę. Same wejścia Kami Rity to 32 pozycje w rubryce „ascents” i jedna w rubryce „osoby”. Gdy kilkudziesięciu przewodników ma po kilkanaście wejść, różnica między obiema liczbami rośnie o tysiące — i stąd bierze się większość nieporozumień wokół pytania „ile osób weszło na Everest”.

Na liście rekordów Everestu są też pozycje z zupełnie innego porządku. Najmłodszym zdobywcą pozostaje Amerykanin Jordan Romero, który wszedł na szczyt w 2010 roku w wieku 13 lat — po tym wyczynie zarówno Nepal, jak i Chiny wprowadziły dolne limity wieku dla ubiegających się o pozwolenie. Najstarszym jest Japończyk Yuichiro Miura, który stanął na wierzchołku w 2013 roku jako osiemdziesięciolatek. Rekord szybkości należy od wiosny 2026 roku do Tylera Andrewsa — 9 godzin i 55 minut.

Polacy na Evereście — dwa wejścia, które zmieniły himalaizm

Polski udział w historii Everestu jest nieproporcjonalnie duży w stosunku do liczby polskich zdobywców. Samych nazwisk nie ma wiele — do maja 2018 roku na szczycie stanęło 41 Polaków — ale dwa z tych wejść zapisały się w historii światowego himalaizmu jako przełomowe.

Wanda Rutkiewicz, 16 października 1978

Wanda Rutkiewicz stanęła na szczycie Everestu 16 października 1978 roku o godzinie 14:00, po sześciu i pół godzinie wspinaczki z obozu czwartego. Była wówczas trzecią kobietą na świecie, która zdobyła najwyższą górę Ziemi, pierwszą Europejką i pierwszą osobą z Polski na szczycie. Wszystkie trzy określenia są poprawne i odnoszą się do tego samego wejścia — warto o tym pamiętać, bo w prasie bywają mylone.

Tego samego dnia w Rzymie kardynał Karol Wojtyła został wybrany na papieża — zbieg okoliczności, do którego himalaistka wracała później wielokrotnie. Rutkiewicz zaginęła 12 maja 1992 roku podczas próby zdobycia Kanczendzongi; ostatni raz widział ją Meksykanin Carlos Carsolio, a jej ciała nigdy nie odnaleziono.

💍 Pierwsza kobieta na Evereście to nie Rutkiewicz. Trzy lata wcześniej, 16 maja 1975 roku, na szczyt weszła Japonka Junko Tabei. Rutkiewicz była trzecia w kolejności — i pierwsza spoza Azji.

Leszek Cichy i Krzysztof Wielicki, 17 lutego 1980

17 lutego 1980 roku o godzinie 14:25 czasu nepalskiego Leszek Cichy i Krzysztof Wielicki stanęli na szczycie Mount Everestu — po raz pierwszy w historii zimą. Było to jednocześnie pierwsze zimowe wejście na jakikolwiek ośmiotysięcznik świata. Kierownikiem wyprawy był Andrzej Zawada, a w zespole znaleźli się także między innymi Maciej Pawlikowski, Ryszard Gajewski, Aleksander Lwow, Walenty Fiut i Jan Holnicki-Szulc.

Znaczenie tego wejścia trudno przecenić. Do lutego 1980 roku zimowe zdobycie ośmiotysięcznika uchodziło w środowisku za fizycznie niemożliwe — temperatura schodzi poniżej minus 40 stopni Celsjusza, a wiatr huraganowy jest regułą, nie wyjątkiem. Polacy udowodnili, że da się inaczej, i otworzyli erę himalaizmu zimowego, w której przez kolejne dwie dekady dominowali. Wielicki dołożył później pierwsze zimowe wejścia na Kanczendzongę i Lhotse, a Cichy jako pierwszy Polak skompletował Koronę Ziemi.

Pozostali polscy zdobywcy

  • Jerzy Kukuczka i Andrzej Czok — 19 maja 1980, nowa droga filarem południowym, zaledwie trzy miesiące po sukcesie zimowym.
  • Maciej Berbeka — 9 października 1993.
  • Ryszard Pawłowski — najbardziej „everestowy” Polak, na szczycie w latach 1994, 1995, 1999, 2012 i 2014.
  • Piotr Pustelnik — 12 maja 1995.
  • Marcin Miotk — 5 czerwca 2005, pierwsze polskie wejście bez tlenu z butli.
  • Martyna Wojciechowska — 18 maja 2006.
  • Bogumiła Raulin — 22 maja 2018, najmłodsza Polka na szczycie.

O tym, jak ogromnym wyzwaniem psychicznym i fizycznym jest zdobycie najwyższej góry świata, mówiła wielokrotnie Martyna Wojciechowska, dla której Everest stał się punktem odniesienia na kolejne 20 lat. W innej rozmowie podróżniczka przyznała wprost, że zdobycie Everestu było dla niej łatwiejsze niż wychowywanie dziecka. Determinację, jakiej wymagają wyprawy tej klasy, dobrze obrazują też dokonania polskiego podróżnika Marka Kamińskiego.

Szerpowie — ludzie, którzy zbudowali tę statystykę

Bez nepalskich pracowników wysokogórskich współczesna statystyka Everestu wyglądałaby zupełnie inaczej. To oni jako pierwsi w sezonie wchodzą w Lodospad Khumbu i wyznaczają przez niego drogę, poręczują liny na całej trasie do szczytu, zakładają obozy, wnoszą butle z tlenem i sprowadzają na dół tych, którzy nie dają rady zejść sami. Klient płacący za wyprawę zwykle pokonuje trasę, która została dla niego wcześniej przygotowana od podstaw.

Liczby mówią same za siebie: 7 081 wejść na szczyt zaliczyli najemni pracownicy wysokogórscy, wobec 6 656 wejść klientów (stan na koniec 2025). Podobna asymetria dotyczy statystyk najsmutniejszych — spośród 339 zgonów do końca 2025 roku 132 dotyczyły wynajętych pracowników, w przeważającej części Szerpów. Ryzyko rozkłada się nierówno, bo nierówna jest liczba przejść przez najniebezpieczniejsze odcinki: klient przechodzi Lodospad Khumbu kilka razy w sezonie, Szerpa — kilkanaście lub więcej.

⚠️ „Szerpa” to nie zawód. Szerpowie to grupa etniczna zamieszkująca wschodni Nepal, a nie nazwa stanowiska. Poprawne określenie zawodowe to „pracownik wysokogórski” albo „przewodnik wysokogórski” — część z nich rzeczywiście jest Szerpami, ale nie wszyscy.

Ile osób zginęło na Evereście — liczba a wskaźnik śmiertelności

Tutaj powtarza się dokładnie ten sam problem co przy wejściach i osobach: liczba zgonów i wskaźnik śmiertelności to dwie różne rzeczy, a używanie ich zamiennie prowadzi do wniosków całkowicie fałszywych.

Liczba zgonów to prosta suma: od pierwszych wypraw w 1922 roku do końca 2025 roku na Evereście zginęło 339 osób — 207 uczestników wypraw i 132 wynajętych pracowników wysokogórskich. Wiosną 2026 roku zginęło kolejnych 5 osób, co daje około 344 ofiary w całej historii góry. Ta liczba może już tylko rosnąć.

Wskaźnik śmiertelności to iloraz i zachowuje się odwrotnie — od lat spada, mimo że liczba ofiar rośnie. Jeżeli podzielić 344 zgony przez około 14 745 udanych wejść, wychodzi mniej więcej 2,3 zgonu na 100 wejść dla całej stuletniej historii góry. Ale to średnia ciągnięta przez epokę wypraw eksploracyjnych z lat 20., 50. i 70., gdy każda wyprawa była skokiem w nieznane. Współczesne sezony wypadają nieporównanie lepiej: wiosną 2026 roku na 1 008 wejść przypadło 5 zgonów.

🔎 Dlaczego różne źródła podają od 1 do 3 procent? Bo liczą do różnych mianowników. Jedni dzielą zgony przez liczbę udanych wejść, inni przez liczbę wszystkich wspinaczy, którzy weszli powyżej bazy — a tych jest znacznie więcej niż tych, którzy dotarli na szczyt. Oba wskaźniki są poprawne, tylko odpowiadają na inne pytania. Zawsze sprawdzaj, co jest w mianowniku.

Ryzyko na Evereście nie rozkłada się równomiernie. Powyżej 8000 metrów zaczyna się tzw. strefa śmierci — ciśnienie parcjalne tlenu jest tam na tyle niskie, że organizm ludzki nie regeneruje się, tylko systematycznie ulega degradacji, niezależnie od kondycji. Większość wypadków zdarza się nie w drodze na szczyt, lecz podczas zejścia, gdy do wyczerpania dochodzi presja czasu i kończący się tlen z butli. Warto odnotować, że spośród 339 zgonów do końca 2025 roku aż 180 dotyczyło wspinaczy, którzy nie korzystali z tlenu z butli.

Osobną kategorię stanowią katastrofy naturalne, które w jednej chwili zmieniają statystykę całego sezonu. Lawina w Lodospadzie Khumbu w 2014 roku i trzęsienie ziemi w Nepalu w 2015 roku pochłonęły łącznie 31 ofiar wśród nepalskich pracowników wysokogórskich. Rok 2023 z 18 zgonami pozostaje najbardziej śmiertelnym sezonem we współczesnej historii góry.

O tym, jak cienka jest granica między udaną a tragiczną wyprawą, przekonała się także Martyna Wojciechowska, która ledwo przeżyła jedną ze swoich wypraw.

Ile kosztuje wejście i co zmieniło się w przepisach na 2026 rok

Nepal po raz pierwszy od 2015 roku podniósł opłatę za pozwolenie wspinaczkowe na Everest. Od 1 września 2025 roku sezonowy permit na drogę klasyczną od strony nepalskiej kosztuje obcokrajowca 15 000 dolarów zamiast dotychczasowych 11 000 — to podwyżka o około 36 procent po jedenastu latach zamrożenia stawki. Sezon wiosenny 2026 był pierwszym rozliczanym według nowej ceny i mimo podwyżki przyniósł rekordową liczbę pozwoleń.

Sam permit to jednak ułamek kosztu. Pełna komercyjna wyprawa na Everest — z logistyką, tlenem, obozami, przewodnikami i ubezpieczeniem — to wydatek liczony w dziesiątkach tysięcy dolarów, a w ofertach z najwyższej półki przekraczający sto tysięcy.

Przepisy, które faktycznie obowiązują

  • Opłata za pozwolenie: 15 000 dolarów za sezon wiosenny, strona nepalska, droga klasyczna.
  • Obowiązkowa asysta: co najmniej jeden pracownik wysokogórski lub przewodnik na dwóch uczestników wyprawy powyżej 8000 metrów.
  • Worki na odchody: obowiązek zabierania biodegradowalnych worków sanitarnych powyżej bazy i znoszenia ich na dół.
  • Kaucja śmieciowa: 4 000 dolarów od zespołu, zwracana po rozliczeniu wyniesionych odpadów.

Przepisy, które są dopiero projektem

W polskich i zagranicznych mediach szeroko opisywano dwa nowe wymogi jako obowiązujące. Na sierpień 2026 roku żaden z nich nie jest jeszcze prawem.

  • Wymóg wcześniejszego wejścia na siedmiotysięcznik w Nepalu — zapis znajduje się w projekcie ustawy turystycznej, który nie przeszedł jeszcze pełnej ścieżki legislacyjnej ani nie został podpisany.
  • Powszechny obowiązek świeżego zaświadczenia lekarskiego — również element tego samego projektu, nie obowiązującego prawa.

⚠️ Projekt to jeszcze nie przepis. Najciekawszą historią wokół regulacji Everestu w 2026 roku nie jest to, że wprowadzono nowe ograniczenia, lecz to, że kilku najgłośniej zapowiadanych ostatecznie nie wprowadzono. Planując wyprawę, opieraj się na komunikatach nepalskiego Departamentu Turystyki, a nie na nagłówkach.

Czy liczba zdobywców będzie dalej rosła?

Wszystko wskazuje na to, że tak, choć tempo zależy od dwóch zmiennych, na które wspinacze nie mają wpływu. Pierwsza to polityka Nepalu: kraj czerpie z opłat wspinaczkowych realny dochód budżetowy — same permity everestowe przyniosły wiosną 2026 roku około 1,08 miliarda rupii — więc naturalna presja idzie w stronę utrzymania, a nie ograniczania ruchu. Druga to dostępność strony tybetańskiej, zamkniętej dla obcokrajowców w 2026 roku. Jej ponowne otwarcie odciążyłoby drogę nepalską i rozłożyłoby wejścia na dwa kierunki.

Równolegle rośnie presja w drugą stronę. O wprowadzenie limitu pozwoleń apeluje między innymi sam rekordzista Kami Rita Sherpa, wskazując na tłok na drodze klasycznej i degradację środowiska góry. Krytyka płynie też od tych, którzy Everest znają z autopsji — Martyna Wojciechowska mówi wprost, że tłumy, kolejki i helikoptery odebrały górze surowość.

🎯 Co z tego wynika dla czytelnika? Jeśli szukasz aktualnej liczby, sprawdzaj ją zawsze na przełomie maja i czerwca, po zamknięciu sezonu wiosennego. Przez pozostałe dziesięć miesięcy roku statystyka Everestu praktycznie się nie zmienia.

★ Czy wiesz, że…

  • Bez tlenu z butli na Everest weszło zaledwie około 232 osób — to mniej niż 2 proc. wszystkich zdobywców. Pierwsi dokonali tego Reinhold Messner i Peter Habeler 8 maja 1978 roku, wbrew ówczesnym opiniom lekarzy, że to fizjologicznie niewykonalne.
  • Skuteczność wejść na Everest wynosi około 43 proc. — czyli mniej więcej co druga osoba, która wyrusza powyżej bazy, wraca bez szczytu. Nie oznacza to porażki: rezygnacja jest najczęstszym powodem, dla którego ktoś w ogóle wraca.
  • Wysokość 8848,86 m n.p.m. obowiązuje dopiero od 2020 roku. Wcześniej Nepal i Chiny podawały różne wartości, bo spierały się, czy mierzyć szczyt skalny, czy pokrywającą go czapę śnieżno-lodową. Ostatecznie ogłosiły wspólny pomiar.
  • Wanda Rutkiewicz weszła na szczyt Everestu tego samego dnia, w którym Karol Wojtyła został wybrany na papieża — 16 października 1978 roku.
  • Pierwsze zimowe wejście na Everest było zarazem pierwszym zimowym wejściem na jakikolwiek ośmiotysięcznik w historii. Dokonali go Polacy, a przez kolejne dwie dekady polscy himalaiści zdobyli zimą większość ośmiotysięczników świata.

Najczęstsze pytania

Ile osób weszło na Mount Everest?

Szczyt Mount Everestu zdobyło 7 563 różnych osób — to ostatnia zweryfikowana liczba Himalayan Database, ze stanem na koniec 2025 roku. Po rekordowym sezonie wiosennym 2026 realna liczba zdobywców jest wyższa i zbliża się do ośmiu tysięcy, ale zaktualizowany bilans unikalnych osób nie został jeszcze opublikowany.

Ile było wejść na Everest?

Około 14 745 wejść na szczyt, stan po sezonie wiosennym 2026. Składa się na to 13 737 wejść do końca 2025 roku oraz 1 008 wejść w rekordowym sezonie wiosennym 2026. Liczba wejść jest niemal dwukrotnie wyższa od liczby osób, bo wielu przewodników wchodziło na szczyt wielokrotnie.

Kto pierwszy zdobył Mount Everest?

Pierwszego udokumentowanego wejścia dokonali 29 maja 1953 roku Nowozelandczyk Edmund Hillary i nepalski Szerpa Tenzing Norgay. Obaj weszli na szczyt razem i obaj konsekwentnie odmawiali odpowiedzi na pytanie, który z nich postawił stopę na wierzchołku pierwszy.

Kto wszedł na Everest najwięcej razy?

Rekordzistą jest nepalski przewodnik Kami Rita Sherpa, który 17 maja 2026 roku stanął na szczycie po raz 32. w życiu, w wieku 56 lat. Drugie miejsce zajmuje Pasang Dawa Sherpa, który w 2023 roku miał na koncie 26 wejść.

Ile osób zginęło na Mount Evereście?

Około 344 osoby od pierwszych wypraw w 1922 roku — 339 do końca 2025 roku plus 5 ofiar sezonu wiosennego 2026. Wskaźnik śmiertelności to jednak inna wielkość niż sama liczba zgonów i od lat spada, mimo że ofiar przybywa.

Ilu Polaków zdobyło Mount Everest?

Do maja 2018 roku na szczycie stanęło 41 Polaków — to ostatnia pełna liczba podawana przy okazji 65. rocznicy pierwszego wejścia. Pierwsze polskie wejście zaliczyła Wanda Rutkiewicz 16 października 1978 roku.

Ile kosztuje pozwolenie na wejście na Everest w 2026 roku?

Sezonowy permit dla obcokrajowca na drogę klasyczną od strony Nepalu kosztuje 15 000 dolarów. Stawka obowiązuje od 1 września 2025 roku i zastąpiła dotychczasowe 11 000 dolarów — to pierwsza podwyżka od 2015 roku.

NAJNOWSZE INFORMACJE

Masz działkę bez planu miejscowego? Zostały trzy dni na wniosek, który wiele zmienia

31 sierpnia tracą moc studia uwarunkowań, a od 1 września decyzję o warunkach zabudowy wyda tylko gmina, w której obowiązuje plan ogólny. Dla właścicieli działek bez planu miejscowego to ostatnie dni na wniosek według dotychczasowych reguł.

31 stopni i gwałtowne burze tego samego dnia. IMGW ostrzega cztery województwa

Żółte ostrzeżenia przed upałem objęły cztery województwa, a temperatura na Nizinie Śląskiej ma sięgnąć 31 stopni. Wieczorem od zachodu wejdzie front z burzami, ulewami do 30 mm i porywami wiatru do 80 km/h.

Remont w pięć dni przy 40 stopniach. Ekstremalne warunki na planie programu prawie sparaliżowały prace

Elżbieta Romanowska i Maciej Pertkiewicz podkreślają, że zaledwie pięć dni na gruntowny remont w programie „Nasz nowy dom” oznacza konieczność precyzyjnego planowania. Nagrania do nowego...

Europa nie może być zakładnikiem całkowitej globalizacji. Konieczna odbudowa konkurencyjności

Europa powinna wyciągnąć wnioski z pandemii, kryzysu energetycznego i globalnej rywalizacji technologicznej. Zdaniem Zygmunta Berdychowskiego, przewodniczącego Rady Programowej Forum Ekonomicznego, kluczowe są dziś zmniejszenie zależności...

Wyleczenie raka nie oznacza końca lęku i stresu. Pacjenci potrzebują wsparcia psychologicznego także po zakończeniu leczenia

Po zakończeniu terapii onkologicznej pacjentom trudno wrócić do normalnego funkcjonowania. Odczuwają strach przed nawrotem, zmagają się z powikłaniami choroby i skutkami ubocznymi leczenia. Badania pokazują...

Koniec tradycyjnego obiektywizmu. Wojna w Ukrainie zredefiniowała rolę dziennikarzy

Zdaniem ekspertów media w czasie kryzysów powinny przede wszystkim przekazywać rzetelne informacje i unikać fałszywych doniesień. Wydarzenia takie jak wojna w Ukrainie całkowicie zredefiniowały tradycyjne pojęcie...

Strach przed Ameryką pcha Islandię do Europy. Islandczycy zdecydują o powrocie do negocjacji z UE

Islandczycy zdecydują 29 sierpnia, czy ich kraj powinien wznowić negocjacje o członkostwie w Unii Europejskiej. Sondaże nie wskazują wyraźnego faworyta – różnica między zwolennikami a przeciwnikami...

33 osoby po alkoholu na hulajnogach w dwie noce. Mandaty na ponad 81 tysięcy złotych

Podczas dwóch nocnych akcji stołeczna policja ujawniła 33 osoby kierujące hulajnogami elektrycznymi po alkoholu. Łączna kwota mandatów wyniosła 81 400 złotych. Wśród zatrzymanych była 16-latka i kobieta z wynikiem ponad 1,5 promila.

Żubr zaatakował turystów na Mazurach. Trwa ruja, a leśnicy przypominają o zasadzie stu metrów

Żubr zaatakował parę turystów spacerujących przy drodze w Puszczy Boreckiej. Poszkodowana kobieta w ciąży trafiła do szpitala śmigłowcem LPR. Leśnicy przypominają, że od żubra trzeba trzymać się co najmniej sto metrów, a właśnie trwa okres rui.

Marcelina Zawadzka dojeżdżała na plan „Farmy” 300 km dziennie. „W moim domu w lesie czuję się najbezpieczniej na świecie”

Dokładna data premiery szóstego sezonu „Farmy” nie została jeszcze oficjalnie ogłoszona. Prawdopodobnie program powróci na antenę Polsatu na początku przyszłego roku. Natomiast Marcelina Zawadzka już...

Polska może się stać hubem energetycznym regionu. Warunkiem jest modernizacja sieci przesyłowych

Modernizacja sieci przesyłowych i energetycznych, dekarbonizacja ciepłownictwa, ograniczenie społecznych konsekwencji transformacji czy dezinformacja. To największe wyzwania, z którymi zdaniem ekspertów mierzy się obecnie polski sektor...

Młodzi coraz częściej sięgają po ubezpieczenia na życie. Polisa jest dla wielu oznaką dojrzałości

Po ubezpieczenia na życie coraz częściej sięgają młodzi ludzie. Przez lata na taką ochronę decydowały się głównie osoby starsze, lepiej sytuowane i mające rodziny....

O TYM SIĘ MÓWI

Masz działkę bez planu miejscowego? Zostały trzy dni na wniosek, który wiele zmienia

31 sierpnia tracą moc studia uwarunkowań, a od 1 września decyzję o warunkach zabudowy wyda tylko gmina, w której obowiązuje plan ogólny. Dla właścicieli działek bez planu miejscowego to ostatnie dni na wniosek według dotychczasowych reguł.

31 stopni i gwałtowne burze tego samego dnia. IMGW ostrzega cztery województwa

Żółte ostrzeżenia przed upałem objęły cztery województwa, a temperatura na Nizinie Śląskiej ma sięgnąć 31 stopni. Wieczorem od zachodu wejdzie front z burzami, ulewami do 30 mm i porywami wiatru do 80 km/h.

Remont w pięć dni przy 40 stopniach. Ekstremalne warunki na planie programu prawie sparaliżowały prace

Elżbieta Romanowska i Maciej Pertkiewicz podkreślają, że zaledwie pięć dni na gruntowny remont w programie „Nasz nowy dom” oznacza konieczność precyzyjnego planowania. Nagrania do nowego...