środa, 2 września, 2026
Godzinnik.pl Polska Tatiana Sosna-Sarno: Zawsze lubiłam ryzykować, miałam w życiu kilka firm. Kiedy nie...

Tatiana Sosna-Sarno: Zawsze lubiłam ryzykować, miałam w życiu kilka firm. Kiedy nie grałam, to odzywały się we mnie smykałki biznesowe

Data publikacji:

Tatiana Sosna-Sarno, aktorka i właścicielka restauracji

Artystka przekonuje, że można być zarówno dobrą aktorką, jak i ambitną bizneswoman. Ona sama przez wiele lat łączyła talent sceniczny z umiejętnością prowadzenia różnych restauracji, klubów i dyskotek. Jedne przynosiły duże zyski, a inne okazywały się kompletną klapą. Tatiana Sosna-Sarno nie przejmowała się jednak drobnymi niepowodzeniami, wyciągała lekcje na przyszłość i szła dalej do celu. Nigdy nie bała się ryzyka i chętnie inwestowała pieniądze w kolejny biznes.

– Jak się trochę pieniędzy zarobi, to zawsze warto je gdzieś zainwestować, żeby nie leżały sobie odłogiem. Warto na przykład kupić coś takiego, co się później opłaci sprzedać. To jest najlepsza inwestycja i takie też mi się zdarzyły – mówi agencji Newseria Lifestyle Tatiana Sosna-Sarno.

Aktorka przyznaje, że ma smykałkę do interesów i nigdy nie brakowało jej pomysłów na biznes, który może przynieść jakiś zysk.

– Zawsze lubiłam ryzykować, miałam w życiu kilka firm i właśnie trzeba było zaryzykować, albo się zarobi, albo straci. Czasami też niestety straciłam, ale na pewno ryzyko jest czasem opłacalne. I przede wszystkim trzeba wkładać w to serce – mówi.

I choć zdawała do szkoły teatralnej, to w zanadrzu miała alternatywę – handel zagraniczny. Później pracując już w swoim zawodzie, z większym lub z mniejszym powodzeniem wykorzystywała swój potencjał biznesowy.

– Miałam pierwszą pizzerię w Warszawie, gdzie podawali aktorzy, bo sztukę łączyłam z biznesem, a potem miałam duży klub, dyskotekę Scena, z panem Jerzym Gruzą. Była ona bardzo vipowska i wszyscy tam przychodzili. To była śmietanka Warszawy, z wejściem na specjalne karty. Później jeszcze np. miałam klub u artystów plastyków na Mazowieckiej. Myślałam, że jak tam zainwestuję, to coś odbiorę sobie, ale niestety nie udało się, więc akurat wtedy poniosłam klęskę – mówi aktorka.

Tatiana Sosna-Sarno przekonuje, że nigdy nie siedziała bezczynnie i nie czekała na rolę życia. Zawsze rozpierała ją energia, miała dużo chęci do działania i nie bała się nowych wyzwań. Niejednokrotnie udowodniła więc, że wrażliwa artystka może być również ambitną kobietą biznesu.

– Kiedy się nie grało, to ja nie umiałam czekać, więc odzywały się moje smykałki biznesowe. Po prostu taki mam charakter. I sprawiało mi to przyjemność. Jak zaczął się rok 1990, to otworzyło się dla nas wiele nowy rzeczy i jak ktoś miał w sobie inicjatywę biznesową, żyłkę do działań, to można było coś tam zrobić – mówi.

Aktorka podkreśla, że wtedy szanowała każdy zarobiony grosz. Nie była rozrzutna i nie lubiła wydawać pieniędzy na byle co, a zależało jej na tym, by pomnażać oszczędności.

- Reklama -

– Teraz już może nie jestem taka oszczędna. Teraz znowu gram w sztukach, w teatrze, w filmach i patrząc nawet na te wszystkie restauracje, które tak się rozwinęły i jest ich tyle na rynku, to myślę, że już na pewno nie umiałabym dalej tego robić, kiedyś to były prywatne inicjatywy – dodaje Tatiana Sosna-Sarno.

Źródło: Newseria

NAJNOWSZE INFORMACJE

Ewa Wachowicz: Moja mama wymaga opieki 24 godziny na dobę. Potrzebne jest wsparcie dla rodzin seniorów

Prezenterka tłumaczy, że jej mama wymaga całodobowej opieki, co powoduje, że konieczne jest zaangażowania i wsparcia trzech zaufanych opiekunek, brata i córki. Dzięki temu ona...

Tir wjechał w pracowników na A1. Śledczy badają, dlaczego kierowca nie hamował

Czterej pracownicy obsługi autostrady zginęli, gdy rozpędzona scania wjechała w miejsce prowadzonych prac na A1 pod Mykanowem. Media donoszą, że na jezdni nie było śladów hamowania. Policja apeluje do kierowców o nagrania z kamerek, a 32-letni kierowca tira trafił do dyspozycji prokuratury.

Zerwał śmigłowcem linię energetyczną, wysiadł, obejrzał szkody i odleciał. Pilot sam zgłosił się na policję

Lekki śmigłowiec zerwał linię energetyczną przy zakładach Siarkopol w Tarnobrzegu. Pilot wylądował, obejrzał uszkodzenia i po prostu odleciał. Po kilkudziesięciu godzinach poszukiwań 56-latek sam zgłosił się na policję. Sprawę bada też Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

Wziął kluczyki, gdy rodzice spali. 15-latek rozbił Maybacha wartego ponad 1,6 miliona

15-latek z Wielkopolski wziął bez wiedzy rodziców luksusowego Mercedesa-Maybacha GLS wartego ponad 1,6 mln zł i nocą wyjechał na trasę S11. Podróż zakończyła się na barierach energochłonnych. Nastolatkiem zajmie się sąd rodzinny, a rachunek za szkody może trafić do rodziców.

Najpierw ulewy, potem uderzenie ciepła. Wrzesień szykuje pogodowy rollercoaster

W najbliższych dniach na północy Polski może spaść nawet 50 litrów deszczu na metr kwadratowy, ale to nie koniec lata. Prognozy długoterminowe wskazują, że w pierwszej połowie września termometry mogą jeszcze pokazać ponad 30 stopni. Sprawdzamy, co czeka nas w kolejnych tygodniach.

Opakowanie to samo, w środku mniej. UOKiK sprawdza czterech gigantów spożywczych

UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające wobec firm Danone, Mondelez, Nestle i Unilever. Urząd sprawdzi, czy koncerny rzetelnie informowały klientów o zmniejszaniu gramatury produktów przy zachowaniu tej samej ceny i wyglądu opakowania. Wyjaśniamy, czym jest downsizing i jak nie dać się na niego złapać.

Sanepid rusza z niezapowiedzianymi kontrolami w szkołach. Inspektorzy zważą plecaki uczniów

Wraz z początkiem roku szkolnego sanepid rozpoczyna serię niezapowiedzianych kontroli w szkołach w całej Polsce. Inspektorzy zważą tornistry, sprawdzą ławki i krzesła oraz to, czy uczniowie mają gdzie zostawiać podręczniki. Podpowiadamy, ile powinien ważyć plecak i jak go mądrze spakować.

Tylko 3 proc. postępowań antymonopolowych kończy się w terminie. Regulatorzy potrzebują mniej formalizmu i więcej dialogu z rynkiem

Zaledwie 3 proc. postępowań antymonopolowych przed UOKiK kończy się w ustawowym terminie, a średni czas ich trwania wynosi od 12 do 19 miesięcy. Autorzy...

Pułapka średniego rynku. Polskie start-upy zarabiają miliony, ale boją się globalnej ekspansji

Polska drugi rok z rzędu zajęła 33. miejsce w „The Global Startup Ecosystem Index Report 2026” firmy StartupBlink, który ocenia najlepsze środowiska dla młodych firm na...

Centra danych nowym elementem bezpieczeństwa. Moc w sieciach elektroenergetycznych zostanie zabezpieczona na 20-krotny wzrost

Dane i infrastruktura służąca do ich przetwarzania stają się ważnym elementem bezpieczeństwa państwa. Znaczenie ma nie tylko dostęp do usług cyfrowych, lecz także to, gdzie...

Tragedia w słowackich Tatrach. 55-letni Polak osunął się na szlaku, reanimacja trwała długo i nie pomogła

55-letni turysta z Polski stracił przytomność podczas wędrówki w Dolinie Mięguszowieckiej w słowackich Tatrach Wysokich. Mimo natychmiastowej reanimacji prowadzonej przez świadków, a potem lekarzy i ratowników, mężczyzny nie udało się uratować. Przypominamy, jak wzywać pomoc w górach i o czym pamiętać, ruszając na szlak po słowackiej stronie.

Sprawcy największego wycieku danych w Polsce zapowiadają „coś większego”. Ekspert liczy, że to blef

Cyberprzestępcy odpowiedzialni za wyciek danych blisko 19 milionów Polaków z systemu MyDr twierdzą, że szykują kolejne uderzenie. Eksperci nie wykluczają, że to mistyfikacja, ale przypominają, że dotychczasowe zapowiedzi sprawców niestety się sprawdzały. Tłumaczymy, co wiadomo i jak się chronić.

O TYM SIĘ MÓWI

Ewa Wachowicz: Moja mama wymaga opieki 24 godziny na dobę. Potrzebne jest wsparcie dla rodzin seniorów

Prezenterka tłumaczy, że jej mama wymaga całodobowej opieki, co powoduje, że konieczne jest zaangażowania i wsparcia trzech zaufanych opiekunek, brata i córki. Dzięki temu ona...

Tir wjechał w pracowników na A1. Śledczy badają, dlaczego kierowca nie hamował

Czterej pracownicy obsługi autostrady zginęli, gdy rozpędzona scania wjechała w miejsce prowadzonych prac na A1 pod Mykanowem. Media donoszą, że na jezdni nie było śladów hamowania. Policja apeluje do kierowców o nagrania z kamerek, a 32-letni kierowca tira trafił do dyspozycji prokuratury.

Zerwał śmigłowcem linię energetyczną, wysiadł, obejrzał szkody i odleciał. Pilot sam zgłosił się na policję

Lekki śmigłowiec zerwał linię energetyczną przy zakładach Siarkopol w Tarnobrzegu. Pilot wylądował, obejrzał uszkodzenia i po prostu odleciał. Po kilkudziesięciu godzinach poszukiwań 56-latek sam zgłosił się na policję. Sprawę bada też Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.