
Była modelka podkreśla, że dla niej ekologiczny styl życia oznacza przede wszystkim ograniczanie zakupów zbędnych ubrań, dodatków, tekstyliów i dużych ilości jedzenia, zwłaszcza mięsa. Jak zaznacza, w jej szafie są tylko takie ubrania, które rzeczywiście nosi, i nie widzi problemu w tym, by na czerwonym dywanie pojawić się dwa razy w tej samej kreacji. Ilona Felicjańska dba także o to, by zdrowo się odżywiać, dlatego między innymi rezygnuje z produktów pochodzenia zwierzęcego.
– Ja jestem bardzo eko, ponieważ jestem w takim miejscu życia, gdzie poczułam pełnię i potrzebuję coraz mniej. Jeżeli nie jesteśmy ze sobą zintegrowani, jeżeli nie odnajdziemy w sobie największej miłości, nie oczekującej, tylko wrażliwej, ciepłej, to chcemy ją zapełnić jakimiś zewnętrznymi rzeczami, uzależnieniami, jedzeniem, ubraniami, samochodami, torebkami, bo mamy wrażenie, że każda kolejna rzecz, mieszkanie, cokolwiek, nam zapełni tę pustkę. Nic nam jej nie zapełni, możemy ją tylko i wyłącznie my sami zapełnić – mówi agencji Newseria Ilona Felicjańska.
Uczestniczka programu „Królowa przetrwania” wspiera akcję „Moda na recykling”, dlatego też nie mogło jej zabraknąć na evencie zorganizowanym z okazji Światowego Dnia Recyklingu w salonie artystycznym Kalinowe Serce w Warszawie. W udzielonym nam wywiadzie zapewniła, że nie poprawia sobie nastroju zakupami, nie podąża ślepo za trendami modowymi i nie gromadzi w domu niepotrzebnych ubrań, butów i dodatków. Przestrzeń, którą wokół siebie tworzy, nie może bowiem być zagracona.
– Bardzo zwracam uwagę na to, jak się ubieram. Nie potrzebuję dużo ubrań, bo absolutnie nie uważam, że nie mogę pójść na jeszcze jedną imprezę w tym samym ubraniu. Spojrzałam na życie z pełną dojrzałością i zauważyłam, jak bardzo manipuluje się nami, nawet moda, którą kocham. Modą należy się bawić, ale nie należy w ciemno w nią brnąć, bo ona też polega na tym, żebyśmy co sezon kupowali nowe rzeczy, bo w ten sposób na nas zarabiają, a wśród rzeczy, które już mamy w szafie, też można znaleźć coś modnego – mówi.
Ilona Felicjańska zaznacza, że zależy jej na osiągnięciu harmonii wewnętrznej, dlatego stara się żyć w zgodzie ze sobą i z naturą.
– W moim kolejnym nowym życiu bardzo dbam o siebie, bo wiem, że to ode mnie wszystko się zaczyna. Staram się więc każdego dnia być lepszym człowiekiem dla siebie i dla zwierząt, dlatego jem bardzo mało mięsa, prawie w ogóle, bo mam świadomość, jak to wszystko jest w tych czasach tworzone, że to nie jest szczęśliwe zwierzę, tylko jest to jedno wielkie cierpienie. Jem bardzo dużo warzyw, w ogóle dużo mniej jem, bo przecież nasz organizm potrafi sam się leczyć, ale tylko wtedy, kiedy będzie duża przerwa między jednym a kolejnym posiłkiem, a nam się mówi: jedz więcej i więcej. Bardzo więc zwracam uwagę na to, co jem – mówi.
Jej zdaniem niezwykle ważne są także poprawne relacje międzyludzkie. Dzięki porozumieniu i współpracy można bowiem zdziałać wiele dobrego.
– Robię wszystko, aby nie krzywdzić drugiego człowieka, bo to moje dobro i moja uprzejmość dla innych ludzi są najbardziej eko. To może spowodować, że ten świat będzie dobry, a jak świat będzie dobry, to nie będziemy chcieli niszczyć ani siebie, ani innych, ani krzywdzić zwierząt, ani naszej planety. Bądźmy eko, kochajmy się – dodaje Ilona Felicjańska.
Źródło: Newseria









