
Konrad Tomaszkiewicz zaczynał w CD Projekcie jako tester, a skończył jako reżyser Wiedźmina 3. Dziś jest większościowym właścicielem Rebel Wolves, studia, którego pierwsza gra sprzedała się w milionie kopii w dwa dni. Oto kim jest człowiek stojący za The Blood of Dawnwalker, skąd ma pieniądze i ile może być wart.
★ W skrócie
- Konrad Tomaszkiewicz to lekarz z wykształcenia, który w CD Projekcie przeszedł drogę od testera do reżysera Wiedźmina 3.
- W maju 2021 roku odszedł z firmy, a pół roku później założył w Warszawie studio Rebel Wolves.
- Ma 52,6 proc. udziałów w spółce. Drugim wspólnikiem jest chiński NetEase z 26,8 proc.
- Pierwsza gra studia, The Blood of Dawnwalker, sprzedała się w milionie egzemplarzy w 48 godzin od premiery.
- Nikt nie publikuje oficjalnej wyceny jego majątku, ale sam pakiet w Rebel Wolves jest wart na papierze kilkaset milionów złotych.
Kim jest Konrad Tomaszkiewicz
Jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich twórców gier. Po czterdziestce, z wykształcenia lekarz, choć w zawodzie nigdy nie pracował. Medycynę skończył mniej więcej wtedy, gdy wciągnął go gamedev, i już tam został.
Szerokiej publiczności kojarzy się przede wszystkim z Wiedźminem 3: Dzikim Gonem, którego był reżyserem. Od 2021 roku prowadzi własne studio Rebel Wolves, w którym jest jednocześnie prezesem zarządu i reżyserem gry. W zarządzie spółki zasiadają z nim Michał Boryka i Robert Murzynowski.
Od testera do reżysera Wiedźmina 3
Historia zaczyna się od newslettera. Pod koniec studiów Tomaszkiewicz dostał wiadomość, że CD Projekt szuka testerów do pierwszego Wiedźmina. Zgłosił się, bo wyglądało to na ciekawą pracę na wakacje. Został w firmie na 17 lat.
Z testów przeszedł do projektowania i skryptowania, a przy Wiedźminie 2 odpowiadał już za zadania. Przy trzeciej części dostał całą grę. Wiedźmin 3: Dziki Gon wyszedł w 2015 roku, zebrał setki nagród dla gry roku i w dwa tygodnie sprzedał się w 4 mln egzemplarzy. To on był twarzą produkcji na konferencjach i w wywiadach, a później prowadził też prace nad dodatkami.
💡 Czy wiesz, że
Do CD Projektu trafił przez ogłoszenie o naborze testerów, które przyszło w firmowym newsletterze. Miała to być praca na wakacje, a skończyło się na 17 latach i jednej z najlepiej ocenianych gier w historii.
W 2019 roku, po odejściu Sebastiana Stępnia do Blizzarda, awansował na wiceprezesa ds. rozwoju gier i dyrektora projektu przy Cyberpunku 2077. Gra zadebiutowała w grudniu 2020 roku i choć sprzedała się świetnie, premierę zapamiętano głównie przez błędy na starszych konsolach.
Dlaczego odszedł z CD Projektu
W maju 2021 roku Bloomberg ujawnił, że Tomaszkiewicz rozstaje się z firmą. Wcześniej wewnętrzna komisja sprawdzała skargi pracowników na jego zachowanie. Nie uznała ich za mobbing, ale on sam uznał, że nie może udawać, że problemu nie ma. W pożegnalnym mailu napisał, że wiele osób czuje przy nim strach, stres albo dyskomfort, przeprosił i zapowiedział pracę nad sobą.
W późniejszych rozmowach dokładał drugi powód: po 17 latach chciał wrócić do małego zespołu, w którym decyzje zapadają szybciej. Do tego, jak chce prowadzić ludzi we własnym studiu, wraca zresztą w wywiadach regularnie.
Rebel Wolves: studio zbudowane od zera
Spółkę Rebel Wolves zarejestrowano 20 listopada 2021 roku, z siedzibą przy ul. Dereniowej w Warszawie. Tomaszkiewicz zebrał wokół siebie ludzi, z którymi robił Wiedźmina i Cyberpunka, w tym Jakuba Szamałka, scenarzystę obu tych gier. Na starcie była garstka osób. Gdy Dawnwalker trafiał do sklepów, zespół liczył około 160 ludzi.
Przełomem był 2022 rok, kiedy do studia wszedł chiński NetEase. Forbes szacował tę inwestycję na około 200 mln zł. Simon Zhu z NetEase opowiadał potem, że jego firma sfinansowała cały projekt z góry, dając 45 mln dolarów, a sam budżet gry wyniósł około 40 mln dolarów. Jak na polskie warunki to poziom AAA, jak na światowe, raczej skromnie. Wydawcą gry zostało japońskie Bandai Namco.
Polski gamedev to dziś jedna z najmocniejszych gałęzi naszej gospodarki cyfrowej, o czym pisaliśmy przy okazji ekspansji polskich producentów gier za granicą i rządowej strategii dla gamedevu. Rebel Wolves jest jednym z najlepszych dowodów na to, że duże gry da się robić poza gigantami.
Zobacz również:
BIZNES · 22.09.2026Odpady przetwarzane za pomocą światła. Przełomowy projekt polskich chemikówThe Blood of Dawnwalker: milion kopii w dwa dni
Grę pokazano w styczniu 2025 roku, a na rynek trafiła 3 września 2026 roku na PC, PlayStation 5 i Xbox Series X/S. To RPG z otwartym światem osadzone w fikcyjnej krainie Vale Sangora, wzorowanej na czternastowiecznych Karpatach. Bohater, Coen, za dnia jest człowiekiem, a nocą wampirem, i ma 30 dni, żeby uratować rodzinę. Każde zadanie zjada czas, więc gracz musi wybierać, komu pomoże, a kogo zostawi.

Pomysł zadziałał. W 48 godzin od premiery sprzedał się milion egzemplarzy, a w pierwszy weekend na Steamie grało jednocześnie ponad 78 tys. osób. Średnie oceny w serwisie Metacritic wyniosły 88 punktów na Xboksie i 84 na PC. Jak gra wypada w praktyce, co działa, a co jeszcze zgrzyta, opisuje szczegółowo recenzja The Blood of Dawnwalker w serwisie gry.news.

Sam Tomaszkiewicz powtarzał przed premierą, że sprzedaż jest dla niego sprawą drugorzędną, a ważniejsze jest to, co powiedzą gracze. Przy budżecie około 40 mln dolarów i cenie 289 zł na Steamie milion kopii oznacza jednak, że gra w kilka dni zaczęła na siebie zarabiać.
Majątek Konrada Tomaszkiewicza
Oficjalnej wyceny jego majątku nikt nie publikuje, ale sporo da się wyczytać z Krajowego Rejestru Sądowego. Tomaszkiewicz ma 52,6 proc. udziałów w Rebel Wolves. NetEase ma 26,8 proc., a resztę pozostali udziałowcy.
Jeśli za około jedną czwartą studia NetEase zapłacił w 2022 roku od 150 do 200 mln zł (tak podawały różne wydania Forbesa), cała spółka była wtedy wyceniana mniej więcej na 560 do 750 mln zł. Pakiet Tomaszkiewicza był więc wart na papierze od około 300 do blisko 400 mln zł. To pieniądze w udziałach, nie na koncie, ale po premierze, która dała milion kopii w dwa dni, trudno zakładać, że studio jest dziś warte mniej.
Sama spółka przed premierą żyła głównie z finansowania. W 2025 roku miała 24,4 mln zł przychodów, 135,8 tys. zł zysku netto i 178,2 mln zł aktywów. Prawdziwe pieniądze ze sprzedaży Dawnwalkera pokaże dopiero sprawozdanie za 2026 rok. Do tego dochodzą zarobki z 17 lat pracy w CD Projekcie, w tym na stanowisku wiceprezesa, ale tych kwot publicznie nie znamy.
Najważniejsze momenty kariery
Co dalej: saga zamiast giełdy
Tomaszkiewicz nie ukrywa, że Dawnwalker ma być początkiem serii, a nie jednorazowym strzałem. Studio planuje zbudować wokół marki całą sagę. Na pytania o debiut na giełdzie odpowiada, że nie widzi Rebel Wolves na GPW, choć sektor gier jest tam mocno reprezentowany. Przy takim wspólniku jak NetEase i sprzedaży na poziomie miliona kopii w dwa dni pieniądze z parkietu nie są mu na razie potrzebne.
Pytania i odpowiedzi
+Kim jest Konrad Tomaszkiewicz?
To polski twórca gier, reżyser Wiedźmina 3: Dziki Gon, a dziś prezes i reżyser w warszawskim studiu Rebel Wolves, które wydało The Blood of Dawnwalker. Z wykształcenia jest lekarzem.
+Ile jest wart majątek Konrada Tomaszkiewicza?
Oficjalnej kwoty nie ma. Jego 52,6 proc. udziałów w Rebel Wolves, liczone według ceny, jaką w 2022 roku zapłacił NetEase, to na papierze od około 300 do blisko 400 mln zł. Po udanej premierze Dawnwalkera studio jest dziś najpewniej warte więcej.
+Dlaczego Tomaszkiewicz odszedł z CD Projektu?
W 2021 roku wewnętrzna komisja badała skargi na jego zachowanie wobec współpracowników i nie uznała ich za mobbing. Tomaszkiewicz mimo to zrezygnował, przyznając, że wiele osób czuło przy nim strach i stres. Sam mówił też, że po 17 latach chciał pracować w mniejszym zespole.
+Kto jest właścicielem Rebel Wolves?
Większość udziałów, 52,6 proc., ma Konrad Tomaszkiewicz. 26,8 proc. należy do NetEase Interactive Entertainment z grupy NetEase. Resztę mają pozostali udziałowcy.
+Ile sprzedało się The Blood of Dawnwalker?
Milion egzemplarzy w pierwsze 48 godzin od premiery, która odbyła się 3 września 2026 roku. W pierwszy weekend na Steamie grało jednocześnie ponad 78 tys. osób.
+Czy Rebel Wolves wejdzie na giełdę?
Na razie nie. Tomaszkiewicz mówi wprost, że nie widzi studia na GPW i woli rozwijać markę Dawnwalker jako wieloczęściową sagę.









