piątek, 6 listopada, 2026
Godzinnik.pl Biznes Inwestorzy już odczuwają skutki wprowadzania ceł przez Donalda Trumpa. Finalnie najwięcej stracą...

Inwestorzy już odczuwają skutki wprowadzania ceł przez Donalda Trumpa. Finalnie najwięcej stracą na tej polityce Amerykanie

Data publikacji:

Inwestorzy już odczuwają skutki wprowadzania ceł przez Donalda Trumpa. Finalnie najwięcej stracą na tej polityce Amerykanie

Ogłoszone przez Donalda Trumpa 2 kwietnia cła na towary z licznych krajów z całego świata zatrzęsły rynkami finansowymi. Indeksy akcyjne ruszyły w dół, zyskiwać za to zaczęły bezpieczniejsze obligacje. Niektóre branże ucierpią bardziej niż inne, np. motoryzacyjna. Skorzystać może za to sektor logistyczny. Paradoksalnie to na obywatelach USA cła mogą się odbić najmocniej, zaś na wzmocnienie swojej pozycji szansę mają Chińczycy.

– Jeżeli faktycznie cła zostaną utrzymane, to może się okazać, że mamy początek dłuższej wojny handlowej, z której nikt nie wyjdzie zwycięsko, wszystkie tego typu wojny kończyły się obustronną porażką. Jeżeli jest to wstęp do dyskusji, wstęp do nowego ułożenia relacji handlowych na świecie, to w moim odczuciu, i ja bardziej skłaniam się ku temu scenariuszowi, najbliższe dwa–trzy, może cztery tygodnie ustalą nowe reguły gry – mówi agencji informacyjnej Newseria Michał Stanek, prezes zarządu Q Value. – Tym bardziej że już obserwujemy zapowiedzi głów państw: chcemy rozmawiać, chcemy negocjować, już sama administracja wewnętrznie zaczyna się krytykować za pomysł z cłami, część kongresmenów republikańskich też wypowiada się w kontrze do wprowadzonych ceł. Obserwujmy to, gdzie dzisiaj jesteśmy, nie wierzę, że to będzie dłuższa wojna handlowa, aczkolwiek pierwsze odpowiedziały Chiny i już reaktywnie jest kolejna odpowiedź amerykańska, mimo wszystko nie uważam, że to się utrzyma dłużej.

Na 2 kwietnia prezydent Donald Trump zapowiedział „dzień wyzwolenia”, w którym ogłosi, w jakiej wysokości cła (tzw. wzajemne) wprowadzi na import z poszczególnych krajów. I rzeczywiście to zrobił, w typowym dla siebie showmańskim stylu. O ile podstawowa stawka dla wszystkich wyniosła 10%, o tyle duża część krajów została obłożona znacznie wyższymi taryfami. Dla Chin miało to być 34 proc., dla Unii Europejskiej 20 proc., Kambodży 49 proc., Wietnamu 46 proc., Tajlandii 36 proc. Szwajcarii „przydzielono” 31-proc. stawkę, a Japonii – 24-proc.

Wystąpienie Trumpa spowodowało przeceny na globalnych parkietach. W Stanach Zjednoczonych, w których rynki akcji od początku roku radzą sobie słabiej niż Europa czy rynki wschodzące, szeroki indeks S&P 500 spadł w ciągu dwóch sesji z niemal 5700 pkt do mniej niż 4900 pkt, bardzo dobrze radzący sobie w I kwartale niemiecki DAX stracił większość tegorocznych zdobyczy, a indeks szerokiego rynku w Polsce, czyli WIG, zamiast, czego wszyscy oczekiwali lada moment, pobić rekordowe 100 tys. pkt, cofnął się poniżej 84 tys., z czego połowę już odrobił. Według Michała Stanka większość rynków i inwestorów nie brała na poważnie zapowiedzi amerykańskiego prezydenta, stąd tak drastyczna reakcja. Jeżeli natomiast cła odwetowe zostaną wprowadzone np. przez Chiny czy Unię Europejską i się utrzymają, to ucierpią na tym obie strony.

– Największym przegranym wprowadzonych ceł przez administrację Donalda Trumpa jest poza sporem branża motoryzacyjna i cała branża automotive, ona najbardziej odczuje, odczują to eksporterzy jedzenia, francuscy eksporterzy win, ale tak naprawdę większość sektorów będzie mniej lub bardziej obciążona cłami – ocenia Michał Stanek. – Z drugiej strony największym wygranym tego, z naszego punktu widzenia, może być branża logistyczna i branża magazynowa, bo ona spowoduje, że towary, które będą jechały z Chin do Ameryki, będą miały ten stop w Europie i ta branża na terenie naszego kraju może zyskiwać, tak samo jak branża kurierska i spedycyjna. Jak bardzo, trudno powiedzieć, natomiast niewątpliwie te branże nie stracą, tylko mogą zyskać.

O tym, że rynki w istocie czekały na jakiś rodzaj „odwołania” czy „zamrożenia” już zapowiedzianych ceł, świadczyć może ich reakcja na pogłoskę o zawieszeniu taryf dla większości krajów. Pojawiła się ona w poniedziałek 7 kwietnia. Rynki gwałtownie ruszyły w górę. Jednak po nadejściu oficjalnego dementi znów zawróciły na południe. Z kolei w środę zawieszenie ceł okazało się faktem, na co Wall Street zareagowała euforią: S&P 500 wzrósł o niemal 10%, zaś technologiczny Nasdaq o ponad 12 proc.

Zawieszenie ceł nie będzie dotyczyło Chin, które już zapowiedziały własne cła odwetowe, na co Amerykanie odpowiedzieli kolejnymi zwyżkami. W efekcie zsumowane amerykańskie stawki dla chińskich towarów miałyby wynieść 125 proc., zaś chińskie dla amerykańskich – 84 proc. Zdaniem Michała Stanka eskalacji tej wymiany ciosów zapobiec może tylko presja ze strony obywateli USA w postaci wyników badania nastrojów przedwyborczych, sondaży i protestów na ulicach. W amerykańskiej rzeczywistości politycznej kampania wyborcza trwa niemal przez cały czas, ponieważ w połowie prezydenckiej kadencji przeprowadzane są wybory do Izby Reprezentantów i częściowe do Senatu. Mogą one decydować o zmianie układu sił w obu izbach.

– Myślę, że na koniec dnia Amerykanie więcej importują, niż eksportują, więc statystyczny Smith na ulicy amerykańskiej bardziej odczuje koszty wprowadzania ceł niż obywatele europejscy. A może się okazać, że z tej wojny najbardziej wygrani wyjdą Chińczycy, mimo obłożenia ich bardzo wysokimi cłami – wskazuje prezes Q Value. – Chińczycy już są uniezależnieni na eksport tylko i wyłącznie do Ameryki, jednak eksportują na cały świat. Widać, że struktura produktów obecnych na rynku chińskim też się zmieniła, 10–15 lat temu były pojedyncze chińskie samochody na ulicach chińskich, dzisiaj to są pojedyncze samochody niechińskie. Więc może się okazać, że stąd taka reakcja i mimo tych wysokich ceł to Chińczycy z tej wojny handlowej wyjdą najbardziej zwycięską ręką.

Źródło: Newseria

- Reklama -

NAJNOWSZE INFORMACJE

Wydatki na obronność przyczynią się do rozwoju polskich innowacji. Dużą rolę mogą odegrać start-upy

W 2026 roku na obronność przeznaczono z budżetu 200,1 mld zł, co stanowi 4,81 proc. PKB. Rekordowe środki powinny się przełożyć na rozwój polskiego przemysłu, choć pod pewnymi warunkami.

Nowe obowiązki firm w walce z mobbingiem. Zmieniają się zasady ochrony pracowników

5 listopada br. wchodzi w życie nowelizacja Kodeksu pracy, a wraz z nią zmiany dotyczące przeciwdziałania mobbingowi oraz nierównego traktowania w miejscu pracy.

Banki przygotowują się na rozwój agentów AI. Wymaga to dużych zmian technologicznych

Do 2030 roku może nastąpić znaczący rozwój agentowej sztucznej inteligencji – ocenia 81 proc. przedstawicieli branży finansowej badanych przez Centrum Finansów Alternatywnych Cambridge (CCAF).

Małopolska szuka nowych impulsów wzrostu. Chce mocniej rozwijać technologie dronowe i dual-use

W 2026 roku budżet Małopolski jest rekordowo wysoki i wynosi ponad 4 mld zł. Z tego prawie 1,8 mld zł przeznaczono na inwestycje, a więc o 30 proc. więcej niż rok wcześniej.

Gdzie się podziały polskie smaki? Wojciech Gąssowski ubolewa nad upadkiem tradycyjnej kuchni w restauracjach

Artysta jest miłośnikiem tradycyjnej polskiej kuchni, ale jak zauważa, w restauracyjnym menu coraz trudniej znaleźć chociażby zupę ogórkową czy krupnik.

Karolina Pilarczyk: Wiele osób częściej robi badania techniczne auta niż badania swojego organizmu. Zamiast plotkować, rozmawiajmy o zdrowiu

– Czasem jedna rozmowa, przypomnienie o badaniu czy przełamanie bariery strachu i wstydu mogą się stać pierwszym krokiem do uratowania czyjegoś życia – uważa Karolina Pilarczyk.

Paweł Szałamacha: System finansowy przygotowany na ataki na czwórkę z plusem. Długotrwała presja może ujawnić słabości

Polski system finansowy jest dobrze przygotowany na ataki, ale długotrwałe i powtarzające się działania mogą prowadzić do zakłóceń – ocenia Paweł Szałamacha, członek zarządu Narodowego Banku Polskiego.

Sztuczna inteligencja podnosi poprzeczkę dla młodych pracowników. Przekwalifikowanie stanie się codziennością rynku pracy

Sztuczna inteligencja przejmuje część prostych zadań, od których młodzi pracownicy zaczynali karierę w korporacjach. Jak ocenia prof. Jacek Męcina z Uniwersytetu Warszawskiego, oznacza to wyższe wymagania już na etapie rekrutacji.

Unia Europejska intensyfikuje dialog z Chinami. Rozmawia nie tylko o nierównościach w handlu, ale i relacjach z Rosją

Pod koniec października br. delegacja Komisji Handlu Międzynarodowego Parlamentu Europejskiego (INTA) udała się z kolejną wizytą do Chin, podczas której omówiono m.in. kwestie nierównowagi handlowej między UE a Chinami i obawy dotyczące dostępu do rynków.

Mieszkania pod klucz mogą się stać nowym standardem. Deweloperzy coraz uważniej przyglądają się potrzebom mieszkańców

Polacy najczęściej kupują nowe mieszkania w stanie deweloperskim i wykańczają je we własnym zakresie, choć oznacza to zwykle dodatkowe koszty, czas i konieczność organizacji prac.

Bronisław Komorowski: Zrobiła się moda na kryzysy i depresje. Po prostu trzeba rozwiązywać problemy

Zdaniem byłego prezydenta nie każdy problem trzeba traktować jako kryzys i nie każda trudna sytuacja musi oznaczać porażkę.

Kampania wyborcza 2027 pod znakiem nowych technologii. AI i dezinformacja mogą wpływać na decyzje wyborców

Media społecznościowe, algorytmy i narzędzia sztucznej inteligencji coraz silniej wpływają na to, jakie informacje docierają do wyborców i w jaki sposób oceniają oni kandydujących polityków.

O TYM SIĘ MÓWI

Wydatki na obronność przyczynią się do rozwoju polskich innowacji. Dużą rolę mogą odegrać start-upy

W 2026 roku na obronność przeznaczono z budżetu 200,1 mld zł, co stanowi 4,81 proc. PKB. Rekordowe środki powinny się przełożyć na rozwój polskiego przemysłu, choć pod pewnymi warunkami.

Nowe obowiązki firm w walce z mobbingiem. Zmieniają się zasady ochrony pracowników

5 listopada br. wchodzi w życie nowelizacja Kodeksu pracy, a wraz z nią zmiany dotyczące przeciwdziałania mobbingowi oraz nierównego traktowania w miejscu pracy.

Banki przygotowują się na rozwój agentów AI. Wymaga to dużych zmian technologicznych

Do 2030 roku może nastąpić znaczący rozwój agentowej sztucznej inteligencji – ocenia 81 proc. przedstawicieli branży finansowej badanych przez Centrum Finansów Alternatywnych Cambridge (CCAF).