
Paczka wyglądała jak zwykła kurierska przesyłka. Gdy Urszula S. z Siecieborzyc w województwie lubuskim otworzyła ją w kuchni, doszło do potężnej eksplozji. W środku ukryta była bomba naszpikowana śrubami i ocynkowanymi kolcami, którą własnoręcznie skonstruował mężczyzna chcący pozbyć się byłej partnerki. We wtorek Sąd Apelacyjny w Poznaniu uznał, że wymierzona wcześniej kara 25 lat więzienia jest zbyt łagodna. Błażej K. resztę życia spędzi za kratami.
★ W skrócie: sprawa zamachu w Siecieborzycach
- 📦 W grudniu 2022 roku Urszula S. znalazła przed drzwiami paczkę wyglądającą jak przesyłka od kuriera.
- 💥 W środku była bomba wypełniona śrubami i ocynkowanymi kolcami, skonstruowana przez Błażeja K.
- 🏥 Kobieta cudem przeżyła, ale straciła rękę i przeszła szereg operacji. Zagrożone były też jej dzieci i matka.
- ⚖️ W marcu Sąd Okręgowy w Zielonej Górze skazał Błażeja K. na 25 lat więzienia.
- 🔨 We wtorek Sąd Apelacyjny w Poznaniu zaostrzył karę do dożywocia. Wyrok jest prawomocny.
- ⏳ O warunkowe zwolnienie skazany będzie mógł się ubiegać najwcześniej po 35 latach.
Przesyłka, która była pułapką
Do zamachu doszło 19 grudnia 2022 roku w Siecieborzycach, niewielkiej miejscowości w województwie lubuskim. Przed domem, w którym 31-letnia wówczas Urszula S. mieszkała z dwojgiem dzieci i rodzicami, pojawiła się paczka przypominająca zwykłą przesyłkę kurierską. Kobieta wniosła ją do środka i zaczęła otwierać w kuchni.
Eksplozja była potężna. Ładunek został wypełniony śrubami i ocynkowanymi kolcami, które po wybuchu rozprysły się po pomieszczeniu. Konstruktor bomby chciał mieć pewność, że ofiara nie przeżyje. „Tylko szczęściu i działaniu służb medycznych zawdzięczamy to, że nikt nie zginął” – mówił we wtorek sędzia Henryk Komisarski, odczytując wyrok w poznańskim sądzie apelacyjnym.
Urszula S. przeżyła, ale zapłaciła ogromną cenę. Straciła rękę, doznała rozległych obrażeń i przeszła szereg operacji. Do dziś zmaga się ze skutkami wybuchu. W chwili eksplozji zagrożone były również jej dzieci, 8-letnia Ola i 2,5-letni Bartek, a także babcia dzieci.
Sprawcą okazał się najbliższy człowiek
Śledztwo szybko doprowadziło do zaskakującego i przerażającego wniosku. Za zamachem stał Błażej K., mężczyzna, z którym Urszula S. wcześniej się rozstała. Motywem była wściekłość i chęć zemsty po zakończeniu związku. To on własnoręcznie skonstruował ładunek i doprowadził do tego, że przesyłka trafiła pod drzwi kobiety.
W marcu Sąd Okręgowy w Zielonej Górze skazał Błażeja K. na 25 lat pozbawienia wolności. Orzekł również zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych i kontaktowania się z nimi oraz zadośćuczynienie w wysokości 500 tys. zł dla kobiety i po 200 tys. zł dla jej dzieci. Prokuratura zabezpieczyła na poczet kar hipotekę domu oskarżonego, a sąd zastrzegł, że mężczyzna mógłby ubiegać się o warunkowe zwolnienie po 20 latach.
Wyrok nie satysfakcjonował ani prokuratury, ani pełnomocniczki oskarżycielki posiłkowej, które domagały się surowszej kary. Apelację złożyli także obrońcy Błażeja K., przekonując, że materiał dowodowy nie daje podstaw do skazania, i wnosząc o uniewinnienie albo łagodniejszy wymiar kary.
Zobacz również:
POLSKA · 14.09.2026Pacjenci ze szpiczakiem mogą latami żyć bez postępu choroby. Naukowcy mówią już o szansach na całkowite wyleczenie„Chciałby dokończyć to, co wcześniej zaczął”. Sąd nie miał wątpliwości
Sąd Apelacyjny w Poznaniu przyznał rację oskarżeniu. We wtorek podwyższył wymiar kary do dożywotniego pozbawienia wolności, zastrzegając jednocześnie, że skazany będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie najwcześniej po 35 latach. Pozostałe elementy wyroku pierwszej instancji zostały utrzymane. Orzeczenie jest prawomocne. Sam Błażej K. nie pojawił się na sali rozpraw.
Sędzia Komisarski, powołując się na opinie biegłych psychiatrów i psychologów, nakreślił portret skazanego jako człowieka zapatrzonego w siebie, dominującego, nieznoszącego sprzeciwu i skorego do przemocy. „Jest człowiekiem bardzo niebezpiecznym, agresywnym, mściwym i sąd apelacyjny podziela poglądy pani prokurator oraz pani pełnomocnik, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że oskarżony po odbyciu kary, gdyby to była kara terminowa, zechciałby dokończyć to, co wcześniej zaczął” – uzasadniał sędzia.
📊 Sprawa Błażeja K. w liczbach
Źródło: Sąd Apelacyjny w Poznaniu, Sąd Okręgowy w Zielonej Górze. Opracowanie własne
Dożywocie w polskim prawie. Kiedy sądy sięgają po najsurowszą karę
Dożywotnie pozbawienie wolności to najsurowsza kara przewidziana w polskim Kodeksie karnym, zarezerwowana dla najcięższych zbrodni. Standardowo skazany na dożywocie może ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie po odbyciu 25 lat kary, jednak sąd ma prawo wyznaczyć surowszy próg, tak jak w tej sprawie, w której granicę ustalono na 35 lat.
Podnosząc karę, sąd apelacyjny wskazał na wyjątkowo wysokie prawdopodobieństwo, że sprawca po wyjściu na wolność ponownie zagroziłby pokrzywdzonym. W praktyce oznacza to, że Błażej K., jeśli kiedykolwiek opuści zakład karny, będzie człowiekiem w podeszłym wieku.
Najczęstsze pytania
Jaki wyrok zapadł w sprawie bomby z Siecieborzyc?
Sąd Apelacyjny w Poznaniu prawomocnie skazał Błażeja K. na dożywotnie pozbawienie wolności, zaostrzając wcześniejszą karę 25 lat więzienia. O warunkowe zwolnienie skazany będzie mógł się ubiegać najwcześniej po 35 latach.
Co stało się z ofiarą wybuchu?
Urszula S. przeżyła eksplozję, ale odniosła bardzo poważne obrażenia. Straciła rękę, przeszła szereg operacji i do dziś odczuwa skutki zamachu. W chwili wybuchu zagrożone były także jej dzieci oraz matka.
Czy skazany otrzymał też inne kary poza więzieniem?
Tak. Sąd utrzymał orzeczony w pierwszej instancji zakaz zbliżania się do pokrzywdzonych i kontaktowania się z nimi oraz zadośćuczynienie: 500 tys. zł dla kobiety i po 200 tys. zł dla każdego z jej dzieci. Na poczet kar zabezpieczono hipotekę domu skazanego.









