piątek, 16 października, 2026
Godzinnik.pl Biznes Nowe przepisy odpadowe wciąż czekają na przyjęcie przez rząd. Propozycje resortu środowiska...

Nowe przepisy odpadowe wciąż czekają na przyjęcie przez rząd. Propozycje resortu środowiska budzą kontrowersje

Data publikacji:

Rząd wciąż nie przyjął projektu ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych przygotowanego przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska, który ma wprowadzić rozszerzoną odpowiedzialność producenta (ROP). Zaproponowany w nim model zakłada większy udział Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, co budzi wiele kontrowersji. Organizacje odzysku i producenci żywności mówią o powrocie do rozwiązań rodem z PRL i wprowadzeniu nowego podatku od opakowań. Ich zdaniem model w podobnej formie nie sprawdził się m.in. na Węgrzech i w Chorwacji, liczą więc na dialog z resortem na temat innych propozycji.

Wprowadzenie nowego modelu ROP i zasady „zanieczyszczający płaci”, jak podkreśla ministerstwo, jest konieczne, ponieważ obecny system prawny nie motywuje wprowadzających produkty w opakowaniach (producentów) do ekoprojektowania, a gminy mają poważne trudności z realizacją celów recyklingu. W rezultacie mieszkańcy są nadmiernie obciążani opłatami za opakowania, gdyż ponoszą koszty dotyczące opakowań przy zakupie produktów, a następnie wnosząc opłatę za gospodarowanie odpadami komunalnymi do gmin.

– System ROP budzi tak duże kontrowersje z tego względu, że mówimy o pieniądzach. Gospodarka odpadami komunalnymi staje się coraz kosztowniejsza i są dwa rozwiązania: albo podnosić opłaty dla mieszkańców, albo poszukać pieniędzy gdzie indziej. Część odpadów komunalnych stanowią opakowania, których koszty zagospodarowania powinny być pokryte przez producentów. Obecnie pokrywają oni mniej więcej 1/3 tych kosztów i to wymaga zmiany – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Jakub Tyczkowski, prezes Rekopolu – Organizacji Odzysku Opakowań. – Przed tą zmianą producenci się nie wzbraniają. Natomiast wzbraniają się przed formą, jaką przyjęto. Zaproponowano model oparty na monopolu państwowym i nacjonalizacji dzisiejszych organizacji odzysku, co jest nie do zaakceptowania.

Pierwotny projekt ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (UC100) został opublikowany 13 sierpnia 2025 roku i od tego czasu był kilkukrotnie aktualizowany. Według założeń Ministerstwa Klimatu i Środowiska (MKiŚ) zadania organizacji odpowiedzialności producenta, która w imieniu producentów będzie realizowała obowiązki wynikające z ROP, w ramach zamkniętego obiegu finansowego, ma pełnić Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Dotychczasowe organizacje odzysku opakowań po okresie przejściowym w 2028 roku zakończą swoją działalność w dotychczasowej formie.

– Projekt UC100 kończy byt organizacji odzysku i to jest smutna konstatacja. Naszym zdaniem model prywatny powinien być rozpatrywany jako jedyny, ponieważ tylko on się sprawdził w absolutnej większości krajów Unii Europejskiej – wyjaśnia Jakub Tyczkowski. – W dwóch krajach UE, gdzie jest model oparty na monopolu państwowym, na Węgrzech i w Chorwacji, realizowane są najniższe poziomy recyklingu. Mówimy o poziomie ok. 40 proc., a już dzisiaj w Polsce realizujemy ponad 60 proc. W krajach Unii, gdzie są już dojrzałe modele ROP, oparte na podmiotach prywatnych, dochodzimy do siedemdziesięciu kilku, a nawet i więcej procent. Powinniśmy więc zadać sobie pytanie, dlaczego dla Polski rozważamy model najmniej efektywny. Nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie – uważa prezes Rekopolu.

Jak wskazuje raport Instytutu Finansów Publicznych „Ekonomiczne skutki reformy systemu zagospodarowania odpadów opakowaniowych wg rządowego projektu UC100”, poziom recyklingu odpadów opakowaniowych wzrósł z 26,3 proc. w 2003 roku do 67,4 proc. w 2023 roku. W tym samym czasie masa odpadów opakowaniowych poddanych recyklingowi wzrosła ponad sześciokrotnie z 677,9 tys. t do ponad 4,2 mln t rocznie. Obecnie osiągane wyniki recyklingu w Polsce przekraczają minimalne poziomy wymagane przepisami prawa (61 proc. w 2023 roku i 66 proc. w 2026 roku).

– Dokładnie tak jak w wielu krajach Unii Europejskiej, w których te systemy działają i są efektywne, powinny za nie odpowiadać organizacje ROP, budowane przez przedsiębiorców. Te organizacje są czymś na styku pomiędzy wprowadzającymi produkty w opakowaniach a samorządami i firmami odpadowymi. To one dbają o to, żeby system był z jednej strony efektywny środowiskowo, żeby jak najwięcej opakowań zostało zebranych selektywnie i skierowanych do recyklingu, a nie spłonęło w spalarniach. Z drugiej strony pilnują tego, czy koszty całej operacji nie są zawyżone i czy na pewno te pieniądze idą tam, gdzie powinny – podkreśla Andrzej Gantner, wiceprezes i dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Na podstawie analizy dokonanej przez Warsaw Enterprise Institute najefektywniejszy system ROP posiada Belgia, która dzięki efektywnej współpracy pomiędzy producentami a organizacjami odzysku osiąga wysokie wskaźniki zbiórki odpadów, na poziomie 79 proc. Najmniej efektywny okazał się system wprowadzony na Węgrzech, gdzie problemy stanowią centralizacja i wysokie koszty, jakie ponoszą przedsiębiorcy uczestniczący w systemie.

– Stawki dotyczące opłaty opakowaniowej powinny wynikać z gry rynkowej, wolnego rynku, z tego, co przedsiębiorstwa konkurujące między sobą są w stanie osiągnąć w kontekście zarówno kosztów, jak i przychodów. Natomiast system, który zaproponowało ministerstwo, nie ma z tym nic wspólnego. Jest to system PRL-owski, w którym to urzędnik ustala, jakie są koszty. Uważamy, że w demokratycznej Polsce, która szczyci się tym, że jest szybko rozwijającym się krajem pod względem gospodarczym, opartym na polityce wolnorynkowej, na taki system absolutnie nie możemy się zgodzić. Jest on szkodliwy gospodarczo, społecznie i bardzo mocno uderza w sektor rolno-spożywczy – uważa Andrzej Gantner.

- Reklama -

Zgodnie z projektem UC100 ma zostać wprowadzona w ramach odpowiedzialności finansowej producenta opłata opakowaniowa, ponoszona za każdy kilogram opakowania, w tym opakowania produktu w opakowaniu. Projekt zakłada, że to marszałkowie województw będą organami odpowiedzialnymi za kontrolę poprawności naliczania i uiszczania opłaty opakowaniowej oraz redystrybucję wpływów z tytułu tej opłaty.

Zdaniem ekspertów w swoich ocenach dotyczących skutków ROP rząd nie uwzględnia specyfiki poszczególnych kategorii produktów.

– W produktach żywnościowych, które charakteryzują się wysokim udziałem kosztu opakowania w koszcie produktu, między innymi ze względu na konieczność zapewnienia konsumentom bezpieczeństwa żywności, wpływ podatku ROP na ceny będzie najwyższy i najbardziej odczuwalny dla społeczeństwa. Szczególnie jeżeli dołożymy do tego ograniczone możliwości zmiany opakowań w zakresie ekoprojektowania wynikające właśnie z przepisów dotyczących bezpieczeństwa i jakości żywności oraz z terminów przydatności do spożycia. Analiza Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej jasno wskazuje, że dla niektórych kategorii produktów wrażliwych mikrobiologicznie wzrosty cen mogą sięgnąć nawet 20 gr. Przy przykładowej cenie np. jogurtu lub serka będzie to o wiele boleśniejsze dla konsumentów niż przy podwyżce cen w innych sektorach – podkreśla wiceprezes i dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Producenci zwracają uwagę na to, że ich zaangażowanie będzie się kończyć na uiszczeniu opłaty na rzecz państwa, ponieważ nie będą oni mieli żadnego wpływu na to, gdzie trafiają środki ani na przebieg odbierania i przetwarzania odpadów.

– Zaproponowana w obecnym systemie ROP opłata jest dla nas niczym więcej jak podatkiem. I to nie tylko od samych opakowań, ale również od bezpieczeństwa żywności. Jest to rozwiązanie, w którym mamy tylko płacić, które nie jest powiązane z żadną efektywnością środowiskową, z realizacją przez nas żadnych poziomów selektywnej zbiórki, w którym właściwie za nic nie odpowiadamy. Na dodatek tę opłatę musimy przerzucić potem na cenę produktu – zaznacza Andrzej Gantner.

Resort środowiska zapewnia jednak, że koszty systemu nie wpłyną w zauważalny sposób na ceny produktów dla konsumentów, a po jego pełnym wdrożeniu koszt ma wynosić maksymalnie kilka groszy.

– Dialog w zakresie wypracowania rozsądnego, dobrego, nowoczesnego modelu ROP jest jak najbardziej możliwy. Niestety Ministerstwo Klimatu i Środowiska od dwóch lat nie chce go prowadzić. Nie ustosunkowało się merytorycznie do żadnych uwag, które zgłaszał nasz sektor, ale też do pięciu raportów pokazujących, jak bardzo szkodliwy jest zaproponowany model dla sektora, gospodarki i społeczeństwa – tłumaczy ekspert. – Uważamy, że premier powinien powołać pełnomocnika rządu do spraw zbudowania efektywnego, nowoczesnego modelu ROP i nie powinien to być nikt z MKiŚ. Powinniśmy usiąść do stołu, zebrać wszystkich interesariuszy i na podstawie doświadczeń krajów Unii Europejskiej opracować nowy, efektywny model, jak najszybciej dojść do konsensusu i wprowadzić go do porządku prawnego w Polsce. Naszym zdaniem jest to możliwe jeszcze w tej kadencji Sejmu.

Źródło: Newseria

NAJNOWSZE INFORMACJE

Daria Ładocha: Mimo wielu nowości polska kuchnia zawsze się obroni. W moim domu pomidorówka zdecydowanie wygrywa z zupami tajskimi

Prezenterka z jednej strony pozostaje przywiązana do klasycznych polskich potraw i świątecznych zwyczajów, a z drugiej – chętnie sięga po smaki charakterystyczne dla innych kultur.

Ruch zagraniczny na Mazowszu rośnie w ekspresowym tempie. Turystów nie wystraszyła nawet bliskość wojny

W 2025 roku z bazy noclegowej na Mazowszu skorzystało ponad 7,7 mln turystów, co oznacza wzrost o ponad 12 proc. w porównaniu do 2024 roku. Tym samym region stał się krajowym liderem turystyki.

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada kontrole w firmach dotyczące ochrony danych osobowych. Mogą się posypać wielomilionowe kary

Polska dąży do wzmocnienia ochrony danych osobowych obywateli w związku z kolejnymi incydentami ich wycieków. Rząd przyjął już projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu, która implementuje unijne rozporządzenie Data Act.

Wnuczka Anny Politkowskiej: Ludzie w Rosji chcą uciekać przed represjami, ale znaleźli się w pułapce bez wyjścia

Sytuacja rosyjskich opozycjonistów jest coraz gorsza. Parlament Europejski, który potępił ostatnie wybory do Dumy Państwowej i uznał ją za nielegalny organ ustawodawczy, zwrócił uwagę na to, że krytycy reżimu zostali uwięzieni, zamordowani lub zmuszeni do…

Branża kosmetyczna mierzy się z nadmiernymi regulacjami. Coraz więcej kosztuje ją dostosowanie się do nowych wymogów

Polski rynek kosmetyczny wzrósł w 2025 roku o 9,3 proc., niemal dwukrotnie szybciej niż cały rynek unijny. Polska jest dziś piątym największym graczem w UE i ósmym eksporterem kosmetyków na świecie.

Telefon wciąż zablokowany, w sieci mnożą się fałszywe tropy. Prokuratura o „dużym problemie” w sprawie Emilii Koprowskiej

Od zaginięcia Emilii Koprowskiej po festiwalu w Darłowie minęło ponad sześć tygodni. Prokuratura w Koszalinie przyznaje, że śledztwo spowalniają nieprawdziwe informacje z internetu, a telefonu 37-latki wciąż nie udało się odblokować. Przypominamy, co wiadomo i jak pomóc w poszukiwaniach.

Pielęgniarki pod kroplówkami, jedna osoba straciła przytomność. Głodówka w szpitalu w Sanoku trwa już tydzień

W szpitalu w Sanoku głoduje około 50 pracowników. Mają jeden postulat: odwołanie dyrektorki. Szpital ma ponad 220 mln zł długu, a załoga od sierpnia dostaje 70 proc. pensji. Ponad 7 godzin rozmów nie przyniosło przełomu. Wyjaśniamy, o co toczy się spór i co mówią obie strony.

Parafianie bronią proboszcza, kuria odpowiada: wyjaśnienia są niepełne. O co chodzi w sporze w Grojcu?

Ks. Józef Zborek przez 29 lat był proboszczem w Grojcu pod Oświęcimiem. Kuria odwołała go za nieprawidłowości przy intencjach mszalnych i spalenie ksiąg, ksiądz mówi, że decyzji nie rozumie. Parafianie protestują. Wyjaśniamy, co mówią obie strony i jakie zasady obowiązują w Kościele.

Najmłodszy zatrzymany ma 11 lat. Fala gróźb wobec szkół nie słabnie, prokuratura mówi jasno: to nie są żarty

Na Lubelszczyźnie zatrzymano 11 osób w wieku od 11 do 21 lat, w Małopolsce 14-latek groził śmiercią koleżankom. W całym kraju policja ma już 183 zatrzymanych. Wyjaśniamy, co grozi za groźby w sieci, także nieletnim, i jak rozmawiać z dzieckiem o tym, co się dzieje.

Ponad 500 zwierząt i pięć osób z zarzutami. Co się dzieje w prywatnym zoo pod Mieroszowem?

Policja i prokuratura weszły do prywatnego ZOO Łączna pod Mieroszowem. Pięć osób usłyszało zarzuty znęcania się nad co najmniej 561 zwierzętami, część zwierząt pojechała do Holandii. Właściciele odpierają zarzuty, a mieszkańcy blokowali transporty. Wyjaśniamy, co wiadomo.

Dwie ciężarówki zderzyły się przed świtem. Nie żyje kierowca, krajowa dziewiątka pod Radomiem zablokowana

W czwartek o świcie w Krzyżanowicach pod Iłżą zderzyły się dwie ciężarówki. Kierowca Volvo zginął na miejscu, 44-latek prowadzący Renault trafił do szpitala. DK9 jest zablokowana, policja wyznaczyła objazdy. Sprawdź, którędy jechać i dlaczego ten odcinek budzi niepokój kierowców.

Sztuczna inteligencja i roboty wchodzą do laboratoriów farmaceutycznych. O sukcesie leków nadal będą decydować ludzie

Laboratoria kontroli jakości (QC) stopniowo przechodzą w kierunku środowiska opartego na sztucznej inteligencji, robotyce, automatyzacji czy też chmurze obliczeniowej – takie wnioski płyną z raportu Deloitte’a „Pharma’s QC lab of the future”.

O TYM SIĘ MÓWI

Daria Ładocha: Mimo wielu nowości polska kuchnia zawsze się obroni. W moim domu pomidorówka zdecydowanie wygrywa z zupami tajskimi

Prezenterka z jednej strony pozostaje przywiązana do klasycznych polskich potraw i świątecznych zwyczajów, a z drugiej – chętnie sięga po smaki charakterystyczne dla innych kultur.

Ruch zagraniczny na Mazowszu rośnie w ekspresowym tempie. Turystów nie wystraszyła nawet bliskość wojny

W 2025 roku z bazy noclegowej na Mazowszu skorzystało ponad 7,7 mln turystów, co oznacza wzrost o ponad 12 proc. w porównaniu do 2024 roku. Tym samym region stał się krajowym liderem turystyki.

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada kontrole w firmach dotyczące ochrony danych osobowych. Mogą się posypać wielomilionowe kary

Polska dąży do wzmocnienia ochrony danych osobowych obywateli w związku z kolejnymi incydentami ich wycieków. Rząd przyjął już projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu, która implementuje unijne rozporządzenie Data Act.