
Warszawa – miasto, które niejednego potrafi zachwycić, choć czasem i zmęczyć. Ale jak już przychodzi do tej sesji ślubnej, którą będziecie oglądać przez następne 50 lat – albo do rozwodu – to wybór miejsca robi się kluczowy. W końcu trzeba to zrobić dobrze, bo potem będziecie się zastanawiać, dlaczego nie posłuchaliście rad mądrzejszych.
1. Łazienki Królewskie
Pierwsza myśl? Łazienki. No jasne, klasyk. Ale wiecie, co jest najlepsze? Właśnie to, że każdy już tam był. Żadna babcia nie zapyta „a gdzie to?”. Wszystko gra: piękny park, pałacyk na wodzie i w ogóle, woda, łabędzie, kaczki… Idealne na zdjęcia, na których wyglądacie, jakbyście się kochali bardziej niż wasi rodzice po 40 latach małżeństwa.
2. Starówka
Starówka? No ba! To tutaj możecie poczuć się jak w XVII wieku, z tą różnicą, że teraz zamiast konia, macie Teslę na wypasie, której i tak nie ma gdzie zaparkować. Kolorowe kamieniczki, Zamek Królewski, Kolumna Zygmunta – to miejsce oddycha historią i trochę smogiem. Ale kto by tam narzekał, jak zdjęcia wychodzą jak z pocztówki.
3. Pałac Kultury i Nauki
A teraz coś dla tych, co lubią przegiąć. Pałac Kultury – ten „dar narodu radzieckiego”, który można kochać albo nienawidzić. I wiecie co? Może i to klockowate, ale za to jakie monumentalne! Idealne, jeśli chcecie pokazać, że wasza miłość jest równie trwała, co ten pałac. Wchodzicie na taras widokowy, patrzycie na Warszawę, a w tle… wielka betonowa płyta. Ale co tam, jest wysoko, jest klimat!
4. Sesja ślubna w Polski Bus
Nie, to nie żart. Chcecie mieć sesję ślubną, którą wszyscy zapamiętają? Wskakujcie do Polskiego Busa! Może nie jest to najbardziej romantyczna sceneria, ale za to jakie wspomnienia! Zawsze można powiedzieć, że to symbol waszej wspólnej podróży przez życie, pełnej zakrętów i awarii na trasie. I na pewno nikt inny na to nie wpadł.
5. Bulwary Wiślane
Wyluzujmy trochę. Bulwary Wiślane to miejsce, które żyje. Ludzie biegają, piją kawę, a wy, młoda parka, w tym wszystkim możecie sobie zrobić sesję. Z Wisłą w tle, z mostami, z ludźmi, którzy mają to gdzieś, że ktoś właśnie przeżywa najpiękniejszy dzień życia. Ale hej, przynajmniej będzie autentycznie!
Podsumowanie
Sesja ślubna to nie w kij dmuchał, więc jak już się za to bierzecie, to z głową. Warszawa ma tyle do zaoferowania, że każdy znajdzie coś dla siebie. A jak nie znajdzie, to znaczy, że nie szukał wystarczająco dobrze. Ale pamiętajcie, żeby podjąć tę decyzję sami – bo jak się zapytacie księdza, to on wam powie, żebyście lepiej poszli do kościoła, a nie na sesję. Przy okazji jeśli nie macie jeszcze fotografa to Jerzy Ledziński ze swoim portfolio na www.ledzinski.pl być może będzie tym człowiekiem, którego szukacie.









