środa, 19 sierpnia, 2026
Godzinnik.pl Polska Wyciek danych 19 mln Polaków. W bazie były numery PESEL, recepty i...

Wyciek danych 19 mln Polaków. W bazie były numery PESEL, recepty i informacje o chorobach

Data publikacji:

Lekarz w białym fartuchu wypełnia dokumentację przy komputerze w gabinecie
Fot. Direct Media / StockSnap (zdjęcie ilustracyjne)

Blisko 19 milionów osób, ponad 2 terabajty informacji i zbiór, w którym obok imienia, nazwiska oraz numeru PESEL mogły znaleźć się dane o receptach, lekach i wizytach u lekarza. Tak wygląda skala cyberataku na firmę MyDr, dostawcę oprogramowania dla przychodni i gabinetów w całej Polsce. To incydent, który dotyczy więcej niż co drugiego mieszkańca kraju, a informacje o zdrowiu należą do najbardziej wrażliwych, jakie w ogóle o sobie zostawiamy. Tłumaczymy, co dokładnie wiadomo o ataku, dlaczego wiadomość o wycieku dostaniesz najpewniej nie od MyDr, tylko od swojej przychodni, i jakie kroki warto wykonać jeszcze dziś.

★ W skrócie: najważniejsze fakty

  • 🗄️ Z systemów firmy MyDr wykradziono ponad 2 TB danych dotyczących blisko 19 mln osób.
  • 💊 W zbiorze mogły znaleźć się imiona, nazwiska, numery PESEL, dane kontaktowe oraz informacje o receptach, lekach i wizytach.
  • 🏥 Z oprogramowania korzystało około 12 tys. placówek ochrony zdrowia i to one, a nie MyDr, mają obowiązek powiadomić pacjentów.
  • 🔒 Ruch, który możesz wykonać od razu, to zastrzeżenie numeru PESEL w aplikacji mObywatel, na gov.pl albo w urzędzie gminy.
  • 🎣 Największe ryzyko na najbliższe miesiące to precyzyjny phishing, czyli fałszywe SMS-y i telefony „z przychodni”, oraz próby szantażu.
  • 🕵️ Sprawę bada Prokuratura Okręgowa w Warszawie wspólnie z Centralnym Biurem Zwalczania Cyberprzestępczości, a UODO zapowiedział kontrolę w spółce.

Co dokładnie wiadomo o ataku na MyDr

MyDr to nie przychodnia ani szpital, tylko firma technologiczna, która dostarcza oprogramowanie do obsługi placówek medycznych i prowadzenia elektronicznej dokumentacji medycznej. Z jej systemów korzystają zarówno duże centra medyczne, jak i lekarze prowadzący jednoosobowe gabinety. Z publicznie dostępnych informacji wynika, że w sumie mowa o mniej więcej 12 tysiącach podmiotów, a przez platformę przechodzi około 3 milionów wizyt miesięcznie. Z MyDr współpracuje też serwis ZnanyLekarz.

Informację o skali incydentu przekazało publicznie Ministerstwo Cyfryzacji. Wykradziona baza ma ponad 2 TB i dotyczy blisko 19 mln obywateli. Sprawcy, którzy skontaktowali się z branżowym portalem Zaufana Trzecia Strona, twierdzą, że w ich rękach znalazło się ponad 18,8 mln unikatowych numerów PESEL. Sama firma potwierdziła „incydent związany z danymi” i podała, że atak objął przede wszystkim zasoby archiwalne, głównie z 2024 roku i lat wcześniejszych.

W komunikacie opublikowanym we wtorek MyDr zapewnił, że jest „na końcowym etapie ustalania zakresu incydentu”, w tym tego, które dane oraz którzy klienci i pacjenci mogli zostać nim dotknięci. Firma deklaruje, że wszystkie jej systemy działają normalnie i są bezpieczne, a partnerzy do spraw cyberbezpieczeństwa monitorują dark web i jak dotąd nie stwierdzili, aby skradzione dane zostały gdziekolwiek upublicznione. Nie oznacza to jednak, że sprawa jest zamknięta, bo takie zbiory potrafią pojawić się w obiegu nawet po wielu miesiącach.

Dlaczego wyciek danych medycznych jest groźniejszy niż wyciek numeru karty

Skradzioną kartę płatniczą można zastrzec, a bank wyda nową w kilka dni. Z informacją o tym, że ktoś leczy się psychiatrycznie, przechodził terapię uzależnień albo przyjmuje konkretny lek, nie da się zrobić nic podobnego. Danych o zdrowiu nie można zmienić jak hasła i pozostaną prawdziwe przez całe życie. To właśnie dlatego eksperci mówią o tym incydencie jako o zupełnie innej kategorii zagrożenia niż typowy wyciek loginów.

Drugi problem to łączenie baz. Przestępcy rzadko korzystają z jednego zbioru. Zestawienie danych z kilku wycieków pozwala zbudować bardzo dokładny profil konkretnej osoby, a im więcej szczegółów, tym łatwiej uwiarygodnić oszustwo. Wiadomość, w której ktoś zna nasze imię, nazwisko, numer PESEL i nazwę przychodni, w której faktycznie byliśmy, brzmi zupełnie inaczej niż anonimowy spam.

Rodzaj danych Jak może zostać wykorzystany
🆔 Imię, nazwisko, PESELpróby wyłudzenia kredytu lub pożyczki, zwłaszcza w firmach spoza sektora bankowego
📱 Numer telefonu i e-mailkampanie SMS i telefoniczne podszywające się pod przychodnię, aptekę albo NFZ
💊 Recepty i przyjmowane lekibardzo wiarygodny phishing typu „dopłać za refundację”, a także szantaż
🩺 Historia wizyt i specjalizacja lekarzapodszywanie się pod konkretną poradnię: „prosimy o dopłatę za ostatnią wizytę”
🧾 Powiązanie z konkretną placówkąfałszywe wezwania do uzupełnienia dokumentów i formularze wyłudzające dane logowania

Powiadomi cię przychodnia, a nie MyDr

To najczęściej mylony element całej sprawy. W świetle RODO MyDr jest podmiotem przetwarzającym dane, czyli firmą, której przychodnie i lekarze powierzyli obsługę dokumentacji. Administratorem danych pozostaje jednak placówka medyczna. Urząd Ochrony Danych Osobowych przypomniał wprost, że obowiązek powiadomienia osób dotkniętych wyciekiem spoczywa na administratorach, którzy korzystali z usług spółki.

W praktyce łańcuch wygląda tak: MyDr ustala, czyje dane zostały objęte incydentem, i przekazuje tę informację poszczególnym placówkom. Te mają następnie 72 godziny na zgłoszenie naruszenia do UODO, licząc od momentu potwierdzenia, że sprawa dotyczy również ich pacjentów. Kolejny krok to indywidualne zawiadomienie każdego pacjenta. RODO nie wyznacza tu sztywnego terminu, mówi jedynie o działaniu „bez zbędnej zwłoki”, i nie narzuca formy. Może to być SMS, e-mail albo list, ale samo powieszenie komunikatu na stronie internetowej to za mało.

Z takiej wiadomości powinieneś dowiedzieć się trzech rzeczy: co się stało, jakie mogą być tego konsekwencje i jak możesz im przeciwdziałać. Jeśli dostaniesz komunikat, który tego nie zawiera, masz prawo dopytać placówkę o szczegóły, w tym o zakres danych, które wyciekły.

Zastrzeżenie numeru PESEL, czyli ruch na dziś

- Reklama -

Nie musisz czekać na pismo z przychodni, żeby się zabezpieczyć. Najprostszym i najskuteczniejszym krokiem jest zastrzeżenie numeru PESEL. Wpis w rejestrze zastrzeżeń sprawia, że banki, kasy oszczędnościowo kredytowe oraz firmy udzielające kredytu konsumenckiego mają obowiązek sprawdzić, czy dany numer nie jest zablokowany. Jeśli jest, umowa nie powinna zostać zawarta. Zastrzeżenie utrudnia też między innymi wydanie duplikatu karty SIM na twoje dane oraz sprzedaż nieruchomości aktem notarialnym.

Gdzie zastrzeżesz PESEL Co jest potrzebne
📲 Aplikacja mObywateltelefon z aktywną aplikacją, cała operacja to kilka kliknięć
💻 Serwis gov.plprofil zaufany, e-dowód albo logowanie przez bankowość elektroniczną
🏛️ Urząd gminy lub miastadowód osobisty, rozwiązanie dla osób, które nie korzystają z internetu
🏦 Wybrane placówki bankowe i pocztowedokument tożsamości, warto wcześniej sprawdzić, czy dana placówka to obsługuje

Zastrzeżenie nie jest decyzją na zawsze. Możesz je cofnąć w każdej chwili, na przykład wtedy, gdy faktycznie starasz się o kredyt, a potem włączyć ponownie. Warto o tym pamiętać, bo obawa przed utrudnieniami przy formalnościach to najczęstszy powód, dla którego ludzie odkładają ten krok.

★ Plan na najbliższe dni

  • Zastrzeż PESEL, najszybciej w aplikacji mObywatel.
  • Sprawdź swoją historię kredytową w BIK i zajrzyj do rejestrów dłużników, czy nikt nie zaciągnął zobowiązania na twoje dane.
  • Zmień hasła w kluczowych serwisach i włącz uwierzytelnianie dwuskładnikowe, zwłaszcza w banku i skrzynce e-mail.
  • Zaglądaj na bezpiecznedane.gov.pl, gdzie docelowo mają trafić informacje o tym wycieku.
  • Nie klikaj w linki z SMS-ów i e-maili dotyczących wizyt, recept czy dopłat, nawet jeśli wyglądają wiarygodnie.
  • Uprzedź bliskich, szczególnie starszych, bo to oni najczęściej padają ofiarą telefonów „z przychodni” i „z banku”.

Tak może wyglądać oszustwo po tym wycieku

Zwykły phishing rozpoznajemy dziś dość łatwo: literówki, dziwny adres nadawcy, prośba o pilny przelew. Problem w tym, że przy wycieku danych medycznych oszust nie musi zgadywać. Osoba, która rzeczywiście korzystała z poradni ortopedycznej, może dostać SMS z informacją, że trzeba dopłacić za ostatnią wizytę u ortopedy. Ktoś, kto od lat wykupuje ten sam lek, może przeczytać, że „zmieniły się zasady refundacji” i konieczna jest niewielka dopłata. Kwota bywa symboliczna właśnie po to, żeby nie wzbudzać podejrzeń, a link prowadzi do fałszywej bramki płatniczej albo strony podszywającej się pod bank.

Druga kategoria to szantaż. Ludzie chorują na różne rzeczy i nie każdy chce, żeby wiedzieli o tym pracodawca, sąsiedzi albo rodzina. Wiadomość z groźbą ujawnienia informacji o leczeniu w zamian za przelew potrafi zadziałać nawet na osoby, które normalnie nie dałyby się nabrać. Zasada jest tu jedna: nie płacić i zgłosić sprawę policji.

Prosty test, który warto zapamiętać: żadna przychodnia, apteka ani instytucja publiczna nie prosi SMS-em o dopłatę przez podesłany link. Jeśli masz wątpliwości, rozłącz się albo zignoruj wiadomość i zadzwoń do placówki na numer, który sam znajdziesz na jej stronie.

To nie pierwszy problem tego systemu

Przy okazji obecnego incydentu wróciła sprawa sprzed ponad dwóch lat, o której opinia publiczna nie wiedziała. Jak wynika z ustaleń Prokuratury Regionalnej w Poznaniu, między 18 a 27 marca 2024 roku ktoś przełamał zabezpieczenia sieci jednego z centrów medycznych, a następnie wykorzystał usługę MyDr do masowego odpytywania systemu eWUŚ, czyli elektronicznej weryfikacji uprawnień pacjentów do świadczeń.

Do systemu skierowano wtedy około 18 milionów zapytań, co dodatkowo obciążyło sieć i chwilowo pozbawiło dostępu legalnie działające placówki. Według najnowszych ustaleń śledczych sprawcy pozyskali w ten sposób dane ponad 13 milionów osób, przede wszystkim imiona, nazwiska, numery PESEL i informację o posiadaniu aktualnego ubezpieczenia. Śledztwo w tej sprawie wszczęto w kwietniu 2024 roku po zawiadomieniach ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia. Na razie nie wiadomo, czy oba zdarzenia mają ze sobą jakikolwiek związek.

Kary mogą sięgnąć milionów, i to nie tylko dla MyDr

Konsekwencje prawne mogą objąć znacznie szersze grono niż jedna spółka. Skoro to przychodnie i lekarze są administratorami danych, to na nich spoczywa obowiązek analizy ryzyka, zgłoszenia naruszenia i poinformowania pacjentów. Zaniedbanie tych obowiązków otwiera drogę do sankcji ze strony prezesa UODO, od upomnienia po kary finansowe. Maksymalne kary przewidziane w RODO sięgają 4 procent rocznego obrotu albo 20 mln euro.

Nie jest to teoria. W głośnej sprawie spółki Fortum, gdzie wyciekły dane około 90 tysięcy osób, administrator danych zapłacił blisko 5 mln zł kary, a podmiot przetwarzający 250 tys. zł. Tutaj skala jest kilkaset razy większa. Do tego dochodzi możliwość dochodzenia odszkodowań przez samych pacjentów. Zanim jednak padną jakiekolwiek rozstrzygnięcia, konieczne będzie ustalenie, gdzie dokładnie zawiodły zabezpieczenia.

Najczęstsze pytania o wyciek danych z MyDr

Jak sprawdzić, czy moje dane wyciekły?

Na ten moment nie ma narzędzia, które da jednoznaczną odpowiedź. Rządowy serwis bezpiecznedane.gov.pl ma zostać zasilony informacjami z tego incydentu, ale w chwili publikacji tego tekstu jeszcze się to nie stało. Najpewniejszym źródłem będzie zawiadomienie od twojej przychodni lub lekarza. Jeśli w ostatnich latach korzystałeś z placówki, która używa systemu MyDr, warto założyć, że twoje dane mogły być w bazie, i zachować się tak, jakby rzeczywiście wyciekły.

Czy zastrzeżenie PESEL faktycznie chroni przed kredytem na moje dane?

W dużej mierze tak. Banki, kasy oszczędnościowo kredytowe i firmy udzielające kredytu konsumenckiego muszą sprawdzić rejestr zastrzeżeń przed zawarciem umowy, a zawarcie jej mimo aktywnego zastrzeżenia obciąża instytucję, a nie klienta. Zastrzeżenie nie działa jednak wstecz, więc nie unieważni zobowiązania, które ktoś zaciągnął wcześniej, i nie zabezpiecza przed każdą formą oszustwa, na przykład przed wyłudzeniem przelewu metodą „na wnuczka”.

Czy powinienem zmienić hasła, skoro wyciekły dane medyczne, a nie loginy?

To dobra praktyka niezależnie od zakresu wycieku. Adres e-mail i numer telefonu z bazy medycznej wystarczą, żeby przygotować bardzo celowaną kampanię, a wielu z nas nadal używa tych samych haseł w kilku serwisach. Najważniejsze jest jednak włączenie uwierzytelniania dwuskładnikowego tam, gdzie chodzi o pieniądze i pocztę.

Jak długo trzeba uważać?

Znacznie dłużej niż kilka tygodni. Skradzione bazy krążą po zamkniętych forach miesiącami, a czasem latami, i bywają wykorzystywane falami. Dobrym nawykiem jest regularne, choćby raz na kwartał, sprawdzanie raportu w BIK oraz szczególna czujność wobec każdej wiadomości, która odwołuje się do twojego zdrowia i wymaga pilnego działania.

Gdzie zgłosić próbę oszustwa?

Podejrzane SMS-y można przekazać bezpłatnie na numer 8080, który obsługuje zespół CERT Polska. Fałszywe strony i wiadomości e-mail zgłasza się przez formularz na stronie incydent.cert.pl. Jeśli doszło do realnej straty finansowej albo do prób szantażu, sprawę należy zgłosić na policję, a w przypadku podejrzenia, że ktoś zaciągnął zobowiązanie na twoje dane, także w danej instytucji finansowej.

NAJNOWSZE INFORMACJE

Puma na Dolnym Śląsku. Fotopułapka uchwyciła drapieżnika w turystycznym rejonie

Nadleśnictwo Świdnica opublikowało zdjęcie z fotopułapki, które ma potwierdzać obecność pumy w okolicach Zagórza Śląskiego i Michałkowej. Leśnicy apelują do mieszkańców i turystów o szczególną ostrożność podczas spacerów po lesie.

Wyciek danych 19 mln Polaków. W bazie były numery PESEL, recepty i informacje o chorobach

Z systemów firmy MyDr, dostawcy oprogramowania dla przychodni, wykradziono ponad 2 TB danych dotyczących blisko 19 mln osób. W zbiorze mogły znaleźć się numery PESEL, dane kontaktowe oraz informacje o receptach, lekach i wizytach. Wyjaśniamy, kto ma obowiązek cię powiadomić i co zrobić już dziś.

Karolina Bielawska: Dzięki koronie Miss Świata trafiłam do wielkiego świata. Jednego dnia budziłam się w Botswanie, a drugiego w Wietnamie

Miss World 2021/2022 zaznacza, że kiedy otrzymała koronę, nie wiedziała jeszcze, jak bardzo zmieni się jej codzienność. W krótkim czasie musiała się nauczyć funkcjonować w zupełnie...

Adam Bobik: Streaming otwiera drzwi do kariery młodym aktorom. Teraz jest dużo łatwiej zaistnieć w zawodzie

Zdaniem Adama Bobika początkujący aktorzy i reżyserzy teraz mają znacznie więcej możliwości, by zaistnieć w branży. Rozwój platform streamingowych i duża liczba realizowanych produkcji sprawiają, że...

Polskie miasta szykują się na skutki ekstremalnych zjawisk pogodowych. Wrocław pracuje nad nowym planem adaptacji do zmian klimatu

Fale upałów, susze i gwałtowne ulewy coraz mocniej testują polskie miasta, zwiększając ryzyko dla mieszkańców i obciążenie miejskiej infrastruktury. Wrocław pracuje nad nowym planem adaptacji do...

„Lex szarlatan” ma chronić pacjentów przed szkodliwą pseudomedycyną. Rzecznik Praw Pacjenta będzie mógł nakładać kary do 1 mln zł

Rzecznik Praw Pacjenta ma zyskać nowe narzędzia do walki z osobami i podmiotami, które wprowadzają pacjentów w błąd co do metod leczenia. Ustawa określana jako „lex...

Rośnie skuteczność wykrywania dopingu. Coraz łatwiej wykryć nawet mikrodawki substancji

Około 1 proc. próbek pobieranych podczas kontroli antydopingowych w Polsce daje wynik pozytywny. To poziom zbliżony do światowego. Coraz dokładniejsze metody badań pozwalają wykrywać...

Siedem lat budowy i ucieczka z Warszawy. Maria Sadowska stworzyła swój dom na wsi

Piosenkarka podkreśla, że budowa domu była dla niej wyjątkowo ważnym przedsięwzięciem. Teraz już może w pełni cieszyć się miejscem, które stało się dla niej nie tylko przestrzenią...

Zbrojeniówka przyciąga ogromny kapitał. Rynek finansowy widzi potężny potencjał w obronności

Większość banków komercyjnych w Polsce deklaruje doświadczenie w finansowaniu podmiotów powiązanych z obronnością. Rośnie także zaangażowanie innych inwestorów finansowych, dzięki czemu firmy z sektora obronnościowego mogą w coraz...

Ekstremalne zjawiska pogodowe będą coraz częstsze. Polska nie jest przygotowana na ich skutki

Zmiany klimatu zwiększają ryzyko występowania gwałtownych zjawisk pogodowych i mogą zwiększać ich intensywność. Naukowcy podkreślają, że ten kierunek nie jest zaskoczeniem – modele klimatyczne od...

Nowe prawo ochroni rolników przed skargami sąsiadów. Część działek na wsi mocno straci na wartości

18 sierpnia rząd zajmie się zmianami w prawie, które mają wzmocnić ochronę działalności rolniczej. Swoje projekty w tej sprawie przedstawili także prezydent Karol Nawrocki oraz Konfederacja...

Rośnie znaczenie Polski na rynku centrów danych. Możemy przyciągnąć inwestycje liczone w gigawatach

Polska wyrasta na lidera wzrostu w Europie Środkowo-Wschodniej pod względem mocy centrów danych. Tylko w 2025 roku wygenerowały one 10,6 mld zł wartości dodanej brutto...

O TYM SIĘ MÓWI

Ile lat ma Kasia Nosowska? Wiek: 54 lata (2026)

Kasia Nosowska ma 54 lata (ur. 30 sierpnia 1971 r. w Szczecinie) – 55. urodziny obchodzi 30 sierpnia 2026 r. Wokalistka Hey, 30 lat kariery solowej, album „NIGREDO” z premierą 23 października 2026, osiem singli, trasa „nosowska.xxx”, mąż Paweł Krawczyk i syn Mikołaj Krajewski.

Ed Sheeran – majątek 2026. Ile wynosi fortuna piosenkarza?

Majątek Eda Sheerana to 410 mln funtów według Sunday Times Rich List 2026 (opublikowanej 15 maja 2026) – 306. miejsce na liście 350 najbogatszych Brytyjczyków i 9. wśród muzyków. Rok wcześniej lista podawała 370 mln funtów. Osobną wielkością są wpływy z tras: Mathematics Tour zamknęła się kwotą 875,7 mln USD brutto (Billboard Boxscore, wrzesień 2025). Stan na sierpień 2026.

Aleks Mackiewicz – wiek, żona, Peaky Blinders, kariera

Aleks Mackiewicz urodził się w 1982 roku w Szczecinie, więc w sierpniu 2026 roku ma 43 lub 44 lata – dokładnego dnia urodzin nigdy publicznie nie podał. To polski aktor i prezenter radiowy, znany z roli aspiranta sztabowego Adama Bogusza w „Gliniarzach”. Jego epizod w 6. sezonie „Peaky Blinders” (2022) jest potwierdzony – zagrał złodzieja kradnącego Tommy’emu Shelby’emu chleb i whisky. Prywatnie jest mężem fotografki Magdaleny Zych i ojcem dwójki dzieci.