
Sobotni poranek na Podhalu zaczął się od banalnej interwencji, a skończył pościgiem, w którym ucierpiał człowiek, kilkanaście pojazdów i dwie stacje paliw. 59-letnia mieszkanka województwa mazowieckiego najpierw dostała od policjantów pouczenie za wyrzucanie śmieci z samochodu. Dwie godziny później ta sama kobieta taranowała już swoim Land Roverem auta, motocykl i wejścia do budynków w Nowym Targu i Białce Tatrzańskiej. Zatrzymała się dopiero na płocie, 36 kilometrów dalej, po tym jak staranowała policyjny radiowóz.
★ Najważniejsze informacje
- 🚔 59-latka z Mazowsza zdemolowała dwie stacje paliw w Nowym Targu i Białce Tatrzańskiej, uszkadzając łącznie co najmniej osiem aut i motocykl.
- 🚑 Ranny został mężczyzna, który próbował ją powstrzymać. Kierująca staranowała jego samochód, poszkodowany trafił do szpitala.
- 👮 Kilka godzin wcześniej kobieta została pouczona przez patrol za wyrzucanie śmieci z auta. Była trzeźwa i nie figurowała w policyjnych systemach.
- 🚁 Do poszukiwań przygotowano nawet śmigłowiec, ale wystarczyły blokady drogowe i patrole naziemne.
- 🚧 Pościg zakończył się w Podczerwonem koło Czarnego Dunajca. Kobieta uderzyła w radiowóz i zatrzymała się na ogrodzeniu.
Poranek zaczął się od pouczenia
Pierwszy sygnał o kierującej czarnym Land Roverem policjanci dostali około godziny 7 rano. Świadkowie zgłosili, że na stacji paliw w Nowym Targu, przy trasie wylotowej w kierunku Białki Tatrzańskiej, kobieta wyrzuca z samochodu papierowe odpady. Patrol wylegitymował 59-latkę i sprawdził ją w policyjnych systemach. Nie była poszukiwana, badanie wykazało trzeźwość, a całe zdarzenie wyglądało na drobne wykroczenie. Skończyło się pouczeniem, po którym funkcjonariusze odjechali.
Jak relacjonował rzecznik nowotarskiej policji asp. sztab. Łukasz Burek, około godziny później zachowanie kobiety zupełnie się zmieniło. Kierująca wróciła na tę samą stację i zaczęła taranować wszystko, co stało jej na drodze. Uszkodziła cztery pojazdy i motocykl, a następnie uderzyła przodem auta w wejście do budynku stacji. Potem wycofała i odjechała w kierunku Białki Tatrzańskiej.
Druga stacja i ranny mężczyzna
W Białce Tatrzańskiej scenariusz się powtórzył. Na kolejnej stacji paliw 59-latka uszkodziła cztery samochody oraz wejście do budynku. Kiedy jeden z mężczyzn próbował zwrócić jej uwagę i powstrzymać dalszą demolkę, kobieta staranowała jego pojazd. Poszkodowany doznał obrażeń i został przewieziony do szpitala. To jedyna osoba, która ucierpiała fizycznie w całym zdarzeniu.
W tym momencie na Podhalu trwała już policyjna obława. Wszystkie patrole w regionie dostały komunikat o 59-letniej kobiecie poruszającej się czarnym Land Roverem wraz z poleceniem jej zatrzymania. Policja dysponowała kompletem danych kierującej, bo przecież kilka godzin wcześniej sama ją legitymowała.
Zobacz również:
POLSKA · 11.10.2026Za dwa tygodnie pośpimy godzinę dłużej. Zmiana czasu wypada wcześniej niż przed rokiem i może być ostatniaBlokady, śmigłowiec w gotowości i finał na płocie
Do akcji włączyli się policjanci z powiatów nowotarskiego i tatrzańskiego, którzy skoordynowali działania i ustawili blokady na drogach. Jak przekazała rzeczniczka małopolskiej policji podinsp. Katarzyna Cisło, do poszukiwań przygotowano także policyjny śmigłowiec. Ostatecznie nie musiał wzbijać się w powietrze, bo wystarczyły patrole naziemne.
Około godziny 11:10 funkcjonariusze wypatrzyli poszukiwanego Land Rovera i ruszyli za nim. Kobieta nie zamierzała się zatrzymać. Podczas ucieczki uderzyła w policyjny radiowóz, a jej rajd zakończył się dopiero na ogrodzeniu posesji w miejscowości Podczerwone koło Czarnego Dunajca. Od stacji paliw w Białce Tatrzańskiej dzieliło ją w linii drogowej 36 kilometrów.
Co dalej z 59-latką
Po zatrzymaniu kobieta trafiła w ręce policjantów, którzy zapowiedzieli jej szczegółowe badania, w tym ocenę stanu zdrowia. Nagła zmiana zachowania u osoby, która rano przeszła rutynową kontrolę bez żadnych zastrzeżeń, jest na razie zagadką także dla służb. Funkcjonariusze ustalają pełną listę zniszczeń oraz stan poszkodowanego mężczyzny, a zebrany materiał zdecyduje o zarzutach.
Skala strat jest poważna. Tylko według wstępnych ustaleń ucierpiało co najmniej osiem samochodów, motocykl, radiowóz, elewacje i wejścia dwóch stacji paliw oraz ogrodzenie, na którym zakończył się pościg. Osobną kwestią pozostaje odpowiedzialność za obrażenia mężczyzny, który próbował zatrzymać rozpędzoną kierującą. O tym, czy 59-latka odpowie przed sądem i w jakim trybie, przesądzą wyniki badań oraz decyzje prokuratury.
Najczęstsze pytania
Co dokładnie zniszczyła 59-latka na Podhalu?
Według policji kobieta uszkodziła łącznie co najmniej osiem samochodów, motocykl oraz wejścia i elewacje dwóch stacji paliw w Nowym Targu i Białce Tatrzańskiej. Podczas pościgu staranowała także radiowóz, a jej jazda zakończyła się na ogrodzeniu posesji.
Czy ktoś ucierpiał podczas rajdu po Podhalu?
Tak. W Białce Tatrzańskiej ranny został mężczyzna, który próbował powstrzymać kierującą. Kobieta staranowała jego pojazd, a poszkodowany z obrażeniami trafił do szpitala. Nikt inny nie ucierpiał.
Czy kierująca była pod wpływem alkoholu?
Podczas porannej kontroli, jeszcze przed demolką, kobieta była trzeźwa i nie figurowała w policyjnych bazach. Po zatrzymaniu zapowiedziano szczegółowe badania, które mają wyjaśnić przyczyny jej nagłego, irracjonalnego zachowania.









