
Zgłoszenie wyglądało na dramatyczne, ale nic nie zapowiadało finału, o którym w poniedziałek mówi cała Bydgoszcz. Policjanci zostali wezwani w niedzielę wieczorem do kamienicy na Osiedlu Błonie, gdzie 44-letni mężczyzna miał się okaleczać. Interwencja przeniosła się przed budynek, a gdy agresywny mężczyzna ruszył na funkcjonariuszy z nożem, jedna z policjantek oddała strzał. Mimo natychmiastowej pomocy medycznej 44-latek zmarł w szpitalu. Sprawą zajęła się prokuratura.
★ Najważniejsze informacje
- 🚔 Około godziny 21 w niedzielę policjanci zostali wezwani do kamienicy na bydgoskim Osiedlu Błonie, gdzie 44-latek miał dokonywać samookaleczeń.
- 🔪 Mężczyzna był agresywny, a akcja przeniosła się na zewnątrz budynku. W pewnym momencie ruszył w kierunku policjantów z nożem.
- 🔫 Jedna z funkcjonariuszek oddała strzał, raniąc napastnika. Ratownicy od razu udzielili mu pomocy.
- 🏥 Po godzinie 22 ze szpitala nadeszła informacja o śmierci 44-latka – przekazała rzeczniczka kujawsko-pomorskiej policji.
- ⚖️ Okoliczności zdarzenia bada prokuratura, co jest standardową procedurą po każdym użyciu broni przez policjanta.
Interwencja na Osiedlu Błonie. Od zgłoszenia do strzału
Jak poinformowała rzeczniczka kujawsko-pomorskiej policji mł. insp. Monika Chlebicz, funkcjonariusze zostali wezwani około godziny 21 do interwencji w kamienicy na Osiedlu Błonie. Z przekazanych informacji wynikało, że przebywający tam mężczyzna dokonuje samookaleczeń. Na miejsce skierowano patrol, a ponieważ 44-latek pozostawał agresywny, policjanci wezwali wsparcie i wkrótce pod kamienicą pojawiły się kolejne załogi.
Po pewnym czasie akcja przeniosła się na zewnątrz budynku. To właśnie tam sytuacja wymknęła się spod kontroli. W pewnym momencie mężczyzna ruszył w kierunku funkcjonariuszy z nożem. Jedna z policjantek oddała strzał, raniąc napastnika.
Ratownicy byli na miejscu. Mężczyzny nie udało się uratować
W czasie interwencji na miejscu znajdowała się już karetka pogotowia, dzięki czemu ratownicy natychmiast przystąpili do udzielania pomocy postrzelonemu. Mężczyzna został przewieziony do szpitala, jednak jego życia nie udało się uratować. Jak przekazała mł. insp. Chlebicz, po godzinie 22 ze szpitala dotarła informacja o śmierci 44-latka.
O zdarzeniu została poinformowana prokuratura, a na miejscu interwencji przez wiele godzin trwały oględziny. Śledczy zabezpieczają ślady i ustalają szczegółowy przebieg wydarzeń, w tym to, czy użycie broni było adekwatne do zagrożenia.
Zobacz również:
POLSKA · 11.10.2026Wracasz z emigracji? Przez cztery lata możesz nie zapłacić ani złotówki podatku dochodowegoKażdy strzał policjanta bada prokuratura
Przepisy traktują broń palną jako środek ostateczny, po który funkcjonariusz może sięgnąć między innymi wtedy, gdy musi odeprzeć bezpośredni, bezprawny zamach na życie lub zdrowie własne albo innej osoby, a łagodniejsze środki przymusu okazują się niewystarczające. Jeżeli pozwala na to sytuacja, policjant najpierw wzywa napastnika do zachowania zgodnego z prawem, na przykład do odrzucenia noża.
Po każdym użyciu broni wszczynane jest postępowanie, w którym prokuratura ocenia, czy funkcjonariusz działał zgodnie z przepisami. Tak będzie i tym razem. Weekend był dla policji wyjątkowo napięty: w niedzielę po południu funkcjonariusze oddali strzały także podczas interwencji wobec nożownika w Nowym Sączu, a w Warszawie trwała obława po ataku nożownika w miejskim autobusie.
Najczęstsze pytania
Co wydarzyło się w Bydgoszczy?
W niedzielę około godziny 21 policjanci interweniowali w kamienicy na Osiedlu Błonie wobec 44-latka, który miał się okaleczać. Gdy mężczyzna ruszył na funkcjonariuszy z nożem, policjantka oddała strzał. Ranny 44-latek zmarł w szpitalu po godzinie 22.
Czy policjantka miała prawo użyć broni?
To oceni prokuratura, która bada okoliczności każdego użycia broni przez funkcjonariusza. Przepisy pozwalają sięgnąć po broń palną między innymi w celu odparcia bezpośredniego zamachu na życie lub zdrowie policjanta albo innej osoby.
Gdzie szukać pomocy w kryzysie psychicznym?
Osoby w kryzysie emocjonalnym mogą całodobowo i bezpłatnie dzwonić pod numer 800 70 2222 (Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym). Dzieci i młodzież mają do dyspozycji telefon zaufania 116 111. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia należy dzwonić pod numer 112.









