Tadeusz Woźniak był jednym z najbardziej osobnych twórców polskiej piosenki autorskiej – wokalistą, kompozytorem i autorem muzyki teatralnej oraz filmowej, który do historii przeszedł przede wszystkim jako twórca „Zegarmistrza światła”. Urodził się 6 marca 1947 roku w Warszawie, a zmarł 8 lipca 2024 roku w wieku 77 lat. W tym artykule zbieramy zweryfikowane fakty o jego życiu, karierze, rodzinie, pogrzebie i upamiętnieniu.
✅ W skrócie – najważniejsze fakty
- Ile żył: 77 lat (6 marca 1947 – 8 lipca 2024)
- Miejsce urodzenia: Warszawa – nie Łódź, z którą bywa mylnie łączony
- Zawód: wokalista, kompozytor, autor muzyki teatralnej i filmowej
- Największy przebój: „Zegarmistrz światła” – nagroda główna 10. KFPP w Opolu (1972)
- Rodzina: dwa małżeństwa, trzech synów – Piotr, Mateusz i Filip
- Pogrzeb: 31 lipca 2024, Cmentarz Wojskowy na Powązkach w Warszawie
Tadeusz Woźniak – ile żył i kiedy zmarł

Krótka odpowiedź: Tadeusz Woźniak żył 77 lat. Urodził się 6 marca 1947 roku w Warszawie, zmarł 8 lipca 2024 roku. Informację o jego śmierci podała najpierw Biblioteka Narodowa, a potwierdziła żona artysty, pianistka Jolanta Majchrzak-Woźniak.
Pełne imię i nazwisko artysty brzmiało Tadeusz Wojciech Woźniak. O jego śmierci świat dowiedział się 8 lipca 2024 roku – tego dnia komunikat opublikowała Biblioteka Narodowa, a Polska Agencja Prasowa potwierdziła wiadomość u żony muzyka. Ta data figuruje we wszystkich oficjalnych notach biograficznych. Rok później, przy okazji pierwszej rocznicy śmierci, w materiałach rocznicowych pojawiło się doprecyzowanie: artysta odszedł w nocy z 7 na 8 lipca, o godzinie 23:23. Różnica jest więc kwestią kilkudziesięciu minut – w źródłach i encyklopediach obowiązuje 8 lipca 2024 roku.
Tadeusz Woźniak w pigułce
| Cecha | Informacja |
|---|---|
| Imię i nazwisko | Tadeusz Wojciech Woźniak |
| Data i miejsce urodzenia | 6 marca 1947, Warszawa |
| Data śmierci | 8 lipca 2024 (77 lat) |
| Zawód | wokalista, kompozytor, autor muzyki teatralnej i filmowej |
| Debiut | 1966, Radiowa Giełda Piosenki, zespół Dzikusy (pseudonim Daniel Dan) |
| Największy przebój | „Zegarmistrz światła” (muzyka: T. Woźniak, słowa: Bogdan Chorążuk) |
| Najważniejsza nagroda | nagroda główna 10. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu (1972) |
| Żony | Zyta (pierwsza), Jolanta Majchrzak-Woźniak (druga) |
| Synowie | Piotr (wiolonczelista i gitarzysta), Mateusz (programista), Filip (ur. 1996) |
| Miejsce pochówku | Cmentarz Wojskowy na Powązkach w Warszawie (pogrzeb 31 lipca 2024) |
Warszawa, nie Łódź – skąd naprawdę pochodził
W sieci można natknąć się na błędną informację, jakoby Tadeusz Woźniak urodził się w Łodzi. To nieprawda. Przyszedł na świat w Warszawie i to ze stolicą związane było zarówno jego dzieciństwo, jak i dorosłe życie. W stolicy chodził przez dwa lata do szkoły muzycznej (klasa skrzypiec), a potem – po tym, jak nauczycielka odkryła jego zdolności ruchowe – do warszawskiej szkoły baletowej. Publicznie wystąpił po raz pierwszy w polonezie w Sali Kongresowej, a uczniowie tej szkoły statystowali w teatrach i operach. Ostatecznie zrezygnował z baletu i trafił do technikum elektrycznego – i właśnie wtedy zaczął grać na gitarze, której pierwszych chwytów nauczyła go siostra.
Skąd więc łódzki trop? Z zawodowych związków. Jego druga żona Jolanta Majchrzak jest absolwentką Akademii Muzycznej w Łodzi, sam Woźniak pisał muzykę dla łódzkich scen (m.in. „Antygona” w Teatrze im. Juliana Tuwima, „Dell’amore” w Teatrze Powszechnym), a rodzina Majchrzaków jest z Łodzią mocno związana. Sam artysta przez dekady mieszkał jednak w Warszawie – na Bródnie, gdzie razem z żoną prowadził domowy, śpiewany kabaret artystyczny.
Kariera muzyczna – od Dzikusów do Opola
Karierę zaczął w połowie lat 60. jako wokalista big-beatowego zespołu Dzikusy. Zadebiutował w 1966 roku podczas pierwszej Radiowej Giełdy Piosenki, występując pod pseudonimem Daniel Dan – menedżer zespołu uznał bowiem, że prawdziwe nazwisko młodego artysty jest mało atrakcyjne. Pierwszym radiowym przebojem grupy była piosenka „Na dobre i złe”.
Wkrótce związał się z formacją Czterech (grali w niej m.in. Marek Bliziński i Andrzej Turski), z którą dokonał pierwszych nagrań radiowych i płytowych. To z tym zespołem wykonał piosenkę „Hej, Hanno” do słów Agnieszki Osieckiej – utwór wygrał Radiową Giełdę Piosenki, a w 1968 roku przyniósł wokaliście 2. nagrodę na festiwalu w Opolu. W tym czasie zagrał też blisko sto koncertów u boku Czesława Niemena. Wbrew powtarzanym plotkom nigdy nie był gitarzystą Niebiesko-Czarnych – wielokrotnie to dementował.
Od 1967 roku komponował muzykę do wierszy polskich poetów – sięgał po Juliana Tuwima, Bolesława Leśmiana, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, a później po teksty współczesne: Bogdana Loebla, Bogdana Chorążuka i Edwarda Stachury. Od 1968 roku występował jako solista, śpiewając ballady własnej kompozycji i akompaniując sobie na gitarze. Przełomem stał się rok 1972 i nagroda główna 10. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Opolska scena przez dekady pozostawała ważnym miejscem dla artystów różnych pokoleń – sentyment do niej wyrażała po latach również piosenkarka Izabela Trojanowska, wracająca na jubileuszowy festiwal w Opolu.
„Zegarmistrz światła” – historia największego przeboju
Muzykę skomponował sam Woźniak, a refleksyjny tekst o przemijaniu napisał Bogdan Chorążuk – poeta, malarz i scenarzysta, jeden z najbliższych współpracowników artysty. Piosenkę nagrano z towarzyszeniem żeńskiego zespołu wokalnego Alibabki i formacji Henryka Wojciechowskiego; znalazła się na debiutanckim albumie wokalisty wydanym przez Polskie Nagrania. Charakterystyczna fraza „Śpij, eee, oczka zmruż” do dziś rozpoznawana jest przez kolejne pokolenia słuchaczy.
Utwór okazał się ponadczasowy: trafił m.in. do krótkometrażowego „Twardowsky’ego” z cyklu „Legendy polskie” Tomasza Bagińskiego, a jego wersja posłużyła w zwiastunie gry „This War of Mine” (2015). Sam Woźniak opowiadał anegdotę o tym, jak w latach 70. w jednym z więzień zorganizowano nieformalny „festiwal Zegarmistrza”, na którym osadzeni śpiewali własne, ułożone przez siebie teksty do jego melodii. To dowód na to, że dobrze napisana piosenka autorska potrafi przetrwać próbę czasu – podobnie jak przeboje innych ikon polskiej wokalistyki, wśród których warto wspomnieć karierę Edyty Górniak czy drogę muzyczną Anny Wyszkoni.
Inne ważne utwory w dorobku artysty
Choć „Zegarmistrz światła” przyćmił resztę dorobku, Woźniak miał na koncie wiele innych cenionych nagrań. Radiowym przebojem stał się „Smak i zapach pomarańczy”, a pacyfistyczna „To będzie syn” – nagrodzona w 1968 roku w Soczi – została w Polsce zdjęta przez cenzurę, która zarzucała jej „wbijanie noża w plecy” żołnierzom wysłanym do Czechosłowacji. Szerokiej publiczności znana jest także kompozycja „Pośrodku świata”, która przez lata otwierała odcinki serialu „Plebania” – artysta zagrał w nim zresztą samego siebie. Osobne miejsce zajmuje „Mamela”, piosenka zadedykowana najmłodszemu synowi.
Muzyka teatralna i filmowa – druga kariera
W połowie lat 70. Woźniak świadomie wycofał się z intensywnego życia estradowego – mówił wprost, że koncertowy kierat z rozklekotanymi autobusami i pięcioma występami dziennie odbierał godność zawodowi. Postawił na teatr. W latach 1976–1979 był kierownikiem muzycznym Teatru Dramatycznego w Wałbrzychu, a w latach 1988–1993 Teatru Polskiego w Bydgoszczy. Współpracował też m.in. z Teatrem Wybrzeże w Gdańsku, Teatrem Polskim w Poznaniu, Teatrem im. Jana Kochanowskiego w Opolu i Teatrem Rozmaitości w Warszawie.
Skomponował muzykę do kilkuset piosenek i blisko stu przedstawień teatralnych. Szczególne uznanie przyniosły mu partytury do „Wesela” Wyspiańskiego w reż. Romana Kordzińskiego, „Mistrza i Małgorzaty” według Bułhakowa w reż. Andrzeja Marii Marczewskiego oraz – może najpopularniejsza z nich – do widowiska „Lato Muminków” z tekstami Bogdana Chorążuka, które fascynuje już trzecie pokolenie widzów. Osobnym osiągnięciem jest muzyka do zrekonstruowanej wersji niemego „Pana Tadeusza” Ryszarda Ordyńskiego z 1928 roku – Woźniak nie tylko ją skomponował, ale też dyrygował podczas najważniejszych wykonań na żywo, m.in. we Wrocławiu w 2013 roku i na Zamku Królewskim w Warszawie w grudniu 2015 roku.
Dyskografia (wybór)
- „Tadeusz Woźniak” (1972) – debiutancki album z „Zegarmistrzem światła”
- „Odcień ciszy” (1974)
- „Lato Muminków” (1978) – nagranie widowiska muzycznego
- „Tak, tak – to ptak” (1996)
- „Conieco” (1997)
- „Ballady polskie” (2001)
- „Tadeusz Woźniak… plus… Tadeusz Woźniak” (2010) – reedycja płyt z 1972 roku
- „Smak i zapach pomarańczy. Radio Sessions & Rare Recordings 1969–1972” (2015)
- „Ziemia” (2015) – ostatni album studyjny
Życie prywatne – dwie żony i trzech synów
Tadeusz Woźniak był dwukrotnie żonaty. Pierwszą żoną była Zyta, którą poznał pod koniec lat 60.; z zawodu nauczycielka, sporadycznie nagrywała z mężem (m.in. duet „W tonacji: och!” z „Lata Muminków”). Sam artysta tłumaczył po latach, że rozpad tego małżeństwa wziął się z rozejścia się dwóch światów zawodowych – on tułał się po teatrach, ona została przy szkole. Z tego związku pochodzi dwóch starszych synów: Piotr, dziś wiolonczelista i gitarzysta, który komponuje, aranżuje i śpiewa, oraz Mateusz – programista sprzedający swoje wtyczki muzyczne na całym świecie.
Drugą żoną została Jolanta Majchrzak-Woźniak – pianistka i wokalistka, absolwentka Akademii Muzycznej w Łodzi, siostra aktora Krzysztofa Majchrzaka. Poznali się w teatrze, a ich małżeństwo połączyło dwie muzyczne rodziny – Woźniaków i Majchrzaków. Artysta nazywał ją miłością swojego życia; to ona jako pierwsza słuchała jego nowych utworów. W 1996 roku urodził się ich syn Filip, który przyszedł na świat z zespołem Downa.
💡 Warto wiedzieć: Tytuł piosenki „Mamela” wziął się wprost z języka Filipa – tak właśnie chłopiec mówił do mamy (na tatę wołał „tatela”). Woźniak nagrał utwór nie tylko z powodów osobistych: chciał nim odkłamać stereotypy na temat osób z zespołem Downa i pokazać, że pełne uczestnictwo w życiu społecznym jest dla nich najlepszym wsparciem. W 2010 roku na kanwie piosenki powstała animowana forma dokumentalna pod tym samym tytułem, wyróżniona na festiwalu „Nurt” w Kielcach.
Nagrody i odznaczenia
- 1968 – 2. nagroda w Opolu za „Hej, Hanno” oraz nagroda specjalna w Soczi za „To będzie syn”
- 1972 – nagroda główna 10. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu za „Zegarmistrza światła”
- 1994 – Złota Maska w Bydgoszczy za osiągnięcia w dziedzinie muzyki teatralnej
- 2004 – nagroda Prezydenta RP „Piękniejsza Polska”
- 2005 – medal „Zasłużony Kulturze – Gloria Artis”
- 2014 – Złoty Krzyż Zasługi
- 2020 – nagroda im. Przemysława Gintrowskiego „Za Wolność w Kulturze”
Śmierć i pogrzeb
Wiadomość o śmierci artysty 8 lipca 2024 roku była zaskoczeniem – jeszcze w maju tego roku, podczas uroczystego otwarcia dla zwiedzających Pałacu Rzeczypospolitej przy placu Krasińskich w Warszawie, wybrzmiał skomponowany przez niego specjalnie na tę okazję utwór „Słowo”. Było to jedno z jego ostatnich dzieł.
Pogrzeb odbył się dopiero 31 lipca 2024 roku, o godzinie 12:00, na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. Ceremonia miała charakter państwowy i świecki. Opóźnienie – blisko trzy tygodnie od śmierci – wynikało ze względów rodzinnych: część bliskich muzyka, w tym jego brat, mieszka w Stanach Zjednoczonych, a organizacja przelotu wymagała czasu. W ostatniej drodze towarzyszyli mu m.in. Elżbieta Zapendowska, Andrzej Rosiewicz, Krzysztof Materna, Dorota Stalińska i Mieczysław Jurecki. Nad grobem przemówił Krzysztof Majchrzak – szwagier zmarłego – który przyprowadził na uroczystość Filipa i odczytał SMS-y, jakie chłopak wciąż wysyłał do taty; w jednym z nich pytał ojca, „gdzie i jaką drogą w niebie poszedł”.
Odejście Woźniaka wpisało się w serię strat polskiej estrady ostatnich lat – tego samego pokolenia był Edward Hulewicz, piosenkarz i kompozytor, którego przeboje śpiewała cała Polska. O dramatach, które dotykają rodzin polskich muzyków, przypomina też historia Łukasza Grechuty, syna Marka Grechuty.
Upamiętnienie i dziedzictwo
Najtrwalszym śladem po artystach bywa archiwum. W 2021 roku Tadeusz Woźniak przekazał swój cenny zbiór rękopisów i materiałów Bibliotece Narodowej. Dzięki temu rękopis „Zegarmistrza światła” prezentowany jest na wystawie stałej w Pałacu Rzeczypospolitej – obok dzieł Fryderyka Chopina, Krzysztofa Komedy i Henryka Mikołaja Góreckiego. To rzadkie wyróżnienie dla twórcy piosenki autorskiej i najlepsza miara pozycji, jaką zajął w polskiej kulturze.
W lipcu 2025 roku, w pierwszą rocznicę śmierci, Polska Fundacja Muzyczna udostępniła materiał zmontowany z fragmentów jego opolskiego występu z 1972 roku i ostatniego koncertu z 2023 roku. Szerzej o dorobku artysty pisze także portal Culture.pl, prowadzony przez Instytut Adama Mickiewicza.
Tadeusz Woźniak pozostawił po sobie nie tylko jedną z najbardziej rozpoznawalnych polskich piosenek, lecz także model kariery, który w PRL-u był rzadkością: zamiast eksploatować przebój w nieskończoność, wycofał się z estrady i przez kolejne pół wieku pisał muzykę dla teatru, filmu i telewizji. „Zegarmistrz światła” pozostaje jego wizytówką – i dźwiękowym symbolem polskiej kultury muzycznej drugiej połowy XX wieku.









