
Mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa (MMŚP) odpowiadają za znaczną część aktywności gospodarczej w Polsce, dlatego są jednym z kluczowych segmentów klientów banków. Mimo to od lat finansują się przede wszystkim ze środków własnych, a po kredyt sięgają głównie w celu utrzymania bieżącej płynności. Zdaniem przedstawicieli sektora bankowego większe wykorzystanie finansowania inwestycyjnego mogłoby pomóc firmom szybciej zwiększać skalę działalności. Barierami pozostają jednak niewielka skłonność do inwestowania, niestabilność regulacyjna i niepewność gospodarcza.
– Mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa to bardzo ważny segment z punktu widzenia sektora bankowego. Zdecydowana większość przedsiębiorstw w Polsce należy właśnie do tej grupy, która generuje około połowy produktu krajowego brutto – mówi agencji informacyjnej Newseria Agnieszka Wachnicka, wiceprezeska Związku Banków Polskich. – To istotny segment klientów zarówno w kwestii prowadzenia rachunków, jak i finansowania, czyli dostarczania kredytów.
Polskie mikro-, małe i średnie firmy opierają swój rozwój przede wszystkim na wypracowanych zyskach i kapitale właścicieli. Struktura źródeł finansowania przedsiębiorstw pozostaje niemal niezmienna od dwóch dekad.
– To niekorzystne, ponieważ dzięki finansowaniu kredytowemu mikrofirmy mogłyby szybciej skalować działalność i uzyskiwać efekt dźwigni finansowej – podkreśla Agnieszka Wachnicka.
Problemem jest również stosunkowo niski poziom kapitałów własnych polskich przedsiębiorstw. To oznacza, że firmy realizują inwestycje o mniejszej wartości, niż pozwalałby na to potencjał ich działalności. Większe wykorzystanie zewnętrznego finansowania mogłoby zwiększyć skalę projektów, ale wymagałoby również zmiany podejścia samych przedsiębiorców.
Na polu finansowania MMŚP widać jednak pewną poprawę. Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że w 2025 roku ich portfel kredytowy wzrósł o 11,5 proc., do 126,6 mld zł. Kredyty inwestycyjne sięgnęły 28,9 mld zł, po wzroście o ponad 34 proc. r/r. Z danych przytaczanych przez ZBP podczas Europejskiego Forum Finansowania MMŚP wynika, że poziom ukredytowienia mikrofirm w Polsce wynosi ok. 17 proc. i jest jednym z najniższych w UE, mimo że ich portfel kredytowy wynosi prawie 70 mld zł. Najpopularniejszą formą finansowania bankowego pozostają dla nich kredyty obrotowe, wykorzystywane na pokrywanie kosztów bieżącej działalności i zarządzanie płynnością. Znacznie rzadziej korzystają z kredytów przeznaczonych na zakup maszyn, technologii, nieruchomości czy zwiększanie mocy produkcyjnych.
– Kredyt inwestycyjny jest dziś instrumentem wykorzystywanym dość rzadko. Nie wynika to jednak wyłącznie z popytu na kredyt, ale przede wszystkim z ogólnej skłonności do realizowania inwestycji. Duża część przedsiębiorstw pytanych o plany inwestycyjne odpowiada, że w najbliższym czasie nie zamierza ich podejmować – wyjaśnia wiceprezeska ZBP.
Znaczenie sektora MMŚP pokazują dane Głównego Urzędu Statystycznego. W 2024 roku mikro-, małe i średnie podmioty stanowiły 99,8 proc. wszystkich przedsiębiorstw niefinansowych działających w Polsce. Było ich ponad 2,37 mln, z czego blisko 2,31 mln stanowiły mikroprzedsiębiorstwa. W firmach z sektora MŚP pracowało prawie 7 mln osób, czyli ponad dwie trzecie wszystkich pracujących w przedsiębiorstwach niefinansowych. Sektor odpowiadał również za ok. 54 proc. ich przychodów.
Duża liczba przedsiębiorstw nie przekłada się jednak w takim samym stopniu na skalę realizowanych inwestycji. Choć MMŚP stanowią niemal całą populację przedsiębiorstw, przypada na nie 43,5 proc. nakładów na rzeczowe aktywa trwałe. Większość – 56,5 proc. – ponoszą duże przedsiębiorstwa.
Zdaniem ekspertki do zwiększenia aktywności inwestycyjnej potrzebne są nie tylko odpowiednie produkty bankowe, lecz także stabilne otoczenie prowadzenia działalności. Dynamicznie zmieniające się regulacje i niepewna sytuacja gospodarcza utrudniają przedsiębiorcom ocenę opłacalności wieloletnich przedsięwzięć.
Zobacz również:
BIZNES · 03.08.2026Kolejny etap wdrażania AI Act. Firmy muszą oznaczać treści wygenerowane przez sztuczną inteligencję– Dopóki przedsiębiorstwa nie zostaną zachęcone do inwestowania również poprzez odpowiednią politykę publiczną i większą stabilność regulacyjną, trudno oczekiwać, żeby częściej sięgały po kredyty inwestycyjne. Przedsiębiorcy wskazują, że niestabilność przepisów i dynamiczna sytuacja gospodarcza powodują, że podejmowanie decyzji inwestycyjnych jest trudne – mówi Agnieszka Wachnicka.
Istotną rolę w zwiększaniu dostępu mikroprzedsiębiorców do kapitału mogą odgrywać banki spółdzielcze. Ich przewagami są lokalność, bezpośredni kontakt z przedsiębiorcami oraz znajomość specyfiki rynku, na którym działają ich klienci.
– Dla mikrofirm fundamentem jest współpraca z bankami lokalnymi. Przedsiębiorcy, którzy oczekują indywidualnego podejścia, mogą je otrzymać przede wszystkim w miejscu, gdzie funkcjonuje także bankowa społeczność i gdzie czerpiemy ze wspólnych doświadczeń biznesowych – mówi Grzegorz Michalecki, wiceprezes Banku Spółdzielczego w Szczytnie. – Pozwala nam to indywidualnie dopasowywać ofertę do potrzeb przedsiębiorców, w szczególności mikroprzedsiębiorców.
Podstawowym warunkiem uzyskania finansowania pozostaje posiadanie zdolności kredytowej. Sposób jej oceny może jednak zależeć od modelu działania banku, posiadanych informacji oraz znajomości sytuacji konkretnego przedsiębiorstwa.
– Bardzo ważne jest, żeby przedsiębiorca mający pomysł rozmawiał z bankiem już na wczesnym etapie i szukał wspólnych rozwiązań – podkreśla Grzegorz Michalecki.
Ocena ryzyka może być szczególnie trudna w przypadku branż, które w danym momencie są bardziej narażone na spowolnienie gospodarcze, zmiany regulacyjne lub wzrost kosztów działalności. Duże instytucje finansowe uwzględniają ryzyko całego sektora w swoich modelach kredytowych. Banki lokalne mogą w większym stopniu analizować indywidualną kondycję przedsiębiorstwa.
– Banki spółdzielcze z racji swojej lokalności lepiej znają przedsiębiorcę i nie muszą się sugerować wyłącznie sytuacją w całej branży. Jesteśmy przekonani, że znając klienta, możemy w każdej branży znaleźć liderów, którzy nawet w trudniejszych czasach są w stanie osiągać dobre wyniki i wysoką rentowność – wskazuje wiceprezes Banku Spółdzielczego w Szczytnie.
Według przedstawicielki ZBP jakość portfela kredytowego mikroprzedsiębiorstw pozostaje relatywnie dobra.
– Według danych Biura Informacji Kredytowej szkodowość portfela utrzymuje się na poziomie ok. 15 proc. i dotyczy opóźnień przekraczających 90 dni. Trzeba jednak pamiętać, że mikroprzedsiębiorcy bardzo często korzystają również z produktów leasingowych, a tu szkodowość jest bardzo niska i oscyluje w okolicach 3 proc. – wskazuje Agnieszka Wachnicka.
Źródło: Newseria









