piątek, 16 października, 2026
Godzinnik.pl Biznes Europarlament zaapelował o deeskalację sporu wokół UPA. Polscy posłowie uzależniają od tego...

Europarlament zaapelował o deeskalację sporu wokół UPA. Polscy posłowie uzależniają od tego akcesję Ukrainy do UE

Data publikacji:

Arkadiusz Mularczyk i Andrzej Halicki, polscy europosłowie

Podczas ostatniej sesji parlamentarnej europosłowie przyjęli sprawozdanie, w którym docenili reformy w Ukrainie w zakresie praworządności i walki z korupcją. Po przyjęciu części poprawek zgłoszonych przez polskich europosłów znalazło się tam również odniesienie do polsko-ukraińskiego sporu o Ukraińską Powstańczą Armię oraz wezwanie do deeskalacji. Polscy politycy podkreślają, że kwestia pamięci historycznej może mieć znaczenie dla dalszego procesu akcesyjnego Ukrainy.

W swoim sprawozdaniu z 8 lipca br. Parlament Europejski pochwalił wysiłki Ukrainy na rzecz wzmocnienia jej instytucji demokratycznych i ochrony trójpodziału władzy w czasie wojny. Z zadowoleniem przyjął również m.in. postępy w obszarze reformy sądownictwa i walki z korupcją, a także zwiększenie presji na Rosję. W sprawozdaniu przyjętym 460 głosami, przy 136 przeciw i 59 wstrzymujących się, PE wezwał do konstruktywnej dyskusji na temat tego, jak przyspieszyć integrację europejską Ukrainy, przy jednoczesnym uwzględnieniu strategicznych interesów UE.

– To jest coroczny raport oceny procesu akcesyjnego, który ma swojego stałego generalnego przedstawiciela, którym jest Michael Gahler. To efekt pracy wewnątrz grup, który ma ocenić z punktu widzenia Parlamentu, czy i w jaki sposób następuje proces, co jest kłopotem, co należy zmienić. Bardzo szczegółowy raport dotyczył w tym roku także sprawy z ostatnich dni, czyli kwestii rzezi wołyńskiej – gloryfikacja zbrodniarzy i osób w formacji odpowiedzialnej za ludobójstwo na Wołyniu została uznana za nielicującą z zasadami europejskimi – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Andrzej Halicki, poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej, należącej do Europejskiej Partii Ludowej.

– W wyniku ostatnich decyzji prezydenta Zełenskiego dotyczących nadania jednemu z oddziałów imienia bohaterów UPA i oburzenia, jakie one wywołały w Polsce, rezolucja zawiera również poprawki, które zostały przegłosowane i potępiają kult Bandery i UPA. W ten sposób wzywają władze Ukrainy do rezygnacji z tego procederu – mówi Arkadiusz Mularczyk, europoseł Prawa i Sprawiedliwości z Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. – Niestety poprawki do raportu mogły być lepsze. Mogłyby wskazywać, że było to ludobójstwo, i dokładnie opisywać, na czym polegało, ilu zginęło Polaków oraz obywateli innych narodowości. W naszej ocenie powinien być tam element, który dawałby jasny sygnał Ukrainie, że w przypadku braku korekty polityki państwowej dotyczącej kultywowania Bandery i UPA jej droga do Unii będzie zamknięta. Tego tam nie ma.

W sprawozdaniu posłowie wyrazili ubolewanie, że zwłaszcza w świetle wsparcia Polski dla Ukrainy w walce z rosyjską agresją strona ukraińska zlekceważyła fakt, że kwestia ta jest delikatna i bolesna dla polskiego społeczeństwa w kontekście szacowanej na wiele dziesiątków tysięcy liczby ofiar UPA i ich rodzin.

– Świadomość ukraińska nie jest duża. To był temat, o którym się nie uczyło w szkołach, wstydliwy dla Ukraińców, który próbowano wymazać ze świadomości społecznej i historycznej narodu. Jest on słabo zbadany. Ukraina bardzo często stara się relatywizować te zbrodnie, mówiąc, że Polacy i Armia Krajowa też je popełniali. To prowadzi do takiej sytuacji, że w dyskusji publicznej zestawia się UPA i Armię Krajową, co jest dla Polaków absolutnie nie do przyjęcia i skandaliczne – uważa Arkadiusz Mularczyk.

Europarlamentarzyści uważają, że decyzja ukraińskiego prezydenta szkodzi stosunkom dobrosąsiedzkim oraz wcześniejszym wysiłkom na rzecz rozwiązania bolesnych aspektów w dwustronnych stosunkach historycznych w duchu szczerego pojednania. Jest także niezgodna z wartościami europejskimi. W swojej rezolucji wezwali do deeskalacji i ponownych wysiłków w dobrej wierze na rzecz pojednania.

Stały sprawozdawca PE ds. Ukrainy Michael Gahler w debacie 7 lipca br. podkreślił, że nadanie ukraińskiej jednostce specjalnej tytułu bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii było błędem politycznym, który rani uczucia obywateli polskich i potomków innych ofiar.

– Trzeba podkreślić, że debata, która się rozpoczęła, jest bardzo potrzebna, bo do dziennikarzy, mediów, posłów Parlamentu Europejskiego i opinii międzynarodowej musi dotrzeć informacja, że UPA, Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, to organizacja zbrodnicza, która współpracowała z niemieckimi nazistami odpowiedzialnymi za zbrodnie ludobójstwa, Holocaust i mordowanie cywili – mówi europoseł PiS. – Generalnie polscy posłowie ze wszystkich frakcji prezentowali jednolite stanowisko, co jest ważne. Akurat w tej sprawie byliśmy dosyć mocno zjednoczeni. Presja na Komisję Europejską i komisarzy, a przez nich na Ukrainę musi być kontynuowana. Myślę, że wielu z nich dowiedziało się o tej sprawie po raz pierwszy.

- Reklama -

– Po decyzji prezydenta miałem bardzo wiele pytań, jak to było, jaka była skala [zbrodni – red.]. Myślę, że wielu europarlamentarzystów dowiedziało się o tej masakrze, chociaż ona pojawiała się już tutaj w różnych zapisach, m.in. w zeszłorocznym raporcie, ale widać, że nie zbudowała takiej świadomości jak ta ostatnia decyzja – mówi Andrzej Halicki.

Jak podkreśla Arkadiusz Mularczyk, w debacie na forum PE wiele było głosów mówiących o tym, że obecnie kwestie wspólnego bezpieczeństwa są ważniejsze niż historyczne kwestie między Polską a Ukrainą.

– Dlatego nasza delegacja Prawa i Sprawiedliwości od dzisiaj w każdej debacie, która będzie dotyczyła Ukrainy, będzie o tym przypominała i będzie jednoznacznie wskazywała – Komisji Europejskiej, wszystkim frakcjom w Parlamencie Europejskim, ale zwłaszcza administracji Ukrainy, prezydentowi Zełenskiemu – że z Banderą i UPA na sztandarach Ukraina do Unii Europejskiej nie wejdzie – podkreśla europoseł PiS, którego rodzina uciekła z Wołynia, ostrzeżona przed UPA przez ukraińską sąsiadkę.

Negocjacje akcesyjne Ukrainy z Unią Europejską obejmują sześć klastrów tematycznych. W czerwcu br. państwa członkowskie UE zgodziły się otworzyć pierwszy, który dotyczy kwestii podstawowych. To fundamentalne wartości i zasady, na których opiera się Unii, w tym praworządność i prawa podstawowe, funkcjonowanie instytucji demokratycznych, reformy administracji publicznej czy też kryteria ekonomiczne.

– Można więc powiedzieć, że ten klaster jest kluczowy z punktu widzenia tego sporu. Bez wypełnienia warunków nie będzie on zamknięty, a bez tego nie będą otwarte następne klastry – podkreśla Andrzej Halicki. – Jest to ostrzeżenie na poziomie europejskim, a więc całej Wspólnoty, Parlamentu: jeżeli chcecie wybierać swoją przyszłość, musicie szanować wspólne zasady, a te dotyczą zakazu gloryfikacji osób, formacji, ideologii, które powstały po to, żeby dyskryminować jakiekolwiek mniejszości.

Źródło: Newseria

NAJNOWSZE INFORMACJE

Daria Ładocha: Mimo wielu nowości polska kuchnia zawsze się obroni. W moim domu pomidorówka zdecydowanie wygrywa z zupami tajskimi

Prezenterka z jednej strony pozostaje przywiązana do klasycznych polskich potraw i świątecznych zwyczajów, a z drugiej – chętnie sięga po smaki charakterystyczne dla innych kultur.

Ruch zagraniczny na Mazowszu rośnie w ekspresowym tempie. Turystów nie wystraszyła nawet bliskość wojny

W 2025 roku z bazy noclegowej na Mazowszu skorzystało ponad 7,7 mln turystów, co oznacza wzrost o ponad 12 proc. w porównaniu do 2024 roku. Tym samym region stał się krajowym liderem turystyki.

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada kontrole w firmach dotyczące ochrony danych osobowych. Mogą się posypać wielomilionowe kary

Polska dąży do wzmocnienia ochrony danych osobowych obywateli w związku z kolejnymi incydentami ich wycieków. Rząd przyjął już projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu, która implementuje unijne rozporządzenie Data Act.

Wnuczka Anny Politkowskiej: Ludzie w Rosji chcą uciekać przed represjami, ale znaleźli się w pułapce bez wyjścia

Sytuacja rosyjskich opozycjonistów jest coraz gorsza. Parlament Europejski, który potępił ostatnie wybory do Dumy Państwowej i uznał ją za nielegalny organ ustawodawczy, zwrócił uwagę na to, że krytycy reżimu zostali uwięzieni, zamordowani lub zmuszeni do…

Branża kosmetyczna mierzy się z nadmiernymi regulacjami. Coraz więcej kosztuje ją dostosowanie się do nowych wymogów

Polski rynek kosmetyczny wzrósł w 2025 roku o 9,3 proc., niemal dwukrotnie szybciej niż cały rynek unijny. Polska jest dziś piątym największym graczem w UE i ósmym eksporterem kosmetyków na świecie.

Telefon wciąż zablokowany, w sieci mnożą się fałszywe tropy. Prokuratura o „dużym problemie” w sprawie Emilii Koprowskiej

Od zaginięcia Emilii Koprowskiej po festiwalu w Darłowie minęło ponad sześć tygodni. Prokuratura w Koszalinie przyznaje, że śledztwo spowalniają nieprawdziwe informacje z internetu, a telefonu 37-latki wciąż nie udało się odblokować. Przypominamy, co wiadomo i jak pomóc w poszukiwaniach.

Pielęgniarki pod kroplówkami, jedna osoba straciła przytomność. Głodówka w szpitalu w Sanoku trwa już tydzień

W szpitalu w Sanoku głoduje około 50 pracowników. Mają jeden postulat: odwołanie dyrektorki. Szpital ma ponad 220 mln zł długu, a załoga od sierpnia dostaje 70 proc. pensji. Ponad 7 godzin rozmów nie przyniosło przełomu. Wyjaśniamy, o co toczy się spór i co mówią obie strony.

Parafianie bronią proboszcza, kuria odpowiada: wyjaśnienia są niepełne. O co chodzi w sporze w Grojcu?

Ks. Józef Zborek przez 29 lat był proboszczem w Grojcu pod Oświęcimiem. Kuria odwołała go za nieprawidłowości przy intencjach mszalnych i spalenie ksiąg, ksiądz mówi, że decyzji nie rozumie. Parafianie protestują. Wyjaśniamy, co mówią obie strony i jakie zasady obowiązują w Kościele.

Najmłodszy zatrzymany ma 11 lat. Fala gróźb wobec szkół nie słabnie, prokuratura mówi jasno: to nie są żarty

Na Lubelszczyźnie zatrzymano 11 osób w wieku od 11 do 21 lat, w Małopolsce 14-latek groził śmiercią koleżankom. W całym kraju policja ma już 183 zatrzymanych. Wyjaśniamy, co grozi za groźby w sieci, także nieletnim, i jak rozmawiać z dzieckiem o tym, co się dzieje.

Ponad 500 zwierząt i pięć osób z zarzutami. Co się dzieje w prywatnym zoo pod Mieroszowem?

Policja i prokuratura weszły do prywatnego ZOO Łączna pod Mieroszowem. Pięć osób usłyszało zarzuty znęcania się nad co najmniej 561 zwierzętami, część zwierząt pojechała do Holandii. Właściciele odpierają zarzuty, a mieszkańcy blokowali transporty. Wyjaśniamy, co wiadomo.

Dwie ciężarówki zderzyły się przed świtem. Nie żyje kierowca, krajowa dziewiątka pod Radomiem zablokowana

W czwartek o świcie w Krzyżanowicach pod Iłżą zderzyły się dwie ciężarówki. Kierowca Volvo zginął na miejscu, 44-latek prowadzący Renault trafił do szpitala. DK9 jest zablokowana, policja wyznaczyła objazdy. Sprawdź, którędy jechać i dlaczego ten odcinek budzi niepokój kierowców.

Sztuczna inteligencja i roboty wchodzą do laboratoriów farmaceutycznych. O sukcesie leków nadal będą decydować ludzie

Laboratoria kontroli jakości (QC) stopniowo przechodzą w kierunku środowiska opartego na sztucznej inteligencji, robotyce, automatyzacji czy też chmurze obliczeniowej – takie wnioski płyną z raportu Deloitte’a „Pharma’s QC lab of the future”.

O TYM SIĘ MÓWI

Daria Ładocha: Mimo wielu nowości polska kuchnia zawsze się obroni. W moim domu pomidorówka zdecydowanie wygrywa z zupami tajskimi

Prezenterka z jednej strony pozostaje przywiązana do klasycznych polskich potraw i świątecznych zwyczajów, a z drugiej – chętnie sięga po smaki charakterystyczne dla innych kultur.

Ruch zagraniczny na Mazowszu rośnie w ekspresowym tempie. Turystów nie wystraszyła nawet bliskość wojny

W 2025 roku z bazy noclegowej na Mazowszu skorzystało ponad 7,7 mln turystów, co oznacza wzrost o ponad 12 proc. w porównaniu do 2024 roku. Tym samym region stał się krajowym liderem turystyki.

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada kontrole w firmach dotyczące ochrony danych osobowych. Mogą się posypać wielomilionowe kary

Polska dąży do wzmocnienia ochrony danych osobowych obywateli w związku z kolejnymi incydentami ich wycieków. Rząd przyjął już projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu, która implementuje unijne rozporządzenie Data Act.