Europarlamentarzyści w swojej październikowej rezolucji podkreślili potrzebę opracowania unijnej strategii przeciwdziałania infiltracji ze strony środowisk islamistycznych. Uznali ten rodzaj działania za niedopuszczalną formę ukrytej ingerencji, której celem jest osłabianie demokracji, praworządności, wartości unijnych i neutralności instytucji publicznych. Jako przykład podają Bractwo Muzułmańskie i powiązane z nim ugrupowania.
Parlament w przjętej rezolucji wezwał Radę UE do wpisywania na unijną listę organizacji terrorystycznych konkretnych podmiotów i osób powiązanych z Bractwem Muzułmańskim, zgodnie z przyjętymi przez UE procedurami.
– Infiltracja środowisk islamistycznych krajów Unii Europejskiej jest poważnym problemem, w szczególności dla takich krajów jak Francja, Szwecja, Niemcy, Hiszpania czy Włochy, gdzie słyszymy od naszych kolegów, jakim zagrożeniem są te ruchy. Zwłaszcza Bractwo Muzułmańskie, które bardzo często jest odpowiedzialne za przemoc, organizację różnych rozruchów, ale także za ataki terrorystyczne. Chcę powiedzieć jasno, że nasza grupa Europejskiej Partii Konserwatystów i Reformatorów wspiera te działania w Parlamencie Europejskim, których celem jest wprowadzenie embarga na działalność Bractwa Muzułmańskiego w UE i uznanie go za organizację terrorystyczną – mówi agencji Newseria Arkadiusz Mularczyk, poseł do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości.
Bractwo Muzułmańskie, założone w Egipcie w 1928 roku przez Hasana al-Bannę, było jednym z pierwszych nowoczesnych ruchów islamistycznych. Stanowiło formalny początek islamizmu, który w odróżnieniu od islamu, czyli religii wyznawanej przez ok. 1,9 mld ludzi na świecie, jest ideologią podporządkowującą duchowość polityce. W rezolucji PE podkreślono, że islamizm polityczny to zjawisko charakteryzujące się polityczną instrumentalizacją konkretnej interpretacji islamu.
– Nie może być tak, że w Unii Europejskiej, gdzie tyle się mówi o praworządności, prawach człowieka, walce z przestępczością, finansowane są organizacje islamistyczne, które kwestionują porządek europejski, demokratyczny, podważają wartości, z których wyrosła Europa. Stąd też bardzo wiele przykładów zwłaszcza z krajów Europy Zachodniej, o których słyszymy od kolegów, którzy traktują te ruchy islamistyczne, zwłaszcza Bractwo Muzułmańskie, jako organizację podważającą fundamenty demokracji oraz praworządności krajów UE – tłumaczy Arkadiusz Mularczyk.
Parlament wezwał KE do zwiększenia kontroli nad finansowaniem unijnym i monitorowania przepływu środków, także przez partnerów i podwykonawców, oraz do wykluczania z finansowania podmiotów, które propagują m.in. infiltrację ze strony środowisk islamistycznych, terroryzm czy inne działania niezgodne z wartościami UE.
Zobacz również:
BIZNES · 26.10.2026Nowoczesne technologie made in Poland podbijają rynki. Medycyna, biotechnologia, energetyka i AI wyrastają na krajowe specjalnościJak wskazano w rezolucji z 8 października, podmioty takie jak Forum Europejskich Muzułmańskich Organizacji Młodzieży i Studentów (FEMYSO), Europejska Sieć Przeciwko Rasizmowi, Al Sharq Forum, Islamic Relief Worldwide i Uniwersytet w Gaziantep otrzymały finansowanie unijne lub były zaangażowane w projekty otrzymujące takie wsparcie w newralgicznych obszarach, takich jak np. młodzież, przeciwdziałanie dyskryminacji, edukacja, kultura, badania naukowe, mimo że wzbudzały poważne wątpliwości dotyczące swoich powiązań ideologicznych, instytucjonalnych lub finansowych z sieciami połączonymi z Bractwem Muzułmańskim lub islamem politycznym.
– W Strasburgu trwa budowa największego meczetu w Europie, jednego z największych na świecie. To ma być gigantyczny obiekt dla 5 tys. wiernych. Poza meczetem mają być też obiekty kulturalne, parkingi, cały dzień tam będzie można spędzić. Dofinansowują to rządy Turcji i Kataru, a buduje organizacja powiązana z Bractwem Muzułmańskim, o którym debatujemy w Parlamencie Europejskim – mówi Marcin Sypniewski, poseł do Parlamentu Europejskiego z Konfederacji. – Raport francuskiego MSW wskazuje wprost, że oni są związani z Bractwem Muzułmańskim i nikt z tym nic nie robi. Przecież dotuje to nawet miasto Strasburg. Skala pokazana m.in. w tym raporcie czy w innych dokumentach jest przerażająca. Nie chodzi tylko o budowę meczetów, ale też o szkoły i instytucje kulturalne. Te środowiska bardzo mocno się już rozwinęły w Europie i w tej chwili edukują muzułmanów, którzy tutaj napłynęli. Europa nic z tym nie robi, a powinna, dlatego że na przykład w Egipcie, Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich działalność Bractwa Muzułmańskiego jest zakazana.
– Oczywiście nie chodzi tutaj o dyskryminowanie jakiejkolwiek wiary czy religii. Chodzi o to, żeby Unia Europejska uznała Bractwo Muzułmańskie za organizację terrorystyczną, która nie może w sposób legalny funkcjonować w UE. Co jest niestety znamienne, duża część formacji lewicowych, komunistycznych w Unii jest przeciwko tym regulacjom, więc widzimy absolutnie zdumiewający dla nas sojusz formacji lewicowych, komunistycznych z islamistami – podkreśla Arkadiusz Mularczyk.
Według danych francuskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych we Francji Bractwo Muzułmańskie w ciągu ostatnich 40 lat zbudowało sieć opartą na dwóch głównych elementach. Mowa o organizacji parasolowej, Muzułmanie Francji (następczyni Związku Organizacji Islamskich Francji, UOIF), a także o sieci organizacji religijnych, społecznych i edukacyjnych. Muzułmanie Francji zarządzają 139 zrzeszonymi miejscami kultu na wszystkie 2,7 tys. zarejestrowanych we Francji. Ponad 60 innych jest blisko związanych z tym ruchem, nie będąc oficjalnie z nim powiązanymi. Raport MSW wskazuje także, że środowisko Bractwa Muzułmańskiego było powiązane z 21 szkołami religijnymi, w których uczyło się ok. 4,2 tys. uczniów. Pięć placówek miało w 2023 roku umowę z państwem.
– Mówimy o Bractwie Muzułmańskim podczas dyskusji na temat środowisk ekstremistycznych w Europie, ale tak naprawdę nie chodzi tylko o nazwę. Bractwo Muzułmańskie nie tylko ma dużą sieć powiązań, ale są też organizacje, które się na nim wzorują – uważa Marcin Sypniewski. – W Europie Zachodniej nie jest dzisiaj bezpiecznie i to każdy widzi, jest zupełnie inaczej niż w Polsce. Wieczorem trudno jest wyjść w niektórych miejscach na ulicę, do niektórych dzielnic ludzie się nie zapuszczają i taki jest niestety skutek masowej, niekontrolowanej imigracji. Skoro ona jest niekontrolowana, to tak samo niekontrolowane jest to, co ci imigranci robią.
Źródło: Newseria

![Szczepienia przeciw COVID-19 bez e-skierowania. Szczepić można się w punktach POZ i aptekach [DEPESZA]](https://godzinnik.pl/wp-content/uploads/2026/10/842-szczepienia-zdj1-218x150.jpg)







