W latach 2023–2025 na polskich drogach ponad 2,6 tys. pieszych zginęło lub zostało rannych w wypadkach, które sami spowodowali. Blisko połowa zdarzeń dotyczyła sytuacji, w których piesi nieostrożnie wchodzili pod jadący pojazd. W budowaniu większej świadomości ma pomóc ogólnopolska kampania prewencyjna „Mistrzu, uważaj” przygotowana przez PZU we współpracy z Polską Policją. Rusza w okresie jesiennym, który odpowiada za największą liczbę tragicznych zdarzeń.
– Bezpieczeństwo pieszych z roku na rok się poprawia. Odnotowujemy coraz mniej wypadków drogowych. Przede wszystkim cieszy to, że jest coraz mniej ofiar śmiertelnych. W zeszłym roku doszło do ponad 4,2 tys. wypadków drogowych z udziałem pieszych, w których zginęły 354 osoby. To o blisko jedną trzecią mniej niż jeszcze pięć lat temu – mówi agencji Newseria insp. dr Krzysztof Dymura, dyrektor Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.
Jak wynika ze statystyk Policji, w 2025 roku w ponad 4,2 tys. wypadkach blisko 4 tys. pieszych odniosło obrażenia ciała, a 354 osoby zginęły. Najczęściej do zdarzeń z ich udziałem dochodziło w obszarze zabudowanym – w co 16. zginął człowiek. Wypadki poza obszarem zabudowanym, choć mniej liczne, miały bardziej tragiczne skutki – w blisko co trzecim zginął człowiek.
– Bardzo mocno poprawiło się bezpieczeństwo na przejściach dla pieszych, w tzw. azylu dla pieszego, a więc w miejscach, gdzie pieszy może bezpiecznie przekraczać jezdnię. To cieszy, ale też daje energię do tego, żeby jeszcze skuteczniej działać i poprawiać bezpieczeństwo, ponieważ wypadek drogowy z udziałem pieszego niestety kończy się często obrażeniami ciała albo jego śmiercią – podkreśla insp. dr Krzysztof Dymura. – Nie bez powodu piesi nazywani są niechronionymi uczestnikami ruchu drogowego. Ich nie chroni poduszka powietrzna czy kontrolowana strefa zgniotu.
W ubiegłym roku na przejściach dla pieszych odnotowano 2,3 tys. wypadków drogowych, czyli ponad połowę (54,3 proc.) wszystkich wypadków z udziałem pieszych. Zginęło w nich 105 osób, a 2251 zostało rannych.
– Piesi powodują niewielką liczbę wypadków drogowych, niespełna 4 proc. ogółu wszystkich, do których doszło na polskich drogach w zeszłym roku, ale stanowią aż co piątą ofiarę śmiertelną ogółu ofiar – podkreśla dyrektor Biura Ruchu Drogowego KGP.
W 2025 roku piesi spowodowali 804 wypadki, w których zginęły 164 osoby, a 664 zostało rannych. W porównaniu do 2024 roku piesi spowodowali o 168 mniej wypadków. Było również mniej zabitych (o 23) i rannych (o 147).
– Największym błędem pieszych jest nieostrożne wejście na jezdnię, wtargnięcie przed jadącym pojazdem, wejście na jezdnię zza pojazdu bądź innej przeszkody. Zdarzają się jeszcze przypadki naruszenia sygnalizacji świetlnej na przejściach dla pieszych, czyli przekraczanie jezdni na czerwonym świetle – zaznacza insp. dr Krzysztof Dymura.
Najczęstszą przyczyną wypadków z winy pieszych w 2025 roku było wejście na jezdnię bezpośrednio przed jadącym pojazdem. Doszło do 414 takich zdarzeń, w których zginęło 65 osób, a 365 poniosło obrażenia.
– Wchodząc na przejścia dla pieszych, bardzo często mamy podstawy, żeby uważać, że jesteśmy bezpieczni. Zwłaszcza w momencie, kiedy wchodzimy na zielone światło czy oznakowane przejście dla pieszych. Natomiast utrata czujności jest dosyć charakterystyczna, szczególnie w sytuacjach, kiedy jesteśmy zajęci myśleniem o zupełnie innych rzeczach, które przekierowują naszą uwagę nie do końca tam, gdzie ona jest w danym momencie istotna – wyjaśnia dr Ewa Odachowska-Rogalska, psycholożka transportu.
Zobacz również:
BIZNES · 26.10.2026PE chce zapobiegać infiltracji europejskich struktur przez islamistyczne organizacje. Na celowniku m.in. Bractwo MuzułmańskieZgodnie z przepisami prawa o ruchu drogowym pieszy znajdujący się na przejściu oraz wchodzący na nie ma pierwszeństwo przed pojazdem, z wyłączeniem tramwaju. Jak podkreśla psycholożka, mimo to potrzebna jest zasada ograniczonego zaufania.
– Najgorsza sytuacja jest wtedy, kiedy patrzymy w smartfon i mamy słuchawki, czyli dwa podstawowe kanały odpowiadające za bezpieczeństwo są skupione na czymś zupełnie innym niż na przechodzeniu przez ulicę – zaznacza dr Ewa Odachowska-Rogalska. – Musimy pamiętać, że żaden pojazd nie zatrzyma się w miejscu. Kierujący autem, pojazdem jednośladowym czy każdy inny uczestnik ruchu drogowego, który nie jest pieszym, potrzebuje czasu, żeby się zatrzymać. Podczas tej sekundy odległość może decydować o naszym życiu.
Zgodnie z przepisami zabronione jest korzystanie z telefonu lub innego urządzenia elektronicznego podczas wchodzenia lub przechodzenia przez jezdnię, drogę dla rowerów lub torowisko, w tym również podczas wchodzenia lub przechodzenia przez przejście dla pieszych w sposób, który prowadzi do ograniczenia możliwości obserwacji sytuacji na jezdni.
Jak wynika z policyjnych statystyk, w 2025 roku najwięcej wypadków z udziałem pieszych i najtragiczniejsze ich skutki odnotowano w miesiącach jesienno-zimowych (październik, listopad, grudzień, styczeń). Łącznie w nieco ponad 1,9 tys. zdarzeń z udziałem pieszych śmierć poniosły 182 osoby, czyli ponad połowa wszystkich zabitych pieszych.
– Na to mają wpływ przede wszystkim ograniczona widoczność pieszego na drodze, szybciej zapadający zmierzch, gorsze warunki pogodowe, często też gorsze warunki drogowe, a więc wydłużona droga hamowania, słabsza reakcja kierującego na sytuację na drodze – wyjaśnia dyrektor Biura Ruchu Drogowego KGP. – Dlatego w tym czasie wzmacniamy nasze działania edukacyjne, ale też kontrolne na drogach w kontekście zapewnienia bezpieczeństwa pieszych.
PZU we współpracy z Policją ruszyło z ogólnopolską kampanią prewencyjną „Mistrzu, uważaj”. To część długofalowego programu prewencyjnego skierowanego do wszystkich uczestników ruchu drogowego. Jego celami są: wzrost świadomości zasad bezpiecznej jazdy i poruszania się po drogach i chodnikach, promowanie odpowiedzialnych postaw, wzajemnego szacunku na drodze, a co za tym idzie zwiększenie bezpieczeństwa.
– PZU stworzyło cykl kampanii dotyczących bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Kampania „Mistrzu, zwolnij!” była skierowana do kierowców samochodów i mówiłą o tym, że prędkość jest najczęstszą przyczyną wypadków na drogach. Druga kampania, „Mistrzu, pomyśl!”, była skierowana do użytkowników jednośladów i pokazywała zachowania, które nie powinny mieć miejsca ze względu na bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Teraz kampania „Mistrzu, uważaj!” jest skierowana do pieszych – wyjaśnia Agnieszka Żebrowska, dyrektorka Biura Sponsoringu i Prewencji PZU. – Te trzy grupy uczestników ruchu drogowego, odpowiednio zachowujące się i wyedukowane, zapewnią nam bezpieczeństwo na drogach.
Osią kampanii są historie pokazujące najczęstsze okoliczności wypadków powodowanych przez pieszych. Spot został przygotowany przez polskiego reżysera Jana Komasę. Kampanijne kreacje DOOH (digital out of home) będą widoczne na nośnikach w całej Polsce, spoty pojawią się także w internecie i telewizji.
– Scenariusze naszych spotów pisze życie. One pokazują prawdziwe i prawdopodobne sytuacje na drogach. Pokazują, że chwila nieuwagi, bezmyślność czy brak szacunku dla innych mogą spowodować tragedię – zaznacza Agnieszka Żebrowska. – PZU jest największym ubezpieczycielem w Polsce i wielu polskich kierowców jest ubezpieczonych właśnie u nas. Mamy dostęp do statystyk, które pokazują, ile ludzi ginie w wypadkach na drogach i jak wiele jest wypadków. Chcemy zrobić wszystko, żeby ich było mniej.
Kampania „Mistrzu, uważaj” potrwa do 30 listopada.
Źródło: Newseria

![Szczepienia przeciw COVID-19 bez e-skierowania. Szczepić można się w punktach POZ i aptekach [DEPESZA]](https://godzinnik.pl/wp-content/uploads/2026/10/842-szczepienia-zdj1-218x150.jpg)







