
Tragedia rozegrała się kilkadziesiąt metrów od siedziby łódzkich strażaków. W poniedziałek po godzinie 16 na ulicy Zgierskiej w Łodzi ciężki wóz Państwowej Straży Pożarnej potrącił 64-letnią kobietę, która przechodziła przez przejście dla pieszych. Mimo reanimacji piesza zginęła na miejscu. Za kierownicą pojazdu siedział 22-letni strażak. Okoliczności wypadku wyjaśnia prokuratura, a kluczowy może okazać się jeden fakt: wóz nie jechał na sygnale.
★ Najważniejsze informacje
- 🚒 Do wypadku doszło w poniedziałek po godzinie 16 na ulicy Zgierskiej w Łodzi, w pobliżu siedziby komendy straży pożarnej.
- ⚠️ Wóz strażacki wykonywał manewr skrętu w lewo i nie ustąpił pierwszeństwa 64-latce na przejściu dla pieszych.
- 🚨 Pojazd nie jechał na sygnałach, nie korzystał więc z uprawnień pojazdu uprzywilejowanego.
- 👨🚒 22-letni kierowca był trzeźwy i miał wymagane uprawnienia do prowadzenia tego typu pojazdu.
- ⚖️ Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa Łódź-Bałuty. Zabezpieczono nagrania z monitoringu i przesłuchiwani są świadkowie.
Skręt w lewo zakończony tragedią
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że ciężki pojazd straży pożarnej skręcał w lewo na skrzyżowaniu przy ulicy Zgierskiej. W tym samym momencie na przejściu dla pieszych znajdowała się 64-letnia kobieta. Kierowca nie ustąpił jej pierwszeństwa. Przy masie takiego pojazdu, sięgającej kilkunastu ton, piesza nie miała żadnych szans. Mimo natychmiastowej akcji ratunkowej kobieta zmarła na miejscu.
Szczególnie gorzki w tej historii jest fakt, że pomoc dotarła błyskawicznie, bo do zdarzenia doszło nieopodal strażnicy. Nawet najszybsza reanimacja nie była jednak w stanie odwrócić skutków zderzenia człowieka z wielotonową maszyną.
Bez sygnałów, bez przywilejów
W sprawie od początku pojawiało się pytanie, czy strażacy jechali do akcji. Odpowiedź ma ogromne znaczenie prawne. Pojazd uprzywilejowany, który jedzie z włączonymi sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi, może w określonych sytuacjach nie stosować się do części przepisów ruchu drogowego. Jak jednak ustalono, wóz nie jechał na sygnale, a więc obowiązywały go dokładnie te same zasady, co każdego innego kierowcę. Pierwszeństwo pieszej na przejściu było bezwzględne.
Młody strażak, który prowadził pojazd, był trzeźwy i posiadał wymagane uprawnienia do kierowania ciężkim wozem bojowym. To wyklucza dwie najczęstsze przyczyny tego typu tragedii, ale nie odpowiada na pytanie najważniejsze: dlaczego doświadczony w szkoleniach kierowca nie zauważył kobiety na pasach. Odpowiedź mogą przynieść nagrania z monitoringu, które zabezpieczyli śledczy.
Zobacz również:
POLSKA · 05.10.2026Jedno z najdłuższych połączeń kolejowych w Europie znika z rozkładu. Pociąg z Polski wyjeżdżał w trasę tylko dwa miesiąceŚledztwo pod nadzorem prokuratury
Postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa Łódź-Bałuty. Śledczy przesłuchują świadków zdarzenia i analizują zapisy kamer. Kierowcy, jeśli zostaną mu postawione zarzuty spowodowania śmiertelnego wypadku, grozić może do 8 lat pozbawienia wolności.
Statystyki od lat pokazują, że przejścia dla pieszych pozostają jednym z najniebezpieczniejszych miejsc na polskich drogach, a skręt w lewo to manewr, przy którym kierowcy najczęściej „gubią” pieszych z pola widzenia. Słup, szeroki filar karoserii czy po prostu chwila nieuwagi wystarczą, by doszło do tragedii. W przypadku wysokiej kabiny wozu strażackiego martwe pola są jeszcze większe niż w samochodzie osobowym.
Najczęstsze pytania
Czy wóz strażacki jechał do akcji?
Pojazd nie miał włączonych sygnałów świetlnych ani dźwiękowych, nie poruszał się więc jako pojazd uprzywilejowany. Obowiązywały go standardowe przepisy ruchu drogowego, w tym bezwzględne pierwszeństwo pieszego na przejściu.
Co grozi kierowcy wozu strażackiego?
Jeśli prokuratura postawi 22-latkowi zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, będzie mu grozić kara do 8 lat więzienia. O ewentualnych zarzutach zdecydują wyniki śledztwa, w tym analiza monitoringu i zeznania świadków.
Dlaczego skręt w lewo jest tak niebezpieczny dla pieszych?
Podczas skrętu w lewo kierowca musi jednocześnie obserwować ruch z naprzeciwka, sygnalizację i przejście, w które wjeżdża. Filar karoserii i wysoka kabina potrafią na moment zasłonić pieszego, a w dużym pojeździe martwe pola są wyjątkowo rozległe.









