środa, 7 października, 2026
Godzinnik.pl Świat Jak żyją ludzie na Grenlandii? Codzienność na lodowej wyspie

Jak żyją ludzie na Grenlandii? Codzienność na lodowej wyspie

Data publikacji:

Największa wyspa świata ma powierzchnię ponad 2,1 mln km², ale ponad 80% tego obszaru pokrywa lądolód. Na Grenlandii mieszka 56 740 osób (stan na 1 stycznia 2026 r.) — mniej niż w niejednym polskim mieście powiatowym — a ich codzienność w zaskakujący sposób łączy polowania, suszenie ryb i psie zaprzęgi ze smartfonami, szybkim internetem i nowymi międzynarodowymi lotniskami. Jak żyją ludzie na Grenlandii naprawdę, z dala od pocztówkowych klisz? Przyjrzeliśmy się aktualnym liczbom, zarobkom, kosztom życia i zwyczajom mieszkańców lodowej wyspy, która w 2026 roku stała się jednym z najgorętszych tematów światowej polityki.

✅ W skrócie – najważniejsze fakty

  • Liczba mieszkańców: 56 740 (1 stycznia 2026 r., Statistics Greenland) – wzrost o 198 osób w ciągu roku
  • Stolica: Nuuk – 20 298 mieszkańców, czyli 35,8% całej populacji wyspy
  • Gospodarka: ryby to ponad 90% eksportu; budżet wspiera duńska dotacja blokowa ok. 4,4–4,5 mld DKK rocznie
  • Koszty życia: kawalerka w centrum Nuuk ok. 7,6 tys. DKK miesięcznie, zakupy droższe niż w Danii
  • Transport: między miastami nie ma ani jednej drogi – lata się samolotem, płynie łodzią albo jedzie psim zaprzęgiem
  • Polityka: autonomia w ramach Królestwa Danii; premierem jest Jens-Frederik Nielsen (Demokraatit) od marca 2025 r.

Krótka odpowiedź: Ludzie na Grenlandii żyją w kilkunastu nadmorskich miastach i kilkudziesięciu osadach – w kolorowych, drewnianych domach z ogrzewaniem, szybkim internetem i sklepami sieciowymi. Pracują głównie w rybołówstwie, administracji i usługach, a myślistwo oraz połów wciąż stanowią realne źródło żywności. Zarabiają dobrze jak na standardy skandynawskie, ale płacą za to bardzo wysokimi kosztami życia.

Grenlandia w liczbach (2026)

Wskaźnik Wartość
Liczba ludności (1 I 2026)56 740 osób
Powierzchniaok. 2,17 mln km² (największa wyspa świata)
Udział lądoloduponad 80% powierzchni
StolicaNuuk – 20 298 mieszkańców (35,8% populacji)
Kolejne miastaSisimiut (ok. 5,2 tys.), Ilulissat (ok. 4,5 tys.), Qaqortoq (ok. 3 tys.)
Urodzenia (2025)684 dzieci – najmniej od II wojny światowej (tyle samo co w 2024 r.)
Osoby 65+6 325 (wzrost o 5,1% w ciągu roku)
Walutakorona duńska (DKK); 1 DKK to ok. 0,57 zł
Język urzędowygrenlandzki (kalaallisut); powszechny jest też duński
Status politycznyterytorium autonomiczne Królestwa Danii (samorząd od 1979, rozszerzony w 2009)
Eksportryby i owoce morza – ponad 90% wartości
Dotacja z Daniiok. 4,4–4,5 mld DKK rocznie (ok. 20% PKB, ponad połowa wpływów budżetu)

Ilu ludzi mieszka na Grenlandii? Populacja, Nuuk i gęstość zaludnienia

Według grenlandzkiego urzędu statystycznego 1 stycznia 2026 roku wyspę zamieszkiwało 56 740 osób — o 198 więcej niż rok wcześniej (56 542). To jeden z najsłabiej zaludnionych obszarów świata: na kilometr kwadratowy przypada statystycznie zaledwie 0,03 osoby, a i tak niemal cała populacja mieści się na wąskim, wolnym od lodu pasie wybrzeża.

Za wzrostem liczby ludności nie stoi jednak demograficzny boom, lecz napływ pracowników z zagranicy. W 2025 roku na Grenlandii urodziło się tylko 684 dzieci — dokładnie tyle samo co rok wcześniej i najmniej od czasów II wojny światowej. Jednocześnie wyspa się starzeje: liczba osób po 65. roku życia wzrosła w ciągu roku z 6 017 do 6 325, czyli o 5,1%. Odnotowano też 836 imigracji i 1 046 emigracji, co dało ujemne saldo migracji.

Populacja koncentruje się w kilkunastu miastach rozsianych wzdłuż wybrzeża. Zdecydowanie największe jest Nuuk, gdzie mieszka 20 298 osób — 35,8% wszystkich Grenlandczyków. Stolica jako jedyna konsekwentnie rośnie (w 2025 roku zyskała 395 mieszkańców), podczas gdy małe osady się wyludniają: w ciągu roku straciły 263 osoby. Kolejne ośrodki — Sisimiut, Ilulissat i Qaqortoq — liczą odpowiednio około 5,2 tys., 4,5 tys. i 3 tys. mieszkańców. Reszta ludności żyje w niewielkich osadach, czasem zamieszkanych przez kilkadziesiąt rodzin, do których dotrzeć można wyłącznie drogą morską lub powietrzną.

Kim są mieszkańcy Grenlandii? Inuici, nie „Eskimosi”

Około 88% ludności urodziło się na Grenlandii — to Inuici oraz osoby o mieszanym, inuicko-duńskim pochodzeniu. Resztę tworzą głównie Duńczycy oraz rosnąca grupa pracowników z zagranicy, zatrudnianych w budownictwie, przetwórstwie ryb i usługach. Warto przy tym wiedzieć, że określenie „Eskimosi”, wciąż popularne w Polsce, jest dziś uznawane za przestarzałe, a przez wielu rdzennych mieszkańców Arktyki wręcz za obraźliwe — kojarzy się z epoką kolonialną. Sami zainteresowani mówią o sobie Inuici, co w ich języku oznacza po prostu „ludzie”, a o Grenlandii — Kalaallit Nunaat, „kraj Kalaallitów”.

Od 2009 roku jedynym językiem urzędowym jest grenlandzki (kalaallisut), należący do rodziny języków inuickich. Duński pozostaje jednak powszechny w szkołach, urzędach i biznesie — większość zajęć na jedynej grenlandzkiej uczelni prowadzona jest właśnie po duńsku — a coraz więcej młodych mówi też po angielsku, do czego zachęca rozwijająca się turystyka.

Autonomia, wybory i marzenie o niepodległości

Grenlandia formalnie należy do Królestwa Danii, ale od 1979 roku ma autonomię, znacznie rozszerzoną ustawą o samorządzie z 2009 roku. Lokalny parlament (Inatsisartut, 31 mandatów) i rząd (Naalakkersuisut) decydują o większości spraw wewnętrznych — od rybołówstwa i surowców po zdrowie i edukację. Kopenhaga odpowiada za politykę zagraniczną, obronność i walutę. Ustawa z 2009 roku daje też Grenlandczykom prawo do ogłoszenia niepodległości w wybranym przez siebie momencie — po referendum i negocjacjach z Danią.

W przedterminowych wyborach 11 marca 2025 roku niespodziewane zwycięstwo odniosła centroprawicowa, liberalna Demokraatit z niespełna 30% głosów i 10 mandatami. Druga była Naleraq (ok. 24,5%), partia postulująca szybkie zerwanie związków z Danią. 28 marca 2025 roku premierem został lider Demokraatit, Jens-Frederik Nielsen, stając na czele szerokiej koalicji obejmującej wszystkie partie z wyjątkiem Naleraq. Różnica między nimi nie dotyczy celu, lecz tempa: niemal wszystkie grenlandzkie ugrupowania chcą niepodległości, ale rząd stawia najpierw na zbudowanie samodzielnej gospodarki, a dopiero potem na ogłoszenie państwa.

- Reklama -

Nastroje społeczne testowały także wybory do duńskiego Folketingu z 24 marca 2026 roku, w którym Grenlandia ma dwa stałe mandaty. Socjaldemokraci premier Mette Frederiksen pozostali największą partią, ale z wynikiem 21,9% głosów — najsłabszym od 1903 roku — co uruchomiło trudne negocjacje koalicyjne w Kopenhadze.

Grenlandia w centrum globalnej rozgrywki

Od 2019 roku prezydent Donald Trump otwarcie deklaruje zainteresowanie przejęciem kontroli nad Grenlandią, a od początku 2026 roku temat wrócił ze zdwojoną siłą. W styczniu 2026 roku Waszyngton zapowiedział dodatkowe cła na Danię i kilka innych państw europejskich, które ostatecznie nie weszły w życie po porozumieniu z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte. W lipcu 2026 roku Trump ponownie stwierdził, że USA potrzebują wyspy „dla ochrony świata”, a premier Danii Mette Frederiksen odpowiedziała, że jej kraj jest gotowy bronić „każdego cala” terytorium NATO, i przypomniała, że Grenlandia nie jest na sprzedaż. Sporu nie łagodzi fakt, że Unia Europejska stanowczo sprzeciwia się amerykańskiej polityce wobec Grenlandii.

Amerykanie są na wyspie obecni wojskowo od dekad — na dalekiej północy działa baza kosmiczna Pituffik, a podstawą prawną pozostaje duńsko-amerykańskie porozumienie obronne z 1951 roku. W marcu 2026 roku dowódca Northern Command gen. Gregory Guillot potwierdził w Senacie, że USA negocjują z Danią dostęp do kolejnych lokalizacji na południu wyspy, mających służyć monitorowaniu ruchu okrętów na Atlantyku Północnym. W tle są złoża metali ziem rzadkich oraz nowe szlaki żeglugowe otwierane przez topniejący lód, a szerzej również debata o tym, jak dalece Europa jest w stanie samodzielnie zadbać o własne bezpieczeństwo. Stanowisko Nuuk pozostaje niezmienne: o przyszłości wyspy zdecydują sami Grenlandczycy.

Jak wygląda codzienne życie na Grenlandii?

Codzienność zależy od tego, gdzie się mieszka. W Nuuk życie przypomina inne skandynawskie miasta: są centrum handlowe, kawiarnie, uniwersytet, baseny, siłownie, a nawet korki w godzinach szczytu. W małych osadach rytm dnia wciąż wyznaczają morze i pogoda — mężczyźni wypływają na połów albo ruszają na polowanie na foki i renifery, a przed domami suszą się na wietrze ryby i mięso, które stanowią zapas na zimę. Myślistwo i rybołówstwo to nie folklor, lecz realne źródło żywności w miejscach, gdzie świeże warzywa bywają luksusem, a dostawa towaru zależy od statku i pogody.

Ważnym elementem życia społecznego jest kaffemik — otwarte spotkanie przy kawie i cieście organizowane z okazji urodzin, chrztu czy pierwszego dnia szkoły. Drzwi domu stoją wtedy otworem dla sąsiadów i znajomych, którzy przychodzą, jedzą, rozmawiają i ustępują miejsca kolejnym gościom. To zwyczaj, który dobrze pokazuje, jak bardzo grenlandzka kultura opiera się na wspólnocie — w surowym klimacie współpraca przez wieki była warunkiem przetrwania.

💡 Warto wiedzieć: Na Grenlandii nikt nie mieszka w igloo. Śnieżne schronienia były tymczasowymi budowlami myśliwych w drodze, a nie stałymi domami. Dziś standardem są ocieplane domy drewniane i bloki, a igloo buduje się głównie na potrzeby turystów i szkoleń survivalowych.

Kolorowe domy Grenlandii i ich dawne znaczenie

Charakterystyczne, intensywnie kolorowe drewniane domy to znak rozpoznawczy grenlandzkich miast. Tradycja sięga XVIII wieku, gdy gotowe domy z drewna sprowadzano w częściach ze Skandynawii. W czasach, gdy nie było nazw ulic ani numerów, a większość mieszkańców nie umiała czytać, kolor elewacji pełnił funkcję informacyjną — od razu było wiadomo, jaką funkcję pełni budynek.

Kolor domu Dawne znaczenie
Czerwonykościoły i sklepy oraz domy pastorów i kupców
Żółtyszpitale i domy lekarzy oraz pielęgniarek
Zielonybudynki radiokomunikacji, później telekomunikacji
Czarnyposterunki policji
Niebieskiprzetwórnie ryb, do których rybacy dostarczali połów

Dziś kod kolorystyczny ma już głównie charakter dekoracyjny i każdy maluje dom tak, jak lubi, choć część budynków publicznych nadal trzyma się starej tradycji. Kolorowe elewacje mają też praktyczny walor: w czasie śnieżyc i długiej zimowej szarówki są po prostu lepiej widoczne.

Praca, zarobki i koszty życia na Grenlandii

Grenlandzkie zarobki są wysokie nawet jak na warunki skandynawskie. W budownictwie stawki godzinowe sięgają 185–200 DKK (ok. 105–115 zł), dobrze płaci też sektor publiczny — największy pracodawca na wyspie — oraz rybołówstwo i górnictwo. Szacunki portali porównujących koszty życia wskazują, że mediana wynagrodzenia netto w Nuuk to równowartość około 4,7–5,2 tys. dolarów miesięcznie.

Te kwoty szybko tracą blask, gdy spojrzeć na wydatki. Niemal wszystko poza rybami trzeba sprowadzić statkiem lub samolotem, więc ceny w sklepach potrafią być o kilkadziesiąt procent wyższe niż w Danii i wielokrotnie wyższe niż w Polsce. Miesięczne zakupy spożywcze jednej osoby to wydatek rzędu 2,9 tys. DKK, a rodziny — nawet 5,7 tys. DKK. Wynajem kawalerki w centrum Nuuk kosztuje średnio około 7,6 tys. DKK miesięcznie, a łączny budżet jednej osoby (z czynszem) szacuje się na ok. 2,2 tys. dolarów. Do tego dochodzi chroniczny brak mieszkań — w stolicy kolejki po lokal komunalny liczy się w latach, a przyjezdni często dostają mieszkanie służbowe od pracodawcy.

Gospodarka: ryby, dotacja z Danii i surowce

Filarem gospodarki jest rybołówstwo — krewetki i halibut grenlandzki odpowiadają łącznie za ponad 90% wartości eksportu, a same tylko połowy to równowartość ok. 5 mld koron duńskich rocznie, czyli około jednej czwartej PKB. Taka monokultura czyni budżet skrajnie wrażliwym na wahania cen ryb i kwot połowowych.

Drugim filarem jest coroczna dotacja blokowa z Danii — w ostatnich latach rzędu 4,4–4,5 mld DKK, co odpowiada około jednej piątej PKB wyspy i ponad połowie wpływów budżetu autonomii. Jej udział w PKB systematycznie spada (z ok. 30% na początku wieku), bo grenlandzka gospodarka rośnie, ale całkowite uniezależnienie się od Kopenhagi pozostaje warunkiem realnej niepodległości. W styczniu 2026 roku analitycy duńskiego banku centralnego ostrzegali przed spowolnieniem wzrostu i długoterminowymi wyzwaniami: deficytem i starzeniem się społeczeństwa.

Trzecim, najszybciej rosnącym sektorem jest turystyka. W 2024 roku wyspę odwiedziło około 149 tys. zagranicznych gości (ok. 54 tys. przyleciało samolotem, reszta przypłynęła wycieczkowcami), a otwarcie nowych lotnisk i połączenia z USA wyraźnie przyspieszyły ruch. W tle pozostają bogate złoża surowców — w tym metali ziem rzadkich, uranu i grafitu — które od lat budzą zainteresowanie mocarstw, ale ich wydobycie hamują koszty, brak infrastruktury i restrykcyjne przepisy środowiskowe. Grenlandia zakazała m.in. wydobycia uranu, a w 2021 roku zrezygnowała z poszukiwań ropy naftowej.

Transport bez dróg, czyli jak podróżuje się po Grenlandii

Najbardziej zaskakujący fakt dla przybyszów: między grenlandzkimi miastami nie ma ani jednej drogi. Budowa szos przez lądolód, fiordy i góry jest technicznie i ekonomicznie nieopłacalna, więc samochodem można jeździć tylko w obrębie miasta. Na dłuższych trasach królują samolot i helikopter — narodowy przewoźnik Air Greenland pełni rolę, jaką gdzie indziej pełnią koleje i autobusy. Latem ważnym środkiem transportu są łodzie i promy kursujące wzdłuż wybrzeża, a zimą skutery śnieżne. Na północ od kręgu polarnego wciąż używa się psich zaprzęgów, wykorzystywanych przez myśliwych i rybaków na zamarzniętym morzu.

Przełomem komunikacyjnym było otwarcie 28 listopada 2024 roku nowego międzynarodowego lotniska w Nuuk z pasem o długości 2200 metrów. Stolica zyskała bezpośrednie połączenia z Kopenhagą i Reykjavikiem, a w czerwcu 2025 roku United Airlines uruchomił pierwsze w historii bezpośrednie loty z Nowego Jorku (Newark) do Nuuk — połączenie wróciło także w sezonie letnim 2026. Sieć lotnisk rozbudowuje się dalej: 16 kwietnia 2026 roku otwarto nowe lotnisko w Qaqortoq na południu (pas 1500 m), a rozbudowany port lotniczy w Ilulissat — z pasem 2200 m, zdolnym przyjmować samoloty z Europy i Ameryki — ma zostać otwarty w październiku 2026 roku.

Zdrowie i edukacja na lodowej wyspie

Opieka zdrowotna jest publiczna i bezpłatna, ale rozproszona ludność stanowi ogromne wyzwanie. Sercem systemu jest szpital Królowej Ingrid (Dronning Ingrids Hospital) w Nuuk — jedyna placówka o zasięgu krajowym, dysponująca około 130 łóżkami. W mniejszych miastach działają przychodnie, a w osadach punkty obsługiwane przez pielęgniarki i przeszkolonych mieszkańców, wspieranych telemedycyną. Zabiegi specjalistyczne, których nie da się wykonać na miejscu, oznaczają zwykle podróż pacjenta do Danii — na koszt systemu.

Podobnie wygląda edukacja: szkoła podstawowa jest obowiązkowa i dostępna nawet w małych osadach, ale młodzież często musi wyjeżdżać do większych miast do szkół średnich i zawodowych. Jedyna uczelnia wyższa — Ilisimatusarfik, czyli Uniwersytet Grenlandzki w Nuuk, założony w 1987 roku — kształci około 600 studentów m.in. w zakresie języka i kultury grenlandzkiej, pedagogiki, pielęgniarstwa, prawa i nauk społecznych. Kto chce studiować medycynę czy inżynierię, jedzie do Danii — i nie zawsze wraca, co jest jedną z przyczyn drenażu młodych kadr.

Klimat Grenlandii: noc polarna i dzień polarny

Klimat jest arktyczny i subarktyczny: zimą na północy temperatury spadają poniżej -30°C, podczas gdy w Nuuk, ogrzewanym przez prądy morskie, zwykle oscylują wokół -8°C. Latem rzadko bywa cieplej niż 10°C. Na północ od koła podbiegunowego zimą panuje noc polarna — w Ilulissat słońce nie wschodzi przez około półtora miesiąca, a w Qaanaaq na dalekiej północy ciemność trwa blisko trzy miesiące. Latem sytuacja się odwraca i nastaje dzień polarny ze słońcem o północy, które potrafi rozregulować sen nawet rodowitym mieszkańcom.

Paradoksalnie zimne wody wokół wyspy tętnią życiem — od planktonu, w tym mikroskopijnych glonów zwanych kokolajami, po wieloryby, foki i ogromne ławice ryb. To właśnie bogactwo morza od tysięcy lat pozwala ludziom przetrwać w miejscu, gdzie rolnictwo jest możliwe tylko na skrawku południowego wybrzeża — choć ocieplenie klimatu powoli to zmienia i na południu Grenlandii uprawia się już ziemniaki, rzepę i truskawki.

Tradycja a nowoczesność w życiu Grenlandczyków

Współczesna Grenlandia to kraj kontrastów. Ten sam myśliwy, który rano patroszy fokę, wieczorem przegląda media społecznościowe — smartfony i internet są powszechne, a podmorski światłowód połączył wyspę ze światem. Młodzi Grenlandczycy studiują w Nuuk i Danii, słuchają lokalnego hip-hopu śpiewanego po grenlandzku i prowadzą profile na TikToku. Jednocześnie umiejętności takie jak czytanie lodu, polowanie czy szycie ubrań ze skór wciąż są przekazywane z pokolenia na pokolenie, bo w Arktyce potrafią uratować życie.

Ciekawe, że gdy na Zachodzie milioner Bryan Johnson wydaje miliony dolarów na zatrzymanie starzenia, Grenlandczycy recepty na dobre życie szukają w czymś zupełnie innym: w ruchu na świeżym powietrzu, diecie bogatej w ryby i tłuszcze morskie oraz silnych więzach rodzinnych. To podejście wyrosłe z tradycji, w której o wartości człowieka decydowała umiejętność dzielenia się z innymi.

Wyzwania życia na Grenlandii

Życie na lodowej wyspie ma też ciemniejsze strony. Izolacja małych osad, długie tygodnie ciemności i szybkie tempo zmian kulturowych odcisnęły piętno na zdrowiu psychicznym mieszkańców — Grenlandia od lat zmaga się z jednym z najwyższych wskaźników samobójstw na świecie, a poważnym problemem społecznym pozostają alkohol i przemoc domowa. Władze inwestują w profilaktykę, telemedycynę i wsparcie psychologiczne, ale w osadach oddalonych o setki kilometrów od najbliższego szpitala dostęp do pomocy wciąż bywa ograniczony.

Wyzwaniem są również zmiany klimatu — topniejący lód morski skraca sezon polowań i podróży psim zaprzęgiem, a ocieplenie zmienia szlaki wędrówek ryb, od których zależy cała gospodarka. Naukowcy przypominają przy tym, że sama transformacja energetyczna nie wystarczy, by ograniczyć skutki zmiany klimatu — a nigdzie nie widać tego tak wyraźnie jak w Arktyce, która ociepla się kilkukrotnie szybciej niż reszta planety. Aktualne dane demograficzne i gospodarcze o wyspie publikuje na bieżąco grenlandzki urząd statystyczny Statistics Greenland.

Jak żyją ludzie na Grenlandii? Wbrew stereotypom nie w igloo, lecz w kolorowych domach z szybkim internetem — dumni ze swojej inuickiej kultury, zżyci z naturą i coraz śmielej otwierający się na świat, który właśnie zaczyna odkrywać ich wyspę.

NAJNOWSZE INFORMACJE

Pytanie za milion rozłożyło uczestniczkę „Milionerów”. Ty wiesz, czym są morszkulce?

W "Milionerach" padło pytanie za milion złotych o morszkulce. Uczestniczka ze Świebodzina wolała nie ryzykować i odeszła z 500 tysiącami. Wyjaśniamy, czym są tajemnicze morszkulce i gdzie można je zobaczyć na własne oczy.

Woził meldunki generała Maczka, uciekł z niemieckiego transportu. Nie żyje najstarszy Polak, miał 109 lat

W wieku 109 lat zmarł kpt. Tadeusz Lutak ps. "Pancerz", najstarszy mężczyzna w Polsce i najstarszy czołgista w historii Wojska Polskiego. We wrześniu 1939 roku woził meldunki w brygadzie gen. Maczka, a w konspiracji dowodził drużyną dywersyjną AK.

Noc spadających gwiazd tuż-tuż. Drakonidy nad Polską będzie widać gołym okiem, a Księżyc nie przeszkodzi

W nocy z 8 na 9 października nad Polską maksimum aktywności osiągną Drakonidy. Tym razem warunki będą wyjątkowo sprzyjające, bo Księżyc oświetlony zaledwie w 6 procentach zajdzie na długo przed szczytem widowiska.

Skręcał bez sygnałów, na pasach była 64-latka. Wóz strażacki śmiertelnie potrącił kobietę w Łodzi

Na ulicy Zgierskiej w Łodzi wóz straży pożarnej śmiertelnie potrącił 64-latkę przechodzącą przez pasy. Za kierownicą siedział 22-letni strażak. Pojazd nie jechał na sygnale, więc nie korzystał z przywilejów pojazdu uprzywilejowanego.

Serwal Gustaw odnaleziony. Finał poszukiwań na Mazurach zaskoczył wszystkich

Serwal Gustaw, który uciekł z posesji w Orzyszu i postawił na nogi służby na Mazurach, odnalazł się w najmniej spodziewany sposób. Dziki kot sam wrócił do domu, a policja mogła odwołać poszukiwania.

Nocny pożar w krakowskim szpitalu. Pielęgniarki ruszyły na ratunek, zanim przyjechała straż

W nocy z poniedziałku na wtorek w Szpitalu Rydygiera w Krakowie wybuchł pożar na 10. piętrze. Pielęgniarki zaczęły wywozić łóżka z pacjentami, zanim na miejsce dotarli strażacy. Ewakuowano 38 chorych, 10 osób trafiło na SOR.

Polskie firmy będą mogły się ubiegać o kolejne środki na projekty dual-use z funduszy europejskich. Nabory zaplanowano na jesień tego roku

Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej jeszcze w 2026 roku planuje ogłosić konkursy na finansowanie technologii obronnych i dual-use o łącznej wysokości ponad 1,4 mld zł w ramach Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG).

Infekcje mogą zaostrzać choroby przewlekłe. Wielochorobowość jest wskazaniem, a nie przeciwwskazaniem do szczepień

Pacjenci z wieloma chorobami przewlekłymi są bardziej narażeni na zakażenia i ich ciężki przebieg. Infekcja może zaburzyć kontrolę cukrzycy, zaostrzyć astmę lub POChP, a niekiedy doprowadzić do hospitalizacji.

UE reaguje na fale upałów, susze i pożary. Komisja przygotowuje strategiczne dokumenty

Latem 2026 roku pożary w Europie strawiły prawie 680 tys. ha powierzchni w UE, podczas fal upałów odnotowano ponad 35 tys. dodatkowych zgonów, a problem wysychających rzek staje się coraz poważniejszy.

Browary wspierają 2 tys. wydarzeń sportowych i kulturalnych, szczególnie lokalnych. Ogólnopolski zakaz reklamy piwa ograniczy ich finansowanie

Procedowany zakaz reklamy i promocji piwa może oznaczać problemy z finansowaniem lokalnych wydarzeń i sportu – wskazują przedstawiciele branży piwowarskiej i klubów sportowych.

Naukowcy sprawdzili, co codzienne podwożenie dzieci robi z ich mózgami. Wyniki dają rodzicom do myślenia

Badacze przeanalizowali dane ponad 5,5 tysiąca nastolatków i odkryli prostą zależność: im więcej kroków dziennie, tym mniej problemów psychicznych rok później. Korzyści przynosi już samo chodzenie pieszo do szkoły, a efekt widać nawet w budowie mózgu.

Dach runął do środka, a gryzący dym czuć kilometry dalej. Nocna walka stu strażaków z pożarem hali w Słubicach

Ponad stu strażaków walczyło w nocy z pożarem hali magazynowej w Słubicach. Dach obiektu o powierzchni przekraczającej 4 tysiące metrów kwadratowych zawalił się do środka. Nikt nie ucierpiał, ale dogaszanie pogorzeliska wciąż trwa.

O TYM SIĘ MÓWI

Pytanie za milion rozłożyło uczestniczkę „Milionerów”. Ty wiesz, czym są morszkulce?

W "Milionerach" padło pytanie za milion złotych o morszkulce. Uczestniczka ze Świebodzina wolała nie ryzykować i odeszła z 500 tysiącami. Wyjaśniamy, czym są tajemnicze morszkulce i gdzie można je zobaczyć na własne oczy.

Woził meldunki generała Maczka, uciekł z niemieckiego transportu. Nie żyje najstarszy Polak, miał 109 lat

W wieku 109 lat zmarł kpt. Tadeusz Lutak ps. "Pancerz", najstarszy mężczyzna w Polsce i najstarszy czołgista w historii Wojska Polskiego. We wrześniu 1939 roku woził meldunki w brygadzie gen. Maczka, a w konspiracji dowodził drużyną dywersyjną AK.

Nocny pożar w krakowskim szpitalu. Pielęgniarki ruszyły na ratunek, zanim przyjechała straż

W nocy z poniedziałku na wtorek w Szpitalu Rydygiera w Krakowie wybuchł pożar na 10. piętrze. Pielęgniarki zaczęły wywozić łóżka z pacjentami, zanim na miejsce dotarli strażacy. Ewakuowano 38 chorych, 10 osób trafiło na SOR.