
Popołudniowa przejażdżka skuterem wodnym po Zatoce Puckiej zamieniła się w walkę o życie. Gdy maszyna odmówiła posłuszeństwa daleko od brzegu, dwaj mężczyźni podjęli dramatyczną decyzję o rozdzieleniu się. Jeden został przy skuterze i spędził całą noc na wodzie, drugi ruszył wpław po pomoc. Po kilkugodzinnej akcji z udziałem śmigłowca Marynarki Wojennej pierwszego z nich udało się odnaleźć żywego. Los drugiego wciąż pozostaje nieznany, a służby nie przerywają poszukiwań.
★ W skrócie: dramat na Zatoce Puckiej
- 🌊 We wtorek dwaj mężczyźni, 40-latek i 31-latek, wypłynęli skuterem wodnym z okolic Osłonina na Zatokę Pucką.
- ⚙️ Około godziny 13 skuter uległ awarii daleko od brzegu.
- 🏊 Mężczyźni rozdzielili się. Jeden został przy maszynie, drugi popłynął wpław po pomoc.
- 🚁 Po nocnych poszukiwaniach śmigłowiec Marynarki Wojennej odnalazł o 6:11 czterdziestolatka na mieliźnie Rybia Łacha.
- 🦺 Uratowany miał na sobie kapok, był przytomny i trafił do szpitala.
- 🔍 31-latek wciąż jest poszukiwany. Akcja prowadzona jest z wody, lądu i powietrza.
Awaria daleko od brzegu i dramatyczna decyzja
Do zdarzenia doszło we wtorek 1 września. Dwaj mężczyźni wypłynęli skuterem wodnym z okolic Osłonina w gminie Puck. Pogoda nie zapowiadała problemów, jednak około godziny 13, gdy znajdowali się daleko od brzegu, maszyna nagle przestała działać. Z relacji, którą uratowany złożył później ratownikom, wynika, że przez blisko dwie godziny próbowali poradzić sobie sami, licząc, że skuter uda się uruchomić albo że ktoś ich zauważy.
Między godziną 14 a 15 podjęli decyzję, która do dziś elektryzuje wszystkich śledzących tę sprawę. Postanowili się rozdzielić. Czterdziestolatek został przy niesprawnej maszynie, a jego 31-letni towarzysz ruszył wpław w kierunku Osłonina, by sprowadzić pomoc. Żaden z nich nie dotarł na brzeg przed zmrokiem. Zaniepokojeni bliscy zaalarmowali służby, a Morskie Ratownicze Centrum Koordynacyjne przyjęło zgłoszenie o zaginięciu o godzinie 21:39.
Nocna akcja i przełom o świcie
Na wodę natychmiast skierowano jednostki Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa, do działań włączyły się także Straż Graniczna i policja, a z powietrza zatokę przeczesywał śmigłowiec Marynarki Wojennej. Warunki nie ułatwiały zadania. Poszukiwania prowadzono w ciemności, na rozległym i miejscami bardzo płytkim akwenie, gdzie duże jednostki nie wszędzie mogą dopłynąć.
Przełom przyszedł w środę o godzinie 6:11. Załoga wojskowego śmigłowca wypatrzyła człowieka na środku Rybiej Łachy, piaszczystej mielizny w głębi zatoki. Okazało się, że to zaginiony 40-latek, który całą noc spędził przy skuterze. Mężczyzna miał na sobie kapok, był przytomny i w logicznym kontakcie. Trafił do szpitala na obserwację. To właśnie od niego ratownicy poznali dramatyczny przebieg wydarzeń i dowiedzieli się, w którym kierunku popłynął jego towarzysz.
| Godzina | Przebieg wydarzeń |
|---|---|
| 🕐 wtorek, ok. 13:00 | awaria skutera wodnego daleko od brzegu Zatoki Puckiej |
| 🕒 14:00-15:00 | mężczyźni rozdzielają się, 31-latek płynie wpław po pomoc |
| 🕘 21:39 | rodzina alarmuje służby, MRCK rozpoczyna akcję poszukiwawczą |
| 🌙 cała noc | poszukiwania z udziałem SAR, Straży Granicznej, policji i śmigłowca |
| 🕕 środa, 6:11 | śmigłowiec odnajduje 40-latka na mieliźnie Rybia Łacha |
| 🔍 obecnie | trwają poszukiwania 31-latka z wody, lądu i powietrza |
Zobacz również:
POLSKA · 03.09.2026Zbrodnia w lesie i atak sprzed dwóch miesięcy. 19-latek z Kędzierzyna-Koźla usłyszał trzy zarzutyPoszukiwania 31-latka trwają
Od momentu odnalezienia pierwszego z mężczyzn wszystkie siły skupiły się na poszukiwaniach 31-latka. Ratownicy sprawdzają akwen, a policjanci i strażacy patrolują linię brzegową. Do momentu publikacji tego artykułu mężczyzny nie udało się odnaleźć. Służby podkreślają, że dopóki istnieje szansa na uratowanie zaginionego, akcja będzie kontynuowana.
Ratownicy zwracają uwagę, że choć Zatoka Pucka uchodzi za akwen płytki i stosunkowo bezpieczny, potrafi być zdradliwa. Odległości są tam większe, niż się wydaje z brzegu, woda na początku września szybko się wychładza, a płynięcie wpław nawet kilku kilometrów to wyzwanie, któremu może nie podołać także dobry pływak. Historia z Osłonina pokazuje też, jak ważna okazała się jedna decyzja. Mężczyzna, który został przy skuterze w kapoku, przeżył noc na wodzie.
🦺 Awaria sprzętu na wodzie? Te zasady mogą uratować życie:
- zostań przy jednostce, skuter czy łódź są znacznie lepiej widoczne z powietrza niż głowa pływaka,
- zawsze zakładaj kapok lub kamizelkę asekuracyjną, nawet na krótką przejażdżkę,
- zabieraj ze sobą telefon w wodoszczelnym etui i naładowaną baterię,
- przed wypłynięciem powiedz bliskim, dokąd płyniesz i kiedy wrócisz,
- sprawdzaj prognozę pogody i stan techniczny sprzętu,
- w razie wypadku na morzu alarmuj numer ratunkowy nad wodą 601 100 100 lub 112.
Najczęstsze pytania o akcję na Zatoce Puckiej
Dlaczego rozdzielenie się było tak ryzykowne?
Ratownicy morscy od lat powtarzają zasadę, by w razie awarii pozostać przy jednostce. Skuter lub łódź są dobrze widoczne dla ekip poszukiwawczych, dają możliwość podtrzymania się na wodzie i chronią przed wychłodzeniem. Samotny pływak na rozległym akwenie jest niemal niewidoczny, a dystans do brzegu bywa znacznie większy, niż ocenia się to z poziomu wody.
Czym jest Rybia Łacha, na której znaleziono 40-latka?
To piaszczysta mielizna w Zatoce Puckiej, w niektórych miejscach wystająca ponad powierzchnię wody. Prawdopodobnie to właśnie ona pozwoliła mężczyźnie przetrwać noc, bo mógł stać lub siedzieć na płyciźnie zamiast utrzymywać się na głębokiej wodzie.
Jak długo mogą potrwać poszukiwania?
Decyzja zależy od koordynujących akcję służb morskich, które biorą pod uwagę m.in. temperaturę wody, warunki pogodowe i przeszukany obszar. Poszukiwania na wodzie prowadzone są zwykle tak długo, jak długo istnieje realna szansa na odnalezienie zaginionego żywego, a później mogą przejść w fazę działań poszukiwawczych prowadzonych przez policję.









