
Dla prezenterki aktywność fizyczna jest nie tylko sposobem na poprawę wyglądu sylwetki, ale również na odzyskanie koncentracji i chwilowe odcięcie się od codziennego natłoku bodźców. Jej ulubiony trening – pilates – wzmacnia ciało i poprawia odporność, a jednocześnie porządkuje emocje i wspiera zdrowie psychiczne. W tym sezonie Beata Tadla będzie też testować przydomowe jacuzzi.
Beata Tadla odeszła od treningów nastawionych wyłącznie na spalanie kalorii czy kształtowanie sylwetki na rzecz aktywności, która wspiera organizm w sposób kompleksowy. Jej zdaniem popularność pilatesu wynika przede wszystkim z jego wszechstronności.
– Pilates jest sposobem na życie, to jest coś takiego jak sen czy jedzenie, czyli rutyna życiowa. Nie da się zastąpić pilatesu żadnym innym ruchem, ale może on być uzupełnieniem dla każdego treningu siłowego, na przykład dla treningu cardio. Pilates to przede wszystkim budowanie ciała od środka, budowanie mięśni, których nie widać, a powinniśmy o nie zadbać, to jest dotlenianie naszego ciała, uelastycznianie stawów, wzmocnienie kości, zwiększenie odporności i długo można by było jeszcze wymieniać inne właściwości – powiedziała agencji Newseria Beata Tadla podczas otwarcia restauracji L’Osteria w Elektrowni Powiśle.
Jak podkreśla, pilates jest dla niej również pewną formą terapii, narzędziem wspierającym odporność na stres i poprawiającym ogólne samopoczucie.
– Kiedy trenujemy, to chcemy bardzo dobrze wykonać ćwiczenie, bo tylko precyzyjnie wykonane jest skuteczne, a żeby było skuteczne, trzeba się na nim skupić. A koncentracja po prostu wyłącza nam przebodźcowany system nerwowy i dzięki temu odpoczywamy. Jest to jakaś forma terapii, medytacji, bo zapominamy o codzienności, o obowiązkach. Mamy godzinę treningu dla siebie i to jest coś, czego nie jesteśmy w stanie zastąpić niczym innym – mówi.
Jej zdaniem zdrowy styl życia nie musi się opierać na skomplikowanych planach treningowych. Wystarczające mogą być aktywności, które sprawiają przyjemność i łatwo wpisać je w codzienny rytm dnia. U niej na pierwszym miejscu jest pilates, ale bardzo ceni sobie także nordic walking.
– Ten trening również bardzo kocham. Lubię chodzić z kijkami, bo w tym czasie również słucham podcastów albo audiobooków. To też jest moment dla mnie, kiedy czasem muszę poukładać różne myśli, więc praktykuję spacer z kijkami prawie codziennie i pilates kilka razy w tygodniu. I ja już nie muszę nic więcej – mówi.
Prezenterka liczy również na sprzyjającą pogodę, bo chce się relaksować w nowym nabytku, jakim jest jacuzzi.
– Kiedy tylko mam taką przestrzeń i możliwość, to też pływam. Nie mam basenu, ale mam jacuzzi, dmuchane. Mój mąż ostatnio zamontował. On bardzo lubi taki relaks, marzył o tym i zrobił to. Jestem mu bardzo wdzięczna i go podziwiam, bo wykonał wszystko sam. To jest dmuchane jacuzzi, więc będzie pewnie demontowane na zimę, ale na razie nie umiem jeszcze ocenić jego funkcjonalności na tyle, żeby móc powiedzieć, że już z nami zostanie na zawsze – dodaje.
Źródło: Newseria









