sobota, 17 października, 2026
Godzinnik.pl Polska Coraz więcej pacjentów wymaga korzystania z respiratora w domu. NFZ tymczasem stale...

Coraz więcej pacjentów wymaga korzystania z respiratora w domu. NFZ tymczasem stale ogranicza dostęp do tego świadczenia

Data publikacji:

Coraz więcej pacjentów wymaga korzystania z respiratora w domu. NFZ tymczasem stale ogranicza dostęp do tego świadczenia

W Polsce jest aktualnie ok. 10–12 tys. chorych, którzy korzystają z respiratora w warunkach domowych, a kolejka do tego świadczenia stale rośnie. Jeśli uwzględnić epidemię zachorowań na POChP, w nadchodzących latach będzie jeszcze większa. Tymczasem dostęp do tego świadczenia – wentylacji mechanicznej w warunkach pozaszpitalnych – jest sukcesywnie ograniczany. Tylko w 2023 roku liczba pacjentów przebywających pod respiratorami w domach, których Narodowy Fundusz Zdrowia nie objął kontraktem, przekroczyła 2 tys. osób. – Pacjent, który jest pozbawiony takiej opieki, regularnie jak bumerang wraca do szpitala kilka razy do roku. I generuje koszty, które wystarczyłyby na kilkuletnią opiekę w domu – podkreśla lek. med. Robert Suchanke, anestezjolog, prezes Ogólnopolskiego Związku Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej.

– Pacjenci z przewlekłą niewydolnością oddechową mają możliwość leczenia respiratorem we własnych domach od 2003 roku. To świadczenie – wentylacja mechaniczna – zostało opracowane na wzór Francji, Niemiec i innych krajów wyżej rozwiniętych, po czym uzyskało finansowanie NFZ. W tej chwili mamy w Polsce około 12 tys. takich pacjentów – mówi agencji Newseria Biznes lek. med. Robert Suchanke, anestezjolog, prezes Ogólnopolskiego Związku Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej (OZŚWM).

Wentylacja mechaniczna to inaczej wspomaganie oddechu respiratorem w warunkach pozaszpitalnych, na ogół w domu pacjenta. W Polsce z tego świadczenia korzysta ok. 10–12 tys. osób, głównie z ciężkimi schorzeniami układu oddechowego. Dużą ich część stanowią też osoby starsze. Szacuje się jednak, że kolejka jest dużo dłuższa i liczy już nawet 50–60 tys. osób. Na dodatek liczba pacjentów wentylowanych mechanicznie w Polsce rośnie stale od ponad 20 lat. Wciąż jednak mocno odbiega od europejskich statystyk. Dla porównania w Niemczech liczba leczonych w ten sposób chorych z przewlekłą niewydolnością oddechową sięga 80 tys., we Francji – 74 tys., we Włoszech – 60 tys., a w Hiszpanii ponad 40 tys.

– Takich pacjentów dzielimy na dwie grupy, czyli wentylowanych inwazyjnie i nieinwazyjnie [ta druga grupa stanowi 70–80 proc. – red.] – mówi lek. med. Robert Suchanke. – Liczba pacjentów inwazyjnych jest w zasadzie stała, to są na ogół osoby z chorobami genetycznymi, chorobami nerwowo-mięśniowymi, które oddychają sztucznie wytworzoną drogą. Natomiast grupa pacjentów nieinwazyjnych to są osoby oddychające przez maskę, najczęściej z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc.

Szacuje się, że na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc (POChP) cierpi w Polsce ok. 2 mln osób, a ich liczba rośnie. Część z nich wcześniej czy później będzie potrzebowała wspomagania respiratorem.

– POChP to choroba cywilizacyjna, wręcz szalejąca w naszym kraju. Już w tej chwili jest w Polsce trzecią przyczyną zgonów. Szacuje się, że mamy między 2 a 3 mln ludzi dotkniętych tą chorobą w różnych stadiach – mówi lek. med. Robert Suchanke. – Jest to choroba wywoływana przez dwa główne czynniki etiologiczne, czyli palenie papierosów i zanieczyszczenie powietrza. I oba te czynniki występują w Polsce w dość nasilonym stopniu. W poprzednich dekadach mieliśmy bardzo wysoki odsetek palaczy, w tej chwili mamy też dużą grupę młodzieży, która pali papierosy. Natomiast jeśli chodzi o zanieczyszczenie powietrza, to wszyscy wiedzą, że przodujemy w światowych statystykach [w ubiegłym roku aż 180 z 211 polskich miejscowości objętych monitoringiem WHO nie spełniało rekomendacji dotyczących jakości powietrza – red.].

Mimo rosnącego zapotrzebowania na świadczenie wentylacji mechanicznej, które w kolejnych latach będzie jeszcze większe, w Polsce dostęp do niego jest sukcesywnie ograniczany. Tylko w 2023 roku liczba pacjentów przebywających pod respiratorami w domach, których Narodowy Fundusz Zdrowia nie objął kontraktem, przekroczyła 2 tys. osób. Ich sytuacja staje się coraz bardziej niepewna.

– Mamy w tej chwili niesfinansowanych ponad 2 tys. pacjentów. I my utrzymujemy opiekę nad tymi pacjentami, ponieważ inaczej się nie da, pacjenci bez tego mogliby nie przeżyć – mówi ekspert. – Poza tym pacjent, który jest pozbawiony takiej opieki, regularnie jak bumerang wraca do szpitala kilka razy do roku. I za którymś razem może po prostu do tego szpitala nie dotrzeć. To nie może trwać dalej, to świadczenie nie może być limitowane.

OZŚWM zrzesza podmioty, które świadczą usługi na rzecz pacjentów wymagających wspomagania oddechu respiratorem w warunkach pozaszpitalnych. Związek od dawna podkreśla, że w ciągu ostatnich kilku lat radykalnie podrożały m.in. koszty wynagrodzeń personelu medycznego (na wskutek wzrostu płac, jak i coraz większych niedoborów kadrowych), sprzętu, transportu do domów pacjentów etc. W efekcie koszt samego świadczenia sukcesywnie rośnie, NFZ nie nadąża z rewaloryzacją i nie jest też skłonny poszerzać liczbę tzw. osobodni. W efekcie część chorych nie ma szans na opiekę pod respiratorem w domu. Anestezjolodzy, pulmonolodzy i sami pacjenci, widząc ten niepokojący trend, wielokrotnie bezskutecznie apelowali o zmiany.

– Tłumaczy się nam, że to przecież nie jest świadczenie ratujące życie. Ale to tak, jakby powiedzieć, że jedzenie i picie też jest do życia niepotrzebne, bo to są trzy podstawowe składniki: powietrze, woda i pokarm. W momencie, kiedy zabierzemy człowiekowi powietrze, raczej trudno stwierdzić, że on będzie żył. Tak więc z pewnością jest to świadczenie ratujące życie. Jeśli zapewniamy dostęp tego powietrza, zapewniamy wymianę gazową, ratujemy temu człowiekowi życie albo nie dopuszczamy do tego, żeby jego stan zdrowia się pogorszył – mówi lek. med. Robert Suchanke. – Urzędnicze spojrzenie na to świadczenie jest czymś, z czym walczymy od 20 lat. I nie potrafimy przekonać urzędników w Ministerstwie Zdrowia i NFZ, że człowiekowi do życia potrzebne jest powietrze. Jakiś urzędnik zapisał, że to nie ratuje życia, zabetonował to i koniec.

Świadczeniodawcy zrzeszeni w OZŚWM starają się zachować ciągłość opieki nad pacjentami pomimo tego, że każdego roku limity przyjęć są błyskawicznie wyczerpane. Część podmiotów do dzisiaj nie otrzymała nawet spłaty pełnych nadwykonań za lata 2015–2021.

– Mamy w tej chwili w toku kilkadziesiąt spraw sądowych za poprzednie lata – mówi prezes Ogólnopolskiego Związku Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej.

Jak wskazuje OZŚWM, zysk Narodowego Funduszu Zdrowia za 2022 rok wyniósł 7,24 mld zł. Dla porównania kwota nierozliczonych świadczeń wobec pacjentów przebywających pod respiratorami w domach za ostatnich osiem lat – od 2015 roku do dzisiaj – wynosi ok. 150 mln zł. To raptem nieco ponad 2,1 proc. wyniku finansowego NFZ za 2022 rok.

– Ważną kwestią jest również to, że to świadczenie jest wielokrotnie tańsze niż pobyt pacjenta w szpitalu – podkreśla lek. med. Robert Suchanke.

Pobyt pacjenta podłączonego do respiratora w szpitalu jest wyceniany na 1–3 tys. zł za dobę. W przypadku oddziału intensywnej terapii ten dobowy koszt przekracza już 10 tys. zł. Jeszcze drożej jest, gdy to samo świadczenie jest udzielane np. w zakładach opiekuńczo-leczniczych (ZOL). Wówczas wycena wynosi już 337,20 zł za dzień pobytu. Za cały miesiąc pobytu w ZOL pacjenta wymagającego wentylacji mechanicznej NFZ płaci od ok. 10 do nawet 19 tys. zł. Tymczasem to samo świadczenie realizowane w domu jest wyceniane od 107 do 167 zł za dzień, w zależności od stopnia zaawansowania choroby pacjenta i sposobu wentylacji. Oznacza to, że leczenie w domu może być dla systemu ochrony zdrowia od 10 do 25 razy tańsze niż leczenie w szpitalu czy ZOL. Wymierną korzyścią wentylacji mechanicznej w domu jest też zwalnianie łóżek szpitalnych i tym samym udostępnianie miejsc dla osób, dla których hospitalizacja jest niezbędna.

– Pacjent pozbawiony możliwości takiego leczenia kilkukrotnie w ciągu roku wraca do szpitala i generuje koszty, które wystarczyłyby na kilkuletnią opiekę w domu. Dlatego nie rozumiemy, dlaczego dostęp do tego świadczenia jest limitowany, skoro ta stosunkowo mała grupa pacjentów mogłaby dać takie oszczędności – mówi prezes OZŚWM.

Terapia wentylacji mechanicznej w warunkach domowych jest nie tylko opłacalna ekonomicznie. Jej zaletą jest również psychofizyczny komfort pacjenta, zmniejszenie ryzyka powikłań geriatrycznych, w tym zaburzeń świadomości i pogorszenia stanu funkcjonalnego na skutek unieruchomienia, a także ryzyka powikłań zakrzepowo-zatorowych oraz zakażenia patogenami szpitalnymi i w konsekwencji ryzyka zgonu. Eksperci podkreślają, że brak pełnego finansowania świadczeń z zakresu domowej wentylacji mechanicznej ma więc wpływ na poziom śmiertelności w Polsce.

– W Polsce działa niestety model sfokusowany na szpitalnictwie. Słyszymy to nawet od urzędników Ministerstwa Zdrowia czy NFZ-u: „Ale przecież o co chodzi, ci pacjenci są zaopiekowani, oni są w szpitalu, nic złego im się nie dzieje”. W efekcie opieka domowa w Polsce kuleje. Są pojedyncze świadczenia, nie ma połączeń między tymi świadczeniami – mówi lek. med. Robert Suchanke.

OZŚWM i środowisko medyczne już dwa lata temu włączyły się w pracę AOTMiT nad kompleksowym modelem opieki nad pacjentami z przewlekłą niewydolnością oddechową z uwzględnieniem rozwiązań telemedycznych. Nowy model świadczenia takich usług, który powstał w toku tych prac, był uzasadniony ekonomicznie, odpowiadał na problem coraz większego niedoboru kadr medycznych i wprowadzał technologie podnoszące skuteczność leczenia. Projekt wypracowany przez AOTMiT we współpracy ze środowiskami medycznymi i pacjenckimi oraz świadczeniodawcami wciąż jednak czeka na akceptację i wdrożenie ze strony resortu zdrowia.

– Mamy nadzieję, że ta sytuacja się zmieni. Wiele zależy od tego, co zastaniemy po tej połowie października, niezależnie od strony, która będzie sprawować władzę – mówi prezes Ogólnopolskiego Związku Świadczeniodawców Wentylacji Mechanicznej.

Źródło: Newseria

NAJNOWSZE INFORMACJE

Daria Ładocha: Mimo wielu nowości polska kuchnia zawsze się obroni. W moim domu pomidorówka zdecydowanie wygrywa z zupami tajskimi

Prezenterka z jednej strony pozostaje przywiązana do klasycznych polskich potraw i świątecznych zwyczajów, a z drugiej – chętnie sięga po smaki charakterystyczne dla innych kultur.

Ruch zagraniczny na Mazowszu rośnie w ekspresowym tempie. Turystów nie wystraszyła nawet bliskość wojny

W 2025 roku z bazy noclegowej na Mazowszu skorzystało ponad 7,7 mln turystów, co oznacza wzrost o ponad 12 proc. w porównaniu do 2024 roku. Tym samym region stał się krajowym liderem turystyki.

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada kontrole w firmach dotyczące ochrony danych osobowych. Mogą się posypać wielomilionowe kary

Polska dąży do wzmocnienia ochrony danych osobowych obywateli w związku z kolejnymi incydentami ich wycieków. Rząd przyjął już projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu, która implementuje unijne rozporządzenie Data Act.

Wnuczka Anny Politkowskiej: Ludzie w Rosji chcą uciekać przed represjami, ale znaleźli się w pułapce bez wyjścia

Sytuacja rosyjskich opozycjonistów jest coraz gorsza. Parlament Europejski, który potępił ostatnie wybory do Dumy Państwowej i uznał ją za nielegalny organ ustawodawczy, zwrócił uwagę na to, że krytycy reżimu zostali uwięzieni, zamordowani lub zmuszeni do…

Branża kosmetyczna mierzy się z nadmiernymi regulacjami. Coraz więcej kosztuje ją dostosowanie się do nowych wymogów

Polski rynek kosmetyczny wzrósł w 2025 roku o 9,3 proc., niemal dwukrotnie szybciej niż cały rynek unijny. Polska jest dziś piątym największym graczem w UE i ósmym eksporterem kosmetyków na świecie.

Telefon wciąż zablokowany, w sieci mnożą się fałszywe tropy. Prokuratura o „dużym problemie” w sprawie Emilii Koprowskiej

Od zaginięcia Emilii Koprowskiej po festiwalu w Darłowie minęło ponad sześć tygodni. Prokuratura w Koszalinie przyznaje, że śledztwo spowalniają nieprawdziwe informacje z internetu, a telefonu 37-latki wciąż nie udało się odblokować. Przypominamy, co wiadomo i jak pomóc w poszukiwaniach.

Pielęgniarki pod kroplówkami, jedna osoba straciła przytomność. Głodówka w szpitalu w Sanoku trwa już tydzień

W szpitalu w Sanoku głoduje około 50 pracowników. Mają jeden postulat: odwołanie dyrektorki. Szpital ma ponad 220 mln zł długu, a załoga od sierpnia dostaje 70 proc. pensji. Ponad 7 godzin rozmów nie przyniosło przełomu. Wyjaśniamy, o co toczy się spór i co mówią obie strony.

Parafianie bronią proboszcza, kuria odpowiada: wyjaśnienia są niepełne. O co chodzi w sporze w Grojcu?

Ks. Józef Zborek przez 29 lat był proboszczem w Grojcu pod Oświęcimiem. Kuria odwołała go za nieprawidłowości przy intencjach mszalnych i spalenie ksiąg, ksiądz mówi, że decyzji nie rozumie. Parafianie protestują. Wyjaśniamy, co mówią obie strony i jakie zasady obowiązują w Kościele.

Najmłodszy zatrzymany ma 11 lat. Fala gróźb wobec szkół nie słabnie, prokuratura mówi jasno: to nie są żarty

Na Lubelszczyźnie zatrzymano 11 osób w wieku od 11 do 21 lat, w Małopolsce 14-latek groził śmiercią koleżankom. W całym kraju policja ma już 183 zatrzymanych. Wyjaśniamy, co grozi za groźby w sieci, także nieletnim, i jak rozmawiać z dzieckiem o tym, co się dzieje.

Ponad 500 zwierząt i pięć osób z zarzutami. Co się dzieje w prywatnym zoo pod Mieroszowem?

Policja i prokuratura weszły do prywatnego ZOO Łączna pod Mieroszowem. Pięć osób usłyszało zarzuty znęcania się nad co najmniej 561 zwierzętami, część zwierząt pojechała do Holandii. Właściciele odpierają zarzuty, a mieszkańcy blokowali transporty. Wyjaśniamy, co wiadomo.

Dwie ciężarówki zderzyły się przed świtem. Nie żyje kierowca, krajowa dziewiątka pod Radomiem zablokowana

W czwartek o świcie w Krzyżanowicach pod Iłżą zderzyły się dwie ciężarówki. Kierowca Volvo zginął na miejscu, 44-latek prowadzący Renault trafił do szpitala. DK9 jest zablokowana, policja wyznaczyła objazdy. Sprawdź, którędy jechać i dlaczego ten odcinek budzi niepokój kierowców.

Sztuczna inteligencja i roboty wchodzą do laboratoriów farmaceutycznych. O sukcesie leków nadal będą decydować ludzie

Laboratoria kontroli jakości (QC) stopniowo przechodzą w kierunku środowiska opartego na sztucznej inteligencji, robotyce, automatyzacji czy też chmurze obliczeniowej – takie wnioski płyną z raportu Deloitte’a „Pharma’s QC lab of the future”.

O TYM SIĘ MÓWI

Daria Ładocha: Mimo wielu nowości polska kuchnia zawsze się obroni. W moim domu pomidorówka zdecydowanie wygrywa z zupami tajskimi

Prezenterka z jednej strony pozostaje przywiązana do klasycznych polskich potraw i świątecznych zwyczajów, a z drugiej – chętnie sięga po smaki charakterystyczne dla innych kultur.

Ruch zagraniczny na Mazowszu rośnie w ekspresowym tempie. Turystów nie wystraszyła nawet bliskość wojny

W 2025 roku z bazy noclegowej na Mazowszu skorzystało ponad 7,7 mln turystów, co oznacza wzrost o ponad 12 proc. w porównaniu do 2024 roku. Tym samym region stał się krajowym liderem turystyki.

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada kontrole w firmach dotyczące ochrony danych osobowych. Mogą się posypać wielomilionowe kary

Polska dąży do wzmocnienia ochrony danych osobowych obywateli w związku z kolejnymi incydentami ich wycieków. Rząd przyjął już projekt ustawy o sprawiedliwym dostępie do danych i ich wykorzystywaniu, która implementuje unijne rozporządzenie Data Act.