
Przyszła do przychodni na umówioną wizytę, a jej ciało przez kilka godzin leżało na klatce schodowej, obok której przechodzili kolejni pacjenci. Do wstrząsającej sytuacji doszło w placówce przy ulicy Piłsudskiego w Tarnowskich Górach. Starsza kobieta zasłabła na schodach wewnątrz budynku i zmarła, a mimo obecności lekarzy nikt nie zdecydował się wystawić karty zgonu. Prokuratura sprawdza teraz, czy medycy nie dopuścili się niedopełnienia obowiązków.
★ Co wiemy o sprawie
- 🏥 Starsza kobieta przyszła na zaplanowaną wizytę do przychodni przy ul. Piłsudskiego w Tarnowskich Górach.
- 💔 Zasłabła i zmarła na schodach wewnątrz budynku placówki.
- ⏱️ Ciało leżało na klatce schodowej około trzech godzin. W tym czasie obok przechodzili pacjenci.
- 🩺 Żaden z obecnych lekarzy nie wystawił karty zgonu, mimo próśb rodziny zmarłej.
- ⚖️ Sprawę bada prokuratura pod kątem niedopełnienia obowiązków. Od sekcji zwłok odstąpiono.
Rodzina prosiła o pomoc. Bezskutecznie
Sprawę opisał Dziennik Zachodni. Jak ustaliła gazeta, kobieta pojawiła się w przychodni w związku z zaplanowaną wizytą, ale nagle zasłabła na schodach i pomimo podjętych działań nie udało się jej uratować. Wtedy zaczął się drugi, bulwersujący akt tej historii. Przez około trzy godziny nikt nie wystawił karty zgonu, dokumentu niezbędnego między innymi do tego, by ciało mogło zostać odebrane przez zakład pogrzebowy.
Na miejscu była rodzina zmarłej, która prosiła obecnych w placówce medyków o zajęcie się sytuacją. Jak przekazała Dziennikowi Zachodniemu prokurator Justyna Rzeszut-Sieńkowska z Prokuratury Rejonowej w Tarnowskich Górach, istnieją co prawda ściśle określone procedury ustawowe, ale nic nie zabrania lekarzowi, widząc takie zdarzenie, po prostu po ludzku pomóc i wystawić dokument. Żaden z lekarzy tego jednak nie zrobił.

Prokuratura: analizujemy przypadek pod kątem prawnokarnym
Na miejsce zdarzenia udała się prokurator, która po wstępnych ustaleniach odstąpiła od zlecenia sekcji zwłok. Śledczy nie mają bowiem podejrzeń, by do śmierci kobiety przyczyniły się osoby trzecie. Zupełnie inaczej wygląda natomiast kwestia tego, co działo się już po zgonie.
Prokuratura Rejonowa w Tarnowskich Górach gromadzi materiały i analizuje przypadek pod kątem prawnokarnym. Śledczy ustalają dokładny przebieg wydarzeń i sprawdzają, czy w przychodni nie doszło do niedopełnienia obowiązków przez lekarzy. Za taki czyn, jeśli popełnia go funkcjonariusz publiczny lub osoba wykonująca obowiązki służbowe, kodeks karny przewiduje karę nawet do trzech lat pozbawienia wolności. Dziennikarzom nie udało się uzyskać komentarza placówki.
Zobacz również:
POLSKA · 25.09.2026Dwa pociągi najechały na betonowe bloki. Za groźnym incydentem na torach stał 12-latekPrzepisy sprzed ponad 60 lat
Sprawa z Tarnowskich Gór po raz kolejny obnażyła słabość polskich przepisów dotyczących stwierdzania zgonów. Podstawowe regulacje w tym zakresie pochodzą jeszcze z ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych z 1959 roku, a więc z zupełnie innej epoki. W praktyce wystawianie kart zgonu poza szpitalem od lat rodzi spory kompetencyjne: lekarze rodzinni, pogotowie i nocna pomoc lekarska nierzadko odsyłają rodziny zmarłych od drzwi do drzwi.
Środowiska medyczne i samorządy od dawna apelują o powołanie w Polsce instytucji koronera, czyli lekarza, który zawodowo zajmowałby się stwierdzaniem zgonów. Kolejne projekty ustawy o stwierdzaniu, dokumentowaniu i rejestracji zgonów utykały jednak na etapie prac legislacyjnych. Historie takie jak ta z Tarnowskich Gór pokazują, że problem nie jest teoretyczny, a jego koszty ponoszą ludzie w najtrudniejszym momencie życia.
Najczęstsze pytania
Kto powinien wystawić kartę zgonu?
Zgodnie z obowiązującymi przepisami kartę zgonu wystawia co do zasady lekarz, który jako ostatni w ciągu 30 dni przed śmiercią udzielał choremu świadczeń, a w razie przeszkód inny lekarz, który osobiście stwierdził zgon. W praktyce przepisy są nieprecyzyjne i od lat powodują spory o to, kto ma ten obowiązek wykonać.
Dlaczego odstąpiono od sekcji zwłok?
Prokurator po oględzinach i wstępnych ustaleniach nie znalazła podstaw, by podejrzewać udział osób trzecich w śmierci kobiety. Wszystko wskazuje na zgon z przyczyn naturalnych, dlatego sekcja nie była konieczna.
Co grozi lekarzom, jeśli prokuratura potwierdzi zaniedbania?
Jeżeli śledczy uznają, że doszło do niedopełnienia obowiązków, w grę może wchodzić odpowiedzialność karna, a niezależnie od niej także odpowiedzialność zawodowa przed rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej i sądem lekarskim.









